logo
Poniedziałek, 14 czerwca 2021 r.
imieniny:
Bazylego, Elizy, Justyny, Metodego, Michała – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
 
Facebook
 
Drukuj
A
A
A
 
dk. Jacek Wolan SP
Szalone pomysły Boga i ludzkie żądanie znaku
eSPe
 


W jednym do nas bardzo podobny

Wiele artykułów poświęconych jest postaciom z Nowego Testamentu. Tym razem nadszedł czas na bohatera ze Starego Testamentu. To postać stosunkowo mało znana, a szkoda. Chociaż żył jakieś trzy tysiące lat przed nami, to w jednym jest do nas bardzo podobny. Odczuwał lęk przed powołaniem. O kogo chodzi? Jest to opowieść o Gedeonie. Na początek garść informacji historycznych, żeby wiedzieć z kim w ogóle mamy do czynienia.

Sędzia, czyli kto?

Rzecz działa się w Kanaanie po wejściu Narodu Wybranego do Ziemi Obiecanej. Jak wiemy około połowy XIII wieku przed Chrystusem Izraelici pod wodzą Mojżesza wyszli z Egiptu. Później przez czterdzieści lat wędrowali przez pustynię i w końcu około roku 1200 przekroczyli Jordan i weszli do ziemi "mlekiem i miodem płynącej". Niestety, nie było już z nimi Mojżesza, który zmarł tuż przed przekroczeniem Jordanu, ale znalazł się godny Jego następca, Jozue. Pod jego wodzą Izraelici zaczęli zdobywać ziemie dzisiejszej Palestyny. Po ich podbiciu zmarł także Jozue. W chwili jego śmierci każde z plemion Izraelskich zajmowało swoje ziemie, ale nie dało się zauważyć jednego przywódcy dla wszystkich pokoleń.

Gedeon był jednym z Sędziów. Stary Testament wspomina, że było ich dwunastu. Ich historie możemy przeczytać w Księdze Sędziów (zbieżność nazw jest tutaj nieprzypadkowa). Nie byli to jednak sędziowie w naszym rozumieniu. Nie rozstrzygali spornych spraw w sądzie. Byli to charyzmatyczni przywódcy, powoływani przez Jahwe dla ratowaniu Narodu Wybranego w sytuacjach zagrożenia. Jako wodzowie wojskowi gromadzili wokół siebie kilka plemion, nie byli jednak stałymi rządcami jak król.

"Huśtawka" wierności i niewierności

Okres Sędziów obejmuje ok. 200 lat, od wspomnianego wejścia Izraelitów do Ziemi Obiecanej aż po ustanowienie monarchii (na pierwszego króla Izraela namaszczony został w 1030 roku Saul). Cały ten okres to "huśtawka" wierności i niewierności Bogu Jahwe. Naród zachowuje przykazania i jest wierny przymierzu z Góry Synaj, ale po pewnym czasie odwraca się od swego Boga i zaczyna oddawać cześć bożkom pogańskim. Ściąga w ten sposób na siebie Jego gniew. Jahwe pozwala na ucisk Izraelitów, bo chce, by się opamiętali. Izraelici pragną nawrócenia, dlatego Bóg lituje się nad swoim Narodem i powołuje kolejnego Sędziego, by wyzwolić Izraelitów z ucisku.
Tak jest i tym razem. Izraelici czynili to, co złe w oczach Pana, i Pan wydał ich na siedem lat w ręce Madianitów (Sdz 6, 1). Madianici stanowili jeden ze szczepów arabskich. Zamieszkiwali północno-zachodnie ziemie Arabii, na wschód od Morza Czerwonego. Nie budowali trwałych osad – byli nomadami i prowadzili życie wędrowne. Wprawdzie od Izraelitów oddzielała ich ziemia Moabu, ale nie przeszkadzało im to jednak robić okazjonalnych wypraw rabunkowych. Jako nomadzi nie interesowali się zajmowaniem kraju, tylko łupem i ewentualnie wypasaniem pastwisk. Na swoich wielbłądach mogli organizować błyskawiczne wypady łupieżcze i powracać do swego obozu.

Madianici nie pozostawiali Izraelowi żadnych środków do życia – ani owiec, ani wołów, ani osłów (Sdz 6, 4). Mało tego: zdarzało się, że ledwie co Izraelici zasiali i kiedy zboże było jeszcze w stadium wzrostu, ci spadali jak szarańcza ze swymi wielbłądami i wypasali młode, niedojrzałe, jeszcze zielone zboże. Dla Żydów, jako ludności rolniczej, oznaczało to utratę zbiorów, brak chleba i głód. Zresztą autor natchniony tak puentuje całą zaistniała sytuację: Madianici wtrącili więc Izraela w wielką nędzę. Poczęli zatem Izraelici wołać do Pana (Sdz 6, 6).


 
1 2  następna
Zobacz także
Przemysław Radzyński
Pamiętam jak opiekowałem się mocno upośledzonym chłopakiem – karmiłem go, przekładałem z łóżka na wózek. W tym czasie nie zdałem jakiegoś kolokwium u jednego z profesorów. Jak mnie zobaczył przy tym niepełnosprawnym, to podszedł do mnie i powiedział ze łzami w oczach, że nie muszę tego kolokwium u niego powtarzać, bo już zdałem egzamin z miłości.

Z ks. Janem Kaczkowskim rozmawia Przemysław Radzyński
 
Przemysław Radzyński

Jezus Chrystus powołał do służby w swoim Kościele nie aniołów, lecz ludzi. Synom Adama dał moc odpuszczania grzechów i głoszenia Dobrej Nowiny. Osoby konsekrowane wybrane są z ludu. Jaki zaś lud, tacy kapłani. To krew z naszej krwi i kość z naszej kości.

 
Miriam Gonczarska

„Modlitwa jako droga” – nasuwa mi wiele skojarzeń. W judaizmie bowiem nie tylko słowo „modlitwa” jest wieloznaczne, ale również samo słowo „droga”. Kiedy myślimy o strukturze i początkach tradycji żydowskiej, o początkach monoteizmu oraz o tym, jak tradycja się rozwijała, to jedną z pierwszych relacji między Bogiem a człowiekiem, opisanych w Torze i rozpoczynających tę drogę, jest sytuacja Awrahama...

 
___________________
 
 reklama