logo
Niedziela, 16 maja 2021 r.
imieniny:
Andrzeja, Jędrzeja, Małgorzaty, Szymona – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
 
Facebook
 
Drukuj
A
A
A
 
ks. Józef Bremer SJ
Święty Józef - Podatne narzędzie w ręku Boga
Posłaniec
 


Święty Józef
Podatne narzędzie w ręku Boga

Opisowi zwiastowania Maryi odpowiada opis zwiastowania św. Józefowi (Mt 1,18-25). Anioł zapowiada im narodziny Zbawiciela, dodając, że poczęcie Dziecięcia stało się za sprawą Ducha Świętego. Maryja i Józef w podobny sposób wyrażają swoje przyzwolenie na działanie Boże. Maryja zgadza się nosić Jezusa pod swoim sercem, Józef zgadza się na przyjęcie odpowiedzialności za Dziecię i Jego Matkę. Owo podwójne "tak" dało Bogu ludzką przestrzeń, w której mógł się narodzić.

Błogosławiony stan Maryi zaskakuje Józefa i wyrywa go ze świata, w którym żyje. Maryja według Prawa powinna zostawy" znaczy w omawianym fragmencie Ewangelii św. Mateusza "miłosierny". Przykłady miłosiernych Sprawiedliwych znajdujemy w Piśmie Świętym: Saul mówi do Dawida: Tyś sprawiedliwszy ode mnie, gdyż odpłaciłeś mi dobrem, podczas gdy ja odpłaciłem ci złem (1Sm 24,18). Dokładnie o tego rodzaju sprawiedliwości Jezus mówi w Kazaniu na Górze, że jest ona większa od sprawiedliwości uczonych w Piśmie. Tylko taka sprawiedliwość gwarantuje nierutynowe wypełnianie Prawa (Mt 5,20).

Miłość do Maryi mogła się w sercu Józefa przerodzić w żądzę zemsty. Psychologicznie byłoby to zrozumiałe. A jednak dzieje się inaczej. Jego miłość do Maryi dojrzewa do dobroci serca, ukazującej się w posłuszeństwie woli Bożej. Owo dojrzewanie czyni go otwartym na podstawowe przesłanie snu: Józefie, synu Dawida, nie bój się wziąć do siebie Maryi, twej Małżonki; albowiem z Ducha Świętego jest to, co się w Niej poczęło. Porodzi Syna, któremu nadasz imię Jezus. On bowiem zbawi swój lud od jego grzechów (Mt 1,20-21). To samo imię, sny i "ratowanie ludu" są elementami łączącymi Józefa z synem Jakuba - Józefem. Ten ostatni umiał nie tylko wyłożyć sny zaniepokojonemu faraonowi, ale także doradzić mu, co należy czynić, aby uratować całe państwo (Rdz 41,32nn), a w dalszej konsekwencji aby uratować także pozostałe dzieci Izraela (Rdz 45,7-8).

Gdy (Józef) powziął tę myśl, oto Anioł Pański ukazał mu się we śnie (Mt 1,20). U Józefa sen, myślenie i rozważanie przenikają się. Powzięcie myśli nie jest czymś ściśle rozumowym, lecz grecki źródłosłów tego terminu oznacza "skierowane na praktykę?, czyli rozważanie w sercu. Rozważanie, które prowadzi do działania. Ten sam rodzaj rozważania jest obecny w pozostałych dwóch snach i w decyzjach Józefa o ucieczce do Egiptu oraz o powrocie do Palestyny. Mając jasny wgląd w sprawę, Józef nie roztrząsa jej ponownie, lecz działa. Jego milczenie (Józef nie wypowiada ani słowa) jest wyrazem gotowości do działania.

Czegoś więcej o Józefie dowiadujemy się z tak zwanych ewangelii apokryficznych. Szczególne miejsce zajmuje tutaj Protoewangelia św. Jakuba, zredagowana prawdopodobnie w II wieku po narodzeniu Chrystusa. Jej treść znajdujemy w literaturze patrystycznej i w liturgii.

W tym apokryfie występuje opowiadanie, że Maryja jako trzyletnie dziecko została oddana na wychowanie do "świątyni Pańskiej". Z osiągnięciem wieku dwunastu lat nie mogła dłużej tam przebywać. Kapłani postanowili ją oddać w opiekę mężczyzny, który zachowałby jej dziewictwo. Anioł Pański nakazuje więc Zachariaszowi zwołać wszystkich wdowców, a każdy z nich miał przynieść różdżkę. Przybył też Józef (według Protoewangelii Józef był wdowcem i miał syna). Gdy się wszyscy zebrali oraz odmówili należne modlitwy, wtedy z różdżki Józefa wyleciała gołąbka i usiadła na jego głowie. Był to znak, że Maryja ma zostać powierzona właśnie jemu.
W dalszej części Protoewangelia Jakuba nawiązuje do sceny opisanej przez św. Mateusza:

I Józef zdjęty lękiem Bożym wziął ją (Maryję) w swoją opiekę, i rzekł do niej: "Maryjo, wziąłem cię ze świątyni Pańskiej. Teraz zaś zostawiam cię w domu moim. Wychodzę bowiem budować domy, ale przyjdę do ciebie. Pan będzie cię strzegł?. I przyszedł szósty miesiąc dla Maryi, i oto przyszedł Józef ze swej budowy, i wszedł do domu, i zastał ją brzemienną. I uderzył się w twarz, i padł na ziemię na worek, i zapłakał gorzko mówiąc: "Jakim obliczem spojrzę ku Panu Bogu? Jakąż mam za nią zanosić modlitwę? Bo przecież dziewicę wziąłem ze świątyni Pana Boga, i nie ustrzegłem jej! Któż mnie zwiódł? Któż jest tym, co zło uczynił w mym domu? Któż porwał ode mnie dziewicę i skalał ją? Czyżby u mnie powtórzyły się dzieje Adama? Gdy bowiem Adam oddawał się o oznaczonej godzinie uroczystej modlitwie dziękczynnej, wszedł wąż i znalazł Ewę samotną i uwiódł ją i skalał; to samo przydarzyło się i mnie?. I powstał Józef z worka, i zawołał ją i rzekł do niej: "Dlaczegoś to uczyniła ty, którą Bóg miał w szczególnej opiece? Czyż zapomniałaś o Panu twoim Bogu? Dlaczego ty, która wychowana byłaś w świętym świętych, i otrzymywałaś pokarm z ręki anioła, tak upodliłaś swoją duszę??. Ona zaś zapłakała gorzko i rzekła tak: "Czystą jestem i męża nie znam?. I rzekł do niej Józef: "Skądże więc jest to, co znajduje się w twoim łonie?? Ona rzekła na to: "Na Boga żywego, nie wiem, skąd jest to, co znajduje się w łonie moim!? I przeląkł sie wielce Józef i nie nalegał na nią więcej rozważając, co ma z nią uczynić. I rzekł Józef: "Jeśli ukryję jej grzech, zostanę uznany za winnego, gdyż sprzeciwiłem się prawu Pana; jeżeli natomiast okażę ją synom Izraela, lękam się; bo jeśli to, co znajduje się [w jej łonie], pochodzi od anioła, będę winny wydania niewinnej krwi na wyrok śmierci. Cóż więc z nią uczynię?? Tak zastała go noc. I oto anioł Pański ukazał mu się we śnie mówiąc: "Nie lękaj się o tę dzieweczkę. To bowiem, co w niej się znajduje, jest z Ducha Świętego. Porodzi więc tobie syna i nazwiesz go imieniem Jezus - on bowiem wybawi lud swój z jego grzechów?. I powstał Józef ze snu, chwalił Boga Izraela, który dał mu swą łaskę. I dalej strzegł dzieweczki
(M. Starowieyski, Protoewangelia Jakuba, w: Ewangelie apokryficzne, 9,3; 13,1,2,3; 14,1,2).

Mamy przed sobą plastyczne opisy i obfite w słowa dialogi. Opisy te nie są pozbawione swoistych podtonów. Nie odwartościowując ich znaczenia, widzimy jednak, że wzbudzają one mieszane odczucia; u jednych może odczucie wewnętrznego poruszenia, u innych zakłopotania, u jeszcze innych uśmiech zrozumienia. Stary Józef jest bardzo gadatliwy, jego zachowanie jest wystylizowane.

Jako kontrast na nowo odkrywamy teologiczną zwięzłość Ewangelii kanonicznych. W swoim niemówieniu są one o wiele bardziej wymowne aniżeli budowle utworzone z licznych słów. Doceniamy prostotę opowiadania w Ewangelii św. Mateusza, które przez swoją mistrzowską strukturę językową i oszczędność w słowach nie opisuje, lecz wskazuje na rzeczywistość Tajemnicy Boga przychodzącego do ludzi. Chodzi o Tajemnicę, do której nie zbliżymy się żadnym, choćby obrazowo najbardziej rozbudowanym językiem. Może właśnie dlatego Józef nie mówi ani słowa.

O czym nie można mówić, o tym trzeba milczeć - powiedział jeden z najbardziej znanych filozofów XX wieku, który nota bene bardzo dobrze znał Nowy Testament i modlił się jego słowami. Milczenie Ewangelii wskazuje na Tajemnicę. W nauce należy raczej mówić, w kwestiach wiary trzeba czasem milczeć. Z "milczącego", z tego, co nie jest powiedziane, zarysowywuje się nam postać Józefa w jego dobroci i w jego człowieczeństwie, w jego miłości do Dziecięcia i Jego Matki. W językowej oszczędności Ewangelii św. Mateusza widzimy Józefa z jego rozumieniem snów, z jego głęboką świadomością odpowiedzialności za Dziecię i Maryję, za "swój lud". Widzimy człowieka, który nie jest wystylizowanym ideałem, lecz podatnym narzędziem w ręku działającego Boga.

ks. Józef Bremer SJ

 
Zobacz także
Ewelina Steczkowska
Zaczęliśmy modlić się codziennie przez wstawiennictwo św. Rity, bo wiedzieliśmy, że jest to święta, która pomaga w najtrudniejszych sytuacjach. Mijały kolejne tygodnie bez zmian, ale my się nie poddawaliśmy. Mówiliśmy: św. Rito, jeśli chcesz, na pewno jesteś w stanie pomóc... To wyjątkowa patronka od spraw nie tylko trudnych, ale wręcz beznadziejnych. Łaski, które wyprasza, po ludzku są nie do wytłumaczenia. 
 
Krzysztof Mielcarek
W jednej z książek Romana Brandstaettera znajduje się przepiękna scena, w której autor wraz z ojcem wybrali się na cmentarz żydowski, by odwiedzić grób dziadka. Gdy dotarli na kirkut mały Romek otrzymał polecenie odczytania hebrajskiego napisu na macewie, przed którą stanęli. Ponieważ jednak tekst nie posiadał zapisu samogłoskowego, czytanie sprawiało mu sporo trudności. Zirytowany ojciec przerwał dukającemu malcowi i dokończył za niego. Gdy okazało się, że w tym miejscu leży Abraham, chłopiec, którego wyobraźnia pełna była historii z Pięcioksięgu, zareagował zdumieniem i zapytał, czy rzeczywiście leży tu Patriarcha Abraham. Ojciec uśmiechnął się tajemniczo, ale nic nie odpowiedział, a pisarz był mu wdzięczny do końca życia za to milczenie.
 
o. Dariusz W. Andrzejewski CSSp
Ksiądz prof. Janusz Pasierb pięknie napisał: "Adwent to świt. Adwent to daleki tłumny fryz pełen postaci i zdarzeń, nieczytelny i pozbawiony sensu, gdyby w Betlejem nie narodziło się dziecko, któremu nadano imię Jezus, a którego matką była Maryja. Adwent to pustynia, na której widać wyniosłą postać odzianą w skórę wielbłąda. Adwent to nasze życie. Adwent to liturgia. Adwent to czas przychodzenia Tego, który jest zawsze, znajomy i nieznajomy"...
 
___________________
 
 reklama