logo
Wtorek, 26 maja 2020 r.
imieniny:
Eweliny, Jana, Pawła, Filipa – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
 
Facebook
 
Drukuj
A
A
A
 
Marian Pisarzak MIC
Wiara Apostołów ożywia Kościół
Mateusz.pl
 
fot. Pierre Châtel-Innocenti | Unsplash (cc)


Przez cały pierwszy tydzień wielkanocny w mszalnej liturgii słowa Kościół czyta teksty o zjawianiu się Jezusa po Jego śmierci różnym osobom, w różnych miejscach, w różnych odstępach czasu – ale tylko do zejścia z tego świata św. Jana Apostoła. Są to czytania biblijne o chrystofaniach zmartwychwstałego Pana.

 

O co chodzi w chrystofanii dobrze wyraził na początku XVI wieku niemiecki artysta Albrecht Dűrer w rzeźbie stanowiącej część tak zwanej Małej Pasji. Drzeworyt przedstawia Chrystusa siedzącego na kamieniu, w cierniowej koronie na głowie, podpartej prawą ręką. Nie jest to Jezus Frasobliwy, lecz Chwalebny. Widzimy aureolę nad Jego głową i rany na stopach. Kamień na którym siedzi jest kamieniem, który zamykał grób Jezusa. – W tym przedstawieniu jest wyrażona i streszczona wiara w to, że tam, gdzie Jezus się zjawia jest Jezusem ukrzyżowanym i zmartwychwstałym. Taka jest dziś Jego egzystencja, taka rzeczywistość, taka prawda o Nim. Tej rzeczywistości dotyczy nasza wiara. Wyznajemy ją w Credo: „Został umęczony i pogrzebany. Trzeciego dnia zmartwychwstał. Siedzi po prawicy Ojca”.

 

Znamy ewangeliczne opisy wizyt niektórych osób przy Grobie Pańskim. Przybywający stwierdzali fakt pustego grobu. Pierwszymi świadkami pustego grobu Jezusa były kobiety. Anioł, wyglądający jak młodzieniec ubrany w białą szatę, powiedział im z wyrzutem: „Dlaczego szukacie żyjącego wśród umarłych? Nie ma Go tu. Zmartwychwstał!”. Przed pustym grobem stanęli także dwaj apostołowie, Piotr i Jan, o których mówiła Ewangelia Wielkiej Niedzieli. Zajrzeli do środka, do wnętrza grobu, lecz ciała Pana nie widzieli, podobnie jak niewiasty. – Przeżyciowo były to dla nich ważne fakty i mocne doświadczenia powielkanocne, lecz jeszcze nie było tu spotkania z Chrystusem. Ono przyszło przez chrystofanie.

 

Historycznym sprawdzianem zmartwychwstania i ukazywania się Jezusa po śmierci i po wyjściu z grobu są chrystofanie. W Liście do Koryntian św. Paweł Apostoł próbuje zliczyć te wydarzenia, lecz nie zamyka listy zjawień (zob. 1 Kor 15, 3-9). Gdy przeczytamy cały Nowy Testament, to zobaczymy, ze Jezus zmartwychwstały ukazał się wielokrotnie różnym osobom, w różnych miejscach, w różnych odstępach czasu:

 

Marii Magdalenie – Mk 16,9; J 20,14
Kobietom wracającym od grobu – Mt 28, 9-10
Piotrowi tego samego dnia – Łk 24,34; 1Kor 15,5
Uczniom w Emaus – Łk 24, 13-33
Apostołom oprócz Tomasza – Łk 24, 36-43; J 20, 19-24
Apostołom razem z Tomaszem – J 20, 26-29
Uczniom nad Jeziorem Tyberiadzkim – J 21, 1-23
„Więcej niż pięciuset braciom” – 1 Kor 15,6
Jakubowi – 1 Kor 15,7
Jedenastu – Mt 28,16-20; Łk 24, 33-52; Dz 1, 3-12
Przed Wniebowstąpieniem – Dz 1, 3-12
Pawłowi pod Damaszkiem – Dz 9, 3-6; 1Kor 15,8
Szczepanowi przed ukamienowaniem – Dz 7,55 14. Pawłowi w świątyni – Dz 22, 17 – 21; 23,11 15. Janowi na wyspie Patmos – Ap 1,10-19


Wielokrotne ukazywanie się Jezusa Jego uczniom od trzeciego dnia, „zgodnie z Pismem”, po Jego śmierci krzyżowej było świadectwem Jego zmartwychwstania i tym samym poświadczało prawdę głoszonej przez niego nauki.

 

Ludzie przeciwni wierze chrześcijańskiej odrzucali chrystofanie. Jedni mówili, ze były to wizje subiektywne lub tylko fantazje spowodowane szokiem uczniów, ich silnym przeżyciem religijnym. Drudzy wielkanocne chrystofanie uważali za efekt depresji psychicznej uczniów po śmierci Mistrza.

 

Tymczasem chrystofanie miały obiektywny charakter, były realnymi faktami, wydarzeniami. Ponieważ nie naiwna wiara apostołów, czy ich stan emocjonalny był powodem ukazywania się Chrystusa. Inicjatywa pochodziła od Boga, za sprawą Ducha Świętego Ożywiciela, i dotyczyła Jezusa, a odpowiedzią i reakcją ludzi była ich wiara w konkretną, dotykalną rzeczywistość spotkania z Panem, ukrzyżowanym i zmartwychwstałym. W chrystofaniach trzeba wyraźnie zauważyć znaki realizmu i swoistej materialności tych wydarzeń. Do jednego z apostołów Jezus powiedział: „Tomaszu, dotknij mych ran, nie bądź niedowiarkiem!”. Kobiety, wracając od pustego grobu, w drodze spotkały Zmartwychwstałego, „podeszły do Niego, objęły Go za nogi i oddały pokłon”, ucałowały Jego stopy (Mt 28, 9).

 

W zjawiającej się Postaci wszyscy uczestnicy chrystofanii rozpoznawali Jezusa takiego, jakim Go znali przed ukrzyżowaniem. Co więcej, rozpoznawali Go w sposób dotykalny – jak Tomasz, jak dwaj z Emaus, jak inni – i uznawali Jego boskość w sposób wolny, mimo niedawnego jeszcze zwątpienia, czy aby jest On Synem Bożym i obiecanym Mesjaszem. Od tej pory zaczęli Go czcić i nazywać Panem czyli Kyriosem!

 

Tak powstała wiara świętych Apostołów, tak się zrodziła (z łaski Boga Ojca) wiara pierwotnego Kościoła, nowego Ludu Bożego. I niezmiennie, taka jest wiara współczesnego Kościoła, odwołującego się do wiary Apostołów. Wiara paschalna współczesnego Kościoła jest (i ma pozostać) wiarą apostolską, wiarą Kościoła wczoraj. Dzięki tej wierze Kościół pozostaje zawsze świeży, nowy, młody i tożsamy, przez jedność ze źródłem. Nie można mówić o nowoczesności wiary. Pozostaje jedna wiara i jeden chrzest…, wczoraj i dziś, aż do skończenia świata.

 

Do wiary paschalnej Kościoła nawiązuje dialog przedchrzcielny. Warto wydobyć zawarty tam eklezjalny wątek wiary, ponieważ termin Wielkanocy jest uprzywilejowanym czasem udzielania chrztu świętego. Obrzęd wyrzeczenia się zła i wyznania wiary z okazji chrztu dzieci posiada wymowną deklarację i mocne stwierdzenie: „Taka jest nasza wiara. Taka jest wiara Kościoła, której wyznawanie jest naszą chlubą, w Chrystusie Jezusie, Panu naszym”. Wyznawanie wiary jest chlubą rodziców decydujących o chrzcie ich dziecka. Jest aktem włączenia nowego człowieka w dzisiejszą wiarę Kościoła, także Kościoła domowego, zakorzenioną jednak w wierze Apostołów, która została im dana po zmartwychwstaniu Zbawiciela.

 

W tej wierze paschalnej trzeba nam trwać, do niej dostosowywać nasze życie moralne i wszelkie uczynki, w tej wierze trzeba kształtować młode pokolenie. Oprócz formacji kościelnej osiąganej w czasie spotkań w kościele parafialnym i w pomieszczeniach duszpasterskich, jakże znaczące jest wychowanie w rodzinie. Katecheza domowa, dawana zwłaszcza z okazji dorocznych dni świątecznych, spełnia istotną rolę w wychowaniu chrześcijańskim.

 

Marian Pisarzak MIC
mateusz.pl | 5-6 kwietnia 2010 roku

 
Zobacz także
Stanisław Łucarz SJ
Często nasz wypoczynek jest ucieczką od ciężarów dnia powszedniego, od problemów w pracy, kłopotów rodzinnych, od swego nieciekawego otoczenia, od zadymionych miast itd. W gruncie rzeczy jest to ucieczka od krzyża w naszym życiu, od tego co trudne, co nie pasuje w żaden sposób do naszych marzeń i planów. 
 
Urszula Wrońska
Był rok 1959, święto Nawrócenia św. Pawła. Kończył się właśnie Tydzień Modlitw o Jedność Chrześcijan i Jan XXIII odprawiał Mszę na jego zakończenie. Jakież było zdziwienie zgromadzonych w bazylice kardynałów, gdy na zakończenie Eucharystii, papież donośnym głosem zwrócił się do nich: "Stojąc przed wami i drżąc ze wzruszenia pragnę z pokorą, ale i stanowczością ogłosić decyzję zwołania (…) soboru ekumenicznego dla Kościoła powszechnego". Po tych słowach w bazylice zapadła głucha cisza, kardynałowie oniemieli.
 
ks. Michał Olszewski scj
Za każdym razem, gdy Kościół wynosi do chwały ołtarzy nowych świętych, wielu komentatorów zastanawia się nad aktualnością owych niebieskich bohaterów w kontekście czasów współczesnych. O ile pytania te są uzasadnione w odniesieniu do wielu postaci z historii Kościoła, których życie mniej lub bardziej może inspirować ludzi w danym okresie, to są jednak tacy, których świadectwo jest zdecydowanie ponadczasowe.
 
 
___________________
 
 reklama
 
 
 

 

 
グッチバッグコピー グッチ財布コピー