logo
Piątek, 05 marca 2021 r.
imieniny:
Aurory, Euzebiusza, Hadriana, Fryderyka, Oliwii – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
 
Facebook
 
Drukuj
A
A
A
 
ks. Grzegorz Solarewicz SDB
Wychowanie dziecka porzuconego
Don Bosco
 


Ksiądz Bosko mówił do swoich współpracowników: „Traktujmy ich z miłością, a oni będą nas kochać; traktujmy ich z szacunkiem, a i oni będą nas szanować”. I gdzie indziej:  „Zażyłość przynosi miłość, a miłość przynosi zaufanie”. Taka właśnie postawa miłości i zaufania rodzi głęboką więź i zażyłość pomiędzy wychowawcami a wychowankami i stanowi podstawę rodzinnej atmosfery w placówce.

Św. Jan Bosko, tworząc wspólnotę wychowawczą w swoim Oratorium, rozumiał ją jako „rodzinę” i w duchu rodzinnym starał się realizować swoją misję wśród  młodzieży. Ksiądz Bosko wskazał cechy, które są niezbędne do stworzenia rodzinnej atmosfery. Są nimi: serdeczność, troska, uprzejmość i łagodność. Odpowiednia atmosfera i klimat emocjonalny mają szczególne znaczenie dla podopiecznych domu dziecka. Oni bowiem, z racji traumatycznych przeżyć i braku doświadczenia, nie powinni być pozbawieni wsparcia ze strony empatycznych wychowawców.

Dom dziecka, zapewniając wychowankom opiekę całkowitą, zobowiązany jest do zaspokojenia wszystkich istotnych ich potrzeb począwszy od najbardziej podstawowych, czyli bytowych, a na złożonych potrzebach psychicznych kończąc. Jakkolwiek oczywiste jest to, że dziecko powinno mieć zapewnione odpowiednie warunki materialne dla swego rozwoju, ale również oczywistym jest fakt szkodliwości dla samego dziecka, jak i dla społeczeństwa, usytuowania go jedynie w roli biorcy. Zasadniczą zatem kwestią oddziaływań wychowawczych musi stawać się konsekwentne wprowadzanie wychowanków do współtworzenia własnego życia.

Rola szkoły

Środowiskiem społecznym, które wywiera duży wpływ na życie dzieci z domu dziecka jest szkoła. Na ogół wychowankowie, w wyniku wcześniejszych zaniedbań, przejawiają ogromne trudności w zakresie realizowania programu szkolnego, stąd wspomaganie ich w osiąganiu powodzenia szkolnego oraz w rozwoju umysłowym nabiera wyjątkowego znaczenia. Niepowodzenia szkolne, których doświadcza dziecko prowadzą często do powstawania zaburzeń osobowości i osłabienia poczucia własnej wartości. Z racji tej, że siłą napędową działania u dzieci jest uczucie, dziecko osierocone nie ma dla kogo się uczyć. Przekonanie, że jest się przez swoich rodziców kochanym i akceptowanym stanowi fundament poczucia bezpieczeństwa i pomaga dziecku lepiej radzić sobie z trudnościami i niepowodzeniami w szkole. Kiedy brakuje tego fundamentu dziecko czuje się gorsze, staje się agresywne lub zamyka się w sobie.

Podopieczni domów dziecka znacznie częściej od swoich rówieśników, którzy wychowują się w rodzinach są posądzani o kradzieże i inne przewinienia. Mają oni także duże trudności w zintegrowaniu się z klasą i często funkcjonują na marginesie życia społecznego klasy. Dzieci z domów dziecka są zazwyczaj niesłowne, ordynarne, źle się uczą, dokuczają kolegom i koleżankom, łatwo wpadają w złość, są niegrzeczne wobec nauczycieli i niekoleżeńskie. Tego typu zachowania są wynikiem sieroctwa społecznego, dlatego szczególne znaczenie dla prawidłowego rozwoju tych dzieci ma zaspokajanie ich potrzeb psychicznych, takich jak potrzeba miłości, bezpieczeństwa, akceptacji i więzi emocjonalnej.

Nie tylko wychowawcy z domu dziecka, ale również wszystkie osoby ważne w życiu dziecka, bliższa i dalsza rodzina, rodzina zaprzyjaźniona, nauczyciele czy wolontariusze tworzą zespół osób, które mogą znacznie przyczynić się do poprawy jego sytuacji życiowej.

Zmienić ich los

Poznanie sytuacji dzieci osieroconych jest niezbędne, aby móc skutecznie im pomóc i zmienić ich los. One nie są winne sytuacji, w jakiej się znalazły. Uświadomienie problemu porzuconych i osamotnionych dzieci stanowi szansę na zmianę istniejących w naszym społeczeństwie postaw wobec pokrzywdzonych przez los dzieci.

Zauważyć można najczęściej jednostronną postawę postrzegania wychowanków domu dziecka jako skrzywdzonych i biednych dzieci, nie biorącą pod uwagę często dość znacznej ich demoralizacji. Inną postawą jest postawa niechęci i rezerwy wobec dzieci osieroconych, którą wykazują niektórzy rodzice uczniów w szkole z obawy, aby ich dziecko nie nauczyło się czegoś niewłaściwego. Postawę taką, co jest bardzo smutne, przyjmują czasem także nauczyciele, którym nie udało się sprostać problemom wychowawczym, jakie stwarzają wychowankowie domu dziecka.

Pomiędzy postawą sentymentalną, wypływającą z naturalnego współczucia a postawą niechęci jest przestrzeń, w której zajmujący się osieroconymi dziećmi winni poszukiwać odpowiednich wobec nich postaw.

ks. Grzegorz Solarewicz SDB

 
 
Zobacz także
ks. Tomasz Rogoziński
Słowa Jezusa: Znowu opuszczam świat i idę do Ojca (J 16, 28) z pewnością zasmuciły uczniów, bowiem pomyśleli, że znowu zostaną sami, a przecież tyle jeszcze chcieliby się od Jezusa nauczyć. To pragnienie bycia blisko Pana jest widoczne też u współczesnych uczniów, którzy niekiedy czują się zagubieni i osamotnieni...
 
ks. Tomasz Rogoziński
Nie lękaj się łaski, bo przez łaskę Bóg pragnie udzielać się człowiekowi, szczególnie temu dotkniętemu chorobą i słabością. Poprzez działanie sakramentu chorych sam Jezus utożsamia się z każdym chorym. Nie bój się namaszczenia, ponieważ jest to sakrament uzdrowienia. To, czego poszukujesz to uzdrowienie...
 
Maria Król-Fijewska
Ładna, łagodna nazwa dla ciemnych emocji buzujących pod osłoną ciszy. Łagodna nazwa dla zjawiska, którego efektem są zranienia. Ból dotyka i tych, którzy milczą, i tych, którzy są bezradnymi świadkami tej zbrojnej ciszy, a czasem posłańcami używanymi przez obie strony dla wzajemnej manipulacji. 
 
 
___________________
 
 reklama