logo
Środa, 05 sierpnia 2020 r.
imieniny:

Emila, Karoliny, Kary, Oswalda, Marii – wyślij kartkę

Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
 
Facebook
 
Drukuj
A
A
A
 
Alicja Mazan–Mazurkiewicz
To będzie naprawdę dom
eSPe
 


 
 Polska poezja współczesna zawiera liczne wyobrażenia nieba i koncepcje zbawienia człowieka. Wszystkie dowodzą, że o niebie myślimy na podstawie sytuacji człowieka na ziemi.
 
Zacznę od oczywistości: poezja nie wyraża, bo nie może, prawdy o niebie. Nie istnieje ludzka wiedza na ten temat, poza Objawieniem, będącym przedmiotem wiary, nie doświadczenia. Natomiast punkt wyjścia poezji jest tylko i aż ludzki – może ona zatem wyrażać tęsknoty i obawy związane z eschatologią.
 
Od razu warto też zauważyć, że w poezji współczesnej, jeśli związana jest ona bezpośrednio z religijną perspektywą widzenia rzeczywistości, występują niemal wyłącznie wizje nieba; piekło jest prawie nieobecne. Piekło pojawia się głównie w poezji zdystansowanej wobec spraw wiary, i jest to piekło jak najbardziej ziemskie. Nierównoważność ilościowa między obrazami nieba i piekła – przy przyjęciu chrześcijańskiej wizji świata – wydaje się naturalna i uzasadniona: piekło nie ma przecież własnej wartości, stanowi czystą negację. Jedynym rzeczywistym celem ostatecznym człowieka jest niebo; piekło to radykalne rozminięcie się z owym celem.
 
Minione epoki przedstawiały piekło często: wynikało to albo z intencji dydaktycznej (swoistej pedagogiki strachu), albo (jak w wizjach romantycznych) z fascynacji grozą, dalekiej jednak od zrozumienia teologicznego sensu piekła. Wyciszenie tego typu zainteresowań samo w sobie nie wydaje mi się zjawiskiem negatywnym; jednak niemal zupełny brak w ujęciach literackich choćby potencjalnej perspektywy piekła może świadczyć o zaniku wyczucia dramatyzmu ludzkiego bytowania w jego wymiarze metafizycznym.
 
Chciałabym tu przedstawić poetyckie obrazy, nad którymi warto się zastanowić. Otóż widzę dwa zasadniczo odmienne sposoby realizowania tematów eschatologicznych w polskiej poezji współczesnej. Pierwsza możliwość, do której przyzwyczaiła nas literatura minionych wieków, występuje zazwyczaj w liryce bezpośrednio inspirowanej wiarą: to intuicyjny wgląd w rzeczy ostateczne, kontemplacja, która – na ile jest to oczywiście w ogóle możliwe – sprawy te nam przybliża, czyniąc je bardziej wyobrażalnymi. Możliwość druga wiąże się ze specyfiką czasów nam współczesnych i może stanowić odpowiedź na wyzwania zdesakralizowanej wrażliwości i wyobraźni – to demaskacja, wyrażona często poprzez ironię, zafałszowań i spłyceń w wyobrażeniach religijnych.
 
Reprezentuje ją choćby Herbert, którego agnostyczna poezja nie wierzy w niebo ani piekło. Jedno i drugie przedstawia podobnie: to suma udręczeń, jakie zdegradowane moralnie systemy polityczne fundują obywatelom, unicestwiając to, co w człowieku prawdziwie cenne i ludzkie.
 
Najniższy krąg piekła (Co myśli pan Cogito o piekle) to azyl artystów pełen luster, instrumentów i obrazów, gdzie Co kwartał powstają nowe kierunki i nic, jak się zdaje, nie jest w stanie zahamować tryumfalnego pochodu awangardy. A dumny ze swych artystów mecenas – Belzebub zapewnia im spokój, dobre wyżywienie i absolutną izolację od piekielnego życia. To oczywiście obraz nie piekła w sensie religijnym, lecz zdegradowanej sztuki.
A oto jak przedstawia się raj (Sprawozdanie z raju):
W raju tydzień pracy trwa trzydzieści godzin
pensje są wyższe ceny stale zniżkują
praca fizyczna nie męczy (wskutek mniejszego przyciągania)
[...]
ustrój społeczny jest trwały a rządy rozumne
 
Herbert z ironią pisze o pierwotnym projekcie raju: miały to być świetliste kręgi chóry i stopnie abstrakcji. Ponieważ jednak duszy nie udało się oddzielić dokładnie od ciała, konieczne okazało się odstępstwo od doktryny. Ów pierwotny projekt z wiersza Herberta jest w gruncie rzeczy niechrześcijański, wiąże się z myślą grecką w nurcie platońskim. Herbert identyfikuje go jednak raczej z chrześcijańską myślą eschatologiczną, która dla niego jest nie do pogodzenia z autentycznym człowieczeństwem: doskonałość życia wiecznego może dotyczyć jedynie istoty radykalnie innej niż człowiek, zatem życie wieczne jest – paradoksalnie – śmiercią człowieka. Jednak zmartwychwstanie ciała, wymuszające korektę w funkcjonowaniu raju, nie prowadzi w wierszu Herberta do wizji bardziej optymistycznej. Raj uczłowieczony to szczęście niebieskich proletariuszy, żałośnie ubogie.
 
 
 
1 2 3  następna
Zobacz także
Elżbieta Wiater

Żeby zrozumieć to, co Biblia mówi o chlebie i winie, trzeba mieć za sobą dwa doświadczenia egzystencjalne, a mianowicie doświadczenie głodu i doświadczenie smutku. Dla nas chleb to złoty lub brązowy bochen, z którego odcinamy po kromce, kiedy mamy ochotę na kanapkę. Chleb, który łamał Jezus, wyglądał inaczej. Był to placek upieczony z jęczmiennej mąki, niekwaszony, przypominający bardziej nasze podpłomyki. Zwykle chleb pieczono na zakwasie, jednak Ostatnia Wieczerza była ucztą paschalną, stąd brak kwasu w pieczywie.

 
Elżbieta Wiater
Życie trwa na zawsze. To znaczy, że cokolwiek tu wybierasz: wybierasz na zawsze. Każde spotkanie, słowo i uśmiech, każda praca i każde zaniedbanie, każdy czuły dotyk i każde odrzucenie: wszystko rzuca swój cień albo buduje blask na wieczność. Zmartwychwstały Jezus obiecał, że my też zmartwychwstaniemy. Czujesz tę wieczność, którą masz w zasięgu ręki? 
 
Marta Brzezińska
Jeden pokój. Dosłownie, bo cały film nakręcono w jednym pomieszczeniu. I w przenośni, bo nikt tak jak Wanda Półtawska nie walczył u boku Jana Pawła II o pokój na świecie. Produkcja filmu trwała ponad trzy lata. Tytuł zaproponowała Wanda Półtawska. Bohaterka filmu. Ale czy na pewno bohaterka?
 
 
___________________
 
 reklama
 
 
 

 

 
グッチバッグコピー グッチ財布コピー