logo
Środa, 05 sierpnia 2020 r.
imieniny:

Emila, Karoliny, Kary, Oswalda, Marii – wyślij kartkę

Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
 
Facebook
 
Drukuj
A
A
A
 
s. Katarzyna Murawska FMM
Trzymajcie się Słowa Życia
eSPe
 


O łasce słuchania Słowa

Obyście dzisiaj usłyszeli głos Jego (Ps 95,7)

Ile człowiek może wytrzymać bez wody?... A bez przyjmowania pokarmu?... – pytam młodych. Ile razy dziennie dokarmiasz swoje ciało?… Ile czasu przeznaczasz na jego pielęgnację?... Powiedz mi, dlaczego więc wciąż chodzisz głodny? … – patrzą na mnie zdziwieni.

Nienakarmione ciało powoli umiera, podobnie dzieje się z duszą! Znam wielu młodych ludzi, którzy mają świetnie odżywione ciała, i choć bardzo dbają o urodę i piękno, mają prawie martwe dusze. Ich twarze świadczą o ich martwocie - są smutni, bezbarwni, nieobecni. Ich zmęczone oczy przygasły, a z ich serca dawno wyrwano nadzieję, optymizm, radość… Co gorsza, nie potrafią nic dobrego powiedzieć na swój temat, denerwuje ich nawet własne odbicie w lustrze. Stają się żebrakami akceptacji i uznania.

Do nas wszystkich skierowane jest Słowo: "Obyście dzisiaj usłyszeli głos Jego" - Bóg ma dzisiaj Słowo na twoje przygasłe życie. Bóg ma dzisiaj światło na każdą twoją niepewność, na każde twoje pytanie Bóg ma Słowo, które jest odpowiedzią. Bóg również dzisiaj i każdego dnia ma najlepsze Słowo… o tobie samym: Drogi jesteś w moich oczach, nabrałeś wartości i Ja cię miłuję (Iz 43,4).

Każdego rana pobudza me ucho, bym słuchał jak uczniowie (Iz 50,4b)

Jest jeszcze ciemno, gdy wyciszam budzik. Moja wspólnota zgromadzi się na modlitwie za około półtorej godziny. Otwieram Słowo - Ewangelię, czytanie i psalm z dnia. To Słowo jest pierwsze w moim życiu, w moim dniu, choć przyznaję ci uczciwie, że nie zawsze tak było. Wiele razy słyszałam: ja bym tak nie mógł rano się zrywać, gdy zaraz trzeba iść do pracy i przyjąć codzienne obowiązki.

Odpowiadam: a ja bym nie mogła inaczej. Dlaczego? Po prostu nie miałabym odwagi… zacząć bez Słowa - jest ono absolutnie pierwsze - to znaczy: buduje mnie, scala, jest najwłaściwszym pokarmem, który Ojciec z taką Miłością przygotował. Ma światło na cały mój dzień - tak precyzyjnie prowadzi mnie do ludzi, przez doświadczenia, okoliczności, aż wypełni się i wraca do Ojca pomyślnie, gdy każdego dnia dokona w moim życiu tego, co On w swojej Miłości zamierzył (por. Iz 55,11).

Wiesz, co jest cudowne? Że to Słowo zawsze jest na dzisiaj – że dokładnie trafia do mojego serca; że gdy trzeba, potrafi być jak miecz, a innym razem jest jak balsam na moje rany. Zawsze na czas - nigdy się nie spóźnia. Wychodzę zatem rano przed mój "obóz" i zbieram delikatną mannę Słowa i wiem, że Ojciec jutro podaruje mi ją znowu.

Pierwsze jest: Słuchaj... (Mk 12,29)

Właśnie tak - zanim wypowiem opinię, krytykę, wyrażę wątpliwość, zanim podejmę działanie, akcję, powraca… moje pierwsze Słowo dnia. Nie zawsze jestem Mu posłuszna, czasem, jak dorastające dziecko, próbuję Bogu udowodnić, że można inaczej – "na skróty". Lecz Słowo zawsze czeka na mnie nad "przepaścią" - gdy zagubię drogę, gdy pomylę kierunki - pomaga odnaleźć "szlak" i zawsze cierpliwe ramiona Ojca. Trzymam się mocno Słowa (czasem wręcz kurczowo), bo nie zwodzi. To prawda - nie proponuje łatwych rozwiązań i jest wymagające, ale prowadzi - na jego ścieżce czuję się bezpiecznie.

Pan Bóg otworzył mi ucho, a ja się nie oparłem, ani się nie cofnąłem (Iz 50,5)

Usłyszeć Słowo tak prawdziwie, to jest ŁASKA - mówiąc zupełnie szczerze, do niedawna należałam do grupy ludzi, którzy słuchali Słowa, lecz go nie słyszeli. Gdy je usłyszałam wprost, nie mogłam uwierzyć, że to jest to samo Słowo, które czytałam, a nawet które studiowałam. I wówczas - wierz mi - nie da się czegoś nie zrobić ze swoim życiem, z tym do czego to Słowo wzywa. Ale o tym nie da się mówić, tego trzeba doświadczyć….

Na świecie było Słowo, lecz świat Go nie poznał, przyszło do swojej własności, a swoi Go nie przyjęli (J 1,10-11)

Wielu ludzi dzisiaj uważa, że Bóg nic nie mówi, że jest niemy. Ja im na to odpowiadam, że się mylą. Oni po prostu nie słyszą Boga! A to wielka różnica. Ks. Jan Twardowski wyjaśnia nam, że "Bóg się ukrył, żeby świat było widać".

Po prostu, gdyby dzisiaj przemówił tak, jak podczas chrztu w Jordanie, czy na Górze Tabor, ludzie albo ulegliby wielkiej panice, albo zrobiliby z tego sensację. A Bóg jest... delikatny - nie narzuca się człowiekowi, ale wciąż pragnie mówić do jego serca. Czy jednak znajdzie słuchaczy?

s. Katarzyna Murawska FMM

 
Zobacz także
ks. Jacek Zjawin
W naszej religijnej wyobraźni przywykliśmy do statycznego obrazu Boga. Bóg siedzi gdzieś w obłokach i króluje, to znaczy wydaje rozkazy i ujawnia swoją potęgę. Ale wszystko to dzieje się bez opuszczania królewskiego tronu w niebiosach. Nasza relacja z tak wyobrażanym sobie Bogiem może wtedy również wydawać się czymś statycznym. Szukamy stabilizacji w różnych płaszczyznach życia, także tej stabilizacji duchowej i religijnej. 
 
o. Tomasz Abramowicz SP
Idący do Emaus szybkim krokiem opuszczają Jerozolimę. Tak się spieszą, że nie poznają wędrowca, który się do nich przyłączył w podróży. Pośpiech jest złym doradcą. Byle tylko nie myśleć, że mógłbym zostać księdzem. Za dużo o tym rozmyślam, jeszcze sobie wmówię. Krótsza modlitwa, brak czasu na słuchanie, ucieczka przed skupieniem, koncentracja na sobie samym.  
 
ks. Piotr Mieloszyński
Kiedy w rodzinach wielopokoleniowych od czasu do czasu dochodziło do sprzeczki pomiędzy najmłodszymi a najstarszymi, wówczas można było usłyszeć, jak dziadek lub pradziadek używali względem młodszych powiedzenia: „Dzieci i ryby nie mają głosu”. Tymczasem okazuje się, że zarówno dzieci, jak i ryby mają wiele do powiedzenia. Dzisiaj zajmiemy się tymi drugimi. Nawiązując do jednej z piosenek Elektrycznych Gitar, zapytajmy: Co powie ryba? 
 
 
___________________
 
 reklama
 
 
 

 

 
グッチバッグコピー グッチ財布コピー