logo
Piątek, 25 września 2020 r.
imieniny:
Aureli, Kamila, Kleofasa, Władysława – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
 
Facebook
 
Drukuj
A
A
A
 
Danuta Piekarz
Wierność niejedno ma imię...
eSPe
 


Wierni / nie / wierni

Wierność niejedno ma imię... Czy wystarczy nie zdradzać, by móc powiedzieć sobie z czystym sumieniem: "moja wierność jest bez zarzutu"?

Każdy wie, że tak nie jest: że obok tej prawdziwej, głębokiej wierności istnieją najrozmaitsze formy wierności czysto formalnej, niektóre tak wysublimowane, że trudno je zdemaskować, zwłaszcza we własnym życiu (wobec innych z reguły mamy bardziej wyostrzone spojrzenie). Przyjrzyjmy się kilku sytuacjom, a następnie spójrzmy na samych siebie: może gdzieś w głębi, w łagodniejszej formie, czai się w nas jakiś rodzaj pseudo-wierności?

Wierność kamienia

Ryszard jest żonaty od piętnastu lat. Zawsze był wiernym mężem, nigdy nie interesowały go inne kobiety. Codziennie wraca do domu, po obiedzie włącza telewizor i wyjmuje swoją kolekcję znaczków. Kolorowe serie pochłaniają całą jego uwagę, cały wolny czas. Od czasu do czasu podnosi głowę, by spojrzeć na szklany ekran. Żona wielokrotnie próbowała przekonać go do zmiany stylu życia: może wspólny spacer, teatr, może choćby szczera, dłuższa rozmowa we dwoje... na próżno. Ryszard nie widzi potrzeby jakichkolwiek zmian. Przecież jest dobrym mężem, wraca z pracy prosto do domu, oddaje żonie całą wypłatę... Czego ona jeszcze chce?!

Pozornie wszystko jest w porządku: mąż, który zapomniał słowo: kocham, ksiądz, który wzorowo wykłada prawdy wiary, ale jeszcze nikogo nie zachwycił Bogiem, matka, która dba, by dzieci były czyste i odżywione, ale nie potrafi ich przytulić... - ludzie niezdolni do pójścia na całego, niezdolni do tego szaleństwa, jakiego wymaga miłość. Prędzej czy później przeżyją kryzys, zadadzą sobie pytanie, czemu to wszystko służy. Ten kryzys może ich zniszczyć... albo uratować.

Wierność niewolnika

Odkąd Marcin znalazł Piotrowi pracę w swojej firmie, nie musi troszczyć się o wiele drobiazgów. Jeśli potrzebuje gazetę czy papierosy, wystarczy szepnąć słówko, by Piotr pobiegł do kiosku. Gdy obaj opracują różne projekty, wystarczy wymowne spojrzenie Marcina, by Piotr wycofał się ze swoich pomysłów. Podczas wyborów do zarządu Piotr oczywiście głosował na Marcina, choć jego kompetencje pozostawiają wiele do życzenia. Wierność przyjacielowi zobowiązuje!
Wierność czy... poddaństwo? Warunkiem prawdziwej wierności jest wolność, tu nie może być mowy o żadnej manipulacji. Nie wolno też pozwolić, by przyjaciel nas zdominował. Krzywdzisz drugiego człowieka, gdy pozwalasz, by tobą manipulował: pozwalasz na narodziny tyrana.

Wierność wielbiciela

Od pierwszego spotkania grupy oazowej Jacka ogarnęła fascynacja: ksiądz był naprawdę wspaniały, dawał z siebie wszystko, spotkania były niezwykle interesujące. Zaczęły się też wycieczki, pielgrzymki, wyjazdy wakacyjne... Jacek był częstym gościem na plebani, pomagał księdzu w przygotowaniu materiałów formacyjnych. I tak upłynęły trzy lata. W ubiegłym miesiącu ksiądz został przeniesiony do innej parafii. Przyszedł co prawda nowy wikary i również poświęca wszystkie siły, by spotkania były jak najciekawsze, przyciągające dużo młodzieży, ale Jacek nigdy nie przyszedł. Jego miłość do Oazy skończyła się z odejściem poprzedniego księdza.
Jakże często popełniamy taki błąd: utożsamiamy pewną wartość, ideę z jej przedstawicielem. Uczeń uczy się dla nauczyciela, urzędnik zostaje w biurze do późnej nocy oczekując pochwały kierownika, pielęgniarka pilnie pracuje by zdobyć uznanie ordynatora... ale oficjalnie każdy robi wszystko dla dobra ludzkości. Teoretycznie wszystko jest w porządku... każdy przecież lubi być chwalony. Jednak, gdy tylko straci się kontakt z osobą uwielbianą, heroiczna wierność pryska jak bańka mydlana, pozostaje zwykłe odfajkowanie obowiązków.

Wierność osła

Jola poznała Pawła na dyskotece i natychmiast zrozumiała, że to jej wyśniony ideał: oczytany, zaradny, uroczy. Gdzież ona mogłaby porównywać się z nim: skończyła tylko zawodówkę, mieszka w małym miasteczku. Dlatego Jola wierzy w każde słowo Pawła. Gdy idą do kina, zostawia Pawłowi wybór filmu: ty, Pawełku, wiesz lepiej... Te słowa Paweł słyszy od Joli zawsze, gdy trzeba podjąć decyzję. Każdego ranka Paweł stoi przed wejściem do jednej ze szkół. Kiedyś Jola widziała, jak ukradkiem przekazywał piętnastolatkowi woreczek z białym proszkiem. Zaniepokoiło ją to, ale Paweł zaraz znalazł jakieś wytłumaczenie. Wczoraj policjant pytał Jolę o Pawła. To na pewno pomyłka... przecież Pawełek wie wszystko najlepiej.

Nawet najpiękniejsza wierność najlepszemu przyjacielowi nie może być głupia i ślepa. Człowiek jest tylko człowiekiem, a przyjaciel po to ma oczy, by umiał odróżnić dobre ziarno od plew. Wierność nie oznacza bierności, rezygnacji z trudu myślenia. Jakże często właśnie w imię wierności trzeba umieć powiedzieć: nie!

Być może powyższe przykłady są przejaskrawione, na pewno też nie obejmują wszystkich odmian pozornej wierności. Życie, niestety, dopisuje wciąż nowe karty tej historii: nowe sytuacje, nowe okoliczności. Dlatego nigdy nie możemy powiedzieć, że naszej wierności już nic nie grozi. Prawdziwa wierność wciąż staje się, wciąż stawia czoła nowym zagrożeniom. Jest podobna do jazdy samochodem: jeśli nie będziemy czujni, jeśli przymkniemy oczy, łatwo znajdziemy się na bezdrożach.

Danuta Piekarz

****


Wierność - czym jest?

Ulica liśćmi się złoci, gdy idę myśląc, że coś odeszło, że coś się skończyło. To chyba normalne - rzucam w przestrzeń kopiąc orzechy, szeleszcząc liścianym dywanem i umykając kroplom dreszczu. To chyba normalnie - powtarzam, żeby się przekonać, że jest w tym jakiś sens.

Takie jest oczekiwanie, wierność chwilom, które przychodzą i odchodzą, zostawiając tylko kółka na wodzie. Przed oczami przesuwają się kolorowe slajdy, które podsyła nam życie. Za oknem biegają ludzie i plączą się zamyśleni, płaczą dzieci i śmieją się na zmianę, ujadają psy i skomlą o jedzenie, gołębie nastroszone dziwią się przymrozkom i temu, że jakiś byle wróbel podkradł im ostatni okruch chleba, w powietrzu wirują marzenia i tęsknota, co niewiadomo za czym, niewiadomo po co...

Zastanawiałam się kiedyś, czym jest wierność. Na próżno szukałam odpowiedzi w mądrych księgach nieudolnie pragnęłam zamknąć ją w sztywnych ramkach definicji, które zazwyczaj i tak są na wyrost. Rozpytywałam się wśród ludzi - tych, co zawsze i wszędzie wiedzą najlepiej i tych, co może nie tak zawsze, ale za to dużo mądrzej, bo uprzywilejowani doświadczeniem oraz srebrem swoich włosów. Jednak wtedy nie znalazłam odpowiedzi, a dziś... dziś szepcą mi ją liście i śpiewa ją wiatr.

Gdy coś się kończy, przemija - zostaje wierność. Nie zawsze komuś, bo ludzie tak często odchodzą i włażą z buciorami w nasze życie, dajemy im siebie, a potem, jak gdyby nigdy nic, słychać tylko głuche trzaśnięcie drzwiami i... ciszę.

A wierność jest wtedy, gdy ma się nadzieję i trwa się przy niej, choć inni zwątpili. Wierność to wiara, że wstanie nowy dzień - jutro, pojutrze, zawsze. To ciągła radość, że dziecko, że słońce, że kwiatek, że góry, że... A kto wierny jest w najmniejszej i w wielkiej sprawie wierny będzie (Łk 16,10). Zatem to także trwanie w Bogu, żeby On trwał w nas (J 15,4).
Wierność... to nasze życie. Wspomnienia, tu i teraz, a także to, co będzie potem.

Elżbieta Tąta

**I*

 

Trzy sceny o wierności... w powrotach

Wierność. Myślimy: wytrwanie, aż do końca. Lecz wystarczy jeden grzech i co wtedy? Czy to koniec wierności? Czy "przepadła" na zawsze?

Scena I: Pragnienie i zobowiązanie do wierności
- Czy i wy chcecie odejść? - Panie, do kogóż pójdziemy? Ty masz słowa życia wiecznego... (J 6,68)
- Panie, z Tobą gotów jestem iść nawet do więzienia i na śmierć... (Łk 22,33)

Scena II: Niewierność
...Wtedy Judasz Iskariota, jeden z dwunastu, poszedł do arcykapłanów, aby im Go wydać. Gdy to usłyszeli, ucieszyli się i przyrzekli dać mu pieniądze. Odtąd szukał dogodnej sposobności, jak by Go wydać... (Łk 14,10-11)
...Po chwili ci, którzy tam stali, podeszli i rzekli do Piotra: Na pewno i ty jesteś jednym z nich, bo twoja mowa cię zdradza. Wtedy począł się zaklinać i przysięgać: Nie znam tego Człowieka... (Mt 26,73-74)

Scena III: Nie tylko powrót
... Wtedy Judasz, który Go wydał, widząc, że Go skazano, opamiętał się [...] Rzuciwszy srebrniki ku przybytkowi, oddalił się, potem poszedł i powiesił się... (Mt 27,3-5).
...Wspomniał Piotr na słowa Jezusa, który mu powiedział: "Zanim kogut zapieje, trzy razy się mnie zaprzesz". Wyszedł na zewnątrz i zapłakał... (Łk 22,61-62).

Judasz i Piotr byli apostołami. Wybrani do grona dwunastu przez samego Jezusa, przez trzy lata Jego publicznej działalności wzrastali w Chrystusowej szkole. Słuchali swego Mistrza, byli świadkami Jego cudów, przez dwadzieścia cztery godziny na dobę cieszyli się Jego bliskością i miłująca obecnością. Wyznawali swoją wiarę w Jezusa i deklarowali wolę pozostania przy Nim. Znaleźli Mesjasza, więc z całego serca postanawiali być Mu wiernymi. A mimo to każdy z nich upadł w grzech. Bliskość Jezusa nie uchroniła ich od niewierności, od zdrady. Judasz odrzucił Mesjasza, bo miał inną, własną Jego wizję, Piotr zaś zaparł się Mistrza z lęku o własne życie. Podobnie zresztą i inni uczniowie. Dwunastu mężczyzn, którzy przez trzy lata wiernie kroczyli za Chrystusem, teraz zawiedli, nie byli wierni. Czy to przekreśliło ich wierność? I czy Bóg, którego oni zawiedli, nie przekreślił ich?

Odpowiedź brzmi: NIGDY. Bóg nigdy nie zrezygnuje z człowieka, dlatego i człowiek pokonany przez upadek nie może zrezygnować ani z Boga, ani z siebie samego. Wybór Judasza, który się powiesił, nie był honorowym wyjściem, tylko tragedią. Piotr, który gorzko zapłakał, dotknął w tym płaczu swojej słabości, ale również zrozumiał, że choć odszedł, znowu może powrócić. Piotr pojął dobrze przypowieść o synu marnotrawnym oraz tę codziennie możliwą sytuację, że człowiek siedem razy w ciągu dnia jest w stanie zawinić przeciw bliźniemu i siedem razy prosić go o przebaczenie. Wszyscy bowiem często upadamy - pisze św. Jakub (Jk 3,2). Nasza ludzka kondycja jest taka, że w życiu, nawet pomimo szczerego pragnienia pozostania wiernymi Bogu, nierzadko tej wierności nie dochowujemy. Jesteśmy grzeszni i choćbyśmy nieustannie wzrastali w świętości, do końca ziemskich dni grzesznikami pozostaniemy. Nie potrafimy być absolutnie wierni Panu Bogu, jednak możemy być Mu wierni... w powrotach. Naprawdę, możemy po każdym upadku powstawać, odwracać się od grzechu i wracać do Boga - niestrudzenie się nawracać. Bóg tego właśnie chce. Pokazał to w historii narodu wybranego, kiedy po nieustannych niewiernościach Izraelitów, gdy dotknięci nieuniknioną klęską wzywali ratunku u swego Boga, a On niezmiennie odpowiadał swoją wiernością oraz miłosierdziem (przeczytaj dla zrozumienia fragment - Ne 9,26-31). Pokazuje to i dzisiaj, gdy zaprasza nas obciążonych grzechami do sakramentu pojednania, bo chce okazać swe przebaczenie i odnowić z nami relację miłości. Bóg oczekuje naszej wierności w powrotach, gdyż tylko wtedy ma możność umacniania w nas prawdziwej wierności. Wystarczy ci mojej łaski. Moc bowiem w słabości się doskonali (2 Kor 12,9).

kl. Marek Kudach SP

 
Zobacz także
Bartłomiej Dobroczyński
Dziecko – można powiedzieć – jest stosunkowo późnym "wytworem cywilizacji". Do końca XIX w. mało kto traktował dzieci w sposób, w jaki traktujemy je współcześnie. W pewnym sensie dziecka nie było, był jedynie niedokończony, niedojrzały jeszcze dorosły. 
 
Bartłomiej Dobroczyński
Ewangelie zaświadczają, że Jezus często prowadził głębokie rozmowy ze swoimi uczniami. Nawiązywał dialog o istotnych sprawach także z kobietami, faryzeuszami, uczonymi w Piśmie - z każdym, kto tego pragnął lub Go zagadnął. W Ewangelii św. Jana, w której wiele jest takich konwersacji, Jezus objawia ważne prawdy w spotkaniu z Nikodemem, z Martą, siostrą Łazarza, z Samarytanką, z Piłatem...
 
Magdalena Korzekwa
Do miłości i małżeństwa można dorastać jedynie w wolności. Zamieszkanie ze sobą przed ślubem taką wolność ogranicza w radykalny sposób. Przywiązanie i przyzwyczajenie się do kogoś przez mieszkanie razem sprawia, że odtąd decyzja o małżeństwie nie będzie w pełni wolna.
 
 
___________________
 
 reklama