logo
Piątek, 27 listopada 2020 r.
imieniny:
Franciszka, Kseni, Maksyma, Waleriana, Wirgiliusza – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
 
Facebook
 
Drukuj
A
A
A
 
Mieczysław Guzewicz
Trudno jest bogaczowi…
tak rodzinie
 


Czy uczniowie Jezusa mają całkowicie zlekceważyć zarabianie, wydawanie, gromadzenie i troskę o zabezpieczenie życia swoich najbliższych? A może taka postawa jest brakiem odpowiedzialności?
 
Kiedy Stary Testament pokazuje ważnych bohaterów, zawsze jest podkreślona ich znacząca pozycja materialna. Dobrobyt potwierdzał, że dana osoba postępuje szlachetnie, bogobojnie, szczerze kochając Boga, który błogosławi we wszystkich dziedzinach życia.
 
W czasach Nowego Testamentu funkcjonował dobrze już rozwinięty system monetarny. Na terenach rzymskiej okupacji używano denara, srebrnej monety o wadze 3,85 grama (wartość dniówki robotnika). Dużo wcześniej na terenie Palestyny była obecna także grecka drachma, również spotykana w Ewangelii: „Albo jeśli jakaś kobieta, mając dziesięć drachm, zgubi jedną drachmę, czyż nie zapala światła, nie wymiata domu i nie szuka starannie, aż ją znajdzie?” (Łk 15, 8). Jej wartość była zbliżona do denara. W tekstach biblijnych znajdujemy jeszcze takie monety jak: as (1/16 denara), stater (4 drachmy), sykl (początkowo żydowska jednostka miary, z czasem moneta o wartości równej staterowi), mina (100 drachm) i talent (6 tys. drachm). Czytając o zdradzie, dowiadujemy się, że Judasz otrzymał 30 srebrników. Jest to synonimiczne określenie sykla, a więc równowartość 120 drachm.

Pieniądze
 
Jezus nie opiera się obowiązującym przepisom. Nakazuje Piotrowi uiścić podatek świątynny (por. Mt 17, 24), ale także wszelkie należności wobec władzy: „Wówczas rzekł do nich: «Oddajcie więc Cezarowi to, co należy do Cezara, a Bogu to, co należy do Boga»” (Mt 22, 21). Sam mistrz nie zajmuje się bezpośrednio finansami, nie przechowuje denarów w sakiewce, ale nie lekceważy konieczności ich posiadania i posługiwania się nimi.
 
Jak w takim razie rozumieć słowa: „Dzieci, jakże trudno wejść do królestwa Bożego tym, którzy w dostatkach pokładają ufność. Łatwiej jest wielbłądowi przejść przez ucho igielne, niż bogatemu wejść do królestwa Bożego” (Mk 10, 24-25)? Najpierw jednoznacznie odrzućmy tezę, że uczniowie Jezusa mają całkowicie zlekceważyć zarabianie, wydawanie, gromadzenie, zatroskanie o doczesność. Taka postawa byłaby brakiem odpowiedzialności. Już w Księdze Rodzaju odnajdujemy Boży nakaz: „Bądźcie płodni i rozmnażajcie się, abyście zaludnili ziemię i uczynili ją sobie poddaną” (Rdz 1, 28). Mamy być otwarci na dar życia we współpracy ze Stwórcą, ale jednocześnie pracować i zarabiać, aby potomstwo utrzymać i wykształcić.
 
Chciwość
 
Przytoczone przez Marka słowa Jezusa zawierają ważny szczegół: „tym, którzy w dostatkach pokładają ufność”. Podobnie brzmi wyrażenie: „Nie możecie służyć Bogu i Mamonie” (Mt 6, 24). Nie ma tu jednak potępienia posiadania. Przecież w innym miejscu Mistrz naucza: „Pozyskujcie sobie przyjaciół niegodziwą mamoną” (Łk 16, 9). Mówiąc: „nie możecie służyć” wskazuje, że mamona może stać się bożkiem, którego czczę, który jest moim idolem. W innym tekście o zawładnięciu umysłu dobrami doczesnymi czytamy: „Głupcze, jeszcze tej nocy zażądają twojej duszy od ciebie; komu więc przypadnie to, coś przygotował?” (Łk 12, 20). Z postawą zaślepienia jest związana chciwość. Św. Paweł bardzo mocno charakteryzuje ten grzech: „Albowiem korzeniem wszelkiego zła jest chciwość pieniędzy” (1 Tm 6, 10). Jeśli pomnażanie bogactw staje się głównym celem, to jest to „najskuteczniejszy” sposób odwracania się od Boga i Jego przykazań. Nie ma wówczas problemu z nieuczciwym postępowaniem i pogardą wobec innych. Dzięki przypowieści o bogaczu i Łazarzu (por. Łk 16, 19-31) poznajemy, że postawa chciwości prowadzi majętnego człowieka do wiecznego potępienia.
 
Hierarchia celów
 
Jak dobrze posługiwać się pieniędzmi, aby nie stać się adresatem słów Jezusa: „Natomiast biada wam, bogaczom, bo odebraliście już pociechę waszą” (Łk 6, 24)? Jezus nie zabrania korzystać z dóbr doczesnych. Nie podważa prawdy, że także w nich przejawia się Boże błogosławieństwo. Jednocześnie ostrzega przed pewnymi niebezpieczeństwami i daje uniwersalne recepty. Najbardziej czytelna jest zasada ustawienia sobie celów: „Nie troszczcie się zbytnio o swoje życie, o to, co macie jeść i pić, ani o swoje ciało, czym się macie przyodziać. (…) Starajcie się naprzód o królestwo Boga i o Jego sprawiedliwość, a to wszystko będzie wam dodane” (Mt 6, 25.33). Zachęcam szczególnie nas, mężczyzn, do częstego czytania wersetów 19-34. Kluczowe słowa to: „nie troszczcie się zbytnio”, „starajcie się naprzód”. Troska, odpowiedzialność za rodzinę, za dzieci, za inne osoby, które potrzebują wsparcia, jest naszym zadaniem. To będzie podstawą naszego osądu: „Bo byłem głodny, nagi, spragniony” (por. Mt 25, 35-46). Ale jest to także nakaz z przypowieści o talentach (por. Mt 25, 14-30). To alegoryczne opowiadanie daje wiele możliwości interpretacji, a jedną z nich jest i taka, że mamy odpowiedzialnie pomnażać nasze dobra materialne. Aby jednak uniknąć niebezpieczeństwa, trzeba jasno i odważnie ustawić Boga na pierwszym miejscu.
 
Mieczysław Guzewicz
Tak Rodzinie 6/2015

 
fot. Tax Credits Crumpled Cash
Flickr (cc) 
 
Zobacz także
ks. Tomasz Ślesik

W ostatnich latach możemy zauważyć wzmożone zainteresowanie tematyką anielską. Powstają książki, filmy, reklamy, piosenki, wiersze na temat aniołów. Bardzo często właśnie taka rzeczywistość jest źródłem naszej wiedzy o nich. A co o aniołach mówi Biblia? Jakie są stanowiska teologów? Wreszcie jaka jest nauka Kościoła na ich temat? To wszystko powinno stanowić podstawy naszej właściwej wiedzy o aniołach, a zarazem dobrze ukształtowanej pobożności.

 
Peter Kreeft
Jeśli mamy być świadkami dla świata, to problemem jest nie tylko świat; problem tkwi także w nas. I nie chodzi jedynie o to, że jesteśmy źli i głupi, bo tak było zawsze. Problem w tym, że jesteśmy również podzieleni, rozczłonkowani. Możemy ten fakt ignorować, możemy być nieuczciwi i iść na kompromis co do swoich przekonań, ale nic dobrego, oczywiście, z tego nie wyniknie. 
 
Dariusz Piórkowski SJ
Niektórzy czują się przerażeni myślą, że Bóg z góry przygotował projekt i oczekuje od nas jego wdrożenia. Od razu pojawia się krzyk: A gdzie wolność? Co z naszą autonomią? Ale nie bójmy się, istnienie planu nie implikuje, że Bóg chce z nas uczynić marionetki lub zaprogramowane androidy. 
 
 
___________________
 
 reklama
 
 
 

 

 
 
グッチバッグコピー グッチ財布コピー