logo
Poniedziałek, 08 marca 2021 r.
imieniny:
Beaty, Juliana, Wincentego – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
 
Facebook
 
Drukuj
A
A
A
 
ks. Andrzej Zwoliński
Wokół Stołu
Różaniec
 


 
 O naturalnej sile wspólnoty nie trzeba nikogo przekonywać. Każdy bowiem zdaje sobie sprawę z faktu, że ludzie, działając razem, współdziałając ze sobą, mogą więcej uczynić, dalej dojść, ochronić się przed niebezpieczeństwem. Kto chce zaatakować człowieka, najpierw próbuje oddzielić go od innych, by został sam…
 
Jedność pomiędzy ludźmi jest trudna, wymaga nieustannej troski i ofiary od wszystkich tworzących wspólnotę. Każdy bowiem, kto należy do wspólnoty, musi otworzyć się na innych. Musi zachować cierpliwość i wyrozumiałość dla odmienności innych, nie zrażać się błahostkami i zwykłą ludzką głupotą, zawsze szukać tego, co łączy, a nie tego, co dzieli wspólnotę.
 
Aby poszczególni ludzie zachowali jedność ze wspólnotą, muszą chcieć w niej być. Gdy człowiek ucieka od wspólnoty, nie chce się z nią dzielić swoim doświadczeniem i mądrością, współmyśleć, nie pragnie modlić się z nią ani świętować, wówczas coraz trudniej jest mu odnaleźć się pośród współbraci. Obco czuje się w Kościele, nie rozumie, o czym mówią jego bracia w wierze, a wspólnota dla niego staje się powoli pustym domem, za którym już nie tęskni. Po odejściu od wspólnoty Kościoła „uciekinier” bardzo często znajduje namiastki wspólnoty tam, gdzie łatwiej i przyjemniej.
 
Jeden drugiego brzemiona nośmy
 
W jednym z domów zakonnych istniał zwyczaj, że zakonnica po każdym, nawet drobnym umartwieniu lub dobrym działaniu wrzucała jedno ziarenko pszenicy do specjalnie przygotowanego naczynia. Z pszenicy tej przygotowywano hostie do Mszy świętej. Właściwym przygotowaniem do Eucharystii było dzieło miłosierdzia. Ziarna naszej miłości i dobroci budują Chleb Boga.
 
Klucz dzikich gęsi, odlatujących przed zimą do dalekich krajów, zawsze przybiera kształt litery V. Jak zbadali ornitolodzy, każdy ptak poruszający skrzydłami tworzy falę powietrzną, na której unosi się jego sąsiad z tyłu. Dzięki temu stado może pokonać dystans o co najmniej siedemdziesiąt procent większy, niż gdyby każdy ptak leciał osobno. Jeśli któraś gęś odłączy się z klucza, chcąc lecieć sama, ogromny opór powietrza daje się jej natychmiast we znaki i ptak wraca czym prędzej do swych towarzyszy drogi, by dalej korzystać z siły nośnej wypracowanej przez ptaki na przodzie. Gdy prowadząca gęś się zmęczy, przechodzi na tył klucza, a jej miejsce zajmuje inna. Gdy któraś zachoruje lub zostanie postrzelona, dwie inne eskortują ją na ziemię i pozostają przy niej, by ją ochraniać. Nie opuszczają chorej, aż ta nie wróci do sił lub dopóki nie umrze. Wówczas wyruszają w drogę same albo z innym gęsim stadem, by jak najszybciej dołączyć do własnego stada.
 
Jezus uczył: „Przypatrzcie się ptakom w powietrzu” (Mt 6,26). Wiedząc o niezrozumieniu, z jakim spotyka się Ewangelia, mówił: „Jeruzalem! Jeruzalem! (…) Ile razy chciałem zgromadzić twoje dzieci, jak ptak swoje pisklęta pod skrzydła, a nie chcieliście” (Łk 13,34). Natomiast św. Jan Apostoł w Apokalipsie napisał: „I ujrzałem innego anioła stojącego w słońcu: i zawołał on głosem donośnym do wszystkich ptaków lecących środkiem nieba: «Pójdźcie, zgromadźcie się na wielką ucztę Boga»” (Ap 19,17).
 
Bóg nie pozostawia ludzi, wędrujących do Jego domu, samotnych i głodnych. Uczy, jak jednością ułatwić sobie drogę. Obdarowuje Chlebem, który dodaje sił. Św. Ambroży uczył: „Jeśli pokarmu szukasz, On jest chlebem”.
 
Jezus w Eucharystii łączy nas we wspólnotę Stołu. Dla ociemniałych mamy być promieniem światła, dla spragnionych – łykiem wody, dla uwięzionych – nadzieją na wolność, dla złych – świadectwem dobroci, dla sytych – kromką przypomnienia o głodzie świata, dla cierpiących – kromką ulgi, dla samotnych – kromką spotkania, dla smutnych – kromką radości, dla bitych i prześladowanych – kromką pociechy, a dla wszystkich potrzebujących – wszystkim, czegokolwiek potrzebują. Wówczas każdy, przyjmując swych braci zasiadających razem z nim do stołu, z dziękczynieniem będzie śpiewał: „Niech będzie błogosławiony Bóg i Ojciec Pana naszego, Jezusa Chrystusa” (1 P 1,3). 
 
Ks. Andrzej Zwoliński
 
Zobacz także
Józef Augustyn SJ
Nierzadko Eucharystia, w której uczestniczymy być może nawet regularnie, angażując przy tym całą dobrą wolę, nie ma większego wpływu na nasze życie codzienne: na sposób podejścia do siebie samych i na nasze relacje z Bogiem i z bliźnimi. Eucharystia bywa jakby czasem wyłączonym z naszej codzienności. Dostrzegamy wprawdzie ten rozdźwięk między szarą codziennością a świętem sprawowania Eucharystii, ale najczęściej jesteśmy bezradni wobec tego faktu.  
 
Józef Augustyn SJ
Podczas chrztu dziecku daje się białą szatę. Jaką posiada wymowę ten gest?
 
Józef Augustyn SJ
Najbardziej rozpowszechnionym, najbardziej codziennym, a jednocześnie zakorzenionym w Piśmie Świętym spośród błogosławieństw jest błogosławieństwo stołu - modlitwa przed i po posiłku. Czy Ojciec może przypomnieć inne błogosławieństwa?
 
 
___________________
 
 reklama