logo
Poniedziałek, 05 grudnia 2022 r.
imieniny:
Kryspiny, Norberta, Sabiny, Geralda – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 

Katoflix

Facebook
 
Drukuj
A
A
A
 
Agnieszka Wawryniuk
To ciągle jest tajemnicą. Komentarz Bractwa Słowo Bożego
Mateusz.pl
 
fot. Erik Witsoe | Unsplash (cc)


Komentarz do pierwszego czytania

 

Zachowanie siedmiu braci może niejednego z nas wprawić w osłupienie. Wszyscy są gotowi na okrutną śmierć. Nie wahają się umierać w obronie Bożego prawa. Nie żałują młodego życia, nie lamentują, że mieli swoje plany i marzenia. Wierność nakazom Pańskim jest dla nich ważniejsza niż własne życie. Są odważni, bo mają świadomość, że czeka ich wieczność przy Bogu. Zdają sobie sprawę, że śmierć nie jest końcem. Wiedzą, że życia nie oddaje się za błahostki, bo ono jest zbyt cenne, ale jeszcze cenniejszy jest sam Bóg.


Ta historia każe nam zapytać o nasze posłuszeństwo Bożym przykazaniom. Na ile jesteśmy im ulegli i jak usprawiedliwiamy się, kiedy je łamiemy? Nie powtarzajmy sloganu, że świat się nie zawali, gdy naruszymy Dekalog. Tak, ziemia istnieje dalej, mimo naszych grzechów, ale nie możemy zapominać, że każde odstępstwo uderza w tego, kto się go dopuszcza. Każdy grzech sprawia, że coś się w nas kruszy i rozsypuje, że oddalamy się od Boga. Wierność braci nie była podyktowana ślepym posłuszeństwem, ale wiarą i ufnością, że ich lojalność wobec Pana ma sens i zostanie nagrodzona. Oni naprawdę Go kochali. Życie nie ogranicza się do tego, co jest tu i teraz. Ono sięga poza śmierć. Jakie będzie, zależy w dużej mierze od nas.

 

Komentarz do psalmu

 

Dzisiejszy psalm śmiało można byłoby włożyć w usta siedmiu braci, o których czytaliśmy w pierwszym czytaniu. Psalmista wzdycha do Boga w momencie próby. Prosi Go o reakcję. Czuje na sobie ciężar trudnej sytuacji, w jakiej się znalazł. Jest przekonany o słuszności swoich decyzji. Przyznaje, że był wierny Bogu, że trzymał się Jego słów i nakazów. Pan zawsze był mu bliski. Jest przekonany o tym, że On słucha jego wołania. Wierzy, że jego modlitwa dociera do Niego. Wie, że nie mówi w próżnię, że jego słowa trafiają do Boga. Prosi Go o opiekę i wsparcie. Rozumie, że jeśli nawet umrze, to nie będzie przegrany. Ufa, że zostanie nagrodzony oglądaniem Pana. Wyznaje wiarę w zmartwychwstanie. Porównuje je do obudzenia się ze snu. Będzie ono bardzo szczęśliwe, bo czy może być coś piękniejszego niż patrzenie na swego Boga? Psalmista pisze, że nasyci się Jego widokiem. To znak, że teraz, żyjąc na ziemi, już bardzo pragnie tego spotkania w niebie. Czeka na nie z tęsknotą. Czuje w sobie głód Boga. Po zmartwychwstaniu zostanie w pełni nasycony patrzeniem na swego Pana. Wtedy osiągnie całkowite szczęście.

 

Komentarz do drugiego czytania

 

Święty Paweł błogosławi Tesaloniczanom w przepiękny sposób. Życzy im najpierw Bożej pociechy. To ważne, bo nikt nie umie pocieszyć naszego serca tak jak Bóg. On zna nasze wnętrze i wie, co przeżywamy. Apostoł życzy też Bożego utwierdzenia w czynach i słowach. To również istotne, bo przecież nie raz zastanawiamy się, czy to, co robimy, jest dobre, czy ma sens, czy jest coś warte. Łatwo się chwiejemy i popadamy w zwątpienie. W swoich działaniach szukamy potwierdzenia nie w Bogu, ale w drugim człowieku. Apostoł każe zmienić kierunek patrzenia. Prosi też o modlitwę. Widzi w niej duchową siłę i ochronę. Na końcu pisze o Bożym nakierowaniu ludzkiego serca na miłość i cierpliwość. Zaznacza, że dusza zwrócona ku Bogu jest stabilna i bezpieczna. Słowa św. Pawła pokrzepiają i podbudowują. Czuć nich ogromny misyjny zapał i miłość do Ewangelii. Jego przykład pokazuje, że ten, kto osobiście spotkał Chrystusa, będzie dążył do tego, by zaprowadzić do Niego także innych ludzi. Jego zachęta do wierności Jezusowi pełna jest troski i żarliwości. A my, czego życzymy innym? Czy chcemy dla bliźnich Bożych darów? Na ile nasza mowa napełniona jest błogosławieniem i życzliwością wobec innych? Na ile żyjemy Bogiem, na tyle jest On obecny w naszych słowach, czynach i relacjach z ludźmi. Tu wszystko widać jak na dłoni.

Komentarz do Ewangelii

 

Jezus bardzo dużo uwagi w swoim nauczaniu poświęcał zmartwychwstaniu ciał. Przekonywał, że ta prawda nie jest niczym nowym. Wskazywał, że ma ona swoje źródła jeszcze w Starym Testamencie. Powoływał się na Mojżesza, tak bardzo cenionego przez naród Izraela. Chrystus podkreślał, że śmierć nie jest ostatecznym końcem człowieka, że naszym powołaniem jest życie w Bogu tu na ziemi i kiedyś w niebie. Saduceusze wyśmiewali jednak tę prawdę. Argumentowali swoje racje przejaskrawionym przykładem, przekładając ziemskie relacje na rzeczywistość nieba. Jezus wyprowadzał ich z błędu. Przekonywał, że wieczność nie będzie doskonalszą wersją życia na ziemi. Jaka więc będzie? Nie wiemy. To ciągle jest tajemnicą. Być może ta nasza niewiedza skłania nas ku wątpieniu w życie po śmierci, ale nie powinniśmy się poddawać takiej pokusie. Skoro Jezus potwierdził tę prawdę, to nie mamy podstaw, by w nią wątpić. Codziennie w Credo powtarzamy: „wierzę w ciała zmartwychwstanie i żywot wieczny”. Niech nie będą to puste, wyuczone słowa, ale świadoma deklaracja naszej wiary. Życie się nie kończy, ono naprawdę ma piękną kontynuację w wieczności. To, jak ona wygląda jest na razie dla nas zakryte, ale kiedyś owa zasłona zostanie przed nami zdjęta. Zobaczymy wszystko na własne oczy. To będzie wspaniała chwila!

 

Agnieszka Wawryniuk
Komentarz Bractwa Słowo Bożego
mateusz.pl

 
Zobacz także
Marian Grabowski

Gdy czytamy ewangeliczne opisy uleczeń, to widać, że Jezus zasadniczo uzdrawia słowem. Czasem dotyka chorego. Teraz jednak przyprowadzają Mu człowieka głuchego. Ten słowa nie usłyszy. Sami chyba to wiedzą, bo proszą, by położył na niego rękę. Dlaczego Jezus zachowuje się tak nietypowo dla siebie? Czyżby kształtował „słowo”, które może „usłyszeć” człowiek głuchy?

 
Jacek Salij OP
Nie wierząc na serio w życie wieczne, nie da się być chrześcijaninem. Życie chrześcijańskie ze swojej istoty jest drogą do życia wiecznego. Człowiek może uznać swoje życie za bezcelowe. Czy miał rację Dostojewski, że otwiera to drogę do odczłowieczenia? 
 
Henryk Skoczylas CSMA

Albowiem tak mówi Pan Bóg: Oto Ja sam będę szukał moich owiec i będę miał o nie pieczę […]. Na dobrym pastwisku będę je pasł, na wyżynach Izraela ma być ich pastwisko [...]. Ja sam będę pasł moje owce i Ja sam będę je układał na legowisko – wyrocznia Pana Boga. Zagubioną odszukam, zabłąkaną sprowadzę z powrotem, skaleczoną opatrzę, chorą umocnię, a tłustą i mocną będę ochraniał. Będę pasł sprawiedliwie (Ez 34, 11.14a-16).

 
 
___________________
 
 reklama

katolicyzm