logo
Piątek, 17 września 2021 r.
imieniny:
Franciszka, Lamberty, Narcyza – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
Facebook
 
Drukuj
A
A
A
 
Mirosław Handke
Wychowanie oparte na chrześcijańskim systemie wartości
Wychowawca
 
fot. Jonathan Borba | Unsplash (cc)


Szkolny program wychowawczy

 

W dzisiejszym świecie, charakteryzującym się pluralizmem kulturowym, szkoła nie może się wstydzić czy wręcz ukrywać swojego szczególnego programu wychowawczego, który może mieć wyraźne odniesienie do wartości chrześcijańskich. Taki program nie może być narzucany, należy go traktować jako propozycję, która może być realizowana przy świadomym udziale wszystkich uczestników.

 

Dobra, normalnie funkcjonująca szkoła musi położyć nacisk na zadania wychowawcze, chociażby dlatego, że reforma z roku 1999 wprowadziła obowiązek opracowania przez każdą szkołę własnego programu wychowawczego. Program taki, oparty na klarownym systemie wartości, powinien być przygotowany we współpracy i za akceptacją rodziców i środowiska lokalnego. Szkolny program wychowawczy powinien pozostawać w ścisłym związku z programami poszczególnych klas, łączyć je wspólnymi celami, które powinny przewijać się przez wszystkie zajęcia lekcyjne, a także tematykę godzin wychowawczych, lekcji religii, wycieczek i zajęć pozalekcyjnych.

 

Współcześnie zauważamy silną tendencję do traktowania procesu wychowawczego czysto technicznie i funkcjonalnie. Co prawda nie można już, jak głosili marksiści, traktować ucznia przedmiotowo i stosując określone metody ukształtować go w sposób dowolny. Niestety, szkoła jest szczególnie podatna na ideologizację. Obecnie zamiast marksizmu wchodzi do szkół modna i szeroko propagowana (szczególnie przez liberalne media) ideologia politycznej poprawności. Zgodnie z jej założeniami następuje zamazywanie oraz relatywizacja podstawowych dla naszej cywilizacji judeochrześcijańskiej wartości. Ideologia postmodernizmu dosyć łatwo uzyskuje akceptację (szczególnie inteligencji) i w konsekwencji wywołuje domaganie się, by szkoły publiczne były neutralne światopoglądowo. Domaganie się neutralności szkoły podcina jej potencjał wychowawczy i negatywnie wpływa na formację uczniów, gdyż wychowanie musi być oparte na jakiejś koncepcji człowieka i sensu jego życia.

 

W tych krótkich rozważaniach chciałbym się zastanowić nad uniwersalnymi walorami wychowania opartego na wartościach chrześcijańskich, które zawierają także wartości przejęte z judaizmu (monoteizm), kultury greckiej (filozofia) oraz rzymskiej (prawo).

 

Wyraźne odniesienia od wizji chrześcijańskiej

 

Szkoła w swoim programie wychowawczym powinna wyraźnie odnieść się do chrześcijańskiej wizji rzeczywistości i chrześcijańskiej koncepcji życia. Istotę takiego wychowania niezwykle celnie oddaje myśl Jana Pawła II:

 

„W wychowaniu chodzi właśnie o to, ażeby człowiek stawał się bardziej człowiekiem – o to, ażeby bardziej był, a nie tylko więcej miał; umiał bardziej i pełniej być człowiekiem, to znaczy, ażeby również umiał bardziej być nie tylko z drugimi, ale i dla drugich”.

 

Jan Paweł II wyraźnie nawiązuje do personalistycznej, głęboko osadzonej w naszej cywilizacji judeochrześcijańskiej teorii wychowania, według której człowiek jako byt osobowy (osoba ludzka) należy do samego siebie (wolna wola) i urzeczywistnia wartości moralne (prawo naturalne) osadzone w swoim sumieniu, rozwijając swoje przymioty moralne i intelektualne, by właściwie korzystać z daru wolności i być przygotowanym do życia wspólnotowego (społecznego). Wyzwaniem dla procesu wychowania jest więc pytanie: jak wydobyć z osoby ludzkiej jej człowieczeństwo?

 

Odpowiedź na to pytanie daje personalizm chrześcijański, który traktuje integralnie osobę ludzką (duch złączony z ciałem w jedności natury ze wszystkimi swoimi władzami przyrodzonymi i nadprzyrodzonymi). Personalizm przyjmuje jako zasadę osobowe relacje uczeń – nauczyciel, której konsekwencją jest indywidualizacja kształcenia (najpierw uczeń, a potem klasa).

 

Za Arystotelesem i św. Tomaszem z Akwinu powinniśmy uznać dwa wymiary bytu ludzkiego:

 

Osoba ludzka jest bytem dynamicznym, rozwijającym się powoli, dochodzącym do doskonałości poprzez wykorzystanie ludzkich możliwości życia wegetatywnego i zmysłowego, a przede wszystkim duchowego.


Charakter społeczny osoby ludzkiej wynika z tego, że człowiek może się rozwijać tylko w społeczności, a więc w rodzinie, w szerokich zbiorowiskach, jak ród, naród, państwo czy Kościół.

 

Integralne wychowanie chrześcijańskie


Takie podejście, traktujące osobę ludzką integralnie i uznające dwa wymiary bytu ludzkiego, powinno być punktem wyjścia dla koncepcji wychowania chrześcijańskiego. Koncepcja taka została określona przez Piusa XI w encyklice Divinis illius magistrii, opublikowanej w 1929 roku: „Wychowanie chrześcijańskie powinno zmierzać do zespolenia duszy wychowanka z najwyższym dobrem – Bogiem i do doprowadzenia społeczności ludzkiej na możliwie najwyższy stopień ziemskiego dobrobytu”. I dalej: „Prawda jest podstawowym kryterium przekazywania wiedzy, a wartości moralne są podstawą programów wychowania”.

 

Te dwa fragmenty encykliki Piusa XI, opublikowanej ponad 80 lat temu, pokazują, jak niezmienne są cele wychowania. Wychowanie (nierozdzielne z kształceniem) można rozumieć jako proces przyswojenia przez ucznia wiedzy i nabycia pewnych umiejętności, równocześnie z przekazaniem mu podstaw moralnych i społecznych, które rozwiną jego osobowość i pozwolą na aktywne uczestnictwo w życiu wspólnotowym (społecznym).

 

Gdy mówimy o wychowaniu w sposób tak zasadniczy i ogólny, to w zasadzie dla człowieka utożsamianego z naszą cywilizacją koncepcja ta nie budzi kontrowersji. Trudności zaczynają się wówczas, gdy trzeba ją przekształcić w konkretny program wychowawczy. Elementem wprowadzonej w roku 1999 całościowej reformy polskiego systemu edukacji była Podstawa Programowa, która stanowiła, że:

Działalność edukacyjna szkoły powinna być określona przez:

 

1) szkolny zestaw programów nauczania, który – uwzględniając wymiar wychowawczy – obejmuje całą działalność szkoły z punktu widzenia dydaktycznego,

 

2) program wychowawczy szkoły, który opisuje w sposób całościowy wszystkie treści i działania o charakterze wychowawczym jest realizowany przez wszystkich nauczycieli.

 

W dzisiejszym świecie, charakteryzującym się pluralizmem kulturowym, szkoła nie może się wstydzić czy wręcz ukrywać swojego szczególnego programu wychowawczego, który może mieć wyraźne odniesienie do wartości chrześcijańskich. Taki program nie może być narzucany, należy go traktować jako propozycję, która może być realizowana przy świadomym udziale wszystkich uczestników. Musimy pamiętać, że do szkół mogą uczęszczać także uczniowie z rodzin niechrześcijańskich i dlatego szkoła z jednej strony musi szanować wolność religijną, ale z drugiej strony nie może się zrzec głoszenia powszechnie uznawanego w naszym kraju systemu wartości.

 

Obszary rozwoju osobowości ucznia

 

W programie wychowawczym każdy z podstawowych obszarów rozwoju osobowości ucznia: rozwój moralny, duchowy, intelektualny i społeczny, powinien być traktowany integralnie w oparciu o spójny system wartości chrześcijańskich.

 

Rozwój moralny ucznia powinien zmierzać do ukształtowania jego samodzielnej i odpowiedzialnej osobowości, zdolnej do wolnego, ale zgodnego z sumieniem wyboru. Wolność moralna ma sens wówczas, gdy jest zorientowana ku wartościom absolutnym, stanowiącym o sensie i wartości życia człowieka. W pracy nad rozwojem moralnym powinniśmy kreować takie umiejętności, jak: zdolność wartościowania, zdolność do oceny własnych zachowań, gotowość do poświęceń czy do świadomego posłuszeństwa. Rozwój moralny powinien być powiązany z rozwojem duchowym. Jak wielokrotnie przypominał nam Jan Paweł II: „Wartości duchowe nadają znaczenie wartościom materialnym, wpływając na to, że rozwój materialny, techniczny i cywilizacyjny służy temu wszystkiemu, co kształtuje człowieka”.

 

Rozwój duchowy niejako motywuje rozwój moralny przez nadanie mu sensu, gdyż ostatecznym uzasadnieniem osoby ludzkiej jest Osoba Boska. Szkoła poprzez mądrą katechezę (poznawanie zasad wiary) powinna zapewnić wzrastanie w wierze, pokazując brak sprzeczności pomiędzy wiarą a nauką (wiedzą). Kościół od czasu swojego powstania nie bał się sprzeczności między wiarą a wiedzą. Świadczą o tym pełne refleksji filozoficznej listy św. Pawła, oparta na systemach filozofii antycznej filozofia św. Augustyna czy św. Tomasza. Świadczy również o tym prawie tysiącletnia, powstała z inicjatywy Kościoła katolickiego, idea uniwersytetu rozumiana jako wspólnota poszukująca i przekazująca prawdę.

 

Rozwój intelektualny powinien we właściwych proporcjach zapewnić zrozumienie świata stworzonego przez Boga (nauki ścisłe i przyrodnicze) oraz rozumienie i korzystanie z tego, co jest dziełem człowieka, a więc szeroko rozumianej kultury i jej związków z wiarą (nauki humanistyczne, sztuka). Rozumienie praw przyrody pokazuje nie tylko piękno Stworzenia, ale również niesprzeczność nauki z wiarą. W rozwoju intelektualnym ucznia niezwykle ważne jest rozpoznanie przez ucznia swoich własnych uzdolnień i ukształtowanie zgodnie z nimi swoich zainteresowań. Rozwój intelektualny staje się w coraz większym stopniu procesem ustawicznym, którego epizodem jest nauka szkolna, dlatego szkoła musi wyposażyć wychowanka w umiejętność uczenia się i przekonać go o konieczności uczenia się przez całe życie.

 

Rozwój społeczny z charakteru społecznego osoby ludzkiej, która rozwija się w społeczności: rodziny, narodu i Kościoła, i im służy. Wychowanie musi więc dążyć do takiego kształtowania ucznia, by pragnął on, gdy dorośnie, aktywnie brać udział w życiu społecznym a zwłaszcza ekonomicznym i politycznym. Udział chrześcijanina w życiu ekonomicznym i/lub politycznym jest jego moralnym obowiązkiem, w tej aktywności powinien kierować się wartościami moralnymi i wiedzą. Szkoła powinna rozwijać w uczniach umiejętność współpracy w grupie, wyrabiać aktywność w środowisku klasy i szkoły, dbać o odpowiednią kulturę bycia i umiejętność pełnienia przypisanych ról społecznych w grupie (wpływ wychowawczy grupy rówieśniczej). Pamiętajmy, że wychowanie chrześcijańskie akceptuje konieczność aktywnego, stopniowo coraz bardziej świadomego współdziałania dziecka w procesie wychowawczym.

 

Szkoła jako centrum działalności rodziny, państwa i Kościoła

 

Szkoła, a szczególnie szkoła katolicka stanowi centrum, w którym spotyka się działalność wychowawcza rodziny, państwa i Kościoła. Rodzina otrzymuje od Boga zadanie i prawo do wychowania potomstwa. Prawo to jest wcześniejsze i ważniejsze od prawa ludzkiej społeczności (państwa) i jest ono nienaruszalne przez jakąkolwiek władzę ziemską. „Do rodziców należy stworzenie takiej atmosfery rodzinnej, przepojonej miłością i szacunkiem dla Boga i ludzi, która sprzyjałaby spójnemu osobowemu i społecznemu wychowaniu dzieci. Dlatego rodzina jest pierwszą szkołą cnót społecznych potrzebnych każdemu społeczeństwu” (II Sobór Watykański deklaracja Gravissimum educationis, 3). Rodzice są zobowiązani do wzięcia odpowiedzialności za szkolną edukację swoich dzieci, dlatego to oni decydują o wyborze szkoły dla swoich dzieci, a państwo powinno im zapewnić wolność wyboru szkoły.

 

Celem państwa jest doczesne dobro ogółu, polegające na zapewnieniu bezpieczeństwa i dobra materialnego społeczeństwa. Jego rola wychowawcza jest inna niż rodziny i Kościoła, można ją określić jako pośrednią. Państwo ma obowiązek ochraniania i wspierania prawa rodziny do wychowania. W wyjątkowych przypadkach, gdy rodzina nie funkcjonuje właściwie, państwo nie zastępując rodziny uzupełnia jej braki. W interesie dobra ogólnego państwo powinno różnymi sposobami popierać wychowanie i kształcenie młodzieży, co powinno się przejawiać w odpowiednim stanowieniu prawa i subwencjonowaniu szkolnictwa, także katolickiego. Różnorodność szkół i programów wychowawczych poszerza wolność nauczania, a przez to zapewnienia wolności sumienia oraz prawa rodziców do wyboru szkoły, która odpowiada ich poglądom wychowawczym.

 

Największym zagrożeniem dla wychowania w ogóle, a wychowania chrześcijańskiego w szczególności jest zmniejszenie roli rodziny w kształtowaniu osobowości młodego człowieka i przekazywaniu mu tradycji kulturowej. Wynika to głównie z ograniczenia przez rodziców czasu na wspólne bycie z rodziną (walka o byt materialny) oraz ść filozofii postmodernistycznej i wynikającego z niej relatywizmu moralnego i politycznej poprawności. Szkoła utraciła bezpowrotnie monopol czy nawet wiodącą rolę w przekazywaniu wiedzy i wychowaniu głównie na rzecz środków masowego przekazu. Jak powiedział Benedykt XVI, „formacyjny wpływ mediów na wychowanie współzawodniczy z wpływem szkoły, Kościoła, a może nawet rodziny. Dla wielu osób rzeczywistością jest to, co media uznają za rzeczywiste”.

 

Innym znaczącym zagrożeniem jest w pluralistycznym społeczeństwie zmniejszenie roli Kościoła jako głównego autorytetu moralnego. Proces ten jest wynikiem drapieżnej, ale skutecznej propagandy (nie tylko w liberalnych mediach) relatywizmu wartości, np.: życie jest wartością, ale w pewnych sytuacjach niekoniecznie; zabobon (np. horoskop) jest trendy, zaś religia obciachem itp.

 

Globalizacja ekonomiczna powoduje uniformizację obyczaju, gdyż obyczaj może być źródłem znacznych dochodów (np. gwiazdka w listopadzie, walentynki, halloween itp.), z kolei komercjalizacja marginalizuje wymiar duchowy kultury. Przeciwwagą dla tych zagrożeń powinno być wychowanie kształtujące osobowości samodzielne i odpowiedzialne, zdolne do wolnego, zgodnego z sumieniem, wyboru i zdolne oprzeć się wpływom relatywizmu moralnego, materializmowi praktycznemu czy technicyzmowi. Taką szansę dają szkoły, które oferują jasny i jednoznaczny system wychowania oparty na wartościach chrześcijańskich. Taki wypracowany szkolny program wychowawczy powinien stanowić swoistą wizytówkę szkoły, nadawać jej indywidualny, niepowtarzalny charakter. Będąc swoistym znakiem identyfikacyjnym jest zarazem wskazówką dla rodziców, czy do takiej szkoły chcieliby posłać swoje dziecko.

 

prof. dr hab. Mirosław Handke
Wychowawca 12/2011

 
Zobacz także
Jacek Ponikiewski
Zabawne dzwonki w komórkach 60-latków, obcisłe jeansy i różowa koszulka pani w podeszłym wieku, czy libacje godne nastolatków na wyjazdach szkoleniowych różnych firm, są oznakami, iż nadchodzą czasy zdziecinnienia. Jako, że chyba sami zaczynamy potrzebować opieki rodzicielskiej, przestajemy siłą rzeczy być zdolni do bycia rodzicami...
 
Jacek Ponikiewski

Nie istnieliśmy, dopóki Bóg nie przemówił w miłości. Jego miłość stwarza tego, kocha On kocha. Kiedy Bóg mówi: "Kocham Ciebie", to "Ty" staje się rzeczywistością. Istniejemy, bo Boże słowo miłości zostało wymówione. Istniejemy, bo kiedy Bóg mówi: powstaje ten, kto Go słucha. Całe potężne Słowo Boga – Słowo, które powołuje świat do życia – stało się ciałem Jezusa Chrystusa z Nazaretu.

 
Ks. Rafał Masarczyk SDS

Ciągle się coś niedobrego dzieje w tej polityce, albo ktoś skłamał w lustracji, albo wziął co nie powinien wziąć, najczęściej łapówkę, albo ręcznik z hotelu sejmowego. Same kłopoty z polityką. Czasami człowiek chciałby o niej zapomnieć i uciec. Nie zajmować się nią. Co mnie to obchodzi. Wszyscy politycy są "be", nie chcę ich znać, a tym bardziej się z nimi zajmować. Schować się w zaciszu swojego domu i nie mięć z polityką nic do czynienia. A tymczasem ona dopada nas nawet przy świętym domowym ognisku.

 
___________________
 
 reklama