logo
Sobota, 21 maja 2022 r.
imieniny:
Jana, Moniki, Wiktora – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 

Katoflix

Facebook
 
Drukuj
A
A
A
 
o. Raniero Cantalamessa OFMCap
Trwali na modlitwie
 


Czasem spotykałem papieża po kazaniu, które głosiłem mu, a on dziękował mi. Ja odpowiadałem: „To ja dziękuję Waszej Świątobliwości, bo prawdziwym kazaniem jest to, które Wasza Świątobliwość, najwyższy pasterz, głosi wobec mnie, przez swoją pokorę przychodzenia tu, żeby posłuchać prostego kapłana... ” I to samo mówię wam. To wy głosicie mi kazanie, bo gdy widzę waszą powagę, z jaką poświęcacie ten czas Duchowi, mogę dużo nauczyć się od was. To jest naprawdę poważna, zaangażowana grupa, która szuka Pana. Nie oznacza to, że doszliście już do doskonałości.
 
Wysłuchajmy ostatniego fragmentu 2. rozdziału Dziejów Apostolskich. „Trwali oni w nauce Apostołów i we wspólnocie, w łamaniu chleba i w modlitwach. Bojaźń ogarniała każdego, gdyż Apostołowie czynili wiele znaków i cudów. Ci wszyscy, którzy uwierzyli, przebywali razem i wszystko mieli wspólne. Sprzedawali majątki i dobra i rozdzielali je każdemu według potrzeby. Codziennie trwali jednomyślnie w świątyni, a łamiąc chleb po domach, spożywali posiłek w radości i prostocie serca. Wielbili Boga, a cały lud odnosił się do nich życzliwie. Pan zaś przymnażał im codziennie tych, którzy dostępowali zbawienia” (ww. 42-47).
 
Mamy tutaj opis pierwotnej wspólnoty chrześcijańskiej, trochę wyidealizowany. W dziejach Kościoła ten opis zawsze był wzorem dla wspólnoty chrześcijańskiej. Prawie wszystkie instytuty zakonne powstały z zamiarem pewnego odnowienia tej wspólnoty.
W tym fragmencie są opisane różne elementy. Jest to wspólnota, która żyje słowem Bożym, to znaczy nauczaniem Apostołów, żyje miłością braterską, łamaniem Chleba i modlitwą. To są środki uświęcenia tej wspólnoty. Wspólnota dąży do uświęcenia i używa tych środków.
 
Moglibyśmy tu mówić o miłości braterskiej, ale ja chciałbym skoncentrować się tylko na jednym punkcie: „trwali na modlitwie”. Chcemy omówić temat modlitwy. Mówiliśmy o słowie Bożym, bo przeprowadziliśmy lectio divina. O Eucharystii mówiłem trochę podczas Mszy św., więc pozostaje mi powiedzieć coś o modlitwie, także dlatego, że modlitwa jest uniwersalnym środkiem do uświęcenia. Jakąkolwiek cnotę chcemy zdobyć, musimy zacząć od modlitwy.
 
Mówi się, że wspólnota chrześcijańska trwała na modlitwie przed i po Pięćdziesiątnicy, ale jakość modlitwy zmieniła się, bo przedtem uczniowie Jezusa modlili się, prosząc o Ducha Świętego, a teraz, gdy otrzymali Ducha Świętego, jest to modlitwa uwielbienia, wychwalanie Boga. Tak dzieje się także dzisiaj. W Odnowie charyzmatycznej, którą znam trochę lepiej, ogromną rolę odgrywa modlitwa uwielbienia, modlitwa dziękczynna. To jest właśnie owoc Ducha: Duch inspiruje tę modlitwę bardziej synowską.
 
Jeżeli chcemy mówić o modlitwie, musimy zacząć od postawienia przed sobą absolutnego wzoru modlitwy, którym jest Jezus. Ja nazywam Jezusa modlącego się „Jezusem ukrytym pomiędzy linijkami Ewangelii”, często bowiem znajdujemy pół linijki tekstu, które mówi o Jezusie modlącym się. Ale to pół linijki zakłada całą noc modlitwy. Przede wszystkim widzimy to w Ewangelii św. Łukasza, który stara się ukazać nam Jezusa modlącego się: modli się nocą na górze, modli się rano na brzegu jeziora.
 
Pewnego razu, jak mówi św. Łukasz, wielki tłum napierał, aby słuchać Jego słowa, ale On odchodził w miejsca pustynne, aby się modlić. Widać, że Jezus nie pozwalał się zatrzymać nawet przez tłumy, które chciały słuchać słowa Bożego. Nie rezygnował ze swojego czasu dialogu z Ojcem nawet po to, by nauczać. Innym razem, jak podaje św. Łukasz, spędził noc na modlitwie, a kiedy nadszedł dzień, wezwał swoich uczniów i wybrał Dwunastu. Tu widzimy ważną rzecz: Jezus modlił się, aby wiedzieć, czego chce Ojciec. Nie modlił się po prostu przed zrobieniem czegoś, ale modlił się, żeby wiedzieć, co ma zrobić. Rozumiecie, jakie to jest ważne. My modlimy się przed jakąś czynnością, ale najważniejsze jest to, gdy prosimy Ojca, żeby powiedział nam, co mamy zrobić.
 
 
1 2 3 4  następna
Zobacz także

Jest to wielka pociecha duszy wiedzieć, że ona nigdy nie Jest bez Boga, choćby była w grzechu śmiertelnym, a tym bardziej, kiedy jest w łasce. I czegóż więcej chcesz jeszcze, o duszo? I czemu szukasz Go poza sobą, gdy w samej sobie masz wszystkie swe skarby, swe rozkosze, swoje zadowolenie, swoje nasycenie i swe królestwo, czyli twego Umiłowanego, którego pragniesz i szukasz? (św. Jan od Krzyża, Pieśń duchowa 1,7-8)

 
Tak więc chodzenie jest jakby strukturą, planem mojego dnia. Staram się przejść dziennie około 25 km; to staje się dla mnie celem, towarzyszy modlitwie. Innymi słowy chodzenie jest aktywnością pełną pokoju, posiadającą swój naturalny rytm, przebywaniem pośród przyrody, jej odgłosów, zapachów…, pośród piękna Bożego stworzenia. Stanowi ono naturalną pomoc w modlitwie, by być w jedności z Panem. 

Z Georgem Walterem, amerykaninem, samotnym wędrowcem pielgrzymującym po świecie, rozmawiał John Merren OCD
 
 
O. Rafał Skibiński OP

Jezus rodzi się w podróży i od tej chwili zawsze jest w drodze. Owszem, widzimy go w domu rodzinnym, kiedy jeszcze nie rozpoczął publicznej działalności, ale też spotykamy 12 letniego Jezusa w Jerozolimie jak rozmawia z doktorami. Kiedy się patrzy na Jezusa z zewnątrz, trochę z dystansu, to ten Jego ruch, ta mobilność są czymś, co najbardziej rzuca się w oczy. On cały czas idzie, cały czas gdzieś podąża...

 
 
___________________
 
 reklama

katolicyzm