logo
Środa, 20 stycznia 2021 r.
imieniny:
Fabioli, Miły, Sebastiana, Fabiana  – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
 
Facebook
 
Drukuj
A
A
A
 
księża z Salwatoriańskiego Ośrodka Powołań
Tajemnica powołania (zwłaszcza zakonnego)
materiał własny
 


Zapis czatu z dnia 21 kwietnia 2002 r.

Tajemnica powołania (zwłaszcza zakonnego)
księża z Salwatoriańskiego Ośrodka Powołań

ks. Józef St. Baron SDS     ks. Tomasz Raćkos SDS     ks. Radosław Kozielski SDS

Salwatoriański Ośrodek Powołań (SOP) to instytucja, której zadaniem jest pomoc młodym ludziom stojącym przed decyzją wyboru drogi życiowej. SOP systematycznie organizuje dni skupienia, a w miesiącach wakacyjnych rekolekcje dwunastodniowe. W zależności od zainteresowania uczestników są organizowane rajdy piesze oraz rajd rowerowy. W celu odnalezienia właściwej drogi wiodącej do szczęścia, tej jedynej jaką Bóg wybiera każdemu z nas, potrzeba chwil refleksji, zatrzymania się i zastanowienia nad sobą, nad przebytą dotychczas drogą, aby w ciszy i skupieniu, o które tak trudno w dzisiejszym świecie, zapytać się Boga jaką drogą dojść do celu swego życia. Takimi chwilami refleksji, zatrzymania się refleksyjnego i modlitewnego są właśnie organizowane przez Salwatoriański Ośrodek Powołań rekolekcje i dni skupienia.... wiecej na stronie SOP-u

SOP: Szczęść Boże! Witamy wszystkich i zapraszamy do zadawania pytań dotyczących powołania...

Polusia: Czy w codziennym zabieganiu i hałasie mamy szansę odnaleźć swe powołanie?

SOP: Oczywiście, że tak. Bóg jest tym, który przemawia w naszej codzienności nawet jeśli ona jest bardzo zabiegana

femme: jak rozpoznać powołanie?

adam_: Wiem, że jest to niezwykle trudne pytanie, ale w jak najprostszy sposób możemy odnaleźć nasze powołanie ?!

SOP: Przede wszystkim trzeba powołanie odczuć jako pragnienie. W kolejnym etapie przez pracę nad sobą trzeba je rozeznać. To znaczy upewnić się co do jego prawdziwości. I wreszcie, należy je odrzucić albo przyjąć. Te 4 czasowniki: odczuć, rozeznać, odrzucić, przyjąć - to 4 etapy rozeznawania powołania podane przez św. Ignacego.

Polusia: Wiem że gorliwa modlitwa pomaga w odnalezieniu powołania, czy są jeszcze jakieś sposoby odkryć do czego jesteśmy powołani?

SOP: Poza modlitwą bardzo pomocnym sposobem w rozeznawaniu swojego powołania jest kierownictwo duchowe. Mam tu na uwadze stałego spowiednika, który pomoże Ci w rozeznaniu. Dobrze jest też o swoich odczuciach dotyczących powołania porozmawiać z katechetą, z duszpasterzami, z ludźmi kompetentnymi.

Nela: Jeżeli już ktoś podjął decyzję służenia Bogu, to jak najlepiej przeżywać czas do wstąpienia

SOP: Człowiek, który rozeznał powołanie życiowe, powinien z dużą gorliwością stosować wymienione wyżej środki rozeznawania powołania. Szczególny nacisk powinien kłaść na towarzyszenie duchowe, to znaczy rozmowy i życie sakramentalne. Nie należy uznawać, że czas oczekiwania na realizację powołania jest czasem straconym. Ostatnio ukazała się książka, pt. "Między decyzją a bramą", przeznaczona dla osób, które są pewne co do swego powołania. Ale muszą na przykład wcześniej ukończyć studia. Książka ukazuje jak wykorzystać "przymusowy czas oczekiwania". Zapraszamy do lektury. Wyd. eSPe, rok 2001

bartek_zd: czy ksiądz od początku wiedział i czuł swoje powołanie?

Grzegorz: Jak można poznać ze jest to głos powołania ??

SOP: Witaj Grzegorzu i Bartku. Jeżeli chodzi o moje powołanie to rodziło się ono bardzo powoli. Trudno jest rozpoznać głos Boga w codzienności życia. Czasem częściej stawiamy swoje zdanie, nasze odczucia i widzi mi się od właściwego głosu Boga. Jednak On, jeśli powołuje, to nie rezygnuje z człowieka i pozwala mu usłyszeć siebie. Jest to ciągłe pragnienie bycia z Nim, służenia Mu i służenia ludziom. Z powołaniem to tak jak z miłością... Nie tyle wiemy, że kochamy, ile to czujemy. Jeśli jest ktoś powołany, to nigdy nie powie, że wie iż jest powołany, ale zawsze będzie twierdził, i tego będzie pewny, że powołanie czuje.

bartek_zd: czy powołanie można uwieńczyć tylko w zakonie lub w seminarium?

SOP: Powołanie nie ogranicza się tylko do życia zakonnego. Mówiąc o powołaniu uznajemy, że jest to podjęcie jakiegoś życiowego zadania, które rozpoznało się jako swoje. Wszyscy powołani jesteśmy do życia i do miłości. Mamy jednak różne rodzaje realizacji tego powołania. Możemy mówić o powołaniu rodzicielskim (rodzinnym), powołaniu do samotności, czy wreszcie powołaniu do życia konsekrowanego. Zakon lub seminarium są tylko jedną z dróg prowadzącą do świętości, która jest celem wszystkich chrześcijan.

Polusia: Więc kierownictwo duchowe ma także duży wpływ na nasze powołanie?

adam_: Z kim najlepiej rozmawiać o powołaniu, gdy nie ma się kierownika duchowego, ani spowiednika!? Wiele osób jest przecież w takiej sytuacji

SOP: Dajecie bardzo trafne pytania. Kierownictwo duchowe jest niesamowicie ważne w procesie rozpoznawania powołania. Mamy wtedy do czynienia z kimś doświadczonym, który potrafi spojrzeć niejako z boku na to, co my czujemy i czego pragniemy. Jeżeli nie mamy stałego spowiednika lub kierownika duchowego, to warto potrudzić się, by taką osobę znaleźć. Nie żyjemy na bezludziu. Jest wokół nas wielu dobrych ludzi doświadczonych, którzy mogą nam pomóc. Nawet jeśli nie mówilibyśmy o powołaniu, ale o zwykłym życiu chrześcijańskim, bardzo wskazanym jest, by mieć stałego spowiednika. Może on wiele nam wyjaśnić i niejednokrotnie pomóc.

bartek_zd: dlaczego tak niewiele osób "odnajduje" swoje powołanie? dlaczego jest tak mało osób w seminariach?

SOP: Tak postawione pytanie sugeruje, że mało jest ludzi szczęśliwych. Nie jest to prawda, bo kiedy widzę uśmiechniętą matkę, ojca dumnego ze swych dzieci, gorliwego kapłana to wiem, że są to ludzie, którzy właściwie odkryli osobiste powołanie życiowe. W seminariach jest tylu ludzi, ilu powołuje Bóg. On wie najlepiej, kiedy i ilu skierować do wspólnot zakonnych i seminaryjnych.

Sole: Wiem ze Jezus powiedział, ze mamy kochać Go bardziej niż bliskie sercu osoby. Co jednak zrobić, gdy sprzeciw rodziców jest bardzo silny? Decyzja o podjęciu przez dziecko powołania zakonnego byłaby dla nich ogromnym nieszczęściem - nie potrafiliby się z tym pogodzić.

SOP: Pytanie dość ciekawe, jednakże w takiej sytuacji zawsze mówimy o tym, czy Bóg powołuje Ciebie czy Twoich rodziców? Analogiczną sytuację mamy wtedy, gdy młodzi ludzie oświadczają swoim rodzicom, iż się kochają i chcą się pobrać. Rodzic wie, że w pewnym sensie traci swoje dziecko i to boli. Boli, bo wie, ile dla tego dziecka zrobił. Bóg jednak ma swoje plany i to, co początkowo również dla rodziców wydaje się trudne i bezsensowne, przemienia w ludzkie szczęście.

nutka: Znałam wiele osób, które były pewne swojego powołania, a potem okazywało się że to nie to, czy pomyliły się, czy może nie pielęgnowały powołania - czy można zaprzepaścić powołanie?

SOP: Powołanie zawsze jest pewną tajemnicą. Rozeznawanie powołania jest procesem, który trwa kilka lat. W człowieku wstępującym do wspólnoty czy seminarium dominuje raczej intuicja, że ma powołanie, niż pewność. Dopiero w kolejnych latach formacji seminaryjnej lub zakonnej, człowiek osiąga pewność. Nawet jeśli ktoś posiada prawdziwe powołanie od Boga przez własne niedbalstwo i lenistwo może je zniszczyć. Znam jednak ludzi, którzy przez kilka lat byli we wspólnocie zakonnej, a później ją opuścili. Z perspektywy czasu nie żałują lat przeżytych w zakonie. Prawdopodobnie nie mieli powołania, bo dziś są szczęśliwi mając rodziny. Ale Pan Bóg skierował ich do zakonu "na kilka lat. Nie wiem, dlaczego tak zrobił, to jest Jego tajemnica.

Polusia: A czy są organizowane jakieś spotkania które mają na celu pomóc młodym ludziom w odnalezieniu powołania?

SOP: Jak najbardziej i oczywiście. Wiele zakonów tak męskich, jak i żeńskich, a także seminaria diecezjalne organizują spotkania z młodymi ludźmi, podczas których można poznać charakter życia zakonnego. Żeby dowiedzieć się o takich spotkaniach, zapraszam Cię do szukania na stronach internetowych www.zakony.w.pl

adam_: w jaki sposób rozpoznać, czy jest ktoś powołany do życia zakonnego, czy diecezjalnego, czym różnią się te dwie drogi ?

SOP: Zacznijmy od końca. :-) Obie drogi są formą służby Bogu w czystości, posłuszeństwie i ubóstwie. Życie zakonne odznacza się jednak większym radykalizmem w praktykowaniu tych rad. Środowiskiem życia zakonnika jest zawsze wspólnota, którą tworzą ludzie o podobnych pragnieniach. Zawsze starają się działać razem, wspólnie dzielić troski i sukcesy. Kapłan diecezjalny również żyje według rad ewangelicznych, ale na tej drodze jest sam... Tzn. przede wszystkim on i Chrystus. Kiedy ktoś chce rozeznać gdzie jest jego miejsce, w zakonie czy w seminarium, powinien udać się do tych miejsc, porozmawiać z ludźmi, którzy tam żyją i mając obraz życia w jednym i drugim stanie, powinien na spokojnie przypatrzeć się własnym pragnieniom.

bartek_zd: czy w czasie powołania można mieć różnorakie wątpliwości?

SOP: Wątpić jest rzeczą ludzką. Ksiądz czy zakonnik nie jest pozbawiony wątpliwości. Jednakże odpowiadając na Boże wezwanie, przyjmując powołanie, przyjmujemy również zasadę zaufania Bogu, że to co pobudził w sercu, jest prawdziwe. Znam wielu księży i zakonników, którzy zadają sobie pytanie, czy to jest jego droga? czy dobrze wybrał? Odpowiedź na te wątpliwości możemy otrzymać jedynie w ufnej modlitwie. Niejednokrotnie wątpliwości są wyrazem tylko naszego ludzkiego spoglądania na życie

adam_: Ale wracając do tematu rodziców, w jaki sposób będącą osobą konsekrowaną można "na starość" pomóc swoim rodzicom?! To jest chyba dość ważne, gdyż za cały trud życia należy im się pomoc?!

SOP: Masz całkowitą rację. Nie można zostawić rodziców samym sobie. Każda wspólnota docenia ich dar i trud włożony w wychowanie syna czy córki. Reguły wielu zakonów dosłownie nakazują utrzymywanie kontaktu z bliskimi. W przypadku choroby, cierpienia, wspólnota wspiera ich modlitwą, a syn lub córka przychodzi z konkretną pomocą. Nie ma tu gotowych rozwiązań. Czasami konkretny zakonnik lub zakonnica podejmuje pracę w klasztorze leżącym blisko domu rodzinnego. W niektórych przypadkach zakonnik lub zakonnica może opuścić wspólnotę na czas choroby rodziców.

bartek_zd: Co o tym ksiądz sądzi: dlaczego ludzie patrzą z ironią na tych którzy zdecydowali się na życie jako osoba duchowna? czy niektórzy tego nie rozumieją?

SOP: Faktycznie, wielu ludzi nie rozumie decyzji młodego człowieka, który swoje życie pragnie poświęcić Bogu i ludziom. Czasem bywa tak, że ludzie mówiący ironicznie o powołanych do życia konsekrowanego sami w swoim sercu czują wielki nieporządek. Sam spotykałem się z powiedzeniem: "Czyś Ty zwariował, że idziesz do zakonu?" Ludzie ci chcieli mnie na siłę uszczęśliwić, układając moje życie i moje relacje z Bogiem na swój model. Ale to Bóg konkretnie powoływał mnie do tego, bym był księdzem i zakonnikiem. Nie chcieli zrozumieć, że mogę wybrać inne życie niż małżeństwo. Nie uciekałem od życia rodzinnego - cenię je bardzo i jestem pełen podziwu dla tych, którzy wybrali taką drogę życia. Jednakże zawsze będę obstawał za tym, że każdy człowiek idzie własną drogą, na której Bóg mu towarzyszy. Jeżeli będzie szedł zgodnie z własnym sumieniem i tym, co w sercu odczyta, będzie szczęśliwy.

Grzegorz: Pragnę zostać duchownym ale nie mogę poradzić sobie z utrzymaniem mojej czystości czy są jakieś na to rady ?

SOP: Bóg nie powołuje aniołów tylko ludzi, o których wie wszystko. Doskonale zna ludzkie słabości, wady i grzechy, a mimo to nie rezygnuje z człowieka. Większość młodych ludzi w okresie dojrzewania przeżywa trudności związane z czystością. Same trudności, a nawet grzech, nie dyskwalifikują człowieka pod warunkiem, że on chce z nimi walczyć. Gdy człowiek wypowie walkę grzechowi, może liczyć na pomoc Boga. Żadne trudności natury moralnej, które można zwalczyć, nie dyskwalifikują kandydata do życia zakonnego czy kapłaństwa.

Polusia: W dzisiejszym świecie jest tak, że krytycznie się patrzy na osobę która idzie za swoim powołaniem, jak sobie radzić z drwinami i ironią?

SOP: Na drwiny i ironię po prostu nie zwracam uwagi. Niech ci, którzy posuwają się do tak niskich chwytów żyją w błogiej nieświadomości. Ja wiem, kim jestem i komu służę...

adam_: Czy wypełnianie ślubów posłuszeństwa jest trudne?! Czy nie jest to swego rodzaju ślepe posłuszeństwo?! Czy istnieje jakaś możliwość ingerencji w decyzje nas dotyczące ?!

SOP: Gdy chodzi o sprawę posłuszeństwa, nie jest ono łatwe. Zawsze wtedy gdy przychodzą trudne decyzje przełożonych, można się pytać: Czy to ma sens...? Ale jeśli człowiek jest świadomy swojego wyboru i konsekwencji tego, co wybrał, nie będzie wątpił w wartość jaką daje ślub posłuszeństwa w naszym życiu. Posłuszeństwo jest swoistym sprawdzianem dojrzałości człowieka. Ważne jest też to, by posłuszeństwo było przyjmowane świadomie i dobrowolnie.

SOP: Moi drodzy Internauci! Można by było naszą dyskusję prowadzić jeszcze bardzo długo. Zadaliście wiele szczegółowych pytań, na które tylko w indywidualnej rozmowie można udzielić konkretnych odpowiedzi. Dociekliwym polecamy lekturę książek ks. Józefa Tarnawskiego SP pt. "Listy o powołaniu" (Wyd. eSPe, Kraków 1996) oraz "Dialogi o powołaniu" (Wyd. eSPe, Kraków 1998). Obie książki napisane są w formie listów odpowiadających na wasze pytania.

Lektura to jednak nie wszystko. Nie bójcie się zadawać swoich pytań konkretnym księżom, braciom zakonnym i siostrom. Z pewnością nikt Was nie zlekceważy. Każda osoba nosząca dziś habit lub sutannę zaczynała w podobny sposób, tzn. w formie pytań zadawanych Bogu i ludziom. Zapraszamy również do nawiązania kontaktu ze wspólnotami ośrodków powołań, do których należą ludzie z podobnymi "problemami" jak Wasze. Informację o Salwatoriańskim Ośrodku Powołań (SOP), znajdziecie na stronach www.sop.salwatorianie.pl
Inne ośrodki powołaniowe reklamują się na stronach poszczególnych zakonów. Adresy do nich można znaleźć na
www.salwatorianie.pl/miba
Mieszkańców Krakowa zapraszamy do odwiedzenia naszej wspólnoty przy ul. św. Jacka 16. Dziękujemy wszystkim, którzy zadawali pytania i przepraszamy tych, którym nie zdążyliśmy odpowiedzieć. Wszystkich serdecznie zapraszamy również do wzajemnej pomocy modlitewnej w intencji tych, którzy rozeznają swoje powołanie, a także tych, którzy pomagają w rozeznawaniu powołania. Wszystkim naszym rozmówcom życzymy wszelkiego dobra.

Rozmawiali księża z Salwatoriańskiego Ośrodka Powołań:
ks. Józef St. Baron SDS
ks. Tomasz Raćkos SDS
ks. Radosław Kozielski SDS


Lista wszystkich czatów 'Katolika"

strona główna "Katolika"

 
Zobacz także
o. Rafał Szymkowiak OFMCap.
Zapis czatu z 20 lutego 2007 r. z o. Rafałem Szymkowiakiem OFMCap.
 
o. Rafał Szymkowiak OFMCap.
Jan Budziaszek - ur. 21 XI 1945r. w Krakowie. Żonaty, dwoje dzieci. W środowisku muzycznym jest znanym perkusistą. Od 1965 związany z zespołem "Skaldowie". Grał m.in. z Tomaszem Stańką, Januszem Muniakiem, Jarosławem Śmietaną, a także z Marylą Rodowicz i z "Grupą pod Budą". Autor książki "Dzienniczek perkusisty"...
 
Robert Krawiec OFMCap
"Bóg nas kocha!" – ta prawda stała się dla Ojca Pio fundamentem jego życia, wiary i posługi kapłańskiej. Stygmatyk doświadczał osobistej i bezwarunkowej miłości Boga. "Bóg chce – powtarzał – abyśmy osobiście Go poznali i miłowali". 29 stycznia 1919 roku zanotował: "Czuję, że jestem zatopiony w bezkresnym morzu miłości Umiłowanego Boga". 
 
 
___________________
 
 reklama
 
 
 

 

 
 
グッチバッグコピー グッチ財布コピー