Katolik.pl - Trwajcie mocni w wierze
logo
Wtorek, 20 października 2020 r.
imieniny:
Ireny, Kleopatry, Witalisa, Jana Kantego – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
 
Facebook
 
Drukuj
A
A
A
 
Barbara Fedyszak-Radziejowska
Trwajcie mocni w wierze
Powściągliwość i Praca
 


 
 Bardzo rzadko zdarza się nam dobrze myśleć o czasach, w których żyjemy. Powiedzieć: mieliśmy szczęście uczestniczyć w ważnych wydarzeniach, które zmieniły naszą Ojczyznę, Europę czy świat na lepsze dane było nielicznym pokoleniom. Tak zapewne myśleli Polacy w listopadzie 1918 r. i dwa lata później, po wygranej o włos wojnie z bolszewikami. Niepodległość i odzyskane państwo były oczywistym powodem satysfakcji i radości. Ale to samo pokolenie – w niecałe 20 lat później – zmierzyło się z okrucieństwem II wojny światowej, a po jej zakończeniu – z traumatycznym doświadczeniem komunizmu. Poczucie, że żyło się w dobrym momencie historii bezpowrotnie znikło.
 
Czy pokolenie urodzone w PRL – w systemie produkującym liczne upokorzenia i jeszcze liczniejsze niedobory wszystkiego, co możliwe: od cukru, mięsa i pieluch, po wolność i prawdę – może o sobie powiedzieć: mieliśmy szczęście, żyliśmy w dobrych czasach? Oczywiście, są wśród nas osoby, które tęsknią za minioną epoką, a nawet próbują ją utrwalić lub przywrócić z bardzo różnych, czasami cynicznych powodów. Ale nie o nich zamierzam pisać. Popatrzmy na minione 27 lat z zupełnie innej perspektywy: Opatrzność Boża ofiarowała nam wielki dar – żyliśmy w czasach Wielkiego Jana Pawła II, papieża Polaka. To było niezwykłe doświadczenie. Wiele pokoleń zanosiło przed ołtarze prośbę: Ojczyznę wolną pobłogosław (wcześniej: racz nam zwrócić), Panie. Kiedy prośby zostały spełnione, niekoniecznie zauważyliśmy, jak wiele otrzymaliśmy.
 
Mamy za sobą pierwszy rok bez naszego Ojca Świętego i pierwszy rok z także naszym Benedyktem XVI. Wielka ewangelizacja świata i Polaków prowadzona przez Jana Pawła II na licznych pielgrzymich szlakach, w mediach, w encyklikach, listach i homiliach przywróciła milionom katolików na świecie poczucie wspólnoty. Nieco słabnąca więź między chrześcijanami została przypomniana i wzmocniona. Benedykt XVI w słowach kierowanych po polsku do rodaków Jana Pawła II wielokrotnie dziękował Bogu za dzieło życia swojego poprzednika i za wszelkie dobro, jakie przyniósł Kościołowi i światu.
 
Mamy za co dziękować. Następcą naszego Papieża został Niemiec, współpracownik i przyjaciel Jana Pawła II, który – jeszcze jako kardynał Ratzinger – kilkakrotnie odwiedzał Polskę i znał zarówno dokonania, jak i słabości naszego Kościoła. Nie potrafię uwolnić się od przekonania, że dla Polski, Niemiec i dla całej Europy to niezwykłe, prawdziwie opatrznościowe następstwo: niemiecki Papież przyszedł po Papieżu Polaku. To symbol drogi ku pojednaniu między narodami, którym – po ludzku rzecz biorąc – i pięciu pokoleń byłoby za mało, by zapomnieć, a kolejnych dziesięciu – by wybaczyć.
 
Dla Europy, która przez lata budowała wspólnotę europejską, unikając trudnych pytań i raczej zapominając niż pamiętając o przeszłości, ten sposób spotkania narodów oddalonych od siebie nazistowskimi zbrodniami II wojny światowej i narzuconym po wojnie porządkiem politycznym wydaje się graniczyć z cudem. Możemy mieć pewność, że Benedykt XVI nie będzie uciekał ani od trudnych pytań, ani od doświadczeń XX wieku. Dlatego każde nasze spotkanie z obecnym Papieżem nie jest tylko prywatnym doświadczeniem religijnym. To uczestnictwo w budowaniu Kościoła powszechnego ponad murami, barierami i złymi doświadczeniami. Tak praktycznie realizuje się wezwanie Jana Pawła II do konstruowania wspólnoty europejskiej na fundamentach chrześcijaństwa.
 

 
 
1 2  następna
Zobacz także
Edyta Manecka
Każdy z nas zna "inteligentne mikrogranulki proszku" czy "biel, która staje się jeszcze bielsza". Nie ma chyba nikogo, kto jedząc smaczną kolację, nie byłby narażony na widok pampersów zmagających się z niebieskim płynem, nie mówiąc już o innych chłonnych produktach ze skrzydełkami, których widok wcale nie pobudza apetytu. Każdy z nas dobrze wie, o czym mowa... o REKLAMIE.
 
ks. Andrzej Zwoliński
W wieku XIV potępiony został zakon Templariuszy. Jego Rycerze, nazywający siebie obrońcami Grobu Chrystusa, mieli być powiązani w tajemnym bractwie, wielbiącym szatana pod postacią kozła, zwanego Bafometem. Zakonnicy władali ogromnym majątkiem, którego zdobycie przypisywano sztuce czarnej magii...
 
Przemysław Bednarz
Św. Augustyn pisał, że prawem natury jest odwieczny Rozum Boży lub Wola Boża, która każe przestrzegać porządku naturalnego i zabrania go zakłócać. Prawo naturalne jest odbiciem w dziele stworzenia zamysłu Stwórcy, tak jak dzieło sztuki może oddawać w przybliżeniu zamysł artysty. Poznanie prawa naturalnego możliwe jest dzięki rozumowi...
 
 
___________________
 
 reklama
 
 
 

 

 
グッチバッグコピー グッチ財布コピー