logo
Wtorek, 29 września 2020 r.
imieniny:
Michaliny, Michała, Rafała, Gabriela – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
 
Facebook
 
Drukuj
A
A
A
 
o. Raniero Cantalamessa OFMCap
Trwali na modlitwie
 


Czasem spotykałem papieża po kazaniu, które głosiłem mu, a on dziękował mi. Ja odpowiadałem: „To ja dziękuję Waszej Świątobliwości, bo prawdziwym kazaniem jest to, które Wasza Świątobliwość, najwyższy pasterz, głosi wobec mnie, przez swoją pokorę przychodzenia tu, żeby posłuchać prostego kapłana... ” I to samo mówię wam. To wy głosicie mi kazanie, bo gdy widzę waszą powagę, z jaką poświęcacie ten czas Duchowi, mogę dużo nauczyć się od was. To jest naprawdę poważna, zaangażowana grupa, która szuka Pana. Nie oznacza to, że doszliście już do doskonałości.
 
Wysłuchajmy ostatniego fragmentu 2. rozdziału Dziejów Apostolskich. „Trwali oni w nauce Apostołów i we wspólnocie, w łamaniu chleba i w modlitwach. Bojaźń ogarniała każdego, gdyż Apostołowie czynili wiele znaków i cudów. Ci wszyscy, którzy uwierzyli, przebywali razem i wszystko mieli wspólne. Sprzedawali majątki i dobra i rozdzielali je każdemu według potrzeby. Codziennie trwali jednomyślnie w świątyni, a łamiąc chleb po domach, spożywali posiłek w radości i prostocie serca. Wielbili Boga, a cały lud odnosił się do nich życzliwie. Pan zaś przymnażał im codziennie tych, którzy dostępowali zbawienia” (ww. 42-47).
 
Mamy tutaj opis pierwotnej wspólnoty chrześcijańskiej, trochę wyidealizowany. W dziejach Kościoła ten opis zawsze był wzorem dla wspólnoty chrześcijańskiej. Prawie wszystkie instytuty zakonne powstały z zamiarem pewnego odnowienia tej wspólnoty.
W tym fragmencie są opisane różne elementy. Jest to wspólnota, która żyje słowem Bożym, to znaczy nauczaniem Apostołów, żyje miłością braterską, łamaniem Chleba i modlitwą. To są środki uświęcenia tej wspólnoty. Wspólnota dąży do uświęcenia i używa tych środków.
 
Moglibyśmy tu mówić o miłości braterskiej, ale ja chciałbym skoncentrować się tylko na jednym punkcie: „trwali na modlitwie”. Chcemy omówić temat modlitwy. Mówiliśmy o słowie Bożym, bo przeprowadziliśmy lectio divina. O Eucharystii mówiłem trochę podczas Mszy św., więc pozostaje mi powiedzieć coś o modlitwie, także dlatego, że modlitwa jest uniwersalnym środkiem do uświęcenia. Jakąkolwiek cnotę chcemy zdobyć, musimy zacząć od modlitwy.
 
Mówi się, że wspólnota chrześcijańska trwała na modlitwie przed i po Pięćdziesiątnicy, ale jakość modlitwy zmieniła się, bo przedtem uczniowie Jezusa modlili się, prosząc o Ducha Świętego, a teraz, gdy otrzymali Ducha Świętego, jest to modlitwa uwielbienia, wychwalanie Boga. Tak dzieje się także dzisiaj. W Odnowie charyzmatycznej, którą znam trochę lepiej, ogromną rolę odgrywa modlitwa uwielbienia, modlitwa dziękczynna. To jest właśnie owoc Ducha: Duch inspiruje tę modlitwę bardziej synowską.
 
Jeżeli chcemy mówić o modlitwie, musimy zacząć od postawienia przed sobą absolutnego wzoru modlitwy, którym jest Jezus. Ja nazywam Jezusa modlącego się „Jezusem ukrytym pomiędzy linijkami Ewangelii”, często bowiem znajdujemy pół linijki tekstu, które mówi o Jezusie modlącym się. Ale to pół linijki zakłada całą noc modlitwy. Przede wszystkim widzimy to w Ewangelii św. Łukasza, który stara się ukazać nam Jezusa modlącego się: modli się nocą na górze, modli się rano na brzegu jeziora.
 
Pewnego razu, jak mówi św. Łukasz, wielki tłum napierał, aby słuchać Jego słowa, ale On odchodził w miejsca pustynne, aby się modlić. Widać, że Jezus nie pozwalał się zatrzymać nawet przez tłumy, które chciały słuchać słowa Bożego. Nie rezygnował ze swojego czasu dialogu z Ojcem nawet po to, by nauczać. Innym razem, jak podaje św. Łukasz, spędził noc na modlitwie, a kiedy nadszedł dzień, wezwał swoich uczniów i wybrał Dwunastu. Tu widzimy ważną rzecz: Jezus modlił się, aby wiedzieć, czego chce Ojciec. Nie modlił się po prostu przed zrobieniem czegoś, ale modlił się, żeby wiedzieć, co ma zrobić. Rozumiecie, jakie to jest ważne. My modlimy się przed jakąś czynnością, ale najważniejsze jest to, gdy prosimy Ojca, żeby powiedział nam, co mamy zrobić.
 
 
1 2 3 4  następna
Zobacz także
o. Jacek Bolewski SJ
Słowa te sprawdzają się szczególnie w świetle modlitwy. Jeśli jest ona drogą, to dlatego, że samo życie jest drogą. Z tego wynika najpierw określona prawda: w miarę, jak się rozwija nasze życie, także modlitwa powinna się rozwijać, inaczej bowiem, gdy w modlitwie panuje „zastój”, życie także nie rozwija się tak jak powinno Dlatego drogę życia przejdziemy prawdziwie tylko dzięki modlitwie jako drodze — do pełni prawdy. Jako chrześcijanie nie „posiadamy” prawdy, lecz ona nas posiada...
 
o. Jacek Bolewski SJ
Na początku dwudziestego piątego roku mojego Pontyfikatu powierzam ten List apostolski czułym dłoniom Maryi Panny, korząc się w duchu przed Jej obrazem we wspaniałym sanktuarium wzniesionym dla Niej przez bł. Bartłomieja Long o, apostoła różańca. Chętnie wypowiadam jego wzruszające słowa, jakimi kończy on słynną Suplikę do Królowej Różańca Świętego: " O, błogosławiony różańcu Maryi, słodki łańcuchu, który łączysz nas z Bogiem; więzi miłości, która nas jednoczysz z aniołami; wieżo ocalenia od napaści piekła; bezpieczny porcie wmorskiej katastrofie! Nigdy cię już nie porzucimy. Będziesz nam pociechą w godzinie konania. Tobie ostatni pocałunek gasnącego życia. A ostatnim akcentem naszych warg będzie Twoje słodkie imię, o Królowo R óżańca z Pompei, o Matko nasza droga, o Ucieczko grzeszników, o Władczyni, Pocieszycielko strapionych. Bądź wszędzie błogosławiona, dziś i zawsze, na ziemi i w niebie ".
 
ks. Jan Sochoń
Gdyby ktoś zapytał mnie, co w moim życiowym doświadczeniu sprawia mi niewysłowioną radość, a zarazem przydaje wielu trosk i – zwłaszcza duchowego – bólu, odpowiedziałbym bez chwili wahania: to miłość. Jej siła przejawia się przede wszystkim w konkretnym przeżyciu. Wszelkiego rodzaju teorie dotyczące miłości były, są i chyba zawsze będą czymś wtórnym wobec tego pierwszego, zmysłowo odczuwalnego faktu.  
 
 
___________________
 
 reklama