Chanel Santini Katolik.pl - Wywoływanie duchów czy świętych obcowanie?
logo
Poniedziałek, 30 marca 2020 r.
imieniny:
Amelii, Dobromira, Leonarda, Amadeusza, Jana – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
 
Facebook
 
Drukuj
A
A
A
 
o. Piotr Jordan Śliwiński OFMCap
Wywoływanie duchów czy świętych obcowanie?
Głos Ojca Pio
 


W swoim osądzie spirytyzmu Kościół powołuje się na starą tradycję biblijną, bowiem już w Księdze Kapłańskiej znajdujemy bardzo surowy osąd praktyki wywoływania duchów. Jahwe mówi do Mojżesza: Także przeciw każdemu, kto się zwróci do wywołującego duchy albo do wróżbitów, aby uprawiać nierząd, zwrócę oblicze i wyłączę go spośród jego ludu (Kpł 20,6). Spirytyzm jest więc traktowany na równi z bałwochwalstwem – to brak czci dla Jahwe i zerwanie osobistego z Nim przymierza. Dlatego osoba oddająca się tej praktyce winna być wyłączona z Ludu Wybranego. Także król Saul, który dopuścił się tego grzechu, o czym wspominaliśmy powyżej, zostaje ostro skrytykowany przez autora Księgi Kronik (1Krn 10, 13n). Grzech ten stał się, jak podano w przekazie biblijnym, jedną z przyczyn upadku tego władcy.
 
Chrześcijańska jedność ze zmarłymi
 
Objawienie się Boga w Jezusie Chrystusie podkreśliło Jego wyłączną rolę jako Pana czasu. Jezus Chrystus jest Panem z woli Boga Ojca i na Jego imię ma się zgiąć każde kolano istot niebieskich i ziemskich (Flp 2,10). To Chrystus nadaje sens zarówno historii życia każdego człowieka, jak i dziejom ludzkości. To zawierzenie Jemu sprawia, że my chrześcijanie nie musimy z lękiem dociekać przyszłości. Naszą nadzieję co do tego, jak i przyszłego życia składamy w Chrystusie. W Nim odczytujemy zapowiedź zmartwychwstania oraz rozpoznajemy ciągłość życia ludzkiego (Życie Twoich wiernych zmienia się, ale się nie kończy, Prefacja o zmarłych), a także widzimy możliwość przeżywania jedności ze zmarłymi. Centralne znaczenie ma zatem wiara w zmartwychwstanie. Jej odrzucenie powoduje przekreślenie nadziei, co sprawia, że śmierć człowieka jest postrzegana jako koniec, urwanie życia, totalne unicestwienie. Jednoznacznie stwierdza to święty Paweł: Nie chcemy, bracia, byście trwali w niewiedzy co do tych, którzy umierają, abyście się nie smucili jak wszyscy ci, którzy nie mają nadziei. Jeśli bowiem wierzymy, że Jezus istotnie umarł i zmartwychwstał, to również tych, którzy umarli w Jezusie, Bóg wyprowadzi wraz z Nim (1 Tes 4,13n).
 
Żyjąc tą nadzieją chrześcijanin, może zanieść pocieszenie tym, którzy cierpią po śmierci – zwłaszcza nagłej – swych bliskich. Posługa pocieszenia jest dzisiaj niezwykle potrzebna w Kościele, co podkreśla dokument „Kościół a życie pozagrobowe” wydany przez Konferencję Biskupów Emilii Romanii. Mówi on, że powinny ją realizować grupy przygotowanych wiernych poprzez towarzyszenie – świadectwo nadziei. Dobre wypełnienie tej posługi musi zatem spełniać kilka postulatów:
– nie ograniczać się do samych odwiedzin osób w bólu, ale pozostawać z nimi dłuższy czas; takie towarzyszenie powinno być dyskretne, ale pełne odwagi czerpanej od Ducha Świętego…;
– przygotować i proponować spotkania w duchu wiary i modlitwy […], które by pomagały w przeżywaniu tajemnicy świętych obcowania w najgłębszym tego słowa znaczeniu i w ożywieniu wiary w zmartwychwstanie Chrystusa;
– włączać śmierć drogiej osoby w „strumień miłości” w taki sposób, żeby osoba zmarła niespodziewanie nadal mogła żyć w podejmowanych inicjatywach lub działaniach (charytatywnych, kulturalnych, społecznych, rekreacyjnych) noszących jej imię i uobecniających ją pośród nas mocą miłości;
– przywracać poczucie własnej wartości osobom ciężko doświadczonym przez zaproszenie ich do dzielenia się własnymi przeżyciami… [tłum. W. Szymona OP].
 
Wskazania te bardzo pomogły mi w rozmowach z matką Andrei. Starałem się jej towarzyszyć, powoli kierując ją od zatapiania się w rzekomym dialogu z synem za pomocą pisma automatycznego ku prawdziwej nadziei. Niestety musiałem dość szybko opuścić Padwę. Pozostała tylko modlitwa w intencji bolejącej matki i jej zmarłego syna. Potrzeba współuczestniczenia w bólu człowieka po śmierci bliskiej mu osoby może być zadaniem, które będziemy musieli podjąć. Nie bójmy się tej posługi pocieszenia! Będzie ona okazją do dzielenia się wiarą w bliskość naszych zmarłych, przeżywaną jako bliskość w Chrystusie.
 

o. Piotr Jordan Śliwiński OFMCap
– absolwent Wydziału Filozofii na Papieskim Uniwersytecie Gregoriańskim w Rzymie, wykładowca, kierownik Sekcji Filozoficznej Polskiego Towarzystwa Teologicznego, redaktor naczelny pisma naukowego „Studia Laurentiana” oraz współpracownik Dominikańskiego Centrum Informacji o Nowych Ruchach Religijnych i Sektach w Krakowie. Jest autorem i współautorem publikacji z zakresu filozofii, antropologii kultury i nowej religijności (m.in. „Kościół a spirytyzm”, „Kościół a reinkarnacja”). Mieszka w Krakowie.
   
 
poprzednia  1 2 3
Zobacz także
kl. Kamil Falkowski
Pierwsze przykazanie Dekalogu brzmi: Nie będziesz miał bogów cudzych przede Mną. Niestety jest grupa ludzi, którzy wolą szukać szczęścia nie w Bogu, ale w okultyzmie. Występują w ten sposób przeciwko przytoczonemu przykazaniu. Okultyzm przybiera różne formy: wróżbiarstwo, astrologia, jasnowidztwo, chiromancja, korzystanie z medium, wywoływanie duchów zmarłych, ufanie horoskopom i wreszcie odwoływanie się do Szatana.
 
kl. Kamil Falkowski
Człowiek instynktownie szuka szczęścia – pragnie być szczęśliwym – jest to jedno z jego najważniejszych pragnień, wpisanych głęboko w ludzką naturę. Gotów jest wiele poświęcić, podjąć nawet ogromne wyrzeczenia, byle tylko być szczęśliwym. Osiągnięcie szczęścia jest kluczowym marzeniem w życiu każdego człowieka...
 
Roman Zając
Bóg powołał człowieka do pracy, ale położył także nacisk na potrzebę odpoczynku. W tym kontekście rodzi się pytanie, czy po śmierci czeka nas faktycznie wieczny odpoczynek? Czy tak bardzo zmęczymy się życiem na ziemi, że będziemy musieli przez całą wieczność odpoczywać? Przez całą wieczność?!
 
___________________
 
 reklama