logo
Piątek, 30 października 2020 r.
imieniny:
Augustyny, Przemysława, Marcela, Zenobii – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
 
Facebook
 
Drukuj
A
A
A
 
Tomasz Grabowski OP
Wolność Ducha
Liturgia.pl
 
fot. Francesco Alberti | Unsplash (cc)


W dyskusji pomiędzy rubrycystami w zasadzie wszyscy się zgadzają: liturgia musi być sprawowana dokładnie i wyłącznie według przepisów. Najlepiej jeśli przypomina wojskową musztrę. Gdy dochodzi do komentowania Biblii, podobnie, najważniejszy jest zapis oficjalnego nauczania Kościoła lub lepiej powiedzieć przeważający pogląd wśród biblistów. Broń Boże przed jakąkolwiek wolnością. Niestety zdarza się, że takie podejście dostrzegam czytając wpisy czcigodnych blogerów.

 

Postanowiłem napisać kilka słów o podejściu do ortodoksji. Kocham Kościół, Katechizm Kościoła Katolickiego jest moją ulubioną lekturą, a mszę odprawiam wyłącznie w zgodzie z najlepszą wiedzą liturgiczną jaką posiadam. Ciarki mnie jednak przechodzą zawsze wtedy, gdy słyszę kolejne zarzuty stawiane celebransom, którzy ważyli się okadzić ołtarz przechodząc przez oś świątyni lub diakonowi, który (jak śmiał!) okadził najświętsze postacie podczas wypowiadania słów Ustanowienia, a przecież miejsce jego przy księdzu. Podobnie źle znoszę zarzuty stawiane interpretatorom Biblii, jeśli tylko wykraczają poza granice powszechnego przekonania i autorytetu. Łatwość szafowania pomówieniami o herezję jest nie tylko śmieszna ale i gorsząca.

 

Biblia i liturgia jest szersza niż rubryki i orzeczenia komisji choćby najbardziej czcigodnej. Pierwszym autorem jednej i drugiej jest Duch, a tego nie sposób ograniczyć.

 

Duch daje wolność. Duch, który przenika głębokości Boga samego i odsłania ukryty od założenia świata plan Boży, poszerza wyobraźnię, uwalnia od lęku i daje swobodę w poznaniu Chrystusa. Skupienie na Jezusie, Panu naszym, pozwala oderwać się od dających złudzenie bezpieczeństwa przepisów i ram, a uczy odważnego chodzenia we wierze. Oczywiście nie nawołuję do porzucenia ortodoksji. Jasne, że nie. Nawołuję do duchowej odwagi w kroczeniu za natchnieniem Ducha, który Pawła i Piotra zaprowadził do porzucenia judaizmu, później do porzucenia greki, a ostatnio do rozszerzenia rodziny rytów liturgicznych o nowy, zupełnie unikalny ryt.

 

Duch z jednej strony wlewa życie w rubryki i uczy takiego ich przeżywania, by nie były skostniałym pancerzem, w którym celebrans i wierni katolicy chowają się przed wolnością. Z drugiej uczy takiej interpretacji Pisma, w której żywe Słowo przenika głębiej niż miecz obosieczny, nie pozwala stępić tego ostrza żadnym lękliwym chowaniem się za dokumentami podającymi jedynie słuszną interpretację. Słowo przychodzi i wyzwala z zamknięcia utartych formuł, wlewa w nie życie i odsłania ich sens, który rozsadza ramy języka i słów.

 

Do wolności wyswobodził nas Chrystus, nie bierzemy tej wolności jako zachęty do folgowania ciału. Nie pozwalamy jednak, byśmy znów stali się sługami martwego prawa. Bo gdzie Duch Boży, tam wolność.

 

Tomasz Grabowski OP
liturgia.pl | 20 czerwca 2009

 
Zobacz także
Krzysztof Bronk
Wiara, jak przypomina papież, to nie tylko sam akt zawierzenia, ale i treść – to, w co wierzymy. Jej współczesny wykład znajduje się właśnie w katechizmie. Benedykt XVI przypomina, że już Jan Paweł II uznał katechizm „za pewną normę nauczania wiary”. Sam zaś dodaje, że można w nim znaleźć „bogactwo nauczania, jakie Kościół przyjął, strzegł i oferował na przestrzeni dwóch tysiącleci swej historii. Od Pisma Świętego do Ojców Kościoła, od mistrzów teologii po świętych...
 
Mirosław Pilśniak OP

Dawniej, zwłaszcza na polskiej wsi, można było spotkać wiele zwyczajów przedślubnych. Najpierw, zanim decydowano się na zaręczyny, rodzina pana młodego sprawdzała, czy nie zostanie on odrzucony przez pannę młodą. Organizowano więc tzw. swaty, których celem było skojarzenie pary i uzyskanie zgody na małżeństwo. Swat szedł z kawalerem do domu panny młodej, a jej rodzina - mimo że często wizyta była wcześniej ustalona - zawsze udawała zaskoczoną. Zanim przybyłych gości wpuszczono do środka, odbywały się tradycyjne targi, w których goście mieli przekonać gospodarzy, że kawaler jest odpowiednim kandydatem na męża.

 
Przemysław Radzyński
Zanim w mistycznym doświadczeniu siostra Fau-styna stanęła przed Bogiem, wpierw prosiła anio-ła, który przyszedł ukarać ziemię, aby się wstrzy-mał, a świat zacznie czynić pokutę. Stając jednak przed majestatem Trójcy Świętej, nie śmiała po-wtórzyć tego błagania, bo wiedziała, że świat za-sługuje na karę z powodu swoich grzechów. Dopiero gdy wewnętrznie usłyszała słowa dzisiejszej Koronki, błagała nimi Boga o miłosierdzie...

Z siostrą Elżbietą Siepak ZMBM, rzeczniczką Zgromadzenia Sióstr Matki Bożej Miłosierdzia i Sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Krakowie-Łagiewnikach rozmawia Przemysław Radzyński
 
 
___________________
 
 reklama