logo
Czwartek, 28 stycznia 2021 r.
imieniny:
Agnieszki, Kariny, Lesława, Tomasza, Juliana  – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
 
Facebook
 
Drukuj
A
A
A
 
Tomasz Grabowski OP
Wolność Ducha
Liturgia.pl
 
fot. Francesco Alberti | Unsplash (cc)


W dyskusji pomiędzy rubrycystami w zasadzie wszyscy się zgadzają: liturgia musi być sprawowana dokładnie i wyłącznie według przepisów. Najlepiej jeśli przypomina wojskową musztrę. Gdy dochodzi do komentowania Biblii, podobnie, najważniejszy jest zapis oficjalnego nauczania Kościoła lub lepiej powiedzieć przeważający pogląd wśród biblistów. Broń Boże przed jakąkolwiek wolnością. Niestety zdarza się, że takie podejście dostrzegam czytając wpisy czcigodnych blogerów.

 

Postanowiłem napisać kilka słów o podejściu do ortodoksji. Kocham Kościół, Katechizm Kościoła Katolickiego jest moją ulubioną lekturą, a mszę odprawiam wyłącznie w zgodzie z najlepszą wiedzą liturgiczną jaką posiadam. Ciarki mnie jednak przechodzą zawsze wtedy, gdy słyszę kolejne zarzuty stawiane celebransom, którzy ważyli się okadzić ołtarz przechodząc przez oś świątyni lub diakonowi, który (jak śmiał!) okadził najświętsze postacie podczas wypowiadania słów Ustanowienia, a przecież miejsce jego przy księdzu. Podobnie źle znoszę zarzuty stawiane interpretatorom Biblii, jeśli tylko wykraczają poza granice powszechnego przekonania i autorytetu. Łatwość szafowania pomówieniami o herezję jest nie tylko śmieszna ale i gorsząca.

 

Biblia i liturgia jest szersza niż rubryki i orzeczenia komisji choćby najbardziej czcigodnej. Pierwszym autorem jednej i drugiej jest Duch, a tego nie sposób ograniczyć.

 

Duch daje wolność. Duch, który przenika głębokości Boga samego i odsłania ukryty od założenia świata plan Boży, poszerza wyobraźnię, uwalnia od lęku i daje swobodę w poznaniu Chrystusa. Skupienie na Jezusie, Panu naszym, pozwala oderwać się od dających złudzenie bezpieczeństwa przepisów i ram, a uczy odważnego chodzenia we wierze. Oczywiście nie nawołuję do porzucenia ortodoksji. Jasne, że nie. Nawołuję do duchowej odwagi w kroczeniu za natchnieniem Ducha, który Pawła i Piotra zaprowadził do porzucenia judaizmu, później do porzucenia greki, a ostatnio do rozszerzenia rodziny rytów liturgicznych o nowy, zupełnie unikalny ryt.

 

Duch z jednej strony wlewa życie w rubryki i uczy takiego ich przeżywania, by nie były skostniałym pancerzem, w którym celebrans i wierni katolicy chowają się przed wolnością. Z drugiej uczy takiej interpretacji Pisma, w której żywe Słowo przenika głębiej niż miecz obosieczny, nie pozwala stępić tego ostrza żadnym lękliwym chowaniem się za dokumentami podającymi jedynie słuszną interpretację. Słowo przychodzi i wyzwala z zamknięcia utartych formuł, wlewa w nie życie i odsłania ich sens, który rozsadza ramy języka i słów.

 

Do wolności wyswobodził nas Chrystus, nie bierzemy tej wolności jako zachęty do folgowania ciału. Nie pozwalamy jednak, byśmy znów stali się sługami martwego prawa. Bo gdzie Duch Boży, tam wolność.

 

Tomasz Grabowski OP
liturgia.pl | 20 czerwca 2009

 
Zobacz także
ks. bp Zbigniew Kiernikowski
Kiedy słyszymy o posłuszeństwie w Kościele, kojarzy się nam ono zazwyczaj z dyscypliną zakonną lub też relacją prezbiterów do biskupów. Trzeba jednak podkreślić, że posłuszeństwo zajmuje ważne miejsce w życiu każdego chrześcijanina. Można wręcz powiedzieć, że bez posłuszeństwa nie ma chrześcijanina.
 
Dorota Mazur

Modlitwa sprawia ci trudność. Masz nieodparte wrażenie, że nie umiesz się modlić i nie znajdujesz motywacji, by się do tego zebrać... Coś w głębi serca ci przeszkadza i coraz bardziej czujesz trud modlitwy, która z biegiem czasu zdaje się być dla ciebie bardziej uczynkiem pokutnym niż otwartą rozmową z Bogiem... Czy modlitwa może mieć jednak w sobie coś z uczynku pokutnego lub pokuty?

 
Jakub Kołacz SJ
Kiedy Jezus dokonał pierwszych cudów, a Jego sława zaczęła błyskawicznie rosnąć, wówczas Jan Chrzciciel posłał do Niego swoich uczniów z pytaniem odnoszącym się do Jego mesjańskiej tożsamości. Wprawdzie zasadniczo był prawie pewny, że Jezus jest Mesjaszem, jednak biorąc siebie samego za przykład – przecież ludzie jego uważali za Mesjasza, czemu on sam konsekwentnie zaprzeczał (por. J 1, 20) – chciał usłyszeć z ust Jezusa jasną deklarację, która potwierdziłaby jego własne przypuszczenia. 
 
 
___________________
 
 reklama