logo
Środa, 12 sierpnia 2026 r.
imieniny:

Hilarii, Juliana, Lecha, Eupliusza – wyślij kartkę

Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 

Facebook
 
Drukuj
A
A
A
 
ks. Stanisław Hartlieb
Tylko poranek niedzieli?
Wieczernik
 
fot. Melkhagelslag, Nature | Pixabay (cc)


Nie rozumiemy, że Pascha to nie tylko Zmartwychwstanie, Wielka Noc, to równocześnie śmierć Pana Jezusa na krzyżu.
 
Triduum Paschy - to największe święto chrześcijańskie. Obejmuje ono trzy dni: Wielki Piątek, Wielką Sobotę, Wielką Niedzielę. Rozpoczyna się Mszą Wie­czerzy Pana w Wielki Czwartek, która należy do Triduum jak i sobotni wieczór do niedzieli.

Pełne przeżycie Triduum obejmuje i domaga się okresu przygotowania: Wielki Post - od Popielca do południa Wielkiego Czwartku - oraz okresu dopełniającego: Pięćdziesiątnica Radości Paschalnej - od Wielkiej Niedzieli do Niedzieli Zesłania Ducha Świętego.
 
Największe święto
 
My Polacy uczuciowo jesteśmy bardziej związani z uroczystością Bożego Narodzenia: wieczerza wigi­lij­na, pasterka, żłóbek, kolędy, choinka... Kto wie, czy jednym z powo­dów, dla którego Tridu­um Paschy sta­wiamy na drugim miejscu, nie jest fakt, że w rzeczy­wistości wcale go nie przeżywa­my: chwytamy jedynie ostatni, gasnący już jego pro­mień. Przy naszym zwy­czaju rezurekcji odpra­wianej w niedzielny poranek...
 
Uroczystość Triduum Paschy przecież za­czyna się w Wielki Czwartek Mszą Wieczerzy Pana, trwa przez Wielki Piątek, Wielką Sobo­tę, do nieszporów Wielkiej Niedzieli. My przez większość tego czasu - czyli przez całe prawie Święta - ciężko pracujemy: w do­mu porząd­ki, wypieki; fabryki, sklepy na najwyższych ob­rotach... Przepiękne, głębokie w treści nabo­żeństwa całego Triduum nie są nam dostępne, bo nie idziemy w te dni do koś­cioła. Czasem jeszcze dodatkowo zniechęcają nas ogłoszenia o jakiś ceremoniach wielkosobotnich odpra­wianych dziwacznie, wbrew wszelkim zalece­niom Kościoła, przed zachodem słońca. Msza św. Wigilii Paschalnej, którą Kościół Świę­ty od dni swego naro­dzenia odprawia w nocy, szczyt liturgii Kościoła, jedyna Msza Świę­ta rezurekcyjna (w mszale czytamy: „Msza św. Wigilii Paschalnej, chociaż odprawiana jest przed półno­cą, jest Mszą Świętą Niedzieli Zmartwychwstania, czyli rezurekcją.”) ileż razy skraca­na za wszelką cenę, jak najdziwaczniej zniekształcana.
 
Faktem niepokojącym, pozbawiającym nas pełnego przeżycia Wielkiej Nocy Zmar­twychwstania, jest uparte przeciwstawianie się odprawianiu tej Mszy św. w nocy. Paster­ka w Boże Narodzenie? Tylko w nocy! Sanktuaria maryjne, dni nawiedzenia przez Mary­ję w kopii Jej obrazu? Pasterka maryjna w nocy! Wielkie odpusty, pierwszy stycznia? Msza w nocy. Chrystus zmartwychwstał w nocy WIELKA NOC JEGO ZMARTWYCH­WSTANIA, Msza święta REZUREKCYJNA? W sobotę po południu lub w niedzielę ra­no! „Msza rezurekcyjna nie może być w nocy!” „Można zacząć jej odprawianie zaraz po za­chodzie słońca!” „Nie!”
 
Nie rozumiemy również, że Pascha to nie tylko Zmartwychwstanie, Wielka Noc..., to równocześnie śmierć Pana Jezusa na krzyżu, Wielki Piątek zapoczątkowany przez Pana Jezusa Ostatnią Wieczerzą, agonią w Ogrójcu. Nie tylko i nie przede wszystkim ranek Wielkiej Niedzieli, lecz cała WIELKA NIEDZIELA - rozpoczynająca się Mszą Wieczerzy Pana w Wielki Czwartek - obejmująca trzy doby: Wielki Piątek Śmierci, Wielką Sobotę ciszy grobu, WIELKĄ NOC Zmartwychwstania: jej punktem kulminacyjnym wigilijna MSZA REZUREKCYJNA w WIELKĄ NOC!
 
Do takiego - złożonego w fundamentach Kościoła pierwszych wieków - zrozumie­nia tych Świąt trzeba nam wracać i w nazwie i w przeżyciu.
 
W nazwie: Triduum, trzy święte dni Paschy, czy krótko: Pascha. Wielka Noc jest tyl­ko częścią tych Świąt: najważniejszą, ale nie jedyną, nie całością.
 
W przeżyciach: kończymy wszelkie ciężkie prace w czwartkowe południe. Uczestni­czymy we wszystkich nabożeństwach od Wielkiego Czwartku wieczorem. Prosimy Pana Boga, aby Wielki Piątek był dniem wolnym od pracy, podobnie jak Wielka Sobota (tak jak mają np. Niemcy). Przeżywszy wtedy w duchu wiary święte trzy dni PASCHY, pójdziemy z radością do pracy już w poniedziałek po WIELKIEJ NOCY.
 
Czas przygotowania
 
Do wielkich przeżyć wiary trzeba się przygotować. Koniecznym więc jest przygotowanie się do uroczystości PASCHY. Kościół rozumie to: wprowadził praktycznie od początków swego istnienia Wielki Post. Biorąc przykład z Pana, który przed rozpoczęciem swej po­sługi zbawczej przeżył 40 dni w samotności, modlitwie i umartwieniu, daje nam przed Triduum Paschy okres 40 dni. Mają być dniami wyrzeczenia, modlitwy współumierania z Panem. Trzeba, abym ja umniejszał się, a On rósł. Tajemnica śmierci i zmartwychwsta­nia w Chrystusie: każdego dnia od narodzenia (już w Chrzcie św. zostałem zanurzony w śmierci Chrystusa) aż do ostatniego oddechu; szczególnie zaś każdego roku w okresie przed Triduum Paschy, okresie ostatnich przygotowań katechumenów do Chrztu św. Wielka Noc to godzina Chrztu św.: przyjmują go katechumeni, odnawiają Jego przyrze­czenia ochrzczeni, skąpani ponownie w powodzi Bożego miłosierdzia przez sakrament pojednania.
 
Wielki Post, okres obejmujący wszystkie dni: niedziele i powszednie od Popielca do południa Wielkiego Czwartku. Gorzkie Żale. Droga krzyżowa? Tak, ale przede wszystkim niedzielne Eucharystie, zwłaszcza te z roku A (wielkie skrutinia Kościoła) i na kanwie tych nabożeństw pogłębiane z roku na rok przeżycie mojego Chrztu, w którym zanurzony umarłem dla grzechu i powstałem w nowości życia, przeżycia dopełniane z dnia na dzień DRUGIM CHRZTEM, sakramentalnym pojednaniem przez Chrystusa z Ojcem.
 
Tak przygotowany przeżyję głęboko Triduum Paschy Pa­na, trzy święte dni śmierci i zmartwychwstania przez Niego, z Nim i w Nim. Przeżyję Wielki Piątek u stóp adorowa­nego przez mi­liony krzyża, w Wielką Noc wpatrzony w płomień paschału i mojej, odpa­lonej od niego świecy chrzcielnej, świecy życia wie­rzących.
 
Pięćdziesiątnica
 
Przeżyliśmy trzy święte dni Paschy. Czy to już wszystko, do­syć? Kościół mówi: nie! Od wieków daje nam w liturgii pięć­dziesiąt Dni Radości Paschalnej: Od Wielkiej Nocy do Nie­dzieli Zesłania Ducha Świętego. Pierwsze z nich ustawia szczególnie jako oktawę Paschy. W ostatnie dziewięć wzywa usilnie - po­dobnie jak Pan Jezus apostołów w dniu Wniebo­wstąpienia - do modlitwy o dar Ducha Świętego. Wielu z nas, dzieci Koś­cioła, nie zna tej rzeczywistości, nie rozumie jej i oczywiście nie przeżywa. W oktawie WIEL­KIEJ NOCY w kościołach pust­ki, o nowennie do Ducha Świętego pamię­ta - nie zaw­sze - mała grupa parafian. A ilu jest w naszej Ojczyź­nie wiernych, którzy świadomi są pięćdziesięciu Dni Radości Pas­chalnej, w ilu świątyniach śpiewa się przez 50 dni radość Zmar­twychwstania? Wielka szkoda.
 
Bóg w odwiecznej swojej miłości nie tylko nazwał nas, ale rze­czywi­ście uczynił swoimi dziećmi, dziedzicami. Syn Boży stał się na­szym bratem, przyszedł na ziemię i przez swo­ją Śmierć i Zmar­twych­wstanie otworzył nam bramy Nieba, a zawsze obecny w Koś­ciele prowadzi nas do swojego Królestwa, na wieczne życie w po­koju i ra­dości niewyobrażal­nej. My ochrzczeni jesteśmy jednak ludź­mi - tak bardzo zapatrzeni w ziemię, tak łatwo zapominający o naszym wyb­raniu i powołaniu. Tak często doświadczamy we włas­nym życiu prawdy słów Pawłowych: „Nie czynię dobra którego chcę, lecz po­pełniam zło, którego nie chcę”.
 
Chrystus obecny w Kościele, jego liturgii, sakramentach chce nam pomóc, pragnie umacniać nasze słabe stopy, byśmy pomimo wszystko szli z Nim do Jego Królestwa, byś­my z Nim zwyciężali. Czyni to w sposób szczególny podczas tych pięćdziesięciu Dni Ra­dości Paschalnej. Woła, śpiewa: Zmartwychwstał Pan, Alleluja! Prawdziwie zmartwych­wstał... i my zmartwychwstaniemy. Rozdaje szczególnie szczodrze Ciało swoje, Chleb ży­wych.
 
Pamiętajmy o tych pięćdziesięciu dniach. Oby rzeczywiście przez ten czas nasze do­my rozśpiewały się radością zwycięstwa Zmartwychwstania, oby rozśpiewały się tą praw­dą przez cały czas wszystkie nasze świątynie.
 
„Jeśli Chrystus nie zmartwychwstał, daremna jest nasza wiara.” Ale On zmar­twychwstał, prawdziwie zmartwychwstał. I my zmartwychwstaniemy! O śmierci, gdzie jes­teś, o śmierci? Gdzie jest moja śmierć?!

ALLELUJA, CHWALMY PANA, ZWYCIĘZCĘ ŚMIERCI I SZATANA!!!
 
ks. Stanisław Hartlieb
 
Wieczernik nr 30 (luty–marzec 1990) 
 
Zobacz także
Dariusz Piórkowski SJ
Spotkanie Zmartwychwstałego Pana z uczniami nad Morzem Tyberiadzkim w Ewangelii św. Jana pozwala się zinterpretować na wiele sposobów. Na przykład, można na nie spojrzeć od strony wysiłków, jakie Jezus musiał podjąć, aby przywrócić wiarę i nadzieję w swoich uczniach. Albo za pomocą jakich znaków apostołowie rozpoznali swego Mistrza. W końcu ta poruszająca scena dyskretnie odsłania dwie istotne cechy ucznia Chrystusa ucieleśnione w Piotrze i w Umiłowanym Uczniu.
 
o. Marek Machudera OFMCap
Dla wielu ludzi post zatracił swe religijne znaczenie. Często podejmowany jest on ze względów zdrowotnych (dieta odchudząjąca) czy estetycznych (troska o piękna sylwetkę). Gazety niemal codziennie zapraszają autentycznymi świadectwami, a nawet z dokumentacją zdjęciową, aby wypróbować nowe diety-cud. Nawet na poście można więc zarobić. Klient nasz pan, a business is business...
 
Vittoria Prisciandaro

Bardzo ważnym wydarzeniem jest to, gdy słowo Boże uobecnia się. Nagle pojmujemy życie duchowe, jesteśmy pewni, że coś się zmienia. Wcześniej wiedzieliśmy na poziomie racjonalnym, że życie to istnieje, potrafiliśmy dać odpowiednie wyjaśnienia, argumenty; gdy jednak staje się ono obecne, osiągamy odmienną, wewnętrzną pewność, tak mocną, że scala ona całą osobę.

 

Z André Loufem SOCist, kierownikiem duchowym i rekolekcjonistą, rozmawia Vittoria Prisciandaro 

 

___________________