logo
Niedziela, 14 grudnia 2025 r.
imieniny:
Alfreda, Izydora, Zoriny, Jana – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 

Facebook
 
Drukuj
A
A
A
 
ks. Andrzej Kielian
Trudna młodzież czasów popkultury
Katecheta
 


W dniu 1 czerwca 2011 r. czternastoletni gimnazjalista został pobity przez trzech starszych chłopców – dwóch szesnastolatków i siedemnastolatka. Doszło do kłótni o telefon komórkowy. Chłopiec zmarł w szpitalu[1]. Z danych Komendy Głównej Policji wynika, że w ciągu ostatnich dziesięciu lat udział nieletnich wśród sprawców przestępstw seksualnych w Polsce zwiększył się prawie dwukrotnie. Co piąty gwałt, ujawniony w 2010 roku, to czyn popełniony przez nieletnich[2]. Skąd biorą się takie zachowania młodzieży i co ma na nie największy wpływ? Wśród zjawisk współczesnej kultury można wskazać trzy elementy, które najbardziej oddziałują na zachowanie młodzieży. Są to: wpływ ekranu (TV, komputer), potrzeba wyróżniania się poprzez "gadżet" oraz brak wzorca, czyli autorytetu. Z analizy działania tych czynników rodzą się wnioski wychowawcze i zadania dla rodziców, katechetów oraz duszpasterzy.

Pokolenie ekranu

W Polsce przeciętny wiek pierwszego logowania do sieci internetowej wynosi 9 lat. Dzieci i młodzież pozostają w przestrzeni wirtualnej właściwie poza kontrolą rodziców. Wgląd dorosłych w to, jak korzystają oni z Internetu w domu, jest w naszym kraju mniejszy niż przeciętnie w krajach europejskich. Więcej dzieci korzysta u nas z komputera zainstalowanego wyłącznie w ich własnym pokoju. Co piąty Polak w wieku 11-16 lat natknął się w Internecie na treści, które mogły zaszkodzić jego kształtującemu się systemowi wartości[3]. Współczesne pokolenie od początku wychowuje się na treściach odnalezionych w sieci. Brak wyraźnej kontroli ze strony rodziców naraża jednak dzieci i młodzież na działania niepożądane czy wręcz szkodliwe, których źródłem jest sieć internetowa. Ta sytuacja domaga się wyraźnego oddziaływania wychowawczego ze strony rodziców.

Często spotykamy się z opinią rodziców, iż dziecko siedzące przed ekranem komputera czy telewizora w swoim pokoju jest bezpieczne i spokojne. 70% rodziców w Polsce (a 61% w Europie), których dzieci spotkały się osobiście z kimś poznanym w Internecie, ma przeświadczenie, że takie spotkanie nigdy nie miało miejsca[4]. Oznacza to, że starsze pokolenia muszą wciąż uczyć się od młodszych nowych postaw, umiejętności i zachowań, zwłaszcza w świecie komunikacji elektronicznej[5]. Rodzice nie zawsze są w stanie lub nie zawsze chcą wprowadzać swoje dzieci w odpowiedzialne korzystanie ze środków dostępu do informacji. W ten sposób świat ludzi młodych staje się coraz bardziej zawikłany i pozbawiony rodzicielskiej kontroli.

Młodzi ludzie (podobnie jak coraz częściej starsi) żyją w tzw. "szumie informacyjnym", czyli mają do czynienia ze sprzecznymi, nie zawsze dostosowanymi do wieku i możliwości percepcji, wiadomościami, filmami czy bogatą ofertą marketingową. Nazywa się ich w związku z tym generacją "lampy błyskowej"[6], pokoleniem ludzi reagujących szybko, impulsywnie i bez trwałych rezultatów. Przyswajają to, co jest nowe, wyjątkowe, co szokuje i przyciąga uwagę. Taki model poznania stoi jednak w opozycji do systematycznego zdobywania wiedzy w szkole. Trudności z koncentracją, niemożność podtrzymania uwagi dowolnej mogą być warunkowane takim sposobem funkcjonowania. Powoduje to nadmierny rozwój uwagi mimowolnej, wybiórczej, wyznaczonej przez różne bodźce, potrzeby i emocje[7]. Doświadczamy tego, mając do czynienia z młodymi ludźmi, którzy nie potrafią trafnie ocenić przedstawionej im sytuacji, powtarzają bez refleksji zasłyszane opinie, nie umieją słuchać na lekcji przez dłuższy czas czy dokonać logicznej analizy tekstu.

Dostęp do globalnej sieci i opinii rozmaitych internautów, choć sam w sobie nie jest zły, może powodować bardzo płynne poczucie autonomii oraz wyboru wartości i norm. Wirtualny świat wzmaga przekonanie, że życie jest ekspresją uczuć, odwaga - korzystaniem z własnej wolności, a wolność reguluje się jedynie systemem umownych zasad[8]. Nadmierne przebywanie w takim świecie może osłabiać mechanizmy obronne młodego człowieka oraz narażać dzieci i młodzież na agresję ze strony innych użytkowników. Doświadczają oni przy tym lęku przed wykluczeniem, pozostaniem z tyłu, przed tym, z czym nie mogą sobie poradzić i w czym nierzadko nie zaznają wsparcia ze strony dorosłych. Chłoną treści, które sugerują im określony - często chaotyczny i bezrefleksyjny - styl życia. Szukają nowych sposobów wyróżniania się, które pozwolą im uzyskać pozycję w grupie.

 
1 2 3 4  następna
Zobacz także
o. Józef Kozłowski SJ

Gdyby ktoś mnie zapytał, czy wdzięczność jest pierwszym celem Ignacjańskiego Rachunku Sumienia, odpowiedziałbym: oczywiście, że tak. Co więcej, każdemu, kto zaczyna praktykować ten rewelacyjny sposób modlitwy, powiedziałbym, by nie podejmował dalszych kroków bez wcześniejszego doświadczenia wdzięczności i szczerego wyrażenia jej Panu Bogu za Jego dary otrzymane w ciągu tego konkretnego dnia.

 
ks. Ireneusz Okarmus
Wraz z rozwojem techniki komunikacji zmieniają się możliwości porozumiewania ludzi między sobą, co - obok niezaprzeczalnych korzyści - niesie ze sobą rozliczne duchowe zagrożenia i stwarza zupełnie nową przestrzeń działań człowieka, podlegających ocenie moralnej. Dlatego tak ważne wydaje się stwierdzenie ojców Soboru, którzy podkreślają, że „aby właściwie posługiwać się tymi środkami jest rzeczą zgoła konieczną, by wszyscy, którzy ich używają, znali zasady porządku moralnego i ściśle je w tej dziedzinie wcielali w życie”...
 
Marian Zawada OCD
Przedziwne są drogi Boże, a zjednoczenie najprzedziwniejsze. W swojej drugiej wersji — człowieczeństwa skażonego grzechem — człowiek był mało zdatnym „materiałem” do połączenia się ze Stwórcą. Pobożni Izraelici wierzyli, że mogą jedynie „stać przed Panem” i wpatrywać się w Jego święte Oblicze. Był to najwyższy stopień dopuszczenia do Boga, natomiast o jedności z Nim nie mogło być mowy. Wiele zmieniło się za Chrystusa.
 

___________________