logo
Środa, 30 września 2020 r.
imieniny:
Geraldy, Honoriusza, Wery, Hieronima, Felicji – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
 
Facebook
 
Drukuj
A
A
A
 
ks. Jan Sadowski
Wiarą silni
materiał własny
 


Wiarą silni
 
Wiarą silni W październiku 1961 roku w pewnej szkole na Mazowszu podczas drugiej przerwy między lekcjami kilku łobuziaków z piątej klasy otworzyło szafę stojącą na szkolnym korytarzu. Ujrzeli krzyże, które za lepszych czasów wisiały w każdej klasie. I chociaż sami nie byli zbyt gorliwi w nauce religii, stwierdzili, że te przedmioty powinny znajdował się na widocznym miejscu, a nie leżeć zamknięte w szafie. Zabrali jeden z krzyży i umieścili na ścianie w swojej klasie. Uczniowie klasy szóstej i siódmej nie chcieli być gorszymi i też w swoich klasach krzyże zawiesili. Powiadomiony o zdarzeniu dyrektor szkoły natychmiast wszedł do klasy szóstej i zawołał: „Dyżurny!” Wstała przestraszona dziewczynka. „Zdejmij to ze ściany!” Ona zaczęła płakać, ale do krzyż nie doszła. I tak pozostała zapłakana z głową opartą na rękach przy pulpicie ławki do końca trzeciej lekcji. Podczas najbliższej przerwy wzięła rower i pojechała 2 kilometry do domu w sąsiedniej wiosce, aby powiedzieć o zdarzeniu rodzicom. Ojciec dziewczynki, aktywista w gminie i w parafii, przybył do szkoły natychmiast, zrobił awanturę dyrektorowi szkoły, a córkę publicznie pochwalił za roztropną decyzję.
 
Dyrektor szukał winnego i koniecznie chciał dowiedzieć się, kto był pierwszym w tej całej historii. Dzieci miały pozostały w szkole do chwili przyznania się, albo wydania winnego. Jedzenia ze sobą nie miały. W klasie piątej podstępnie zapytano, kto wbił gwóźdź w ścianę? „Każdy z chłopców uderzył młotkiem jeden raz” - usłyszała wychowawczyni.
 
O godzinie 4-ej po południu uczennica klasy szóstej nie wytrzymała nerwowo i powiedziała: „Ja krzyż zawiesiłam, ale nie pozwolę, aby się poniewierał. Wezmę go do domu. Ile mam zapłacić?” „Takich rzeczy się nie sprzedaje” - odpowiedział dyrektor szkoły. Jeszcze tego samego dnia krzyż został powieszony w rodzinnym domu tej odważnej i roztropnej dwunastolatki.
 
Na drugi dzień dzieci znów pozostały do późnego popołudnia. W klasie piątej i siódmej znaleźli się odważni, którzy chcieli zakończyć tę historię. Zdjęli krzyże i poszli z nimi do gabinetu dyrektora szkoły. Chcieli zrobić tak samo, jak ich koleżanka z klasy szóstej. Ale tym razem pan dyrektor szkoły już nie był zaskoczony i krzyży zabrać do domu nie pozwolił. Zostały zamknięte w szkolnej szafie. Problem krzyża w tej szkole został „rozwiązany”. Można było nadal spokojnie „pracować”. Bez Boga.
 
Ale problem krzyża powracał w Polsce co kilka lat. Widząc bezsilność wobec walczących z krzyżem na szkolnej ścianie mówiono: „ważniejszy jest krzyż w sercu i o ten krzyż dbajcie. Przyjdzie czas, że krzyż zwycięży także w Polsce i wtedy nie będziemy musieli cierpieć z tego powodu”. Dzieci w wiejskiej szkole w 1961 roku dały dowód, że potrafiły zachować się godnie i odważnie.
 
ks. Jan Sadowski
 
Zobacz także
Fr. Justin
Od kiedy Watykan posiada flagę i co ona symbolizuje?
 
Barbara Fedyszak-Radziejowska
Bardzo rzadko zdarza się nam dobrze myśleć o czasach, w których żyjemy. Powiedzieć: mieliśmy szczęście uczestniczyć w ważnych wydarzeniach, które zmieniły naszą Ojczyznę, Europę czy świat na lepsze dane było nielicznym pokoleniom. Tak zapewne myśleli Polacy w listopadzie 1918 r. i dwa lata później, po wygranej o włos wojnie z bolszewikami. Niepodległość i odzyskane państwo były oczywistym powodem satysfakcji i radości...
 
ks. Paweł Kłys
W powołaniu kapłańskim ukrytych jest wiele różnych dróg do jego realizacji. Wśród nich należy zauważyć tę wyjątkową, jaką jest głoszenie Słowa Bożego. Dokonuje się ono na różne sposoby. Pierwszym podstawowym jest głoszenie Słowa Bożego w świątyni podczas sprawowania sakramentów świętych. Głoszenie i wyjaśnianie go w kazaniach i homiliach. Drugim, równie ważnym, jest katecheza – i temu tematowi chciałbym dziś poświęcić trochę miejsca. 
 
 
___________________
 
 reklama