logo
Wtorek, 19 marca 2019 r.
imieniny:
Józefa, Bogdana, Nicety, Aleksandryny – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
Facebook
 
Drukuj
A
A
A
 
O. Krystian Olszewski OFM
Święty Antoni z Padwy
Franciszkański Świat
 



Ucz się kochać, Jezusa, a wówczas
dowiesz się, gdzie jest mądrość.
św. Antoni z Padwy

Popularny święty

W Sanktuarium św. Jana w Dukli, obok kultu Patrona Lwowa i Archidiecezji przemyskiej, jak w każdym kościele franciszkańskim, istnieje kult św. Antoniego. Mieszkańcy Dukli i okolicznych parafii gromadzą się na nabożeństwach ku Jego czci, przedstawiając pisemnie Świętemu swoje prośby i podziękowania. Przyjrzyjmy się bliżej temu, chyba najbardziej popularnemu na całym świecie Świętemu.

Rodzina

Antoni urodził się w 1195 r. w Lizbonie. Niektórzy Jego biografowie twierdzą, że urodził się przed tym rokiem. Na chrzcie nadano mu imię Ferdynand. Rodzice jego pochodzili z wybitnego oraz bogatego stanu społecznego. Ich pragnieniem było wykształcenie syna na sędziego. Jednak Ferdynand nie podzielał ich zapału do robienia światowej kariery. Od najmłodszych lat lubił się modlić. Pewna malownicza legenda podaje, że podczas modlitwy w katedrze lizbońskiej, wypędził demona, kreśląc znak krzyża na podłodze.

Kanonik

W wieku 15 lat, po długich modlitwach oraz wbrew woli rodziców opuścił swój rodzinny dom i wstąpił do opactwa św. Wincentego w Lizbonie, które należało do kanoników regularnych św. Augustyna. Klasztorowi temu zawdzięczał on swoją formację intelektualną. Jednak rodzina i przyjaciele nachodzili go często w opactwie, usiłując zmienić jego decyzję, a tym samym zakłócając spokój jego duszy i odciągając go od nauki. Dlatego też w porozumieniu z przełożonym, wyjechał do Coimbry, która w owym czasie była stolicą Królestwa Portugalii i ośrodkiem studiów teologicznych. Tam poświęcił się pogłębianiu wiedzy z zakresu teologii, a zwłaszcza studium Pisma św. W Coimbrze został wyświęcony na kapłana. Prawdopodobnie ze względu na osobiste walory umysłowe i moralne oraz potrzeby klasztoru św. Krzyża został on przedstawiony wcześniej do kapłaństwa, niż to wymagało prawo kanoniczne (po ukończeniu 25), czyli ok. 1216 r.
Zauroczony

W lutym 1220 r. rozeszła się wieść w Coimbrze, że w Maroku poddano torturom i zabito pięciu braci misjonarzy franciszkańskich. Ich szczątki zostały zebrane przez wiernych i przywiezione do Portugalii, do kościoła św. Krzyża w Coimbrze, należącego do opactwa, w którym przebywał Ferdynand. Pewnego dnia kilku franciszkanów zapukało do bramy opactwa z prośbą o jałmużnę. Ferdynand, korzystając z okazji, wyjawił im swoją decyzję, że chce opuścić dotychczasowych współbraci i wyruszyć z franciszkanami na misję do Maroka, aby przelać krew za Chrystusa. Z trudem otrzymał zgodę zwierzchników.

Wstąpił do klasztoru św. Antoniego Pustelnika w Coimbrze, gdzie przybrał imię patrona: Antoni. Już w jesieni 1220 roku wypłynął z bratem Filipem do Afryki. Misja w Maroku stała się dość szybko rozczarowaniem. Po przybyciu nabawił się bowiem bardzo szybko ciężkiej choroby i był zmuszony leżeć w ciemnej celi, przeżywając liczne ataki malarycznej gorączki. Był to koniec jego snu o apostolstwie i śmierci męczeńskiej. Jedyną słuszną drogę podpowiadała mu wiara, a mianowicie: poddanie się woli Bożej. Zrozumiał, że w Afryce doznał męczeństwa, nie ginąc wprawdzie z rąk pogan, ale poświęcając samego siebie i rezygnując ze swoich szlachetnych planów.

Wiosną 1221 r. pożegnał się z Afryką i chciał powrócić z bratem Filipem do Portugalii. Statek jednak, na którym się znajdowali, został zepchnięty przez straszliwą burzę ku odległym brzegom Sycylii. Na obcym lądzie znalazł gościnność w Messynie - klasztorze braci mniejszych, gdzie otrzymał pomoc i leczenie. Przez dwa miesiące powracał do sił i zdrowia. Wraz z kilkoma braćmi udał się do Asyżu, gdzie na kapitule generalnej podczas Zielonych Świąt w 1221 r. poznał św. Franciszka. Świętość życia Biedaczyny z Asyżu dokonała głębokiego przełomu w duszy nieznanego ucznia. Stąd prowincjał braci mniejszych Gracjan w Romanii skierował go do pustelni Monte Paolo, w pobliżu miasta Forli, gdzie prowadził zamknięty tryb życia. Tam pozostaje ok. 15 miesięcy.


 
1 2  następna
Zobacz także
Dariusz Piórkowski SJ
Do serca wierzącego wkrada się nieraz pokusa, ażeby radosną uroczystość Wszystkich Świętych zamienić w dzień smutnej zadumy i swoistej bezradności. Ulegając jej wpływowi, nie wiadomo, co począć ze świętością, czy i gdzie przydzielić jej należne miejsce w pstrokatej mozaice życia. Gdzieś na głębiach duszy pojawia się pełne obawy i powątpiewania pytanie, czy ta oferta rzeczywiście stoi dla mnie otworem? 
 
Dariusz Piórkowski SJ
Gdy słyszy się, że Kościół gwałtownie traci zaufanie, można wpaść w panikę. Gdzie jak gdzie, ale w Kościele katolickim zaufanie ma wielkie znaczenie. Jeżeli w tej dziedzinie następuje radykalny kryzys, to jest się nad czym zastanawiać. Przede wszystkim jednak trzeba ustalić, o co konkretnie z tym zaufaniem chodzi.
 
Beata Zajączkowska
Jest 7 kwietnia 1994 roku. Ledwo zaczęło świtać, gdy zebrana w kaplicy rodzina słyszy dobijanie się do bramy i krzyki rozsierdzonych bojówkarzy z oddziałów Interahamwe. Cyprian wie, że czeka ich śmierć. Kiedy oprawcy wkraczają do domu wspólnie razem klęczą przed Najświętszym Sakramentem...
 
 
___________________
 
 reklama