logo
Środa, 27 stycznia 2021 r.
imieniny:
Anieli, Juliana, Przemysława, Jerzego  – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
 
Facebook
 
Drukuj
A
A
A
 
Józef Augustyn SJ
Wszyscy jesteśmy dłużnikami Boga
Mateusz.pl
 


Jeden z faryzeuszów zaprosił Go do siebie na posiłek. Wszedł więc do domu faryzeusza i zajął miejsce za stołem. A oto kobieta, która prowadziła w mieście życie grzeszne, dowiedziawszy się, że jest gościem w domu faryzeusza, przyniosła flakonik alabastrowy olejku, i stanąwszy z tyłu u nóg Jego, płacząc, zaczęła łzami oblewać Jego nogi i włosami swej głowy je wycierać. Potem całowała Jego stopy i namaszczała je olejkiem. Widząc to faryzeusz, który Go zaprosił, mówił sam do siebie: "Gdyby On był prorokiem, wiedziałby, co za jedna i jaka jest ta kobieta, która się Go dotyka, że jest grzesznicą". Na to Jezus rzekł do niego: "Szymonie, mam ci coś powiedzieć". On rzekł: "Powiedz, Nauczycielu!". "Pewien wierzyciel miał dwóch dłużników. Jeden winien mu był pięćset denarów, a drugi pięćdziesiąt. Gdy nie mieli z czego oddać, darował obydwom. Który więc z nich będzie go bardziej miłował?". Szymon odpowiedział: "Sądzę, że ten, któremu więcej darował". On mu rzekł: "Słusznie osądziłeś". Potem zwrócił się do kobiety i rzekł Szymonowi: "Widzisz tę kobietę? Wszedłem do twego domu, a nie podałeś Mi wody do nóg; ona zaś łzami oblała Mi stopy i swymi włosami je otarła. Nie dałeś Mi pocałunku; a ona, odkąd wszedłem, nie przestaje całować nóg moich. Głowy nie namaściłeś Mi oliwą; ona zaś olejkiem namaściła moje nogi. Dlatego powiadam ci: Odpuszczone są jej liczne grzechy, ponieważ bardzo umiłowała. A ten, komu mało się odpuszcza, mało miłuje". Do niej zaś rzekł: "Twoje grzechy są odpuszczone". Na to współbiesiadnicy zaczęli mówić sami do siebie: "Któż On jest, że nawet grzechy odpuszcza?". On zaś rzekł do kobiety: "Twoja wiara cię ocaliła, idź w pokoju!
(Łk 7,36-50)

Jezus w domu Szymona faryzeusza

Jednym z ulubionych sposobów przebywania Jezusa z ludźmi w Ewangelii według św. Łukasza jest wspólne spożywanie posiłku. Chrystus przyjmuje każde zaproszenie do stołu. Chętnie jada z pogardzanymi grzesznikami i celnikami. Nie odrzuca także zaproszenia faryzeuszów i uczonych w Piśmie. Jeden z faryzeuszów zaprosił Go do siebie na posiłek. Wszedł więc do domu faryzeusza i zajął miejsce za stołem.

W gościnności Szymona faryzeusza jest jednak wiele dwuznaczności. Chociaż okazuje on zewnętrzny szacunek Jezusowi, tytułując Go Rabbi, czyli: Mistrzu, to jednak zaniedbuje wobec Niego podstawowe formy gościnności przyjęte w owym czasie w Palestynie: nie podaje Mu wody do umycia nóg, nie daje Mu pocałunku, nie namaszcza Jego głowy oliwą. Było to zaniedbanie celowe, wyrachowane. Z jednej strony faryzeusz zabezpiecza się, aby w swoim środowisku nie być posądzonym o sprzyjanie Jezusowi, z drugiej zaś wyraża swój dystans do Jezusa i Jego nauki. Jezus z pewnością nie czuł się dobrze w atmosferze braku zaufania i połowicznej szczerości.

Cały klimat spotkania w pewnym momencie zmienia się jednak w sposób nieoczekiwany z powodu nagłego pojawienia się w domu faryzeusza nie przewidzianego i nie zaproszonego gościa. Była nim kobieta, która prowadziła w mieście życie grzeszne. Samym wtargnięciem do sali przyjęć, a jeszcze bardziej swoim niezwykłym zachowaniem, musiała wprawić w zakłopotanie wszystkich, oprócz Jezusa.

Takiego zakłócenia posiłku nie mógł się nikt spodziewać. Zaniechawszy wszelkich reguł przyzwoitości, które jeszcze dzisiaj obowiązują kobiety w wielu krajach Bliskiego Wschodu, rzuca się do nóg Jezusa, płacząc oblewa je łzami i wyciera włosami swej głowy. Potem całuje Jego stopy i namaszcza je drogocennym olejkiem. Zachowanie kobiety wobec Mistrza musiało wprowadzić atmosferę żenującego milczenia. O ile w pierwszym momencie oczy wszystkich były zwrócone na kobietę, to nieco później zaczęto także obserwować Nauczyciela. On jednak zachował postawę pełnej wolności i swobody. Nie sprzeciwiał się niezwykłemu zachowaniu grzesznej kobiety. Przyjął życzliwie wszystkie jej gesty.

Pojawienie się kobiety i sposób zachowania się Jezusa Szymon faryzeusz uznał wręcz za pomoc Opatrzności w rozwiązaniu swoich wątpliwości odnoszących się do Osoby Jezusa: Gdyby On był prorokiem, wiedziałby, co za jedna i jaka jest ta kobieta, która się Go dotyka, że jest grzesznicą. Także w tej nowej atmosferze faryzeusz zachowuje się w sposób dwuznaczny, wręcz obłudny. Przez grzeczność nie zwraca uwagi ani Jezusowi, ani kobiecie, ale surowo osądza zarówno ją, jak i Mistrza. W życzliwym zachowaniu się Chrystusa wobec upadłej kobiety Szymon szuka jedynie potwierdzenia dla swoich wcześniejszych uprzedzeń wobec Nauczyciela. Prawdziwy prorok – zdaniem faryzeusza – powinien był przejrzeć grzechy upadłej kobiety i potępić ją otwarcie. W jego oczach zasługiwała ona jedynie na pogardę i odrzucenie. Bezosobowe określenie, jakie Szymon daje jej we własnych myślach, odzwierciedla jego pogardę dla niej: Gdyby On wiedział, co za jedna i jaka jest ta kobieta...

Szymonie, mam ci coś powiedzieć

 Milczenie faryzeusza, pełne surowych osądów i pogardy, przerywa sam Jezus: Szymonie, mam ci coś powiedzieć. Faryzeusz, choć już we własnym sercu przekreślił Jezusa jako proroka, z obłudną grzecznością przyjmuje propozycję: Powiedz, Nauczycielu! Wówczas Jezus, jakby na zaproszenie faryzeusza, opowiada pewną przypowieść: Pewien wierzyciel miał dwóch dłużników. Jeden winien mu był pięćset denarów, a drugi pięćdziesiąt. Gdy nie mieli z czego oddać, darował obydwom. W samo zakończenie przypowieści Jezus wciąga gospodarza domu, zadając mu pytanie: Który więc z nich będzie go bardziej miłował? Szymon odpowiedział: Sądzę, że ten, któremu więcej darował.
 
1 2  następna
Zobacz także
Krzysztof Wons SDS
W naszej pamięci „tętni” życie. Żyją w niej różne wspomnienia i obrazy. Za nimi ukrywają się wydarzenia i doświadczenia z historii naszego życia. Nie są jedynie martwymi pamiątkami, które możemy oglądać według naszego upodobania. Uczestniczą nadal w naszym życiu i mogą mieć znaczący wpływ na naszą teraźniejszość.  
 
ks. Marek Pieńkowski
Pojednanie i przebaczenie. Tylko na pierwszy rzut oka te dwa słowa mogą oznaczać to samo. Pojednanie to coś więcej niż przebaczenie. Przebaczenie zakorzenione jest w jednej osobie. Pojednanie nie może zaistnieć bez współudziału wszystkich podmiotów. Przebaczenie przywraca stan sprzed rozłamu. Pojednanie daje szansę stworzenia nowej rzeczywistości, pełniejszej i bogatszej. Przyjrzyjmy się temu bliżej w świetle Pisma Świętego. 
 
Beata Polak, Weronika Gurdek
Współpraca była trudna, bo uderzała w nasze relacje małżeńskie, rodzinne. Bo jak pracujesz z rodziną, to nie da się na "trzy-cztery", przejść od spraw zawodowych do normalnych i odwrotnie. Powiesz prawdę w kwestiach muzycznych, która boli, to potem wszystko przenosi się na grunt rodzinny. Człowiekowi trudno przyjąć krytykę i żyć z tym, jakby nic się nie stało. Nosimy w sobie wiele zranień...
 
 
___________________
 
 reklama
 
 
 

 

 
 
グッチバッグコピー グッチ財布コピー