logo
Poniedziałek, 26 października 2020 r.
imieniny:
Ewarysta, Lucyny, Lutosławy, Demetriusza – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
 
Facebook
 
Drukuj
A
A
A
 
Piotr Błaszkiewicz
W drodze do ziemi obiecanej
List
 


Odnaleziony świat     

Dawniej dzieliłem Biblię na dwie całkowicie różne części: Stary Testament, księgę "zapieczętowaną", niezrozumiałą, i Nowy Testament, ten bardziej przystępny. Bóg Starego Testamentu był odległy w czasie i przestrzeni, Bóg Nowego Testamentu - Jezus Chrystus, był mi bliższy, bardziej "ludzki". Odkąd usłyszałem katechezę o Abrahamie, zacząłem wracać do moich korzeni i na nowo odkrywać świat Biblii. Zobaczyłem, że Bóg Starego i Nowego Testamentu to ten sam mój Bóg. Zacząłem się interesować korzeniami religii chrześcijańskiej. Chłonąłem świat Starego Testamentu, wszystko to, co związanie było z religią żydowską. Odżyły wspomnienia z dziecinnych lat, opowieści ojca. Oczami wyobraźni znów widziałem synagogę w Wielkich Oczach, święta żydowskie i związane z nimi zwyczaje. Stawały mi przed oczami obrazy Żydów, ich sklepy, składy, dom pisarza, który przepisywał Torę. Przypominałem sobie opowiadane przez ojca anegdoty o szkole, w której razem uczyli się Polacy i Żydzi. Poznałem świat Żydów i ich religię od strony pozytywnej.

Czytałem Romana Brandstaettera, legendy żydowskie, midrasze, Brata Efraima i wiele innych książek o kulturze, zwyczajach i historii narodu wybranego, które pozwalały mi ten świat przybliżyć sobie i zrozumieć. Chciałem choć trochę zobaczyć "z bliska" świat Biblii. Odkryłem, że Stary Testament to korzenie, a Nowy to kwiaty i owoce. Razem tworzą całość -piękne drzewo. Nie można zrozumieć Chrystusa bez znajomości historii zapisanych w Starym Testamencie.
  
Kolejnym odkryciem i wyzwaniem, było dla mnie to, by odnaleźć historię mojego życia w Biblii, a w niej miłość Boga. Przekonałem się, że znajomość Pisma Świętego to jedno, a odnalezienie w tym siebie to drugie.
 
Dopiero wtedy tworzy się całość. W drodze do takiego odkrywania świata Biblii pomagała mi moja wspólnota (Droga Neokatechumenalna), w której razem z braćmi uczyłem się pogłębionego czytania Biblii. Przekonałem się, że inaczej się ją czyta w zgromadzeniu Kościoła, który ma klucz do Biblii. Znajomość wielu wersetów Biblii jest mi pomocą w trudnych chwilach. Nauczyłem się dialogu z Bogiem przez modlitwę psalmami i przez skrutację (badanie) Pisma Św., przez odkrywanie w wydarzeniach, które mnie spotykają, Jego Obecności. Bliski jest mi fragment z Księgi Izajasza (54,10a): Bo góry mogą ustąpić i pagórki się zachwiać, ale moja miłość od ciebie nie odstąpi.
 
Izaak - oczekiwane dziecko

Gdy mijał dziesiąty rok naszego małżeństwa, w Jarosławiu spotkaliśmy z żoną siostrę benedyktynkę, która powiedziała nam: "Nie martwcie się za rok będziecie mieli syna". Myśleliśmy: no tak, każdy nas pociesza jak umie. Jednak kiedy niedługo potem żona zaszła w ciążę, zacząłem wypytywać, kim jest ta siostra. Okazało się, że jest znana z kontaktu z duszami czyśćcowymi. Zmarła zanim urodził się nam syn - Bartłomiej. W czasie, kiedy żona rodziła, ja byłem na rekolekcjach (poród odbył się wcześniej niż planowano). Wiem co znaczy płakać ze szczęścia i radować się przez łzy. Zobaczyłem Abrahama i Zachariasza, którzy cieszyli się na widok latami wyczekiwanego syna. Pierwszy raz w życiu, chociaż nie mam talentu do śpiewu, zaśpiewałem Kantyk Zachariasza. Dwa lata później przyszła na świat córka Weronika i kolejny syn Karol. Wielka radość i niedowierzanie.

 
Zobacz także
Ks. Stanisław Ormanty TChr
Główną linią znaczeniową całej Ewangelii Jana jest szeroko pojęty w niej temat wiary. Jan Ewangelista stwierdza: To zaś napisano, abyście uwierzyli (J 20, 31). Autor ma na myśli wiarę dojrzałą, pogłębioną; wiarę, która ma za sobą początkowe etapy. Św. Jan używa czasownika: "znać". Ale nie chodzi o poznanie rozumowe...
 
O. Leon Knabit OSB
Kto to słyszał, żeby o swoich intymnych sprawach, słabościach i upadkach, opowiadać człowiekowi takiemu samemu jak ja, a może nawet mniej wiarygodnemu etycznie. Po co mam takie rzeczy opowiadać? Pojawia się również bardziej złożony problem. Wiele osób twierdzi, że księża chcą wiele wiedzieć, chcą trzymać w ręku człowieka, żeby móc potem te wiedzę wykorzystać.
 
Maria Gadowska
Świat pędzi naprzód, tempo życia przyprawia nas o zawrót głowy. W natłoku spraw i obowiązków nie dostrzegamy czasem ważnych problemów. Nie widzimy, że jesteśmy... wykorzystywani. W pracy, na ulicy, w sklepie, w telewizji jesteśmy zasypywani setkami reklam, ofert, propozycji. Wszystko, by osiągnąć jeden cel - sprzedać produkt. Dlaczego tak się dzieje, kto nami manipuluje, jak się bronić i nie dać wykorzystać?...
 
 
___________________
 
 reklama