logo
Piątek, 01 lipca 2022 r.
imieniny:
Ottona, Bogusza, Haliny, Mariana, Teodoryka – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 

Katoflix

Facebook
 
Drukuj
A
A
A
 
Rafał Sulikowski
Współczesne trendy w świetle Ewangelii
materiał własny
 


Istota przesłania Jezusa z Nazaretu

Żeby dobrze odpowiedzieć na podstawowe dla wierzącego czy poszukującego pytanie, czy i na ile społeczeństwa początku XXI wieku stosują się do zasad ewangelicznych, trzeba najpierw odnaleźć i zdefiniować istotę przesłania Jezusa z Nazaretu. Ewangelie synoptyczne podkreślają zgodnie, że nauka Jezusa jest prawdziwa, pochodzi z nieba, ponieważ głosił ją sam Bóg, który wcielił się w człowieka i włączył w bieg historii oraz całej ewolucji świata. Dwa najważniejsze przykazania, jakie przekazał, są niezmiernie proste, nie wymagają żadnych technik medytacyjnych, ani szczególnej ascezy: będziesz miłował Pana Boga twego, a bliźniego swego jak siebie samego. To jest serce Ewangelii, potwierdzone życiem Chrystusa, który nauczał ludzi prawdy wiecznej i uzdrawiał choroby, wcześniej przebaczając winy. Właściwie można rzec, że kto żyje miłością, żyje Ewangelią. Jan od Krzyża napisał, że pod wieczór życia będziemy sądzeni z miłości. Tylko tyle. Ale zarazem ta piękna prawda jakże trudna bywa w praktyce codzienności, począwszy od ustąpienia komuś miejsca w tramwaju po wielkie czyny miłosierdzia, pracę społeczną czy jakieś wolontariaty.

Największym wrogiem miłości wcale nie jest nienawiść. Biblia podaje, że trzeba być gorącym lub zimnym. Największym wrogiem miłości jest letniość i oziębłość egoizmu, który występuje dziś jako egocentryzm, zwykle miłość własna, aż po głębokie zaburzenia narcystyczne, które stanowią częstą przypadłość np. artystów, ludzi sławnych, osiągających sukcesy.

Brak chęci do zrobienia czegoś więcej

Na rękę współczesnym kapitalistom, którzy żerują na trudnej sytuacji ekonomicznej świata, jest osłabienie solidarności międzyludzkiej. Przejawia się to w słabiej działających związkach zawodowych, które nie mają już takiej siły, jak w czasach "Solidarności". Objawia się to wzrostem zaabsorbowania swoim życiem, przepychaniem się łokciami, czasem zupełnie dosłownie, czy brakiem chęci do zrobienia czegoś więcej niż się od nas wymaga, a co wynika z umowy o pracę. Jakże rzadko dziś spotkać można ludzi bezinteresownych, którzy potrafią i chcą zapomnieć choć na chwilę o sobie, swoim "ego", samorealizacji, samospełnieniu, potrafią wyjść z siebie, popatrzeć na ludzi od ich strony, zmienić perspektywę.

Podstawowym ustrojem gospodarczym w naszym kraju jest od czasu upadku socjalistycznej gospodarki nakazowo-rozdzielczej kapitalizm. Już 20 lat żyjemy w nowej rzeczywistości ekonomicznej. Naszą nadzieją przed laty był dobrobyt, dostrzegany na Zachodzie i w Ameryce, tam, dokąd wielu wyemigrowało za chlebem i lepszym życiem. Niszcząc pomniki Lenina, mieliśmy wszyscy nadzieję na sprawiedliwość społeczną, zmniejszenie, a docelowo likwidację biedy, usunięcie szarej strefy, walkę z patologiami i przestępczością.

Natura nie lubi próżni

Socjalizm był znienawidzony jako ustrój antyewangeliczny, oparty na złudnej równości i materializmie dialektycznym jako nadbudowie ideologicznej, który polegał na postrzeganiu dziejów jako ciągłem walki klas - wyzyskującej i wyzyskiwanej. Od czasów rewolucji francuskiej (1789) dokonywała się emancypacja klas niższych, potem kobiet, co jednak doprowadziło do okrutnych krzywd i zbrodni XX wieku - stulecia najbardziej okrutnego w całej historii ostatnich 2000 lat.

Słusznie zatem socjalizm musiał zniknąć. Jako, że natura nie lubi próżni, w miejsce znienawidzonego totalitaryzmu, pojawił się wolny rynek, oparty na kapitalistycznej wizji gospodarki. Gdzieś w głębi duszy czuliśmy, że kapitalizm przyniesie wszystkim szybko wzbogacenie, da szansę na dobrą pracę w prywatnych firmach, że wszyscy będą zadowoleni. Tak się nie stało. Być może nadejdzie dzień, kiedy kapitalizm ukaże ludzkie oblicze. Do tej pory jednak coś jest nie tak.

Powstaje tedy pytanie: czy kapitalizm, oparty na wolnym rynku, którego "niewidzialna ręka" reguluje wszystkie procesy produkcji, podaży i konsumpcji jest systemem sprawiedliwym? Czy odpowiada na apel Jezusa, który prosił, aby "ten, kto ma dwie suknie dał jedną temu, który nie ma żadnej"?

 
1 2 3 4  następna
Zobacz także
Beata Zajączkowska
Papież zawsze modlił się za ludzi, z którymi miał się spotkać, niezależnie od tego, czy były to głowy koronowane, prezydenci, politycy czy prości ludzie przychodzący chociażby na papieską liturgię czy spotykani w czasie środowej audiencji. Jan Paweł II, kiedy chciał się pomodlić, potrafił dosłownie zniknąć...
 
Krzysztof Osuch SJ
Różne uczucia i myśli rodzą się w nas, gdy w listopadzie odwiedzamy cmentarze. Widok grobów naszych drogich zmarłych przynagla, by osobiście pytać o śmierć, o sens także własnej śmierci. Widok jesiennej przyrody dodatkowo przyczynia się do zadumy. Choć jesień mieni się wieloma barwami, to jednak wszystko zdaje się zamierać. A my chcielibyśmy wiedzieć, czy jednakowo marny jest los liści spadających z drzew i los człowieka, który starzeje się i umiera.
 
Monika Białkowska
Człowiekowi trudno jest wyobrazić sobie dłuższą perspektywę czasową, jest dla niego abstrakcyjna. Myślimy w kategoriach „do tego urlopu”, „do przyszłego urlopu”. Ale kiedy ktoś ma dziecko, to wie, co będzie robił za siedem lat: będzie rodzicem dziecka idącego do szkoły. Za 20 lat będzie rodzicem studenta, który będzie się właśnie uniezależniał. Czas staje się wyobrażalny i człowiek rozumie, co to znaczy, że w ciągu najbliższych 30 lat powinniśmy ściąć emisję CO2 do zera, jeśli chcemy żyć.

O lęku przed katastrofą klimatyczną, ekosnobizmie i działaniach naprawdę skutecznych oraz o tym, dlaczego w działaniach dla klimatu tak ważna jest rola Kościoła z dr Magdaleną Budziszewską z Wydziału Psychologii Uniwersytetu Warszawskiego, rozmawia Monika Białkowska
 
 
___________________
 
 reklama

katolicyzm