logo
Piątek, 12 sierpnia 2022 r.
imieniny:

Hilarii, Juliana, Lecha, Eupliusza – wyślij kartkę

Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 

Katoflix

Facebook
 
Drukuj
A
A
A
 
Rafał Sulikowski
Współczesne trendy w świetle Ewangelii
materiał własny
 


Prawda o współczesnym Zachodzie

Ekonomia to matematyka. Jeśli zarabiam więcej, to znaczy tyle, że ktoś inny zarobi mniej. Jeśli pracuję na trzech etatach, ktoś - choćby chciał dorobić – musi się zadowolić jednym etatem albo nie ma w ogóle pracy. Awans wiąże się ściśle z konkurencją, która w gorszym wydaniu, właściwym krajom nowo "nawróconym" na kapitalizm, bywa zwyczajną rywalizacją bądź po prostu brutalną walką o byt.

Człowieczeństwo wyrażać się musi w dzieleniu się: jeśli wykupię 2 litry mleka, to być może dla kogoś nie wystarczy ani jeden lub będzie musiał wystarczyć mu jeden litr. Jeśli daję łapówki, osłabiam gospodarkę, ponieważ wtedy produkuję "pusty pieniądz", na pokrycie którego wartości ktoś będzie musiał pracować za darmo.

Ewangelia wskazuje, że podstawą życia jest miłość, gotowa służyć, pomagać, dzielić się, być solidarnym w biedzie, wspierać biednych, "których zawsze macie między sobą". Skoro mam pracę, powinienem być za nią wdzięczny, bo ktoś inny jej nie ma. Prawda o współczesnym Zachodzie, do którego dołączamy, jest bolesna, ale konieczna.

Ktoś obliczył, że grupa najbogatszych państw (G20) mogłaby bez problemu zaradzić głodowi w Afryce i innych regionach świata. Marnowane są olbrzymie ilości jedzenia. Kiedyś pracując w jednym z zagranicznych marketów w Krakowie, byłem świadkiem, ile dobrego jeszcze jedzenia (nawet owoce egzotyczne!) szło do zgniatarki i na śmietnik. To woła do nieba wielkim głosem! Ile jedzenia zmarnowało się w mojej rodzinie, bo przez brak poznania naszych gustów kulinarnych, kupowaliśmy jedzenie, którego nie jedliśmy i trzeba je było wyrzucić! Martwimy się o los zwierząt, które dokarmiamy i słusznie, ale wokół są niedożywione dzieci, biedni emeryci, żyjący w nędzy renciści, ludzie niepełnosprawni, ludzie odrzuceni, byli więźniowie zakładów karnych bez pracy, sieroty i wdowy. Gdzie nasza wyobraźnia miłosierdzia?

Kapitał to wartość skończona

Dawniej płacono dziesięcinę, która nie służyła tylko ludziom Kościoła, lecz całemu społeczeństwu, a wywodziła się z reguły starotestamentalnej, nakazującej oddać Bogu dziesiątą część płodów czy dochodu. Płacimy podatki, które są zarządzane czasami lepiej, ale czasami po prostu fatalnie. Zamiast budować kolejny stadion, na którym będą latały butelki po piwie, czyż nie powinno się wprowadzić drugiego śniadania w szkołach, choćby podstawowych? Dofinansować rodziny wielodzietne, które są dziś wyśmiewane ("wpadli" to najsłabsze z impertynencji), lecz bez których nie byłoby rąk do pracy w przyszłości? Nie wolno śmiać się z wielodzietności, ponieważ płodność i dzietność są błogosławieństwem, a relacje w takich rodzinach są o wiele bogatsze niż w rodzinach bez dzieci lub jednym dzieckiem. A bogate relacje kształtują potrzebne w społeczeństwie umiejętności interpersonalne, ponieważ jest w takich rodzinach więcej rozmów, więcej emocji i więcej pozytywnych bodźców.

Kapitalizm opiera się na kapitale, czyli pieniądzu i finansach. Nieprzypadkowo sektor bankowości i usług finansowych rozwija się najszybciej poza informatyką. Kapitał to wartość skończona, to znaczy, że nie można w nieskończoność emitować środków płatniczych bez pokrycia. Dobrze znane jest to w socjalizmie, który nie szanował własności prywatnej, przez co nikomu nie zależało na jakości produkcji, dlatego trzeba było produkować bilety płatnicze – banknoty i monety – bez wartości nabywczej i siły pieniężnej. Efektem były długie kolejki do sklepów z pustymi półkami i samonapędzająca się inflacja. Nie było towaru – były fikcyjne pieniądze.

Dziś mamy do czynienia z drugą skrajnością: sklepy i markety, od spożywczych począwszy przez AGD-RTV po sklepy luksusowe uginają się od różnorodnego w ofercie towaru i mnogości dóbr materialnych, ale ludzie nie mają pieniędzy, bo wszystko drożeje. Podstawową potrzebą ludzką jest wyżywienie, schronienie i ubiór. Jeśli nie są zaspokojone te trzy prymarne potrzeby, to – jeśli wierzyć psychologii – nie ma co mówić o potrzebach wyższych.

Widzimy, że kapitalizm wprowadza silny rozdział między polaryzujące się grupy posiadające dobra materialne i coraz liczniejszą rzeszę ludzi, którzy mają mało lub zgoła nic. Bezdomność, bezrobocie, patologie, alkoholizm to nieodłączne dzieci kapitalizmu w wydaniu prymitywnym, nie zważającym na ekologię, także w szerszym rozumieniu – jako zważanie na otoczenie celu. Innymi słowy, menedżer powinien zadbać o to, by obrany przez firmę cel – najczęściej maksymalny zysk przy minimalnej inwestycji sił i środków – jest zgodny z interesami szerszego otoczenia. Obserwujemy egoistyczne i ekstensywne bogacenie się niewielkich grupek i gwałtowną pauperyzację całych warstw społecznych, które są najpierw marginalizowane, a potem wykluczane z obrotu ekonomicznego.
 
Zobacz także
Jacek Pulikowski
Największym błędem i zarazem tragedią „nowoczesnych” kobiet jest ucieczka od macierzyństwa. Te jednak nie zostają matkami i nie wyrządzają bezpośrednich krzywd dzieciom. Nie chcę pisać o patologii i zdarzających się przypadkach całkowitego zaniedbania dzieci, ale o typowych błędach uczciwych i dobrych kobiet, porządnych matek.
 
ks. Krzysztof Napora SCJ
Nieco tajemnicza geneza samej choroby oraz jej przerażające objawy sprawiały, że trąd stał się nie tylko oznaką choroby fizycznej, ale również – a może przede wszystkim – symptomem choroby duchowej; symptomem, który powodował wykluczenie chorego z życia religijnego i społecznego. Człowiek, na którego ciele pojawiały się oznaki choroby uważany był za nieczystego i jako taki zmuszony do przebywania w odosobnieniu oraz przestrzegania całego szeregu przepisów regulujących jego wygląd i zachowanie... 
 
Stefan Wilkanowicz
Od dłuższego czasu obserwuję narastanie plagi bezrobocia na całym świecie - i nie tylko bezrobocia lecz także ekonomicznej, kulturowej i społecznej degradacji (wykluczania z życia społecznego) coraz szerszych kręgów ludzi w wielu krajach. I coraz bardziej jestem przekonany, że bezrobocie nie jest problemem jedynie ekonomicznym lecz cywilizacyjnym, jednocześnie globalnym i lokalnym...
 
 
___________________
 
 reklama

katolicyzm