logo
Czwartek, 20 września 2018 r.
imieniny:
Eustachego, Faustyny, Renaty, Andrzeja, Pawła – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
Facebook
 
Drukuj
A
A
A
 
ks. Edward Staniek
Wierzący w Piłata
Któż jak Bóg
 
fot. Jussara Romao | Unsplash (cc)


Chrystus otwiera Nikodemowi oczy na miejsce i rodzaj swej śmierci. Syn Człowieczy zostanie wywyższony na palu, tzn. na krzyżu, tak jak przez Mojżesza na pustyni wywyższony był na palu wizerunek węża (J 3, 14).
 
Nikodem zrozumiał, że jego zbawienie polega na akcie wiary w Jezusa, jednorodzonego Syna Bożego, z którym prowadził nocną rozmowę. Jezus mówi mu, że każdy kto wierzy w Niego, nie podlega potępieniu, a ten kto nie uwierzy, aktem swej niewiary zostaje potępiony (J 3,18).
 
Na czym polega akt wiary i czym się różni od wyznania wiary? Akt wiary daje wieczne zbawienie. Nie wystarczy wiara w Boga. Potrzebna jest wiara w Jezusa jako Syna Bożego oraz w miłość Boga Ojca i Syna jaką Jezus objawia na krzyżu.

Uwierzyć w słabego Mesjasza
 
Ostatnia pokusa z jaką Jezus walczył polegała na sugestii, że uwierzymy w Ciebie, jeśli zejdziesz z krzyża. Skoro Pan Jezus przybył, abyśmy przez wiarę w Niego otrzymali życie wieczne, propozycja zejścia z krzyża wydawała się idealna. Jezus jednak wiedział doskonale, że ludzie mają w Niego uwierzyć, mimo że On wisi i umiera na krzyżu. Dla Jego wrogów był to argument nie do zbicia, bo skoro ktoś umiera na krzyżu jako w stu procentach bezradny to na pewno Synem Boga nie jest. Zdumiewa natomiast akt wiary w Syna Bożego umierającego na krzyżu głośno wypowiedziany przez dowódcę plutonu egzekucyjnego, który Jezusa ukrzyżował. Dowódca ten powiedział w godzinie śmierci Jezusa: "oto Syn Boga". Podobnie ten akt wiary wypowiada łotr wiszący na krzyżu. Pytanie do nas: Czy wierzymy w Jezusa umierającego na krzyżu? Dla nas ten akt jest łatwiejszy, gdyż byli świadkowie Jego zmartwychwstania, którzy, głosząc to zmartwychwstanie, z pewnością czekającego również ich zmartwychwstania płacili za to swoim życiem.
 
Czym jest akt wiary? To moje osobiste spotkanie z Jezusem znanym z kart Ewangelii i moja decyzja pozostania z Nim na co dzień oraz umierania z Nim z nadzieją zmartwychwstania. To sprawia, że żadna wartość na ziemi, włącznie z życiem na ziemi już się nie liczy. Można oddać wszystko, byle pozostać na wieczność z Jezusem. Akt wiary w Jezusa to decyzja wyboru Jego jako skarbu swego życia w zestawieniu z którym wszystko jest bezwartościowe. Czy ta decyzja jest już za nami?

Nie wierzę = nic nie mam
 
Jezus mówi Nikodemowi o akcie wiary i o akcie niewiary. Dziś mamy wielu ludzi, którzy mówią, że Jezus był tylko Żydem, którego sami Żydzi pozbyli się, bo był dla nich niewygodny. Rozmawiam z profesorem, który głośno mówi, że on do wierzących nie należy.
 
- Kim dla pana jest Jezus?
- Kryminalistą, bo zginął z kryminalistami.
- Czyli pan wierzy w Piłata i Piłatowi, bo to Piłat zaliczył Go do kryminalistów.
- Tak, Piłatowi ja wierzę, bo Piłat miał władzę.
- Czyli pan jest wierzący. Różnimy się tylko tym, że ja wierzę w Jezusa i Jezusowi, a pan wierzy w Piłata i Piłatowi. Pańska wiedza o Jezusie też jest aktem wiary, który pan nazywa niewiarą.
Tu następuje milczenie, po którym profesor mówi:
- Ja nigdy tak nie myślałem.
 
Wierzący w Jezusa coś ma. A ten, który wierzy, że Jezusa nie było i nie jest On Synem Boga, nie ma nic. Dzisiaj, z punktu widzenia psychologii i współczesnej filozofii, mówi się o wierze pozytywnej, czyli "coś mam", i o wierze negatywnej, czyli "nic nie mam".
 
Albo... albo
 
Często mamy do czynienia z ustnym wyznaniem wiary. Czasem nawet przez znak: medalik na szyi, krzyż, strój duchowny, ale to wyznanie nie zawsze ma oparcie w akcie wiary w Jezusa. Wyznawać wiarę łatwo. Wyznania można się nauczyć. Ktoś recytuje: 'Wierzę w Jednego Boga, Ojca wszechmogącego". Ale to tylko usta mówią. Ani Bóg, ani Chrystus nie jest dla tego, który mówi, autorytetem, bo w swoim codziennym życiu on nie liczy się ani z Bogiem, ani z Jezusem. Zbliża się godzina, w której trzeba będzie sprawdzić czy nasza wiara jest aktem spotkania z Jezusem. Dla każdego z nas taką godziną będzie śmierć, bo wtedy albo jest to moje spotkanie z Nim i początek nowego życia, albo koniec.
 
Ale możemy również w różny sposób być programowo wystawieni na podjęcie decyzji – albo Chrystus albo kariera, albo Chrystus albo pieniądze, albo Chrystus albo dobre zdanie o tobie w mediach. Wybór tego, co dla Ciebie ważne. Jeśli nie wybierzesz Chrystusa - masz pieniądze, masz karierę, masz układy, masz wszystko. Jeśli wybierzesz Go – to nie masz nic. Prześladowanie nie musi być krwawe. Celem postu jest odpowiedź właśnie na to pytanie: kogo ja wybrałem? I trzeba sobie na to pytanie odpowiedzieć dziś. Każdy dzień musi mieć swój cel. Co jest celem dzisiejszej niedzieli? Jaka wartość? Co jest celem jutrzejszego poniedziałku? To trzeba ciągle wybierać. I na tym polega akt wiary. Wyznawców wiary mamy miliony, a ludzi żyjących wiarą tylko tysiące.
 
ks. Edward Staniek
Któż jak Bóg 3/2018
 
Opracowanie: Redakcja, Homilia wygłoszona 11 marca 2018 r. w kościele Sióstr Felicjanek pw. Niepokalanego Serca Najświętszej Maryi Panny w Krakowie. 
 
Zobacz także
Irena Świerdzewska
Był rok 1934. Jadwiga Meyer, 23-letnia studentka Szkoły Dramatycznej raz w miesiącu udawała się na spotkania Sodalicji Mariańskiej Pań Nauczycielek. W kaplicy, w rezydencji abp. Romualda Jałbrzykowskiego konferencje prowadził ks. prał. Cichoński. Czasem zastępował go ks. Michał Sopoćko, spowiednik s. Faustyny. Na jednym ze spotkań ks. Sopoćko zapytał, czy znalazłyby się sodaliski do towarzyszenia młodej zakonnicy w drodze do miejscowego malarza...
 
Fr. Justin
Są ludzie, którzy mówią "tak" wobec Jezusa, ale "nie" wobec Kościoła. Główny zarzut, który stawia się Kościołowi, brzmi, że w swej historii sprzeniewierzył się pierwotnemu przepowiadaniu Jezusa. Bowiem Jezus - tak mówią krytycy Kościoła - sam był ubogi i był rzecznikiem ubogich. Kościół natomiast jest bogaty, paktuje z możnymi i zawiódł w kwestii socjalnej. Kościół odwartościował kobietę, zdemonizował sferę seksualną, niechętnie patrzy na szczęście człowieka, pocieszając go wiecznością. Według jeszcze innych krytyków Kościół jest pod każdym względem zacofany, po prostu przestarzały. Co ma odpowiedzieć katolik na ten "rejestr grzechów" Kościoła?
 
Anna Mularska
Czasem zabawa może stać się czyjąś tragedią, która ma swoje konsekwencje przez wiele lat. Na pewno różnica pomiędzy laniem wosku na Andrzejki, a uczestnictwem w obrzędach satanistycznych jest diametralnie inna. Ja sam przeczytałem wiele horoskopów, przygotowując materiał do krytycznej publikacji na ten temat...
 
 

ISMCH

___________________
 
 reklama