logo
Wtorek, 29 września 2020 r.
imieniny:
Michaliny, Michała, Rafała, Gabriela – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
 
Facebook
 
Drukuj
A
A
A
 
Marian Zawada OCD
Walka duchowa w życiu kapłańskim
Kwartalnik Homo Dei
 


Czytaj cz. I artykułu

Spór o kapłaństwo: zdolność do ofiary i idolatria

Ponieważ kapłan sytuuje się w samym centrum kultu, niejako z natury rzeczy walka duchowa dotyczy jego "czystości", a zatem wiąże się nie tylko z głoszeniem Boga prawdziwego, lecz z demaskowaniem fałszywej religii i chronieniem ludzi przed idolatrią. Pierwsze dotyczy zaniku ducha ofiary, drugie jest skłonnością hołdowania nowym bogom.

Zanik ducha ofiary

W pierwszym wypadku mamy korozję postawy ofiary. Imperatyw dawania, "zdzierania" siebie dla Boga, życie bez oszczędzania się, ofiara ze swego czasu i możliwości w naszym świecie coraz bardziej stają się wręcz heroizmem. Patologiczne dążenie do zdobywania bogactwa, władzy, przewagi doprowadza do regresu ducha i miłości. Znane prawo ekonomiczne, że gorszy pieniądz wypiera lepszy, dotyczy również kultury i ducha: kultura prymitywna staje się dziś czymś powszechnie panującym, a słabszy duch wypiera czy też nie dopuszcza do głosu mocnego. Dzieje się tak dlatego, że mocny duch dąży do ukrycia, słaby zaś do uzewnętrznienia.

Przy analizie mentalności ofiary należy uwzględnić, że współczesnemu życiu towarzyszy świadomość nie tylko schyłku, ale i bezwzględnego przemijania, co rodzi odruch korzystania ze świata, póki jeszcze nie utonął w nicości. Instynkt ten objawia się w kulturze tym, że zastąpiono przeżywanie wyższych dóbr, zwłaszcza duchowych, mocnymi doznaniami. W optyce duchowej jest to jak zachłanne zrywanie każdego owocu z rajskich drzew, często bez respektowania Boskich ograniczeń. Sieje to spustoszenie i zasadniczo niszczy zdolność do ofiary. Kapłanom, którzy dali się wciągnąć w ten nurt, zagraża życie w duchowej schizofrenii, gdyż Kościół zbudowany jest na ofierze. Nie można pogodzić zachłanności natury z duchową istotą kapłaństwa.

Przez deprecjację ofiary została wypaczona sama natura religii. Istotą religii jest bowiem oddanie czci Bogu, zwłaszcza w liturgicznym wymiarze (człowiek jako "byt liturgiczny", wielbiący Boga jako świątynia duchowa: Chwalcie Boga w waszym ciele! – 1 Kor 6,20) i składanie ofiary własnym życiem (Proszę was, bracia, przez miłosierdzie Boże, abyście dali ciała swoje na ofiarę żywą, świętą, Bogu przyjemną, jako wyraz waszej rozumnej służby Bożej – Rz 12,1).

Dzisiaj religia zmienia swą funkcję na bardziej terapeutyczną, duchowość zastępuje się psychologią (religia jako terapia, przestrzeń ulgi czy ucieczki), można też dostrzec dowolność i naiwność wierzeń ("zbitki" międzywyznaniowe czy międzyreligijne). Prawda o religii jest jednak do odzyskania, do wywalczenia. Ponieważ dominuje mentalność konsumpcyjna, trudno jest odnaleźć motyw ofiary, lecz można ją zastąpić teologią daru. Mamy dziś do czynienia z wielką wrażliwością na ludzką niedolę i gotowością do poczynań charytatywnych czy wolontariatu; należałoby to ubogacić duchowym wymiarem.

 
1 2 3 4  następna
Zobacz także
Wojciech Kowalski SJ

W kontekście towarzyszenia młodym przychodzi mi na myśl pew­na sytuacja w jednej z sądeckich szkół średnich, w której rok temu rozpocząłem pracę w charakterze katechety. Na pierwszej lekcji w drugiej klasie technikum (młodzież w wieku szesnastu lat) za­proponowałem uczniom tematy i wizję naszej pracy na najbliższy rok, po czym zapytałem: „Czy nam się to uda?”. Ktoś odpowiedział: „To zależy”. „Od czego?” – zapytałem. „Od tego, czy księdza polubimy”. 

 
Ks. Łukasz Kleczka SDS
Kiedy wchodzę do szpitala albo do domu opieki społecznej, spotykam się z tajemnicą. Jest to tajemnica cierpienia ludzkiego, zakorzenionego w Krzyżu Chrystusa, złączonego z cierpieniami Zbawiciela. Te miejsca są jak Golgota. Da się tam słyszeć głosy zwątpienia, ale i przebaczenia oraz zrozumienia sensu cierpienia. Wchodząc do sal, w których leżą chorzy, można zauważyć na stolikach obrazki religijne, książeczki do nabożeństwa, różańce...
 
Marcin Jakimowicz
Jeśli inni, widząc ciebie, zobaczą Boga, to łaska z nieba. Przejmowanie się sobą to zawsze będzie jakaś pycha, fałszywa pokora. Żyj. Bądź sobą. Bądź wolny. Jeśli cię będą krytykowali, to nie szkodzi, to też ci dobrze zrobi...


O kłótniach z Panem Bogiem, miłości i aktorstwie z ks. Kazimierzem Orzechowskim, aktorem, rozmawia Marcin Jakimowicz
 
 
___________________
 
 reklama