logo
Środa, 26 stycznia 2022 r.
imieniny:
Lutosława, Normy, Pauliny, Tymoteusza, Tytusa  – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
Facebook
 
Drukuj
A
A
A
 
Marian Grabowski
Wspólnota słuchających Jezusa
Liturgia.pl
 
fot. Roam In Color | Unsplash (cc)


Marta. Patronka nie zapobiegliwych gospodyń, ale patronka wszystkich, którzy naprawdę chcą słuchać Jezusa i którzy dają się Mu w tym poprowadzić.

 

Gdy oni wyruszyli, On wszedł do jakiejś wsi. Podjęła Go tam pewna kobieta imieniem Marta. Miała ona siostrę imieniem Maria, która, przysiadłszy u stóp Pana, słuchała Jego słowa. Marta zaś była zajęta posługą. Przystanąwszy powiedziała: „Panie, czy Cię to nie obchodzi, że moja siostra zostawiła mnie samą, bym usługiwała? Powiedz jej, aby mnie wspomogła”. A Pan jej odpowiedział: „Marto, Marto, martwisz się i niepokoisz o wiele, jednego zaś potrzeba. Maria wybrała dla siebie dobry udział, który nie zostanie jej odebrany”.

(Łk 10.38-42)


Jak sugeruje pierwsze zdanie interlinearnego przekładu, Jezus gości u Marty bez uczniów. W kameralności jej domu powstaje wspólnota. Wspólnota tego, kto mówi i wspólnota tego, kto słucha. Inicjuje ją mówiący, ale bez wsłuchanego, bez Marii nigdy by nie powstała.

O zaistnieniu wspólnoty informuje skarga Marty. Jest ekstremalnie nietypowa. Kto z nas poskarży się gościowi, że jeden z domowników jest niesolidarny w wysiłku ugoszczenia go! Zarzuty, pretensje do niesolidarnych domowników pojawiają się po wizycie. Poza tym, jeśli Jezus gościł u Marty sam, może z osobą towarzyszącą, to tej pracy tak wiele gospodyni nie miała. Co innego, gdyby miała nakarmić całą grupę uczniów.

Tylko jeden powód tłumaczy zachowanie Marty, jej otwartą skargę na Marię do Jezusa. Marta wyczuwa wspólnotę. Chce do niej też należeć, a czuje się poza jej obrębem. Skarga na Marię nie wygląda na wyraz poczucia krzywdy, ale jest wyrazem poczucia wyobcowania. Skarga Marty jest wołaniem o przyjęcie do tej wspólnoty.

Jezus zwracając się do Marty nie wytyka, nie strofuje, nie poucza. W Jego słowach musi być pokój i łagodność. Co pozwala tak myśleć? Każdy, kto wychowywał dzieci, uczniów – ludzi, którzy go kochają, nie ryzykuje wypowiedzi, na którą odważył się Jezus. Nie ryzykuje wypowiedzi porównujących typu: ty dobrze, ty kiepsko. Nie ryzykuje, bo nie chce budzić zazdrości w sercu jednego, a pysznienia się u drugiego.

Nieraz trzeba tak powiedzieć, ale sztuką jest umieć to zrobić i wiedzieć, kiedy jest niezbędnie potrzebne. Jezus, sądzę, wyraźnie słyszy skargę Marty, może widzi, że Maria już podnosi się i wstaje, by pomóc siostrze. I mówi, co mówi. Dla obu sióstr błogosławione.

Gdy Marta przyjmie Jego słowa, to nie tylko zacznie uwalniać się od przemocy zapobiegliwości. Stanie się jeszcze coś, co dyskretnie komunikuje Jan.

Jezus zbliża się do Betanii po śmierci Łazarza. Marta wybiega Mu na spotkanie. Rozmawiają. Potem czytamy. Gdy to powiedziała, odeszła i przywołała ukradkiem swoją siostrę, mówiąc: „Nauczyciel [tu] jest i woła cię”. (J 11.28) Jan nic nie pisze, by Jezus powiedział do Marty – zawołaj siostrę. Skąd Marta wie, że Jezus chce obecności Marii?

Usłyszała, myślę. Sądzę, że należy do tych, co mają na Niego słuch absolutny.

 

Marian Grabowski
Liturgia.pl | 17 lipca 2010

 
Zobacz także
Stanisław Łucarz SJ

Tak jak Abraham nie został wybrany dla siebie samego, ale po to, aby stał się ojcem wiary wielu narodów, tak też i Izrael został wybrany nie po to, aby sam tylko miał doświadczenie wiary, lecz aby się stać znakiem i modelem wiary dla innych narodów. Także nasz naród zrodził się w passze Chrztu, którego obrazem jest pascha Izraela.

 
Maciej Tomaszewski SJ
Kiedy mówimy o warunkach owocnej spowiedzi, to zwykle myślimy o pięciu czynnościach, które powinna zrealizować osoba przystępująca do tego sakramentu: rachunek sumienia, żal za grzechy, mocne postanowienie poprawy, szczere wyznanie grzechów oraz zadośćuczynienie Bogu i bliźniemu. Jednak istotą sprawy jest przeżycie spotkania z Jezusem Miłosiernym, bo spowiedź to, innymi słowy, sakrament miłosierdzia.
 
ks. Andrzej Zwoliński
Nekromancja, czyli sztuka wywoływania duchów. Zmarli mogą się ukazywać w sposób zgodny z naturalnym porządkiem rzeczy, a więc przez pośrednictwo aniołów dobrych lub złych. Należy jednak odróżnić owo pośredniczenie aniołów dobrych – działających jako posłańcy Boga, od aniołów złych – Jego nieprzyjaciół...
 
 
___________________
 
 reklama