logo
Piątek, 26 lutego 2021 r.
imieniny:
Bogumiła, Eweliny, Mirosława, Porfiriusza
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
 
Facebook
 
Drukuj
A
A
A
 
ks. Krzysztof Napora SCJ
Talitha kum
Czas Serca
 


Fragment Ewangelii św. Marka przeznaczony do odczytania w XIII niedzielę zwykłą roku B w tajemniczy sposób łączy dwie kobiece postacie. Pierwszą z nich jest dziewczynka, dwunastoletnia córeczka "jednego z przełożonych synagogi, imieniem Jair" (por. Mk 5,22), a drugą "pewna kobieta" – jej imienia ewangelista Marek nie podaje – która "od dwunastu lat cierpiała na upływ krwi" (Mk 5,25). Choć na pozór nie mają ze sobą nic wspólnego, to jednak autor Ewangelii uznał za stosowne połączyć ich historie jednym opowiadaniem. Być może nie bez znaczenia była właśnie liczba 12 – wiek córeczki Jaira oraz czas trwania choroby kobiety cierpiącej na krwotok. Spróbujmy wczytać się w ten rozbudowany opis uzdrowień dokonanych przez Jezusa.

Lectio

"Wtedy przyszedł jeden z przełożonych synagogi, imieniem Jair. Gdy Go ujrzał, upadł Mu do nóg i prosił usilnie: "Moja córeczka dogorywa, przyjdź i połóż na nią ręce, aby ocalała i żyła" (Mk 5,22-23)

Jezus powraca z kraju Gerazeńczyków na zachodni brzeg Jeziora Galilejskiego, do krainy zamieszkałej przez Żydów. Ewangelista wspomina o anonimowym tłumie, który otaczał Mistrza z Nazaretu. Z tej anonimowej masy ludzkiej św. Marek wydobywa postać człowieka, który zbliża się do Jezusa. Według Ewangelii mężczyzna ten "upada do nóg" Jezusa i "prosi usilnie". Gest uniżenia zdaje się kontrastować nieco z funkcją, jaką człowiek ów pełni. Święty Marek nazywa go "jednym z przełożonych synagogi". Wyrażenie to wskazywać może na fakt, iż w synagodze tej było kilku odpowiedzialnych za jej funkcjonowanie. Może jednak sugerować również myśl, którą Ewangelista chciał podkreślić: oto nie wszyscy duchowi przywódcy Izraela stoją w opozycji do Jezusa. W tym przypadku gest uniżenia wzmocnić ma usilną prośbę, jaką przełożony synagogi kieruje do Jezusa. Ten gest jest sam w sobie również rodzajem wyznania wiary w szczególną moc Jezusa (por. Dz 10,25-26). Co ciekawe, mimo iż w centrum opowiadania Ewangelisty znajduje się uzdrowienie dwóch kobiet, tylko przełożony synagogi przedstawiony jest z imienia. Imię "Jair", w opinii egzegetów, może być grecką transkrypcją hebrajskiego słowa oznaczającego "on oświeca" lub "on budzi". Obydwa te warianty wydają się prawdopodobne w kontekście Jezusowego znaku, którego naocznym świadkiem będzie za chwilę Jair. To on zobaczy swoją córeczkę "przebudzoną ze snu śmierci" dotykiem Jezusowej dłoni i słowami: ""Talitha kum", to znaczy: "Dziewczynko, mówię ci, wstań!"" (Mk 5,41).

"A pewna kobieta od dwunastu lat cierpiała na upływ krwi. Wiele wycierpiała od różnych lekarzy i całe swe mienie wydała, a nic jej nie pomogło, lecz miała się jeszcze gorzej. Posłyszała o Jezusie, więc weszła z tyłu między tłum i dotknęła się Jego płaszcza" (Mk 5,25-27)

Kobieta, która w tłumie – podobnie jak Jair – zbliżyła się do Jezusa, wydaje się być dokładnym przeciwieństwem przełożonego synagogi. Podczas gdy on wymieniony jest z imienia, ona pozostaje anonimowa. On pełni istotną rolę w życiu liturgicznym wspólnoty, ona zaś ze względu na stan rytualnej nieczystości wykluczona jest z uczestnictwa w publicznym kulcie. Gdy wreszcie on ma dom i rodzinę, kobieta ta ze względu na swoją chorobę - choć Ewangelia wprost o tym nie mówi – mogła być skazana na społeczną izolację. A jednak, choć po ludzku tak bardzo różna od Jaira, również ta kobieta przychodzi do Jezusa, by bardziej gestem niż słowem "uprosić" dar uzdrowienia. Za chwilę i ona upadnie do nóg Chrystusa i usłyszy słowa, które i dla niej będą przebudzeniem ze snu śmierci, jakim była jej choroba: "Córko, twoja wiara cię ocaliła, idź w pokoju i bądź wolna od swej dolegliwości" (Mk 5,34).

Meditatio

Kiedy czytamy opowiadanie o córce Jaira, historia kobiety cierpiącej na upływ krwi wydaje się być niepotrzebnym wtrętem, opóźniającym tylko główną narrację. Uważniejsza lektura prowadzi nas jednak do wniosku, iż obie historie w opowiadaniu św. Marka wyraźnie zazębiają się i zaczynają funkcjonować jako całość. Warto zwrócić uwagę na to, że spotkanie z chorą kobietą sprawia, iż Jezus wydaje się być spóźnionym ze swoją zbawczą interwencją w stosunku do córeczki Jaira. A jednak to właśnie owo "spóźnienie" doprowadzi do tego, że Jezusowa moc ukaże się jeszcze pełniej w znaku wskrzeszenia dziewczynki. Przypomina to nieco podobne "spóźnienie Jezusa" w opowiadaniu o śmierci Łazarza przekazanym na kartach Ewangelii św. Jana (J 11). Mimo iż wskazaliśmy powyżej na kontrast pomiędzy Jairem i kobietą, obie historie rozwijają się paralelnie. Obok wspomnianego już wyżej okresu 12 lat (Mk 5,25.42) w obu przypadkach pojawia się podobny gest pochylenia się do nóg Jezusa (Mk 5,22.33) i prośba o uzdrowienie (gr. σζειν  "uzdrowić", "zbawić"; Mk 5,23.28). Obie kobiety nazwane są córkami (Mk 5,23.34.35). Kontakt z każdą z nich wiąże się z niebezpieczeństwem zaciągnięcia rytualnej nieczystości. W obu przypadkach Jezus zdaje się przechodzić ponad ograniczeniami sfery rytualnej: pozwala się dotknąć kobiecie cierpiącej na krwotok i sam dotyka martwego ciała dziewczynki. Wreszcie obok zbawczego działania Jezusa ukazuje się również wartość wiary – bardzo ludzkiej, bo przechodzącej przez etap lęku, drżenia i niepewności (Mk 5,33.36), a jednak wystarczającej, by w pełni ukazała się Jezusowa moc (Mk 5,34.36).

Oratio

Przeczytana Ewangelia zaprasza nas do modlitwy. Tak w przypadku Jaira, jak i kobiety cierpiącej na upływ krwi modlitwa ta rozpoczyna się od prostego przyklęknięcia u stóp Jezusa. Jest w niej miejsce na prośbę wypowiedzianą słowami lub milczeniem. I co niezwykle istotne – żadna z nich nie zostaje zignorowana. Jezusowa odpowiedź napełnia pokojem serce przygotowane przez wiarę.

Contemplatio

Opisując kobietę cierpiącą na krwotok, tekst grecki używa 7 imiesłowów, które przygotowują niejako czytelnika na najważniejszy w opisie wydarzenia czasownik "dotknąć". Kobieta cierpiąca, niemogąca nigdzie znaleźć ratunku, zbliża się, by "dotknąć" choćby Jezusowego płaszcza. Co ciekawe, uzdrowienie córeczki Jaira również dokonuje się przez Jezusowy dotyk: "Ująwszy dziewczynkę za rękę, rzekł do niej: "Talitha kum"" (Mk 5,41). Dotknięcie Jezusa sprawia, że moc wychodzi z Niego, przynosząc pokój, zdrowie, życie i zbawienie.

ks. Krzysztof Napora SCJ
Lublin

 
Zobacz także
Krzysztof Osuch SJ
Jest takie powiedzenie: Do wszystkiego można się przyzwyczaić. Źle to czy dobrze? Dobrze, jeśli kryje się pod tym stwierdzeniem zdolność człowieka do adaptacji, do znoszenia rzeczy trudnych przy jednoczesnym, pełnym nadziei, dążeniu do celu. Wielki kłopot pojawia się wtedy, gdy „potrafimy” przyzwyczaić się do najwspanialszych obdarowań, a wskutek tego tracimy zdolność zdumiewania się, dziwienia i wdzięczności. 
 
Camillus Lapauw OCD
W dzisiejszym świecie często zapominamy, że podstawowym powołaniem każdego chrześcijanina jest dążenie do świętości. Zamiast tego świat proponuje nam zdobywanie wartości czysto ludzkich, takich jak bogata osobowość, życiowe spełnienie, czy wartościowe relacje. Doskonałość chrześcijańska nie wyklucza posiadania tych cech, wręcz przeciwnie, są one jej integralną częścią, ale równocześnie nie mogą stać się celem samym w sobie.
 
Krzysztof Osuch SJ
Boska Miłość zaświtała pewnego dnia Samarytance. Nie był to przypadek, ale precyzyjna Opatrzność Boża. Pan Jezus zechciał czekać na nią w samo południe przy studni. Jezus zmęczony drogą siedział sobie przy studni. Było to około szóstej godziny. Nadeszła /tam/ kobieta z Samarii, aby zaczerpnąć wody. Jezus rzekł do niej: Daj Mi pić! – Kobieta była zaskoczona i daleka od spełnienia prośby. 
 
 
___________________
 
 reklama