logo
Sobota, 23 stycznia 2021 r.
imieniny:
Fernandy, Jana, Rajmundy, Ildefonsa  – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
 
Facebook
 
Drukuj
A
A
A
 
ks. Jan Sadowski
Wiarą silni
materiał własny
 


Wiarą silni
 
Wiarą silni W październiku 1961 roku w pewnej szkole na Mazowszu podczas drugiej przerwy między lekcjami kilku łobuziaków z piątej klasy otworzyło szafę stojącą na szkolnym korytarzu. Ujrzeli krzyże, które za lepszych czasów wisiały w każdej klasie. I chociaż sami nie byli zbyt gorliwi w nauce religii, stwierdzili, że te przedmioty powinny znajdował się na widocznym miejscu, a nie leżeć zamknięte w szafie. Zabrali jeden z krzyży i umieścili na ścianie w swojej klasie. Uczniowie klasy szóstej i siódmej nie chcieli być gorszymi i też w swoich klasach krzyże zawiesili. Powiadomiony o zdarzeniu dyrektor szkoły natychmiast wszedł do klasy szóstej i zawołał: „Dyżurny!” Wstała przestraszona dziewczynka. „Zdejmij to ze ściany!” Ona zaczęła płakać, ale do krzyż nie doszła. I tak pozostała zapłakana z głową opartą na rękach przy pulpicie ławki do końca trzeciej lekcji. Podczas najbliższej przerwy wzięła rower i pojechała 2 kilometry do domu w sąsiedniej wiosce, aby powiedzieć o zdarzeniu rodzicom. Ojciec dziewczynki, aktywista w gminie i w parafii, przybył do szkoły natychmiast, zrobił awanturę dyrektorowi szkoły, a córkę publicznie pochwalił za roztropną decyzję.
 
Dyrektor szukał winnego i koniecznie chciał dowiedzieć się, kto był pierwszym w tej całej historii. Dzieci miały pozostały w szkole do chwili przyznania się, albo wydania winnego. Jedzenia ze sobą nie miały. W klasie piątej podstępnie zapytano, kto wbił gwóźdź w ścianę? „Każdy z chłopców uderzył młotkiem jeden raz” - usłyszała wychowawczyni.
 
O godzinie 4-ej po południu uczennica klasy szóstej nie wytrzymała nerwowo i powiedziała: „Ja krzyż zawiesiłam, ale nie pozwolę, aby się poniewierał. Wezmę go do domu. Ile mam zapłacić?” „Takich rzeczy się nie sprzedaje” - odpowiedział dyrektor szkoły. Jeszcze tego samego dnia krzyż został powieszony w rodzinnym domu tej odważnej i roztropnej dwunastolatki.
 
Na drugi dzień dzieci znów pozostały do późnego popołudnia. W klasie piątej i siódmej znaleźli się odważni, którzy chcieli zakończyć tę historię. Zdjęli krzyże i poszli z nimi do gabinetu dyrektora szkoły. Chcieli zrobić tak samo, jak ich koleżanka z klasy szóstej. Ale tym razem pan dyrektor szkoły już nie był zaskoczony i krzyży zabrać do domu nie pozwolił. Zostały zamknięte w szkolnej szafie. Problem krzyża w tej szkole został „rozwiązany”. Można było nadal spokojnie „pracować”. Bez Boga.
 
Ale problem krzyża powracał w Polsce co kilka lat. Widząc bezsilność wobec walczących z krzyżem na szkolnej ścianie mówiono: „ważniejszy jest krzyż w sercu i o ten krzyż dbajcie. Przyjdzie czas, że krzyż zwycięży także w Polsce i wtedy nie będziemy musieli cierpieć z tego powodu”. Dzieci w wiejskiej szkole w 1961 roku dały dowód, że potrafiły zachować się godnie i odważnie.
 
ks. Jan Sadowski
 
Zobacz także
Piotr Bryła
Dzieje Św. Rafała Kalinowskiego - wcześniejszego Józefa - to losy Polski i jej narodu, opis czasów i historia zwyczajnego świętego, tak zwyczajnego jak każdy z nas, którego niespokojne serce długo szukało Boga i przygotowywało się na wielkie dzieła na Chwałę Boga. Pamiętaj, że nie było mu łatwo „nie geniusz… nie olbrzym… nie mocarz…. A jednak walczył, nie poddawał się...
 
Jan Andrzej Kłoczowski OP
Określenie "bojaźń Boża" często budzi wiele nieporozumień. Według niektórych mędrców starożytnych i oświeceniowych, bogów zrodził strach przed naturą, przed życiem i samym sobą. Ale trzeba powiedzieć, że były też okresy, kiedy duszpasterze bardzo skrupulatnie i skwapliwie posługiwali się strachem, jako narzędziem swej duszpasterskiej posługi. Nie trzeba być wielkim znawcą dziejów homiletyki, aby przytoczyć liczne przykłady takiego właśnie, świadomego wzbudzania strachu przed piekłem i wszystkimi innymi ostatecznymi sprawami, aby dostatecznie wstrząsnąć sumieniami wiernych.
 
Selwana Barbara Szołek
Podstawowym warunkiem zostania dobrym ojcem jest najpierw bycie dobrym mężem. Trwały związek rodziców jest podstawą poczucia bezpieczeństwa dzieci. Kochający się rodzice zapewniają im prawidłowy rozwój emocjonalny. Kiedy dzieci widzą, że tata przytula mamę, jest dla niej czuły i miły, wiedzą, że są bezpieczne...
 
 
___________________
 
 reklama
 
 
 

 

 
 
グッチバッグコピー グッチ財布コピー