logo
Niedziela, 17 stycznia 2021 r.
imieniny:
Antoniego, Henryki, Mariana, Rościsława  – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
 
Facebook
 
Drukuj
A
A
A
 
Monika Białkowska
Wyszłam za mąż - zaraz wracam?
Przewodnik Katolicki
 


W kinie w Lublinie
 
Młodzi ludzie coraz częściej starają się jednak, by ich zaręczyny były bardziej oryginalne. Oznacza to poszukiwanie nowych miejsc i wrażeń. Mężczyźni starają się zaskoczyć swoją wybrankę nie tylko samą propozycją małżeństwa, ale i oprawą, a jakiej ta propozycja padnie. W kilku większych miastach Polski powstały firmy, specjalizujące się w przygotowaniu nietypowych zaręczyn. Dzięki ich pomocy najważniejsze pytanie życia można zadać podczas lotu balonem, kolacji na ostatnim piętrze najwyższego budynku w mieście czy na scenie teatru, zanim widzowie opuszczą swoje miejsca po spektaklu. Jedna z sieci kin oferuje możliwość emisji krótkiego filmu z propozycją małżeństwa, miedzy blokiem reklamowym a właściwym pokazem. Do tradycji poznańskich oświadczyn przeszły te na stadionie Lecha Poznań, w przerwie meczu, przy pełnych trybunach. Im większa publiczność, tym lepiej – postawić trzeba jednak pytanie, czy tak wielka ilość widzów nie stanowi swego rodzaju presji, wobec której trudniej jest odmówić? I gdzie tu miejsce dla dawnych i niegłupich przecież pytań ojca dziewczyny: czy jej mąż będzie w stanie utrzymać rodzinę, kiedy planuje jej powiększenie, gdzie zamierzają mieszkać?
 
Książka ze wstępem
 
Młodzi zaręczają się więc pod Wieżą Eiffla albo na dworcach kolejowych – i rozstają się kilka lat po ślubie. Oryginalność zaręczyn nie jest gwarancją udanego małżeństwa. Dużo ważniejszym od samych zaręczyn okazuje się być czas narzeczeństwa.
 
Nikt rozsądny nie przychodzi do teatru, kiedy na scenie rozpoczyna się drugi akt. Nikt nie pomija w książce pierwszego rozdziału. Nikt nie uczy się obsługi spadochronu w momencie wyskakiwania z lecącego samolotu. Narzeczeństwo, jako pierwszy rozdział małżeństwa, trudno jest uznać za relikt przeszłości. Pracujący w poradniach rodzinnych specjaliści twierdzą, że większość rozwodów daje się przewidzieć już podczas okresu narzeczeństwa. Poznawanie się, rozmowy, wyznaczanie kierunków i celów w życiu wydaje się początkowo trudne i nieco sztuczne – za to w chwilach kryzysu okazuje się często prawdziwym ratunkiem. Małżeństwa, które czas narzeczeństwa wykorzystały w sposób twórczy, mają więcej sił do radzenia sobie z codziennymi trudnościami.
 
Czas trudnych pytań
 
Prowadzone w różnych miejscach warsztaty dla narzeczonych proponują całe listy zagadnień, które narzeczeni powinni omówić i wypracować wspólne stanowisko. Czy moja wiara wpływa na moje codzienne życie? W jaki sposób hierarchizuję swoje cele życiowe? Co mnie cieszy, a co niepokoi w naszej miłości? Gdzie mogą tkwić źródła naszych przyszłych kryzysów małżeńskich? Jaką drogą dochodzimy do wspólnego zdania w kwestiach spornych? Co to dla mnie znaczy, że chcę być matką / ojcem? Na jakich zasadach chcemy oprzeć wychowywanie naszych dzieci? Czy znamy rodziny, które chcielibyśmy naśladować w chrześcijańskim życiu? Czy w naszej rodzinie będziemy się wspólnie modlić? Na jakich zasadach będą opierać się nasze relacje w szerszą rodziną? Jakie kontakty będziemy utrzymywać z naszymi przyjaciółmi?
 
Walter Trobisch w swojej książce „6 sprawdzianów miłości” stawia kolejne pytania. Cytuje myśl Hemanna Oesera: „Ci, którzy pragną być szczęśliwi, nie powinni wstępować w związek małżeński. Ci, którzy pragną być rozumiani, też nie powinni wstępować w związek małżeński. Ważną bowiem rzeczą jest rozumienie swojego partnera” – i pyta narzeczonych: Czy jesteście w stanie dzielić się swoimi radościami i smutkami? Uczestniczyć wzajemnie w swoim życiu? Czy wasza miłość dodaje wam nowych sił i napełnia twórczą energią – czy też siły i energię zabiera? Czy chcesz, żeby to była matka twoich dzieci? Ojciec twoich dzieci? Jesteś dumna ze swojego partnera? Czy nie tylko się kochamy, ale i podobamy się sobie, potrafimy żyć ze swoimi przywarami? Czy potrafimy sobie przebaczać i poddawać się sobie wzajemnie? Czy nasza miłość przeżyła już lato i zimę, czy znamy się dostatecznie długo?
 
To tylko niewielka część pytań, które narzeczeni powinni wzajemnie sobie stawiać i domagać się odpowiedzi. W czasach, gdy w progu domu nie staną już swaci i żaden ojciec nie weźmie odpowiedzialności za małżeństwo córki, to oni sami starać się muszą o swój przedmałżeński kurs, szerszy niż obowiązkowe wykłady. Wszystko po to, by ich droga małżeńska była drogą w tylko jedną stronę. Bez powrotu.
 
Monika Białkowska
 
 
Zobacz także
Grażyna Starzak
To Pan Bóg sprawił, że się udało. Rodzina i miłość – to moja recepta na szczęśliwe życie. Mąż, dziecko, prawdziwy dom, a dopiero potem plan zdjęciowy, makijaż i wyuczone role. Taka jest teraz kolejność, którą wybrałam – mówi jedna z najbardziej popularnych i lubianych polskich aktorek.

Z Małgorzatą Kożuchowską rozmawia Grażyna Starzak 
 
Grażyna Starzak
Wielu sprowadza katolickie zasady etyki narzeczeńskiej do zakazu fizycznego współżycia. Czy to jest nauka Kościoła?
 
Grażyna Starzak
Do wychowania odnosi się zatem biblijna zasada, że kto ma, temu jeszcze będzie dodane, a kto nie ma, temu zabiorą i to niewiele, co osiągnął. Jeśli rodzice i inni wychowawcy chcą, by wychowanie chłopca było rzeczywiście wszechstronne, a zarazem harmonijne, to muszą postawić sobie trzy główne cele... 
 
 
___________________
 
 reklama
 
 
 

 

 
 
グッチバッグコピー グッチ財布コピー