logo
Poniedziałek, 26 października 2020 r.
imieniny:
Ewarysta, Lucyny, Lutosławy, Demetriusza – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
 
Facebook
 
Drukuj
A
A
A
 
o. Marek Machudera OFMCap
Sytuacja kościoła w Austrii (część II)
materiał własny
 


Być prorokiem. Oto nakaz czasu. Brakuje proroków w Austrii. A raczej jest ich za mało i nie znajdują posłuchu. Do proroków zaliczyłbym naszego arcybiskupa kard. Krzysztofa Schönborna. Jest to charyzmatyczny pasterz o głębokiej wierze, gruntownej wiedzy (dominikanin i były profesor dogmatyki we Fryburgu), o swoistej pogodzie ducha i otwartości w kontakcie z ludźmi. Jest bardzo pracowity, o czym informuje portal i gazeta diecezjalna („Der Sonntag”). Ma on obecnie 62 lata, a od 12 lat jest arcybiskupem Wiednia. Od kilku lat raz w miesiącu wygłasza w katedrze cykliczne katechezy[25]. Ostatni cykl katechez był poświęcony tematowi „Stworzenie i ewolucja”. Także od kilku lat pisuje komentarze do niedzielnej ewangelii do najbardziej poczytnego dziennika w Austrii („Kronenzeitung”)[26] i wygłasza je w radio. Otwarty jest na nowe zakony i ruchy oraz na ich inicjatywy ewangelizacyjne. Do przedsięwzięć, które podjął i współorganizował ze „Wspólnotą Emmanuel” należała „Misja w Mieście”(Stadtmission) w roku 2003, o której później jeszcze wspomnę, oraz „Dzień Katolika Europy Środkowej”(Mitteleuropäischer Katholikentag) w Mariazell w roku 2004.
 
Szczególną miłością do kościoła, do jego nauczania i Ojca Świętego charakteryzują się nowoczesne fora ewangelizacyjne, z których wspomnę portal informacyjny www.kath.net , www.zenit.org i dwumiesięcznik „Vison2000” (www.vison2000.at).
Jako formę mającą przyszłość i prowadzącą do głębi życia chrześcijańskiego widzę ruchy odnowy. Osobiście jestem zaangażowany w formację neokatechumenalną najpierw we wspólnocie austriackiej, a od ponad dwóch lat we wspólnocie polskiej. Neokatechumenat ma swój polski odpowiednik - według intencji, lecz o innej strukturze i dynamizmie- w ruchu oazowym (deuterokatechumenat), który powołał do życia zmarły przed 21 laty ks. Franciszek Blachnicki.
Potrzeba proroków i potrzeba nowej ewangelizacji.
 
 
W trosce zwrócenia Wiedeńczyków do pana Boga i Kościoła wychodzi brat do nich w różnymi propozycjami. Jak to się zaczęło i jakie akcje już ma Brat za sobą?

W moim zaangażowaniu staram się wspierać ewangelizacyjne poczynania innych, a także sam proponuje pewne idee.
W maju 2003 roku odbyła się obejmująca większość parafii Wiednia trwająca przy tydzień Misja w Mieście (Stadtmission). Za inicjatywą Wspólnoty Emanuel podjął tę misję nasz arcybiskup kard. Krzysztof Schönborn wraz z kilkoma innymi biskupami stolic europejskich. Nasz klasztorny kościół był w czasie owej misji miejscem modlitwy i całodniowej (od godz. 7 do 22) spowiedzi oferowanej dzięki pomocy kilku braci z Polski i Słowacji w dziewięciu językach. Jako pomoc w przygotowaniu do spowiedzi zostało przygotowanych kilka krótkich artykułów, o tym sakramencie dla dorosłych i dla młodzieży.
 
Każdego dnia były głoszone katechezy o świętych zakonu franciszkańskiego i kapucyńskiego: o św. Franciszku, św. Klarze, św. O.Pio, św. Leopoldzie Mandić oraz o bł. Marku z Aviano. Ten ostatni błogosławiony kapucyn (pochodzący z Włoch) został przez Jana Pawła II miesiąc przed nasz misją w mieście wyniesiony w Rzymie na ołtarze, a jego grób znajduje się w naszym kościele[27]. Jako uzdrowiciel, wędrowny kaznodzieja i głosiciel aktu żalu doskonałego wpisał się on na trwale w historię kościoła drugiej połowy XVII wieku na tę miarę, jak O. Pio trzysta lat później. W czasie „Stadtmission” był on szczególnym patronem naszej kapucyńskiej posługi pojednywania ludzi z panem Bogiem. Marek z Aviano jest nam Polakom znany z historii powszechnej jako legat (wysłannik) ówczesnego papieża Innocentego XI. W tej funkcji doprowadził on do koalicji wojsk chrześcijańskich pod przywództwem króla Jana III. Sobieskiego w obronie Wiednia i Europy przed Turkami. Markowi d’Aviano tenże król służył do mszy na wzgórzu pod Wiedniem (Kahlenberg = Łysa Góra) wczesnym rankiem 12 września 1683 roku zanim wyruszył na zwycięską bitwę. Marek z Aviano modlił się na górze błogosławiąc swym krzyżem walczących. W jednej tureckiej kronice zachował się zapis, że pewien mnich czynił „kawałkiem drzewa” dziwne znaki w stronę walczących. Ów krzyż zachował się i znajduję się w Kotor (w Czarnogórze). Na czas misji przywiózł go do nas tamtejszy biskup i tą niezwykła relikwią udzielane było po mszach w naszym kościele błogosławieństwo. Także kardynał K. Schönborn udzielił na zakończenie Misji w Mieście w czasie mszy w katedrze uroczystego błogosławieństwa tą relikwią.
 
 
Zobacz także
Rafał Sulikowski
Modlić się źle, to nie tylko "klepać" bezmyślnie, mamrotać coś pod nosem jak mantrę czy wyznawać wiarę ustami, a sercem być daleko. To głównie modlić się, szukając na modlitwie relaksacji, spokoju, ducha czy odpoczynku. Modlitwa to nie relaksacja, żadna chrześcijańska joga ani medytacja...
 
Bp Władysław Bobowski
Zadaniem dla nas, jest wziąć Maryję do siebie jako naszą Matkę duchową, Matkę Kościoła. Bierzemy Maryję do siebie na płaszczyźnie naszego umysłu, gdy Ją poznajemy, dostrzegamy w świetle wiary Jej wielką godność Matki Boga-Człowieka, gdy uświadamiamy sobie wielką rolę, jaką odegrała w życiu Chrystusa...
 
Fr. Justin
Czy ważny jest chrzest tych chrześcijan, którzy nie zachowują jedności wspólnoty pod zwierzchnictwem następcy św. Piotra?
 
 
___________________
 
 reklama