logo
Niedziela, 09 grudnia 2018 r.
imieniny:
Anety, Leokadii, Wiesława, Walerii, Piotra – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
Facebook
 
Drukuj
A
A
A
 
Światowy Dzień Ubogich, bo ubogich nie brakuje!
 


II Światowy Dzień Ubogich obchodzony jest na całym świecie w niedzielę, 18 listopada pod hasłem „Biedak zawołał, a Pan go usłyszał” (Ps 34, 7). Światowy Dzień Ubogich zachęca do modlitwy oraz działań na rzecz najbardziej potrzebujących. 
 
„Nikt nie może czuć się wyłączony z miłości Ojca, szczególnie w świecie, który bogactwo czyni pierwszym celem i zamyka osoby na innych” – czytamy w orędziu papieża Franciszka na II Światowy Dzień Ubogich. 
 
Głównym wydarzeniem watykańskich obchodów Światowego Dnia Ubogich będzie papieska Msza w bazylice św. Piotra, w której ma wziąć udział ok. 6 tys. ubogich wraz z wolontariuszami i osobami wspierającymi na co dzień potrzebujących. Po liturgii ubodzy zjedzą obiad z Ojcem Świętym. 
 
Również Jasna Góra pamięta o biednych, nie tylko od święta. Od lat działa tu Punkt Charytatywny, w którym wydawana jest żywność, i który w ciągu roku inicjuje różne akcje pomocowe. Z racji Światowego Dnia Ubogich spora grupa potrzebujących zaproszona została przez o. przeora Mariana Waligórę na obiad. 
 
W intencji najbiedniejszych w niedzielę, 18 listopada, w Dniu Ubogich, modlili się na Jasnej Górze członkowie Towarzystwa Pomocy im. Św. Brata Alberta. Pomoc w wyjściu z bezdomności to główny cel prowadzonych przez nich schronisk. 
 
„Prowadzimy w Dębicy dwa schroniska dla w sumie ok. 150 osób - mówi Anna Wójcik, prezes Koła Dębickiego Towarzystwa Brata Alberta - Pomagamy kobietom i mężczyznom. Staramy się rozwijać, bo ubogich nam nie brakuje, a wręcz przybywa, więc tworzymy ciągle nowe miejsca, teraz będziemy otwierać schronisko z usługami opiekuńczymi, i taką pracę wykonujemy w skali całego kraju”. 
 
„Towarzystwo Brata Alberta działa od 1981 r., jest to najstarsza organizacja w Polsce, która pomaga osobom bezdomnym. Dziennie pomagamy ok. 6 tys. osób – opowiada Anna Wójcik - Pomagamy wszystkim grupom, począwszy od małych dzieci, bo prowadzimy ochronki dla dzieci, świetlice dla dzieci, poprzez jadłodajnie dla wszystkich ubogich, schroniska dla osób młodszych, których aktywizujemy i staramy się wyprowadzać z bezdomności, jak również schroniska dla osób starszych, dla których, jak mówimy, wyprowadza z bezdomności DPS (Dom Pomocy Społecznej) lub Pan Bóg. Prowadzimy także domy dla osób starszych DPS, ZOL-e, ZOP-y dla tych osób, które nie mogą w schronisku przebywać, a pomocy potrzebują. W domach pomocy społecznej prowadzone przez samorządy brakuje miejsc, więc staramy się w jakiś sposób wypełnić tą lukę, żeby każda osoba potrzebująca pomocy, bez pomocy nie została, nie została na ulicy. Staramy się kontynuować ideę Brata Alberta”. 
 
„Coraz więcej osób jest bardzo bogatych, klasa średnia jest coraz zmniejsza, coraz więcej jest ludzi biednych, nieporadnych życiowo – stwierdza Anna Wójcik - Również przyczyną ubóstwa jest to, że jesteśmy jeszcze w okresie pozostałości komunizmu - ci ludzie, którzy w czasie komunizmu się odnajdywali, były hotele robotnicze, w tej chwili oni są w wieku tzw. przedemerytalnym, oni tracą pracę, bo nie potrafią pracować na wolnym rynku, nie dają sobie rady, rodziny są lub ich nie ma, i oni zostają na marginesie społeczeństwa, zostają tymi najuboższymi, to jest jedna grupa tych starszych ludzi. Również wracają te pierwsze emigracje, które, jak rozpoczęła się wolna Polska, wyjechały za granicę, tam pracowały w większości na czarno, nie ułożyły sobie życia albo utraciły kontakt z rodzinami, i oni wracają z pustymi rękoma, oni nie mają nic. I rośnie nam trzecie grupa najuboższych, to są te osoby, które zachłysnęły się wolnością, młode osoby, które doszły do wniosku, że nie będą tutaj sobie układać życia, że nie będą się uczyć, że nie będą pracować na najniższej krajowej, tylko najlepiej wyjechać, dorobić się majątku, który ma starczyć na całe życie, a okazuje się, że to nie jest tak. Ci ludzie wracają, rodziny mają rozbite, jak wracają, nie umieją się odnaleźć w naszych realiach, czyli wrócić do poziomu pracy z najniższą krajową. Poza tym jest coraz większy brak więzi emocjonalnych w rodzinach, pokoleniowych. Nasza wiara też jest troszeczkę ‘letnia’, każdy chce dobrze i wygodnie żyć, nie patrząc na to, że krzyż jest niezbędną częścią naszego życia, każdy odrzuca ten krzyż od siebie, a w pewnym momencie przychodzi już czas, kiedy trudno jest cokolwiek zrobić ze sobą, znaleźć pomysł na siebie, i zostają jednostki pomocy społecznej”. 
 
Anna Wójcik dodała, że „trzeba widzieć wokół siebie drugiego biednego człowieka, bo ten drugi człowiek da nam więcej niejednokrotnie, niż największe pieniądze”. 
 
Członkowie Towarzystwa Pomocy im. Św. Brata Alberta modlili się podczas Mszy św. odprawionej w Kaplicy Cudownego Obrazu o godz. 11.00. 
 
o. Stanisław Tomoń 
www.jasnagora.com