logo
Sobota, 20 sierpnia 2022 r.
imieniny:

Bernarda, Sabiny, Samuela, Sobiesława – wyślij kartkę

Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 

Katoflix

Facebook
 
Drukuj
A
A
A
 
Jan Uryga
Ta noc jest dla nas święta
Źródło
 


 
 I znów - jak każdego roku - uroczysty nastrój świętego wigilijnego wieczoru zawładnie sercami wszystkich. Od pokoleń uwrażliwieni na atmosferę tego wieczoru, spotykamy się, by w rodzinnym gronie przeżywać święto braterstwa i wzajemnej miłości, której najdoskonalszy przykład dał nam przychodzący na świat Jezus Chrystus.
 
Wigilia... Dziwny urok kryje się dla każdego z nas w tym jednym słowie. Wzruszamy się i myślami wracamy do lat dzieciństwa, młodości. Staje przed naszymi oczyma rodzinny dom, jego ciepło, twarze matki i ojca, najbliższych. Często tym wspomnieniem objęte są domowa choinka, wigilijny stół, łamanie się opłatkiem, czy wyprawa nocą do kościoła na Pasterkę. Żadne święta w roku nie nastrajają tak radośnie, jak wieczór wigilijny, prawdziwe misterium polskiej rodziny, jak pisała o nim ludowa poetka z Dąbrowy Tarnowskiej, Maria Kozaczkowa:
 
     To taki wieczór, gdy jaśniej świeci
     Rodzinna gwiazdka,
     Kiedy życzenia składamy bliskim
     Przez biel opłatka.
     Kiedy z daleka w rodzinne progi
     Dzieci przybiegną,
     A serca miłość i przebaczenie
     Zlewa się w jedno
.
 
Od dawien dawna dzień ten bratał wszystkich w jedną wielką rodzinę, bo rodzina była zawsze najsilniejszym fundamentem wszystkich pokoleń i w najgorszych nawet czasach być nim nie przestała. Kiedy w naszych dziejach dorobek narodowy wielokrotnie obracano w gruzy, kiedy wydawało się, że zło tego świata pogrąży wszystkich w swych odmętach, na rodzinie budowano nowe życie. Ona stawała się rękojmią odrodzenia duchowego i moralnego. To właśnie przy wigilijnym stole wiele rodzin odnajdywało się na nowo, czasem po długich latach rozłąki, rozbicia. Wigilijny stół ma to do siebie, że integruje, odnawia i wzmacnia więzi rodzinne, więzy krwi, ożywia i pobudza do miłości szlachetnej i prawdziwej. Dla Polaków dom rodzinny to nie tylko cztery ściany i dach nad głową. Stanowi on wartość o wiele większą i cenniejszą; jest miejscem autentycznej miłości rodziców do dzieci i dzieci do rodziców oraz dziadków.
 
Tradycją wigilijnej wieczerzy w polskich domach jest pozostawienie pustego miejsca przy stole, z nakryciem. Słowiańska gościnność wymagała, ażeby zabłąkanego wędrowca przyjąć pod dach i ugościć należycie - nie tylko przy okazji uczty wigilijnej. Stanisław Miłaszewski pisał:
 
     Prastarym obyczajem w Polsce
     podczas wilii
     Jest miejsce dla zamorskich
     i zagórskich gości,
     Dla tych, co na wieczerzę bratnią
     nie przybyli,
     Wstrzymani przez gór zwały lub
     mórz nawałności.

    
W ten wieczór znajdzie się w naszych rękach opłatek, ten przedziwny chleb miłości, którym przełamujemy się z bliskimi. Zbledną wzajemne urazy, stopią się jak płat zimowego śniegu w cieple naszych serc. Każde przełamanie się opłatkiem powinno być wielkim przeżyciem. Wacław Rolicz-Lieder pisał:
 
     Jest w moim kraju zwyczaj, że
     w dzień wigilijny,
     Przy wzejściu pierwszej gwiazdy
     wieczornej na niebie,
     Ludzie gniazda wspólnego łamią
     chleb biblijny,
     Najtkliwsze przekazując uczucia
     w tym chlebie.
 
Wigilia i cały okres świąteczny wiąże się z kolędami - tymi pieśniami radosnymi, którymi sycimy się niby anielskim chlebem, chcąc je wszystkie wyśpiewać Nowo Narodzonemu. To nic, że ich słowa są niejednokrotnie proste i ubogie w swym wyrazie artystycznym, że określenia wywodzą się czasem z gwary ludowej. Wymowa tej jedynej w swoim rodzaju twórczości, jaką są kolędy i pastorałki, dociera do naszego serca, nie jest zaś przedmiotem racjonalnych rozważań, bez względu na nasze pochodzenie, wykształcenie, wiek. Trzeba nam pełnymi garściami czerpać z bogactwa polskich kolęd. Warto odnowić zwyczaj wspólnego kolędowania, aby chwalić Nowo Narodzonego strofami pieśni kolędowych, które pozostawiły nam minione pokolenia.
    
O Wigilii można by w nieskończoność snuć refleksje ciepłe i gorzkie, bolesne, wspomnieniowe. Jakie by one jednak nie były - są zawsze symbolem urzeczywistnienia ludzkich pragnień i marzeń; są często uwydatnieniem samotności ludzkiego serca i duszy. Niech zakończeniem tych refleksji wigilijnych będą słowa Zofii Kossak z jej książki "Rok Polski": "Raz w roku, w ciągu paru godzin, społeczeństwo uświadamia sobie przez ten zwyczaj, jakim rajem byłby świat, gdyby prawa wigilijnej wieczerzy rządziły nim stale...".
 
Jan Uryga
 
Zobacz także
Eliza Litak
W ostatni dzień oktawy Bożego Narodzenia Kościół ponownie rozważa tajemnicę Maryi. Ponownie, gdyż wcześniej wpatrywał się w nią w czasie Adwentu, wsłuchując się w fiat (niech się stanie) zwykłej-niezwykłej dziewczyny z Nazaretu, podziwiając jej odwagę i skromność, i wraz z Nią czekając na narodzenie Jej Dziecka.
 
Eliza Litak
Ostatnim dniom Wielkiego Postu i Wielkanocy od początku chrześcijaństwa towarzyszyły bogate obrzędy. Zaczynało się już w Niedzielę Palmową nazywana "Kwietną", "Wierzbną" lub "Różdżkową": domownik, który obudził się pierwszy, mógł pozostałych wysmagać palmami. Poświęconą palmę umieszczało się nad drzwiami domu lub za ramą świętego obrazu, aby strzegła dom od ognia i piorunów...
 
Pomiędzy sferą sakralną a profaniczną w życiu społecznym znajduje się czas odpoczynku. To, co przynależy do obowiązku pracy, zostaje zawieszone, a to, co zwykło się oddawać Bogu, już wypełniono. Wchodzimy w tak zwany wywczas (wkroczenie w czas) – termin, którym Słowianie określali szczególną porę swobody, beztroski, często na łonie natury.  
 
 
___________________
 
 reklama

katolicyzm