logo
Czwartek, 11 sierpnia 2022 r.
imieniny:

Luizy, Włodzmierza, Zuzanny, Klary, Marii – wyślij kartkę

Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 

Katoflix

Facebook
 
Drukuj
A
A
A
 
Ks Robert Skrzypczak
Uwaga na Antychrysta! (cz.2)
Fronda
 


 
 Antychryst w oczach Ojców Kościoła
 
Chrześcijanie od samego początku istnienia Kościoła kierowali baczną uwagę na odczytywanie w duchu Ewangelii znaków czasu. Być może dlatego, że pierwsze wieki istnienia wspólnot uczniów Chrystusa to czas prześladowań religijnych i politycznych wybuchających z gwałtowną siłą i niespodziewanie. Męczeństwo pierwszych chrześcijan domagało się światła z wysoka. Takiego samego światła poszukiwano w obliczu mnożących się sekt i odstępstw doktrynalnych, sporów teologicznych i kłopotów z zachowaniem kościelnej dyscypliny, uderzających w jedność Kościoła. Już dokument Didaché z początków II wieku po Chrystusie przestrzegał przed „fałszywymi prorokami i gorszycielami”, którzy namnożą się w ostatnich dniach. Zapowiadał też ukazanie się Zwodziciela, czyniącego znaki i cuda „tak samo, jak Syn Boży”. „I wówczas ludzkie plemię pójdzie ku ogniowi próby” (16,3).
 
Widzimy, że wielu nauczycieli wczesnochrześcijańskich w poszukiwaniu właściwego sensu wydarzeń odwoływało się do komentowania wyżej wspomnianych tekstów biblijnych, natomiast pierwszymi, którzy zaczęli wprost posługiwać się określeniem „antychryst”, byli św. Polikarp, św. Ireneusz z Lyonu oraz Hipolit Rzymski.
 
W tradycji patrystycznej pojawiają się dwa typy antychrysta: prześladowca doktrynalny, czyli „antychryst herezjologiczny” oraz prześladowca dni ostatnich, czyli „antychryst eschatologiczny”. Do faktu prześladowań, jakie cechowały epokę imperium rzymskiego, odniósł się Celsus, słynny pogański znawca judaizmu i chrześcijaństwa, wielki przeciwnik i prześmiewca nauki Chrystusa, którego dzieło znamy jedynie dzięki ripoście Contra Celsum, napisanej przez geniusza Kościoła z Aleksandrii, Orygenesa. Celsus zauważał, że chrześcijanie za bezpośredniego sprawcę prześladowań uważają diabła. Również i on przeciwnika uczniów Jezusa wywodził z żydowskiego pojęcia szatana. Tego zaś kojarzył z jednostronnie interpretowaną treścią greckich mitów o tytanach. Orygenes słusznie zarzucił Celsusowi, iż ten w próbie zrozumienia mentalności chrześcijan całkowicie pomijał naukę o Antychryście.
 
Pierwsze pojęcie Antychrysta zostaje użyte w związku z plagą herezji i w związku z wymową listów Janowych. O tym mówi Polikarp, biskup Smyrny, twierdząc, iż każdy, kto nie wyznaje wiary w człowieczeństwo Syna Bożego, kto nie uznaje świadectwa Jego krzyża oraz odrzuca rzeczywistość zmartwychwstania, zasługuje na miano antychrysta[6]. Tą samą drogą podążają Tertulian i Orygenes, autorzy z początku III wieku[7]. Dzięki Tertulianowi dowiadujemy się o Marcjonie, który, powołując się na List św. Pawła do Tesaloniczan, objaśniał swą doktrynę Demiurga, złego Boga Starego Przymierza, który sprzeciwia się dobremu Bogu głoszonemu przez Chrystusa, i który powodowany zazdrością o Mesjasza nasyła przeciw Tamtemu siły demoniczne[8]. Ireneusz z Lyonu, duchowy uczeń Polikarpa, podejmuje w swym wielkim dziele Przeciw herezjom temat antychrysta w dwóch znaczeniach. Najpierw, w księdze III wspomnianego dzieła, polemizuje z gnostykami, a zwłaszcza z doketystami, którzy twierdzili, że cierpienie Chrystusa na krzyżu było tylko pozorne. Dla Ireneusza są oni przykładem Pawłowego „człowieka nieprawości”[9]. Wspomina on też o Marku Magu, uczniu Waldensa, gnostyku działającym w Galii, który jest „niemalże prawdziwym prekursorem Antychrysta”.
 
Ireneusz objaśnia „Boską ekonomię zbawienia” objawioną łącznie przez Stary i Nowy Testament, bowiem pierwsze przymierze wyjaśnia się i spełnia dopiero w tym ostatecznym przymierzu, zawartym we krwi Chrystusa. Całe dzieje – od stworzenia świata, poprzez grzech, aż do zbawienia – spina jedna klamra, mianowicie zamysł Boga, aby wszystko zrekapitulować w Chrystusie. W tym sensie Ireneusz po raz pierwszy sięgnął po eschatologiczną interpretację Antychrysta, utożsamianego z trzecią Bestią, wspomnianą w psalmie 90 oraz w Apokalipsie[10]. Ten eschatologiczny nurt rozwijają pisarze po obydwu stronach doktrynalnej barykady. Z jednej strony frygijski prorok Montan (stąd: montanizm), zapowiadający rychły koniec świata i zstąpienie Nowej Jerozolimy, z drugiej zaś ojcowie chrześcijańskiej ortodoksji: Hipolit Rzymski (poświęcił temu całe dzieło Traktat o Antychryście oraz fragmenty Komentarza do księgi Daniela), św. Cyprian z Kartaginy (w swoich Listach 58, 59, 67, 69, 70, 73, 74 oraz Do Fortunata), Kommodian (Instructiones), Laktancjusz (Divinae Instructiones), św. Jan Damasceński (De fide orthodoxa) oraz św. Augustyn z Hippony (Państwo Boże, XX). Według tego ostatniego, obok Antychrysta eschatologicznego, należy brać pod uwagę wielu jego prekursorów oraz zwolenników.
 
Moją listę Ojców zamknę wyjątkowo św. Tomaszem z Akwinu, mimo że należy on już do innej epoki i innej tradycji teologicznej. W dziełach Tomaszowych słowo „Antychryst” występuje 1394 razy. Oznacza ono osobę nie tożsamą z diabłem, mimo że diabeł się nią posługuje. Szatan zamieszkuje duszę Antychrysta tylko w sensie moralnym, bowiem realnie w człowieku może przez łaskę zamieszkiwać tylko Trójca Święta. Diabeł ma moc oddziaływania zewnętrznego na wszystkich ludzi, Antychryst tylko na nieprawych. Jest sumą nieprawości, jest więc w stanie nakłonić innych ludzi do najbardziej wyrafinowanych podłości. Tomasz twierdził, że Antychryst pojawi się, by odciągnąć chrześcijan od wiary w Chrystusa. Dla niego „koniec czasów” oznacza okres największego dostępu demonów do ludzi[11].
 
Warto dodać, iż wielu nauczycieli Kościoła pierwszych wieków (takich jak Ireneusz, Cyryl Aleksandryjski, Efrem, Hieronim, Jan Chryzostom, Anzelm czy Raban Maur), przy okazji omawiania zagadnień związanych z Antychrystem, swą nadzieję lokowało w postaci wielkiego władcy chrześcijańskiego, który pokrzepi do zmagań serca uczniów Chrystusa. Już w VI stuleciu św. Cezary z Arles twierdził (kilka wieków później potwierdzą to samo inni wizjonerzy historii, np. opat Werdin d’Otranto, św. Zenobiusz czy św. Hildegarda z Bingen), że Antychrysta poprzedzą Wielki Władca oraz Wielki Papież: „Wielki władca towarzyszyć będzie Papieżowi w odnowie całej ziemi. Wielu książąt i narodów żyjących w błędzie i nieprawości nawróci się i zakróluje cudowny pokój między ludźmi… Wszystkie narody uznają Stolicę Apostolską w Rzymie i przyznają słuszny hołd Papieżowi”. Kto żył świadomie przez ostatnie trzydzieści lat i kto widział ciało papieża Jana Pawła II otoczone przez głowy większości państw świata podczas pogrzebu w Watykanie w 2005 roku, nie zdoła oprzeć się sile skojarzeń. „Lecz po określonym czasie – kontynuuje Cezary z Arles – gorliwość ostygnie, wzmoże się nieprawość, zaś zepsucie moralne stanie się takie, jak nigdy dotąd i to sprowadzi na rodzaj ludzki ostateczne i najgorsze prześladowania Antychrysta i koniec świata”[12].
 
 
1 2 3 4  następna
Zobacz także
ks. Marek Dziewiecki
Powracający grzesznik nie wierzy, że ojciec znowu przyjmie go jak syna. Aspiruje już tylko do tego, by być u ojca jednym z wielu najemników. Ze zdumieniem odkrywa, że spotkanie z ojcem zamienia się w święto. Spowiedź potrzebna jest synowi, a nie ojcu. Ojciec nie wypomina synowi popełnionych grzechów. Nie opowiada o tym, jak długo wychodził na drogę i jak bardzo cierpiał. Przeciwnie, w nieopisanej radości wzrusza się, bo oto ocalił się jego ukochany syn! 
 
Ks. Andrzej Orczykowski SChr
Wśród nocnej ciszy uderzyły dzwony na Pasterkę. Ulicami miast, wiejskimi drogami spieszą ludzie, aby witać rodzącego się Zbawiciela. Nastrój świętej nocy był i jest natchnieniem dla wielu twórców naszej narodowej kultury w kraju i na obczyźnie. Zwyczaje związane z nocą Bożego Narodzenia na trwałe "weszły" w nasze kulturowe dziedzictwo...
 
Fr. Justin
Koran dobrze wyraża się o Biblii. Dlaczego więc muzułmanie jej nie czytają?
 
 
___________________
 
 reklama

katolicyzm