logo
Niedziela, 21 kwietnia 2019 r.
imieniny:
Jarosława, Konrada, Selmy, Anzelma, Konrada – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
 
Facebook
 
Drukuj
A
A
A
 
ks. Tadeusz Hanelt
Uczeń Eliasza - Elizeusz
Przewodnik Katolicki
 



 
 Niewielka mieścina Abel-Mechola znajdowała się parę kilometrów na wschód od Jordanu, w północnej części Gileadu. Był to teren rolniczy, zamieszkały przez spokojnych ludzi, którzy ciężką pracą na roli zarabiali na swój chleb.
 
Powołanie Elizeusza
 
Jednym z mieszkańców był niejaki Elizeusz, syn Szafata. Pracował właśnie na roli, orząc w dwanaście par wołów, gdy zbliżył się do niego sławny w Izraelu prorok Eliasz. Podszedłszy do niego zarzucił na niego swój płaszcz. Oznaczało to, że wybiera go jako swego ucznia. Elizeusz zrozumiał symbolikę tego gestu, zostawił woły na polu i ruszył za Eliaszem, prosząc tylko: Pozwól mi ucałować mego ojca i moją matkę, abym potem poszedł za tobą. Prorok zgodził się. Po powrocie od rodziców złożył Bogu ofiarę z mięsa wołów i po uczcie na zawsze opuścił swój dom ojczysty.
 
Odejście Eliasza
 
Przez wiele lat służył Eliaszowi. Pewnego dnia wędrował ze swym mistrzem z Gilgal do Betel i dalej, w kierunku Jordanu, przez Pustynię Judzką do Jerycha. W czasie drogi spotkali uczniów Eliasza, którzy powiedzieli Elizeuszowi, że Bóg weźmie dziś do siebie proroka. Elizeusz też o tym wiedział, dlatego mimo nalegań Eliasza, by go zostawił, odmawiał opuszczenia swego mistrza: Na życie Pana i na twoje życie – nie opuszczę cię. Gdy doszli do Jordanu, Eliasz uderzył płaszczem wody rzeki i rozstąpiły się. Po przejściu Jordanu Eliasz zapytał Elizeusza: Żądaj, co mam ci uczynić, zanim będę wzięty od ciebie. Elizeusz poprosił, by przejął funkcję, którą dotąd spełniał Eliasz. Prośbę wyraził w typowo wschodni sposób: Niechby – proszę – dwie części twego ducha przeszły na mnie. Eliasz odparł, że to nie zależy od niego: Jeśli mnie ujrzysz, jak będę wzięty od ciebie, spełni się twoje życzenie. W trakcie ich rozmowy nagle pojawił się wóz ognisty z ognistymi rumakami i porwał Eliasza do nieba. Płaszcz Eliasza, który spadł z jego ramion, Elizeusz podniósł z ziemi. Właśnie w ten sposób została mu przekazana funkcja Eliasza, głosiciela Słowa Bożego i reprezentanta Boga wobec Izraela. Tak też zrozumieli to inni uczniowie Eliasza. Oświadczyli: Duch Eliasza spoczął na Elizeuszu. Wyszli naprzeciw niego, oddali mu pokłon do ziemi.
 
Cuda Elizeusza
 
Elizeusz rozpoczął swą misję następcy Eliasza. Prorok Eliasz był prześladowany, był banitą, grożono mu śmiercią. Był znienawidzony w kręgach dworskich, w miejscowościach, gdzie szerzył się kult pogańskiego boga Baala. Jedną z takich miejscowości był Betel. Toteż nic dziwnego, że gdy Elizeusz tam przybył, nawet dzieci zaczęły go wyśmiewać i rzucać w niego kamieniami. Elizeusz odwrócił się, spojrzał na nich i przeklął ich w imię Pańskie. Wówczas wypadły z lasu dwa niedźwiedzie i rozszarpały spośród nich czterdzieści dwoje dzieci.
 
Prorok Elizeusz był znany z dokonywania wielu cudów. Pomagał ludziom w ich codziennych kłopotach: biedzie, braku potomstwa czy chorobie. Pewnego razu zwróciła się do niego o pomoc wdowa po jednym z uczniów Eliasza. Żyła w takiej nędzy, że lichwiarz, który pożyczył jej pieniądze, wziął na niewolników jej dzieci. Elizeusz polecił jej pożyczyć od sąsiadek puste naczynia na oliwę i nalać do nich resztkę oliwy, jaką posiadała w domu. Oliwa zapełniła wszystkie puste naczynia. Wtedy prorok polecił jej sprzedać cudownie otrzymaną oliwę i wykupić swoje dzieci. Kobiecie, która nie miała dziecka, obiecał, że po roku urodzi syna. I tak się stało. Gdy jednak po kilku latach chłopiec zachorował i umarł, kobieta, zostawiwszy ciało dziecka w domu, na ośle udała się do Elizeusza na nieodległą górę Karmel, gdzie zazwyczaj przebywał. Gdy przyszła do męża Bożego na górę, ujęła go za nogi. Był to gest pokory wobec proroka, ale także gest błagalny. Ona zaś rzekła: Czy ja prosiłam Pana mojego o syna? Czyż nie powiedziałam: Nie oszukuj mnie? Ten błagalny gest i ton rozpaczy w głosie kobiety spowodował, że Elizeusz natychmiast wstał i poszedł z nią do jej domu. Wszedł, zamknął drzwi za sobą i modlił się do Pana. Następnie wszedł [na łóżko], rozciągnął się na dziecku, położył twarz swoją na jego twarzy, oczy swoje na jego oczach, dłonie swoje na jego dłoniach – i pochylony nad nim, tak iż się rozgrzało ciało chłopca. […] Wtedy chłopiec ziewnął siedem razy i otworzył oczy. Elizeusz kazał zawołać matkę i oddał jej wskrzeszone dziecko.
  
 
1 2  następna
Zobacz także
oprac. Karol Wojteczek
Podstawowym dylematem moralnym, związanym ze służbą wojskową, pozostawała jednak dla chrześcijanina kwestia odbierania życia. Szybko przyjęło się tu uważać za usprawiedliwioną wojnę obronną, która dopuszczała odbieranie życia tym, którzy chcą odebrać je mnie. Podobnie taka „obrona własna” była wcześniej rozumiana w tradycji żydowskiej. 
 
oprac. Karol Wojteczek
Nieraz zadaję sobie pytanie, co myśleli trzej apostołowie (Piotr, Jakub i Jan), gdy Jezus zabrał ich na wędrówkę na wysoką górę (nawiasem mówiąc, żaden Ewangelista nie pisze nam, że był to Tabor: tę informację podaje nam Tradycja, zresztą bardzo prawdopodobna)...
 
Sławomir Rusin
Drobna, energiczna zakonnica, z której twarzy nie znika uśmiech. Oddana bez reszty założonemu przez siebie dziełu pomocy najuboższym i umierającym. Taki wizerunek Matki Teresy przeważnie pamiętamy. Mówi on wiele, ale nie wszystko. Okazuje się bowiem, że uśmiech na jej twarzy skrywał wielki dramat. Jako zakonnica przez blisko pięćdziesiąt lat Matka Teresa zmagała się ze swoją „nie-wiarą"...
 
 
___________________
 
 reklama
 
 
 


 
Cost-Club.com: Best Cosplay Costumes for Sale