logo
Sobota, 20 sierpnia 2022 r.
imieniny:

Bernarda, Sabiny, Samuela, Sobiesława – wyślij kartkę

Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 

Katoflix

Facebook
 
Drukuj
A
A
A
 
Cezary Sękalski
W poszukiwaniu autentycznej duchowości
Głos Ojca Pio
 


 
 Pojęcie duchowości jest dzisiaj bardzo modne. W różnych mediach używa się go często i to poza kontekstem religijnym. Czym zatem jest duchowość i jak można by ją definiować?
 
Oblicza duchowości
 
W znaczeniu ogólnym pojęcie to oznacza dążenie człowieka do odkrycia własnej tożsamości i pójście specyficzną, indywidualną drogą rozwoju. Takie rozumienie duchowości przeciwstawia się zwykle płytkiemu konsumpcjonizmowi i powierzchownej gonitwie za przyjemnościami. I nawet na polu kultury świeckiej niekiedy zarzuca się artystom, że dla mamony i łatwego poklasku schodzą z wąskiej drogi własnego rozwoju artystycznego, a wybierają szeroki gościniec przeróżnych kompromisów, na które skazuje ich bezlitosna machina show-biznesu.
 
Celowo rozpocząłem niniejszą refleksję nad duchowością od jej świeckiego znaczenia, bo ludziom wierzącym pojęcie to nazbyt często kojarzy się jedynie z praktykami religijnymi. Dla wielu chrześcijan uprawianie duchowości to modlitwa, uczestnictwo we Mszy Świętej i w nabożeństwach, a gdy usłyszą od ołtarza słowa: „Idźcie ofiara spełniona”, wraz z opuszczeniem świątyni, zdają się opuszczać także całą sferę sacrum i powracać do profanum, w którym duchowość z założenia nie może mieć swojego miejsca. Takie ujęcie jest jednak niewystarczające.
 
Innym katolikom pojęcie duchowości kojarzy się przede wszystkim z życiem zakonnym i kapłańskim. Habit i sutanna są dla nich wystarczająco czytelnym znakiem, aby mogli w jakiś sposób duchowość zlokalizować. Tym bardziej, gdy ktoś jeszcze poprzez lekturę oswaja się z takimi pojęciami jak duchowość benedyktyńska, franciszkańska, dominikańska czy ignacjańska... Znana sentencja, że „nie habit czyni mnicha”, zdaje się zadawać kłam takiemu spojrzeniu. O wiele trudniej jednak opisać, co danego człowieka czyni mnichem...
 
Wreszcie duchowość próbuje się odnaleźć w życiorysach świętych. Pasjonujemy się często opisami przełomowych momentów z ich życia, takimi jak: spotkanie św. Franciszka z trędowatym, stygmatyzacja Ojca Pio czy też wizja Chrystusa cierpiącego młodej Faustyny Kowalskiej. Nazbyt często jednak zapominamy, że duchowość nie została zarezerwowana jedynie dla ludzi szczególnie wybranych. Wszyscy jesteśmy do niej zaproszeni. Jej realizacja to nie tylko udział w takim czy innym nabożeństwie, ale odkrycie własnej drogi do Boga i konsekwentne podążanie nią przez całe życie.
 
Szczep winny i latorośle
 
Specyfikę chrześcijańskiej duchowości doskonale oddaje wypowiedź Jezusa: „Ja jestem prawdziwym krzewem winnym, a Ojciec mój jest tym, który uprawia. Każdą latorośl, która we Mnie nie przynosi owocu, odcina, a każdą, która przynosi owoc, oczyszcza, aby przynosiła owoc obfitszy. (...) Wytrwajcie we Mnie, a Ja [będę trwał] w was. Podobnie jak latorośl nie może przynosić owocu sama z siebie – o ile nie trwa w winnym krzewie – tak samo i wy, jeżeli we Mnie trwać nie będziecie. Ja jestem krzewem winnym, wy – latoroślami. Kto trwa we Mnie, a Ja w nim, ten przynosi owoc obfity, ponieważ beze Mnie nic nie możecie uczynić” (J 15,1-2,4-5).
 

 
 
1 2 3  następna
Zobacz także
Pomiędzy sferą sakralną a profaniczną w życiu społecznym znajduje się czas odpoczynku. To, co przynależy do obowiązku pracy, zostaje zawieszone, a to, co zwykło się oddawać Bogu, już wypełniono. Wchodzimy w tak zwany wywczas (wkroczenie w czas) – termin, którym Słowianie określali szczególną porę swobody, beztroski, często na łonie natury.  
 
Jezus przed swoją męką i śmiercią na krzyżu modlił się w Wieczerniku: „Nie tylko za nimi proszę, ale i za tymi, którzy dzięki ich słowu będą wierzyć we Mnie; aby wszyscy stanowili jedno, jak Ty, Ojcze, we Mnie, a Ja w Tobie, aby i oni stanowili w Nas jedno, aby świat uwierzył, żeś Ty Mnie posłał”. To cytat bardzo często przywoływany, zwłaszcza w sytuacjach, gdy wśród wyznawców Chrystusa pojawiają się różnice zdań.  
 
Zbigniew Nosowski

Kapłan przychodzący do psychologa po pomoc dla siebie przeżywa wiele trudności. Oto on, który powinien pomagać innym, sam jest bezradny wobec siebie i swoich problemów. Już sama świadomość księdza, że jako kapłan nie radzi sobie i potrzebuje pomocy, jest dla niego wewnętrznie trudna do przyjęcia...

 

Z Ewą Kusz rozmawia Zbigniew Nosowski

 
 
___________________
 
 reklama

katolicyzm