logo
Czwartek, 22 stycznia 2026 r.
imieniny:
Dominiki, Mateusza, Wincentego, Anastazego  – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 

Facebook
 
Drukuj
A
A
A
 
Jacek Salij OP
Tęsknota małżonków za niebem
Miesięcznik W drodze
 


W jednym zaprzęgu

Łaciński wyraz określający małżeństwo - coniugium - oznacza "być w jednym zaprzęgu" i wskazuje na wspólne podejmowanie trudów i zadań życiowych. I wielu małżonków pośród wspólnie znoszonych przeciwności losu uświadamia sobie, że ich wzajemnej wspólnoty nawet śmierć nie rozłączy. A wiara podpowiada im, że w ich miłości - dzięki łasce Bożej - wypełnia się tajemnica wielka w odniesieniu do Chrystusa i do Kościoła (Ef 5,32).

Postawmy sobie jednak następujące pytanie: W modlitwach za zmarłych wielokrotnie wyrażamy nadzieję na spotkanie z tymi, którzy w drodze do wieczności nas poprzedzili. Modlitwa za zmarłych małżonków wydaje się nawet wyjątkowo głęboka: "zjednocz ich w życiu wiecznym w pełni Twojej miłości". Czy jednak wolno mieć nadzieję, że zjednoczenie małżonków w niebie zachowa swoją absolutną wyjątkowość? Czy będzie jedyne w swoim rodzaju? Czy w niebie mój mąż będzie moim szczególnie Jedynym, a żona - moją szczególnie Jedyną? Jeżeli tak - to co wobec tego znaczą słowa Pana Jezusa, iż przy zmartwychwstaniu nie będą się ani żenić, ani za mąż wychodzić, lecz będą jak aniołowie Boży w niebie (Mt 22,30)?

Otóż w Kościele nigdy nie było wątpliwości co do tego, że wszelka prawdziwa miłość nie tylko przetrwa w życiu wiecznym, ale doczeka się oczyszczenia i udoskonalenia. Dotyczy to również miłości małżeńskiej. Nie przetrwa jedynie miłość egocentryczna albo z innych powodów niezasługująca na wiecznotrwałość (np. budowana na jakiejś niesprawiedliwości). Na sądzie Bożym - uczył św. Tomasz z Akwinu - ujawni się bowiem nieprawda takiej miłości.

Zatem szczególność i jedyność miłości łączącej małżonków ujawni się w niebie w całym swoim, dla nas obecnie w ogóle niewyobrażalnym, pięknie. Zarazem - i o tym mówił Pan Jezus - zbawieni małżonkowie nie będą już realizowali funkcji prokreacyjnej, "będą jak aniołowie Boży". Powiedzmy to inaczej: Również każda inna autentyczna miłość: między matką czy ojcem a dzieckiem, brata z siostrą oraz braci i sióstr między sobą, jak również bliskość łącząca przyjaciół doczeka się w niebie oczyszczenia i udoskonalenia. Jednak tylko miłość małżeńska będzie tam miłością oblubieńczą, tzn. zachowa swoją jedyność i niepowtarzalność, a swój oblubieńczy charakter odsłoni w całej, w tej chwili dla nas nieprzeczuwalnej pełni.

Na czym będzie polegała oblubieńczość miłości małżeńskiej w niebie? Odpowiedzi na to pytanie szukałbym w przenikającej cały Nowy Testament małżeńskiej symbolice miłości między Chrystusem i Kościołem. Tak również przedstawione jest w Piśmie Świętym życie wieczne: Weselmy się i radujmy, i dajmy Mu chwałę, bo nadeszły Gody Baranka, a Jego Małżonka się przystroiła. (…) Błogosławieni, którzy są wezwani na ucztę Godów Baranka! (Ap 19,7.9).

Wolno nam więc się domyślać, że oblubieńcza miłość zbawionych małżonków będzie w niebie polegała na spontanicznym, radosnym, niepowtarzalnym, niedającym się wyobrazić ani znudzić realnym obrazowaniu i wyrażaniu miłości między Chrystusem i Kościołem!
A jeśli wdowiec ożenił się po raz drugi?

Rozważmy teraz trudność następującą: Miłość oblubieńcza jest całoosobowa, zatem można być nią związanym tylko z jedną osobą. Sam Chrystus Pan ma tylko jedną Małżonkę, swój Kościół. Tymczasem niektórzy ludzie żyli w dwóch albo trzech prawowitych, sakramentalnych małżeństwach. Pojawia się zatem problem analogiczny, z jakim przyszli do Pana Jezusa saduceusze (por. Mt 22,28): Do którego ze swoich mężów będzie przy zmartwychwstaniu należała ta, która miała wielu mężów?
 
Zobacz także
Dariusz Kowalczyk SJ
Nawrócenia związanego ze spowiedzią nie można sprowadzać do "magicznego" przejścia od braku łaski uświęcającej do jej posiadania, jak gdyby chodziło o święty przedmiot, który się traci lub odzyskuje. Łaska sakramentalna jest Boską, osobową rzeczywistością, która najpełniej realizuje się w tym, co "pomiędzy" ludźmi, czyli w relacjach miłości i miłosierdzia...
Więcej o Spowiedzi Świętej
 
Małgorzata Nowotka

Ktoś mądry powiedział: „Nie istnieje droga na skróty do miejsca, do którego dojść warto”. W wychowywaniu dzieci również nie ma drogi na skróty. Trzeba ją przejść od początku do końca (choć proces ten tak naprawdę nigdy się nie kończy) z pełną świadomością i całkowitym zaangażowaniem. Nie jest to łatwa droga.

 
Fr. Justin
Powszechną sensacje wzbudziły relacje ludzi, którzy znaleźli się już w poprzedzającej śmierć zapaści, lecz przywróceni zostali życiu. To, co mówią w swych doświadczeniach, wskazuje, że umieranie jest zazwyczaj nie tyle bolesne i pełne trwogi, ile przeniknięte radością i światłem. Czyż to nie może być pociechą dla wielu i łagodzić lęk przed śmiercią?
 

___________________