Katolik.pl - Więcej niż 2 +1
logo
Środa, 21 października 2020 r.
imieniny:
Celiny, Hilarego, Janusza, Jakuba Strzemię, Urszuli – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
 
Facebook
 
Drukuj
A
A
A
 
Andrzej Iwański
Więcej niż 2 +1
Głos Ojca Pio
 


Negatywny wizerunek w zbiorowej świadomości

Rodziny wielodzietne, w których wychowuje się 1/3 populacji dzieci, stanowią w Polsce 17% wszystkich rodzin. Jednak w społecznej świadomości są poddawane szczególnej stygmatyzacji. Różne strategie rozwiązywania problemów społecznych wskazują je jako środowisko, w którym często występują: ubóstwo, bezrobocie, alkoholizm, zachowania przestępcze oraz trwałe uzależnienie od pomocy społecznej. Do mediów przenika przede wszystkim ten aspekt, utrwalając negatywny wizerunek w zbiorowej świadomości, tymczasem to jedynie wycinek rzeczywistości.

Czekamy, aż zaczną się powtarzać

Małgorzata i Janusz mają ośmioro dzieci. Oboje ukończyli wyższe studia. Są jedną z tych rodzin, u których liczne potomstwo nie jest efektem braku obeznania z metodami regulacji poczęć, ale świadomym wyborem.

- Gdy przychodzimy do bliskich z informacją, że znowu oczekujemy potomka, nie widzimy u nich radości, jak przy oznajmieniu o pierwszym czy drugim dziecku, co mnie zawsze razi – mówi Gosia. – Otoczenie cieszy się, że ktoś ma pierwsze dziecko – co jest oczywiste – drugie też, jeszcze trzecie. Ale kolejne? Tak jakby wszystkie nie były taką samą wartością. Ludzie nie wiedzą, czy gratulować, czy nie.
- Ciekawe, że dalsze otoczenie patrzy z podziwem na naszą rodzinę, a bliższe zadaje pytania: Dlaczego tyle? Czy będą kolejne? – dodaje Janusz.

Przyjmowanie kolejnych dzieci rzadko spotyka się ze zrozumieniem i aprobatą, nawet najbliższej rodziny. To charakterystyczny rys stygmatyzacji będącej wytworem otoczenia reprezentującego określoną kulturę i wzorce zachowań, a pojawia się jako efekt lęku i niezrozumienia natury danego zjawiska czy zachowania.

Katarzyna i Sebastian mają dwanaścioro dzieci. On jest astrofizykiem, ona tłumaczką.

- Niektórzy pytali: Dokąd te dzieci będziecie rodzić? – mówi Kasia. – Powtarzaliśmy: Czekamy, aż zaczną się powtarzać. Mam taką osobowość, że potrafię się przeciwstawić, w związku z czym mało dbam o to, co mówi o mnie otoczenie. Miałam silne przekonanie, że Pan Bóg nie robi rzeczy bez sensu. Ja ciążę znosiłam łatwo, rodziłam zdrowe dzieci, nie miałam żadnych problemów.
-
Przez lata miałem skomplikowane relacje z rodzicami – wspomina Sebastian. – Trudno było im akceptować taki wybór życia, jakiego my dokonaliśmy, ale po latach to się zmieniło.
- Potem rodzice zrozumieli, że to u nas "nieuleczalne" i zobaczyli pozytywne strony naszego wyboru – dodaje Kasia.

 

 
1 2  następna
Zobacz także
Redakcja "Listu"
Nie wiadomo, dlaczego są na świecie takie kobiety, które zdolne do poświęceń i do dawania siebie innym, pomimo wielkiego serca i wielkiej miłości do drugiego człowieka, nie mogą mieć dzieci. Co czują? Tego tak naprawdę nikt nie wie i nie zrozumie, dopóki sam nie zetknie się z tym problemem. 
 
ks. Krzysztof Pawlina
Dlaczego tak wielu młodych pokochało Jana Pawła II? Chyba m.in dzięki temu, że był świetnym pedagogiem. Tajemnica jego pedagogii zawiera się w przyjęciu przez niego idealistycznej wizji człowieka, przez co rozumiem pozytywne patrzenie na niego. Jan Paweł II uważał, że dobro, które jest w człowieku, zawsze się obroni, natomiast zło ma określoną miarę, dlatego w końcu się wyczerpie – trzeba tylko okazać cierpliwość. 
 
Ks. Grzegorz Ryś
Najpierw cytat z katechez Jana Pawła II: „Przez 'czystość' należy rozumieć właściwe podejście do dziedziny seksualnej w zależności od stanu życia a niekoniecznie całkowite powstrzymywanie się od życia płciowego”. Na pozór krótka definicja; w rzeczywistości - jedno z tych genialnych zdań zmarłego Papieża, które z niesłychaną prostotą porządkują myślenie. Zgodnie z nim 'czystość' nie jest wcale ideałem wyłącznie dla tych, którzy ślubują zachowanie rad ewangelicznych...
 
 
___________________
 
 reklama
 
 
 

 

 
グッチバッグコピー グッチ財布コピー