Katolik.pl - Trzymajcie się Słowa Życia
logo
Wtorek, 20 października 2020 r.
imieniny:
Ireny, Kleopatry, Witalisa, Jana Kantego – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
 
Facebook
 
Drukuj
A
A
A
 
s. Katarzyna Murawska FMM
Trzymajcie się Słowa Życia
eSPe
 


O łasce słuchania Słowa

Obyście dzisiaj usłyszeli głos Jego (Ps 95,7)

Ile człowiek może wytrzymać bez wody?... A bez przyjmowania pokarmu?... – pytam młodych. Ile razy dziennie dokarmiasz swoje ciało?… Ile czasu przeznaczasz na jego pielęgnację?... Powiedz mi, dlaczego więc wciąż chodzisz głodny? … – patrzą na mnie zdziwieni.

Nienakarmione ciało powoli umiera, podobnie dzieje się z duszą! Znam wielu młodych ludzi, którzy mają świetnie odżywione ciała, i choć bardzo dbają o urodę i piękno, mają prawie martwe dusze. Ich twarze świadczą o ich martwocie - są smutni, bezbarwni, nieobecni. Ich zmęczone oczy przygasły, a z ich serca dawno wyrwano nadzieję, optymizm, radość… Co gorsza, nie potrafią nic dobrego powiedzieć na swój temat, denerwuje ich nawet własne odbicie w lustrze. Stają się żebrakami akceptacji i uznania.

Do nas wszystkich skierowane jest Słowo: "Obyście dzisiaj usłyszeli głos Jego" - Bóg ma dzisiaj Słowo na twoje przygasłe życie. Bóg ma dzisiaj światło na każdą twoją niepewność, na każde twoje pytanie Bóg ma Słowo, które jest odpowiedzią. Bóg również dzisiaj i każdego dnia ma najlepsze Słowo… o tobie samym: Drogi jesteś w moich oczach, nabrałeś wartości i Ja cię miłuję (Iz 43,4).

Każdego rana pobudza me ucho, bym słuchał jak uczniowie (Iz 50,4b)

Jest jeszcze ciemno, gdy wyciszam budzik. Moja wspólnota zgromadzi się na modlitwie za około półtorej godziny. Otwieram Słowo - Ewangelię, czytanie i psalm z dnia. To Słowo jest pierwsze w moim życiu, w moim dniu, choć przyznaję ci uczciwie, że nie zawsze tak było. Wiele razy słyszałam: ja bym tak nie mógł rano się zrywać, gdy zaraz trzeba iść do pracy i przyjąć codzienne obowiązki.

Odpowiadam: a ja bym nie mogła inaczej. Dlaczego? Po prostu nie miałabym odwagi… zacząć bez Słowa - jest ono absolutnie pierwsze - to znaczy: buduje mnie, scala, jest najwłaściwszym pokarmem, który Ojciec z taką Miłością przygotował. Ma światło na cały mój dzień - tak precyzyjnie prowadzi mnie do ludzi, przez doświadczenia, okoliczności, aż wypełni się i wraca do Ojca pomyślnie, gdy każdego dnia dokona w moim życiu tego, co On w swojej Miłości zamierzył (por. Iz 55,11).

Wiesz, co jest cudowne? Że to Słowo zawsze jest na dzisiaj – że dokładnie trafia do mojego serca; że gdy trzeba, potrafi być jak miecz, a innym razem jest jak balsam na moje rany. Zawsze na czas - nigdy się nie spóźnia. Wychodzę zatem rano przed mój "obóz" i zbieram delikatną mannę Słowa i wiem, że Ojciec jutro podaruje mi ją znowu.

Pierwsze jest: Słuchaj... (Mk 12,29)

Właśnie tak - zanim wypowiem opinię, krytykę, wyrażę wątpliwość, zanim podejmę działanie, akcję, powraca… moje pierwsze Słowo dnia. Nie zawsze jestem Mu posłuszna, czasem, jak dorastające dziecko, próbuję Bogu udowodnić, że można inaczej – "na skróty". Lecz Słowo zawsze czeka na mnie nad "przepaścią" - gdy zagubię drogę, gdy pomylę kierunki - pomaga odnaleźć "szlak" i zawsze cierpliwe ramiona Ojca. Trzymam się mocno Słowa (czasem wręcz kurczowo), bo nie zwodzi. To prawda - nie proponuje łatwych rozwiązań i jest wymagające, ale prowadzi - na jego ścieżce czuję się bezpiecznie.

Pan Bóg otworzył mi ucho, a ja się nie oparłem, ani się nie cofnąłem (Iz 50,5)

Usłyszeć Słowo tak prawdziwie, to jest ŁASKA - mówiąc zupełnie szczerze, do niedawna należałam do grupy ludzi, którzy słuchali Słowa, lecz go nie słyszeli. Gdy je usłyszałam wprost, nie mogłam uwierzyć, że to jest to samo Słowo, które czytałam, a nawet które studiowałam. I wówczas - wierz mi - nie da się czegoś nie zrobić ze swoim życiem, z tym do czego to Słowo wzywa. Ale o tym nie da się mówić, tego trzeba doświadczyć….

Na świecie było Słowo, lecz świat Go nie poznał, przyszło do swojej własności, a swoi Go nie przyjęli (J 1,10-11)

Wielu ludzi dzisiaj uważa, że Bóg nic nie mówi, że jest niemy. Ja im na to odpowiadam, że się mylą. Oni po prostu nie słyszą Boga! A to wielka różnica. Ks. Jan Twardowski wyjaśnia nam, że "Bóg się ukrył, żeby świat było widać".

Po prostu, gdyby dzisiaj przemówił tak, jak podczas chrztu w Jordanie, czy na Górze Tabor, ludzie albo ulegliby wielkiej panice, albo zrobiliby z tego sensację. A Bóg jest... delikatny - nie narzuca się człowiekowi, ale wciąż pragnie mówić do jego serca. Czy jednak znajdzie słuchaczy?

s. Katarzyna Murawska FMM

 
Zobacz także
o. Bogdan Kocańda OFMConv.
Życie pod jednym dachem z osobą opętaną przez siły demoniczne nie należy do łatwych. Szybkie zmiany nastrojów, manifestacje demoniczne, które niszczą harmonię życia domowego, a przede wszystkim ciągły lęk o to, co za minutę się stanie – to nieustannie towarzyszy domownikom. Jak sobie z tym wszystkim poradzić?
 
ks. Andrzej Draguła
Z pewnością na przyjmowanie Ewangelii przez świat, na opozycję wobec głoszonego słowa Bożego wpływają czynniki nadprzyrodzone: łaska wiary i pokusa niewiary. Pierwsza jest darem danym od Boga, druga szatańską pokusą przeciwko temu darowi. Oba te czynniki w dużej mierze są poza naszą zdolnością do językowego uchwycenia. Jednocześnie trzeba przyznać, że "reakcja" człowieka na oba czynniki pozostaje w dużej mierze w obszarze tajemnicy.  
 
Paweł Sawiak SJ
Największym cudem, jakiego Bóg kiedykolwiek dokonał dla człowieka, jest zmartwychwstanie Jezusa. Nie jest to jednak cud do oglądania czy podziwiania, ale do osobistego przeżycia (por. Rz 6,4-5). Każdy z nas potrzebuje takiego cudu – w chorobie, w relacji z rodzicami czy z żoną, w pracy. W gruncie rzeczy, cała nasza wiara sprowadza się do tego jednego elementu: abyśmy ze śmierci przeszli do życia. A pierwszym krokiem do zmartwychwstania jest zauważenie swoich „mar” – czyli tego wszystkiego, co czyni ze mnie trupa. 
 
 
___________________
 
 reklama
 
 
 

 

 
グッチバッグコピー グッチ財布コピー