logo
Środa, 06 lipca 2022 r.
imieniny:
Dominiki, Jaropełka, Łucji, Marii Teresy – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 

Katoflix

Facebook
 
Drukuj
A
A
A
 
Krystyna Litwin
Wspólne dobro
Wychowawca
 


Ochrona środowiska życia człowieka stanowi doniosły problem teologiczno-moralny w nauce społecznej Kościoła katolickiego. W 1972 r. Stolica Apostolska przygotowała na sztokholmską konferencję ONZ, poświęconą ekologii, dokument dotyczący ochrony środowiska, w którym zwraca się uwagę, że "życie i dobrobyt człowieka zależy od jego środowiska naturalnego".
 
Nie zawsze uświadamiamy sobie prawdę, że człowiek jest zależny od środowiska naturalnego, a ta zależność jest wprost proporcjonalna do tempa ubożenia zasobów pod wpływem ich eksploatacji, nieograniczonego wzrostu konsumpcji, wyczerpywania się zasobów nieodnawialnych, dewastacji środowiska naturalnego, oraz bezplanowego wykorzystania zasobów i akumulacji odpadów. Papież Jan Paweł II w encyklikach z r. 1979 i 1987 wzywa do "uczciwego i racjonalnego planowania" dla zachowania prawdziwej wolności człowieka. Współcześnie bowiem nie wystarczy już tylko zachowanie wolności politycznej i socjalnej, ale i wolności od kryzysu ekologicznego. Takie są wymogi współczesnego humanizmu i misji cywilizacyjnej człowieka. Ochrona środowiska jest konieczna dla prawdziwego rozwoju człowieka, a człowiek jest moralnie odpowiedzialny za stan środowiska. Według Starego Testamentu Ziemia należy do Boga, który ją stworzył, a my mamy z niej korzystać wespół z innymi stworzeniami. Niestety, często człowiek wykonuje misję wyznaczoną mu przez Boga nie jako mądry twórca, ale jako wszechpotężny tyran. Żyje wtedy w świecie zdewastowanym i wrogim. W adhortacji Jana Pawła II "Christifideles laici" zawarty jest moralny nakaz "Z pewnością Bóg dał człowiekowi zadania panowania nad stworzeniem i uprawiania ogrodu świata". Znaczy to, że człowiek musi poczuwać się do odpowiedzialności za dary, które otrzymał i wciąż otrzymuje od Boga. Bóg powierzył człowiekowi ziemię po to, aby ją ulepszał w wyjątkowych dokonaniach nauki i techniki, jak i w codziennym zaangażowaniu ludzi pracy, naukowców, oraz tych wszystkich, którzy swoim umysłem i rękami dążą do uprawiania i ulepszania Ziemi. Bóg nie pozostawił człowieka w świecie, ale uczynił go wraz z jego autonomią i wolnością swoim przedstawicielem w świecie oraz w całej historii.
 
"Dla wierzących jest pewne - naucza Sobór - że aktywność ludzka indywidualna i zbiorowa, czyli ów ogromny wysiłek, przez który ludzie starają się w ciągu wieków poprawić warunki swego bytowania, wzięty sam w sobie odpowiada zamierzeniu Bożemu". Ważne jest jednak, by ta aktywność była kierowana normami moralnymi. Bo czy chrześcijański stosunek do przyrody to jedynie sprawa szacunku i miłości do dzieła Boga? Czy przypadkiem nie jest to sprawa moralnych zobowiązań? Środowisko naturalne jest dobrem wspólnym wszystkich ludzi i współcześni nie mogą zużyć tego, co w równym stopniu należy się ich dzieciom i wnukom. Nie wolno zagrabić nie tylko materialnych dóbr, lecz także radości z piękna świata. Tak więc czynienie krzywdy Ziemi staje się dla chrześcijanina ciężkim grzechem, a nie jedynie niepożądanym zachowaniem.
 
Problemów ekologicznych ludzkości nie rozwiąże się tylko środkami technicznymi. Konieczna jest zmiana świadomości, przemiana moralna przez wypracowanie szacunku dla życia pod każdą postacią, uznanie, że świat jest dobrem wspólnym. Ważne jest przekonanie, że umiarkowanie w konsumpcji to nie wyrzekanie się własnego "ja", ale akt manifestacji nowego sposobu życia, który oznacza nie tylko zmiany w naszej technice, gospodarce i wzorach życia, lecz również przemiany w naszej moralności i myśleniu. Skoro odmienne mają być nasze stosunki ze światem, musimy być zdolni do myślenia o nim w inny sposób, traktując poważnie Ziemię i wszystkie stworzenia z empatią. Nasze stulecie zdominowane jest przez filozofie pragmatyczne, na gruncie których działanie - to władca, a refleksja - ubogi poddany. Nikt nie kwestionuje dobrych intencji i osiągnięć techniki.
 
Bylibyśmy jednak głupcami, gdybyśmy nie widzieli negatywnych skutków techniki. Ale zasady, które przez całe wieki stanowiły o działaniu ludzi w społeczeństwach, to wartości mające na celu powiększanie szczęścia człowieka, poszerzanie sprawiedliwości, wnoszenie piękna i poszerzanie wiedzy. Prawda, dobro i piękno zawsze kierowały sensownymi działaniami. Społeczeństwa techniczne dodały do tych wartości: skuteczność, panowanie, a także siłę i władzę. Te nowe wartości często stają w konflikcie z dawnymi wartościami.
 
Dla człowieka przekonanego, że ma tylko jedno życie, i w związku z tym prawo do wszystkiego, czego zechce, eksploatacja czy nawet grabież środowiska naturalnego, to folgowanie własnym zachciankom. Dla człowieka ekologicznego, który czuje odpowiedzialność za przyszłe pokolenie i rozumie, że wszystkie rzeczy są wzajemnie powiązane i istnieje między nimi subtelna równowaga, to zaburzenie jest zbrodnią. Te dwie postawy są wyrazem dwóch różnych filozofii reprezentujących odmienne koncepcje dotyczące tego, czym jest i czym powinno być życie.
 
Ochrona przyrody, środowiska i rodziny spoczywa na państwie. Państwo ma chronić dobra zbiorcze: środowisko przyrodnicze i ludzkie - one nie mogą być chronione za pomocą mechanizmów rynkowych. Stąd wymóg interwencji państwa w zakresie ochrony zasobów naturalnych przyrody, środowiska człowieka i rodziny, wynikający z zasady prymatu etyki nad ślepymi mechanizmami rynku. W ostatnich latach postępującej degradacji środowiska ludzie poszukują drogowskazu postępowania. Na konferencji żydów i chrześcijan w Halling Hoog, w październiku 1982 r. sformułowano 10 Przykazań Ekologicznych. Ostatnie z nich podsumowuje niniejsze rozważania "Pomyśl o tym: nie posiadasz ziemi - jesteś tylko jej stróżem (opiekunem)".
 
Krystyna Litwin
-nauczycielka w Samorządowym Przedszkolu w Krakowie
 
Zobacz także
ks. Radosław Chałupniak
Mówiąc o Janie Pawle II, trzeba odwołać się do osobistego świadectwa, do spotkań, które mocno zapadły w serce, do słów, na które się czekało, które się powtarzało i wypisywało jako życiowe motta. Warto podczas katechez z młodymi wracać do papieskich myśli zapisanych przez niego w różnych dokumentach...
 
ks. Krzysztof Wons SDS
Zapisane w Biblii historie o Bogu i człowieku są natchnione i ciągle trwają. Nie są jedynie historiami sprzed tysięcy lat. Dzieją się dzisiaj. Tak jest między innymi z historią Jonasza. Warto przeczytać i przemodlić Księgę Jonasza, aby uwierzyć, że miasto łajdaków może zamienić się w miasto świętych. Mogę w niej odnaleźć siebie z moją historią życia, z moim niedowiarstwem, z moim buntem i ...z "wielkimi oczami Jonasza", na widok których, co - "nie do wiary!" - nawracją się. Historia Jonasza pomaga mi także uznać, że jeszcze nie jestem święty i uczy jak odrzucić swój grzech bez odrzucania siebie. Przypomina, że Bóg daje mi "licencję" na czas wychodzenia z moich słabości i że ja również powinienem dać czas sobie i innym.
 
Tomasz Powyszyński

Kościół katolicki jest w kryzysie – nie jest to stwierdzenie nowe. Myślę, że gdyby prześledzić historię Kościoła, okaże się, że jest on w permanentnym kryzysie, zapoczątkowanym przekazaniem kluczy św. Piotrowi. Był to pierwszy moment, w którym sprawy zaczęły się komplikować. Ważne są jednak reakcje na ten kryzys, czyli to, co my moglibyśmy zrobić.

 
 
___________________
 
 reklama

katolicyzm