logo
Sobota, 16 maja 2026 r.
imieniny:
Andrzeja, Jędrzeja, Małgorzaty, Szymona – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 

Facebook
 
Drukuj
A
A
A
 
ks. Błażej Węgrzyn
Wierzycie w Boga? I we Mnie wierzcie! Komentarz Bractwa Słowa Bożego
Mateusz.pl
 
fot. Beyzanur K. | Pexels (cc)


Komentarz do pierwszego czytania

 

Wyjątkowo, zachęcam, by przed lekturą komentarza do pierwszego czytania odczytać ten do Ewangelii – chcę bowiem zwrócić uwagę na przemianę, która dokonała się w sercach Apostołów. Ewangelia przedstawia ich jeszcze jako „nieopierzonych” studentów wiary, którzy usiłują rozwiązać trynitarną wersję dylematu „jajka i kury” – kto jest pierwszy: Ojciec czy Syn? Nie są jeszcze gotowi, by pojąć ich jedność – bo nie mają Ducha Ojca i Syna. Tymczasem pierwsze czytanie prezentuje Apostołów już jako „starych wyjadaczy” – dystyngowanych profesorów teologii, którzy spoglądają na świat oczyma uformowanej wiary. Potrafią więc zarówno zachować priorytety (Nie jest rzeczą słuszną, abyśmy zaniedbali słowo Boże, a obsługiwali stoły), jak i zaradzić prozaicznym problemom wspólnoty (Upatrzcie siedmiu mężów spośród siebie – im zlecimy to zadanie).

 

Komentarz do psalmu

 

Powróćmy do wyjściowego problemu pierwszego czytania: Helleniści (= chrześcijanie pochodzenia pogańskiego) zaczęli szemrać przeciwko Hebrajczykom (= chrześcijanom pochodzenia żydowskiego), że przy codziennym rozdawaniu jałmużny zaniedbywano ich wdowy. W czyje usta włożylibyśmy dzisiejszy psalm: hellenistów, Hebrajczyków czy wdów? Pomyślmy… Nie jest to utwór „szemrzących”, lecz sprawiedliwych i bogobojnych, którzy oczekują łaski Pana, aby ocalił ich życie od śmierci i żywił ich w czasie głodu. A zatem, mamy w nim dopatrzeć się serc wdów, wyznających, iż wypowiedziane w ich sprawie słowo Pana będzie prawe, a każde Jego dzieło – godne zaufania.

 

Komentarz do drugiego czytania

 

W lekcjonarzu, dzisiejsze drugie czytanie nosi nazwę: „powszechne kapłaństwo”. Chodzi o to zdanie: Niby żywe kamienie, jesteście budowani jako duchowa świątynia, by stanowić święte kapłaństwo, dla składania duchowych ofiar, miłych Bogu przez Jezusa Chrystusa. Możemy je odnieść do wszystkich bohaterów pierwszego czytania, choć w odpowiednim porządku: do hellenistów, Hebrajczyków i wdów, w jednym sensie, a do Apostołów, wspieranych przez diakonów, w drugim – co zwięźle wyjaśnia Katechizm: „Podczas gdy kapłaństwo wspólne wiernych [= pierwszy sens] urzeczywistnia się przez rozwój łaski chrztu, przez życie wiarą, nadzieją i miłością, przez życie według Ducha, to kapłaństwo urzędowe [= drugi sens] służy kapłaństwu wspólnemu. Przyczynia się ono do rozwoju łaski chrztu wszystkich chrześcijan. Jest ono jednym ze środków, przez które Chrystus nieustannie buduje i prowadzi swój Kościół” (KKK 1547).

 

Komentarz do Ewangelii

 

W tym dialogu – jak zresztą wielu innych fragmentach czwartej Ewangelii – ma miejsce swoiste zapętlenie: z jednej strony, wiara w Ojca powinna przechodzić w wiarę w Jezusa (Wierzycie w Boga? I we Mnie wierzcie!); z drugiej strony, to Jezus objawia Boga (Nikt nie przychodzi do Ojca inaczej jak tylko przeze Mnie. Gdybyście Mnie poznali, znalibyście i mojego Ojca… Kto Mnie widzi, widzi także i Ojca). Ten logiczny paradoks wcale nie jest do rozwikłania, ponieważ jest on zakorzeniony w rzeczywistości Trójcy Świętej – jego funkcją jest objawić tajemnicę bytu Boga, czyli jedność (komunijność): Czy nie wierzysz, że Ja jestem w Ojcu, a Ojciec we Mnie? … Wierzcie Mi, że Ja jestem w Ojcu, a Ojciec we Mnie! Nie bez powodu więc wczytujemy i wsłuchujemy się w ten dziwny dialog dopiero w okresie wielkanocnym, oczekując na dopełnienie misterium paschalnego przez Wniebowstąpienie i Pięćdziesiątnicę: uczniowie bez pomocy Ducha Świętego nie są w stanie wniknąć w rzeczywistość Trójcy przekazywaną przez słowa Jezusa – dlatego wikłają się w rozumowania, które nie przynoszą sensownych konkluzji; dopiero oświecenie umysłu przez Ducha Świętego pozwala im przejrzeć.

 

ks. dr Błażej Węgrzyn
Bractwo Słowa Bożego
mateusz.pl

 
Zobacz także
Anna Gładkowska

Karawana, której długość nie ma końca i która ciągnie się aż po horyzont, porusza się stromą drogą pod górę, przemierzając trasę z Jerycha do Jeruzalem. Kobieta, która zajmuje miejsce pośrodku wielbłądów, pyta samą siebie: - Czy ten ogromny wysiłek, który podejmuję, naprawdę się opłaci? Czy to, co robimy, rzeczywiście ma sens?

 
ks. Jacek Stefański
Stojąc przed płonącym krzewem, Mojżesz usłyszał, że Pan pragnie go posłać znów do Egiptu. Według Bożego planu najpierw miał się udać do faraona, aby zażądać wypuszczenia Izraelitów na wolność. Następnie miał wyprowadzić naród wybrany z Egiptu w drodze do ziemi obiecanej. Jednak Mojżesz nie chciał podjąć tych zadań. Stwierdził, że jako osoba mało znacząca nie nadawał się do takiej misji... 
 
ks. Tomasz Schabowicz
Szukając Żywej Obecności „Do Ciebie wołam, Panie, prędko mi dopomóż; usłysz głos mój, gdy wołam do Ciebie. Niech moja modlitwa będzie stale przed Tobą jak kadzidło; wzniesienie rąk moich jak ofiara wieczorna!” (Ps 141,1n). A do tego jeszcze słowa Jezusa, które słyszę jak ciągłe wezwanie, a może nawet wyrzut: „Czuwajcie i módlcie się, [...]; duch wprawdzie ochoczy, ale ciało słabe” (Mt 26,41; por. Łk 21,36; 22,40.46). 
 

___________________