logo
Sobota, 18 września 2021 r.
imieniny:
Ireny, Irminy, Stanisława, Józefa – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
Facebook
 
Drukuj
A
A
A
 
ks. prof. Bogdan Poniży
Usta kłamliwe zabijają duszę (Mdr 1, 11d)
Przewodnik Katolicki
 


Człowiek, który kłamie przestaje być wiarygodny. Trudno z nim przebywać. Jest dwoisty, fałszywy, obłudny, bo co innego mówi, a co innego myśli czy robi. Ktoś, kto wchodzi na drogę kłamstwa, zaczyna się poruszać jak gdyby w innym wymiarze.
 
W pierwszym wersecie biblijnej Księgi Mądrości znajduje się wskazanie, aby Boga szukać w prostocie serca. „Prostota serca” jest rozumiana w Biblii zawsze jako: czystość duchowa, przejrzyste postępowanie, prostolinijność, wewnętrzna uczciwość. Następnie autor wymienia to, co się jej sprzeciwia. A są to: „przewrotne myśli”, „niemądre myśli”, „ciało zaprzedane grzechowi”, „obłuda”, nieprawość, „próżne szemranie”, zła mowa i kłamstwo.
 
Zdjąć maskę
 
Bóg słyszy wszystko, co człowiek mówi i widzi wszystkie jego czyny. Ale mamy strzec się też próżnego szemrania. Izraelici lubili szemrać. Szemranie Izraelitów na pustyni opisuje Księga Wyjścia. Jest ono synonimem bluźnierstwa, stanowi wyraz nieposłuszeństwa wobec Stwórcy. Bóg wyprowadza swój lud z niewoli, a Izraelici narzekają po cichu. Taka postawa jest całkowitym przeciwieństwem tej „prostoty serca”, jakiej od człowieka oczekuje Bóg. Izraelici mogli przedstawić Bogu swoje prośby w sposób otwarty, a nie wydziwiać skrycie. To jak obgadywanie za plecami. Nikt nie lubi zdrady, obmowy, obłudy. Fałsz, kłamstwo wydają się czasem drobnym grzechem, jednak mają groźne następstwa.
 
Autor Księgi Mądrości ujmuje to bardzo bezkompromisowo, mówiąc wprost, że „usta kłamliwe zabijają duszę” (1, 11d). Niektórzy egzegeci traktują te słowa w odniesieniu do przyszłych losów człowieka po śmierci. Jednak można ten wers odczytać dosłownie w odniesieniu do teraźniejszości. Człowiek, który kłamie przestaje być wiarygodny. Staje się jakąś marionetką. Po co słuchać kogoś, kto nie mówi prawdy? Trudno z nim przebywać. Jest dwoisty, fałszywy, obłudny, bo co innego mówi, a co innego myśli czy robi. Ktoś, kto wchodzi na drogę kłamstwa, zaczyna się poruszać jak gdyby w innym wymiarze. Każde kłamstwo pociąga za sobą następne. Zaczynamy żyć w świecie iluzji. Odsuwamy się od ludzi. Gubimy się wewnętrznie, przestajemy wiedzieć, kim jesteśmy. Dlatego ważne, aby często przystępować do spowiedzi. Nie wolno wtedy kłamać, inaczej spowiedź nie ma sensu, jest nieważna. I jeśli w miarę często uczciwie odpowiadamy na zadawane przez kapłana pytania, prostujemy nasze ścieżki. A to już jest bardzo dużo. Tak samo kiedyś staniemy przed Bogiem. W prawdzie. Kłamstwo natomiast to taki makijaż, który trzeba zmyć. Maska, którą trzeba zdjąć, bo stale w masce nie da się żyć. Nie możemy odgrywać swojego życia, musimy żyć naprawdę. Kłamstwo daje tylko doraźne korzyści.
 
Ojciec kłamstwa i Ojciec Prawdy
 
Kłamstwo pojawiło się na świecie przez diabła, który okłamał Adama i Ewę w raju. Skusił, zwiódł, namówił. To on pierwszy złamanie Bożego nakazu – a więc grzech – przedstawił jako dobro. I czyni tak stale. Powoduje zamęt, zamieszanie, nieład w sercu człowieka. Dlatego św. Jan przedstawia szatana, jako ojca kłamstwa (J 8, 44). Prawdy w nim nie ma. Kiedy mówi kłamstwo, od siebie mówi, bo jest kłamcą i ojcem kłamstwa (J 8, 44). Ta sytuacja z raju ciągle powtarza się w naszym życiu. Schemat jest taki sam. Rzecz zła ukazana jest jako dobra. A taka nie jest.
 
Aby „usta kłamliwe nie zabiły naszej duszy” autor Księgi Mądrości zaleca wsłuchiwanie się w Bożą Mądrość. A więc chodzi o obecność Boga w naszym życiu. Bóg postawiony na pierwszym miejscu – i nasze życie prostuje się samo. To w Bogu jest Prawda. Dlatego zawsze mamy prosić Boga o Mądrość, aby przeniknął nas duch Jego Mądrości.
 
W pierwszym wersecie Księgi Mądrości autor zaleca, aby Boga szukać w prostocie serca. W Starym Testamencie takie sformułowanie „szukać Jahwe” oznaczało przede wszystkim szczerze zwracać się do Boga o radę przed podjęciem jakiejś ważnej decyzji, aby to On wskazał drogę. I my dzisiaj podobnie „szukamy Boga”, kiedy wstępujemy do kościoła, by pomodlić się przed jakimś życiowym wyzwaniem, gdy nie wiemy, jak sobie poradzić. Nie prosimy wtedy o coś konkretnego, ale z ufnością prosimy o obecność Boga. Człowiek, który żyje w obłudzie, podstępny, kłamliwy nie będzie tak postępował. Nie będzie szukał Boga, tylko się przed nim chował, jak Adam i Ewa w raju.
 
Szukać Boga w prostocie serca
 
Życie w zakłamanym świecie jest bardzo trudne, frustrujące, odbija się na zdrowiu. Czasem w pracy jesteśmy zmuszani do oszustwa: udajemy gesty życzliwości, sympatii, zainteresowania, bo opłaca się być właśnie takim. A to powinno wypływać z wnętrza człowieka, z tej „prostoty serca”, której nie można się nauczyć, wyćwiczyć, bo ona musi być prawdziwa. Nikt nie chce być okłamany, zdradzony, oszukany, czy choćby tylko obmówiony za plecami. Nikt nie lubi nawet fałszywego uśmiechu. Autor Księgi Mądrości wielokrotnie piętnuje takie zachowania. Przykładem jest opis pracy garncarza, który lepi z gliny figurki bożków, sprzedaje je dla zysku i śmieje się z naiwności kupujących je ludzi. Wielu z nas postępuje dziś tak samo. Kult władców też oparty był na kłamstwie. Chodziło o to, aby podlizać się panującym. Dziś wcale nie jesteśmy lepsi. Ale chyba zawsze tak było, bo podobny opis znajduje się już w Psalmach: Każdy mówi kłamliwie do bliźniego swego, podstępnymi wargami mówi i sercem dwoistym (Ps 11, 3). Dlatego tak ważne jest, aby szukać Boga w prostocie serca.
 
Warto żyć w łączności z Bogiem. A wtedy – jak zapewnia autor Księgi – zstąpi na nas duch Mądrości. On nas odnowi, da nam serce czyste, wyprostuje nasze ścieżki. Całym sercem, całą duszą odczujemy, że znów jesteśmy dziećmi Bożymi. Powróci do nas radość życia, pogoda ducha, Boże światło.
 
ks. prof. Bogdan Poniży 
 
Zobacz także
ks. Edward Staniek

Św. Paweł napisał: „Jeśli Chrystus nie zmartwychwstał, daremna jest wiara nasza, a my należymy do najbardziej naiwnych ludzi na świecie”. On spotkał Zmartwychwstałego i wiarę w Niego i Jemu przypieczętował swoim życiem jako męczennik. My, obchodząc pamiątkę zmartwychwstania Jezusa, dziękujemy za zmartwychwstanie nasze. Wiara w nie jest boską nadzieją, miliony razy przewyższającą wszelką nadzieję ludzką. Bóg dał nam trzy dary: wiarę, nadzieję i miłość. I one dają pewność czekającego nas zmartwychwstania.

 
Fr. Justin
Narzeczony namawia mnie, byśmy żyli bez ślubu kościelnego. Jestem katoliczką praktykującą i boję się, że taki dziki związek mógłby być oparty wyłącznie na egoizmie i zmysłach. Gdy się znudzi, wystarczy, że małżonek dmuchnie w ten związek jak w bańkę mydlaną i się rozpryśnie.
 
Fr. Justin
Ochrzczony ma szansę rozpoczęcia życia zupełnie od nowa. Czy nowe życie, które otrzymujemy w chrzcie, unaocznia symbol wody i nadania nowego imienia?
 
___________________
 
 reklama