logo
Czwartek, 21 stycznia 2021 r.
imieniny:
Agnieszki, Jarosława, Nory  – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
 
Facebook
 
Drukuj
A
A
A
 
Ks. Bp Zygmunt Zimowski, Leszek Wątróbski
Światowy Dzień Migranta
Msza Święta
 


 
Z Księdzem Biskupem Zygmuntem Zimowskim, ordynariuszem diecezji radomskiej, Delegatem Konferencji Episkopatu Polski ds. Duszpasterstwa Emigracji, rozmawia Leszek Wątróbski.
 
 Od pewnego czasu rokrocznie w styczniu obchodzimy Światowy Dzień Migranta. Czego on ma nas nauczyć? Na co ma zwrócić naszą uwagę?
 
Już po raz 95. będziemy przeżywać Światowy Dzień Migranta i Uchodźcy. Z tej okazji Benedykt XVI wystosował specjalne orędzie, w którym przybliżył nam osobę św. Pawła jako gorliwego Apostoła Narodów. Ukazał go również jako „człowieka trzech kultur”, który stał się prawdziwym „misjonarzem migrantów”. Św. Paweł, będąc migrantem i wędrownym ambasadorem Jezusa Chrystusa, zachęcał każdego człowieka, aby stał się w Synu Bożym „nowym stworzeniem” (2 Kor 5,17).
Papież podkreśla, że również dzisiaj „trzeba głosić orędzie zbawienia z takim samym nastawieniem, jak to czynił Apostoł Narodów, biorąc pod uwagę odmienne sytuacje społeczne i kulturowe oraz szczególne trudności każdego, związane z jego życiem migranta i podróżującego”.
W tym głoszeniu Chrystusowego orędzia decydująca jest miłość, której uczymy się, uczestnicząc w Eucharystii.
Benedykt XVI prosi nas: „Niech Światowy Dzień Migranta i Uchodźcy, który będzie obchodzony 18 stycznia 2009 roku, stanie się dla wszystkich zachętą do tego, aby żyć w pełni miłością braterską, nie wyróżniając nikogo ani nie dyskryminując, w przekonaniu, że naszym bliźnim jest każdy, kto nas potrzebuje i komu możemy pomóc (por. Deus caritas est, 15). Niech nauczanie i przykład św. Pawła, wielkiego i pokornego Apostoła i migranta, ewangelizatora narodów i kultur, pomoże nam zrozumieć, że spełnienie uczynków miłości jest szczytem i syntezą całego życia chrześcijańskiego”.
 

Migracja nie jest zjawiskiem nowym. Jakie są dziś jej przyczyny?
 
Decyzja pozostawienia dotychczasowego miejsca pobytu i udania się – na stałe lub na dłuższy czas – do innego miejsca nigdy nie powinna być decyzją lekkomyślną i nieroztropną. Jest to część tak zwanej przesłanki antropologicznej dla wyjaśnienia przyczyn współczesnej migracji. Oznacza to konkretnie, że Kościół z całą powagą apeluje do wszystkich, szczególnie do osób wierzących, aby dopiero po głębokim zastanowieniu, prosząc o światło Ducha Świętego, podejmowali tak ważną decyzję, jaką jest bez wątpienia zmiana miejsca pobytu.
 
Oczywiście, istnieją także wielorakie przyczyny zewnętrzne, które – z mniejszą lub większą siłą – wpływają dzisiaj na setki czy wręcz miliony ludzi na całym świecie w tej sprawie. Do najbardziej tragicznych przyczyn zaliczamy wojny, prześladowania, terror i wszelkiego rodzaju niesprawiedliwe opresje oraz przymus wywierany na jednostki, ich rodziny i całe grupy społeczne. Zaś w warunkach pokoju sytuacja wygląda zdecydowanie inaczej. Pośród przyczyn migracji dominują wówczas względy ekonomiczne, naukowe, rodzinne, zdrowotne i turystyczne.
 

Jak Kościół katolicki opiekuje się emigrantami w krajach ich nowego zamieszkania?
 
Nie będzie przesadą stwierdzić, iż lektura dokumentów Kościoła na temat emigracji uświadamia nam, że troska o emigrantów w ich nowym miejscu pobytu jest „znakiem czasu”. W tym określeniu: „znaki czasu” kryje się przekonanie, że Bóg wciąż przemawia zarówno do poszczególnego człowieka (w sumieniu), jak i do całej ludzkości. W służbie odwiecznej Prawdzie Kościół wsłuchuje się w ten głos Boga, czyli stara się rozpoznać owe znaki, jakie sam Bóg przekazuje w określonym odcinku ludzkiej historii. Im trafniej odczyta głos Boży, tym skutecznej jest w stanie pomóc człowiekowi w jego drodze do życia wiecznego. I właśnie troska o emigrantów jest dla współczesnego Kościoła jednym z istotnych obszarów nowej ewangelizacji.
 
Wielokrotnie Sługa Boży Jan Paweł II oraz obecny Ojciec Święty Benedykt XVI zwracali uwagę na blaski i cienie życia emigracyjnego jako wyzwania o charakterze duszpasterskim. Powinniśmy być więc szczerze wdzięczni wszystkim – i duchownym, i osobom świeckim – za ich ofiarne i wytrwałe poświęcenie się w pracy dla dobra emigrantów na całym świecie. Korzystając z wielowiekowego doświadczenia, Kościół stara się, aby zwłaszcza tak zwany proces integracji dokonywał się w duchu wolności i wzajemnego szacunku, tak, aby emigranci czuli się w nowym środowisku przyjęci oraz uznani z ich kulturą i tradycjami. Z drugiej strony – nic bardziej niż wolność oraz świadomość, że jest się przyjętym, nie umocni w nich umiłowania ziemi i społeczeństwa, w którym się obecnie znajdują. W ten sposób integracja staje się źródłem ubogacającym Kościół lokalny i cały Kościół powszechny.
 
 
1 2  następna
Zobacz także
ks. Jarosław Czyżewski

Ludzie przychodzą do kościoła z jakiegoś powodu. Jest to w pewnej mierze powód religijny, a nie tylko zwyczaj, jak skłonni jesteśmy nieraz twierdzić. Jest jakieś religijne pociąganie. Kiedy ktoś zjawia się w kościele, nawet jeśli z mniej pogłębionych powodów, to jednak mówi: „Jestem!”. Co my, jako duszpasterze, w Środę Popielcową i w Wielką Sobotę z tymi ludźmi zrobimy?

 

O fenomenie licznego udziału w liturgii Środy Popielcowej i wielkopostnym nawróceniu z o. Krzysztofem Wonsem, dyrektorem Centrum Formacji Duchowej w Krakowie, rozmawia ks. Jarosław Czyżewski

 
ks. Jarosław Czyżewski
Jeżeli bronimy się rękami i nogami przed uznaniem problemu, jeśli mówimy, że go nie ma, choć fakty pokazują zupełnie coś innego, to niewiele różnimy się od wielkich korporacji, w których dochodzi do nadużyć, a które bronią się za pomocą piarowskich zabiegów, płacąc w takiej czy innej formie za milczenie. W ten sposób usiłują ratować twarz, aby nie stracić klientów. Nie mamy prawa moralnego wypominać światu jego grzechów, jeśli tuszujemy swoje własne. 

O seksualnym wykorzystaniu małoletnich w Kościele z jezuitą o. Józefem Augustynem rozmawia ks. Jarosław Czyżewski
 
Dariusz Kowalczyk SJ
Na końcu Apokalipsy, ostatniej księgi Biblii, znajdujemy wezwanie: „Przyjdź (Marana tha), Panie Jezu”. Co znaczą te słowa? Otóż chrześcijanie czasów apostolskich oczekiwali z ufnością na rychłe, powtórne przyjście Chrystusa, czyli na... koniec świata.
 
 
___________________
 
 reklama
 
 
 

 

 
 
グッチバッグコピー グッチ財布コピー