logo
Poniedziałek, 22 października 2018 r.
imieniny:
Haliszki, Lody, Przybysłąwa, Salomei, Filipa, Donata – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
Facebook
 
Drukuj
A
A
A
 
dr Teresa Kowalczyk
Wyznawać wiarę tańcem
Katecheta
 
fot. Xusenru, Ballet Pose | Pixabay (cc)


Rola i znaczenie w indywidualnym i wspólnotowym wyznawaniu chrześcijańskiej wiary
 
Ogłoszony w 2012 roku przez papieża Benedykta XVI Rok Wiary zaowocował wieloraką refleksją nad wiarą. Ta refleksja jest prowadzona najczęściej w kontekście pastoralnym i odnosi się do pytania, jak dziś, we współczesnych uwarunkowaniach kulturowo-społecznych, nadać chrześcijańskiej wierze taki kształt, aby była „rzeczywistością życiową”, kształtującą człowieka, mającą wpływ na jego decyzje i wybory, nadającą jego życiu głębokie znaczenie i ostateczny sens. „Wiara bowiem – naucza Benedykt XVI – poddana jest bardziej niż w przeszłości szeregowi pytań, które wypływają ze zmiany mentalności, która zwłaszcza dzisiaj redukuje obszar pewności racjonalnej do osiągnięć naukowych i technologicznych” [1]. Ta refleksja nad wiarą i jej wyznawaniem wpisana jest w całokształt pastoralnych rozważań nad wyzwaniami nowej ewangelizacji, która domaga się „nowej gorliwości, nowych metod i nowego sposobu głoszenia i dawania świadectwa Ewangelii” [2]. (por. PDV 18).
 
Jedną z owych nowych metod jest niewątpliwie wykorzystywanie w głoszeniu Ewangelii tańca. Jednak nie chodzi tu tylko o wykorzystanie tańca, jako metody stosowanej w różnych formach głoszenia Ewangelii. Podstawowe pytanie, jakie tu stawiamy brzmi: czy można wiarę wyznać tańcem? Już samo zestawienie tych pojęć: wiara i taniec może budzić, przynajmniej u niektórych, pewne kontrowersje albo zostać uznane za próbę prowokacji. Bo pytanie co taniec może mieć wspólnego z wiarą, duchowością, religijnością spotkać się może natychmiast z odpowiedzią, że przecież taniec jest wyrazem przyjemności i energii życiowej, a duchowość jest pojęciem zakładającym ascetyczność, oszczędność gestów i wyciszenie [3]. Ale z pewnością będą i tacy, może nie tak wielu, dla których to połączenie wyda się czymś zrozumiałym, a nawet oczywistym. W niniejszym artykule zostanie podjęta próba nakreślenia podstaw, które będą uzasadniały prawdziwość i sensowność stwierdzenia, mówiącego, że wiarę można wyrazić tańcem; co więcej, że taki sposób wyznawania wiary pogłębia ją, wzmacnia jej doświadczenie i łączy ją bardziej z życiem.
 
Taniec – taniec biblijny – taniec religijny
 
Trudno przedstawić jedną definicję tańca. W literaturze ukazującej jego historię i gatunki oraz kierunki rozwoju form tanecznych znajdziemy różne określenia tańca [4]. Najprościej i najogólniej tańcem nazwać można „układ ruchów wykonywanych przy akompaniamencie muzyki” [5]. Inni charakteryzują taniec jako budzenie znajdującego się w człowieku potencjału energii i życia. Można też znaleźć określenie tańca, jako czasu, kiedy człowiek przez chwilę podejmuje próbę, by pokonać siebie i przeżywa harmonijną łączność pomiędzy duszą i ciałem [6]. W tańcu człowiek może wyrazić swoje postrzeganie świata i doświadczyć spotkania z innymi. Jest on rozumiany nie tyle jako coś funkcjonalnego czy też kompensacyjnego, lecz jako rzeczywistość wpisana w rozwój człowieka [7]. Taniec zakłada wolę komunikowania się ze światem i z innymi, ale też, w pewnym sensie, z samym sobą. Uważany jest dlatego za szczególnego rodzaju środek komunikacji, język, która wspiera zdolność postrzegania rzeczywistości i jej opisu [8]. Hugo Rahner twierdził, że taniec ma ludzko-artystyczny charakter oraz sakralno-mistyczne znaczenie, a każdy człowiek jest niejako artystą, który nieustannie pragnie, by to, co duchowe, wewnętrzne wyrazić w jakiejś formie materialnej. Taniec zatem, zdaniem H. Rahnera, jest odzwierciedleniem i wyrazem ludzkiego życia [9], w różnych jego wymiarach: uczuciowym, intelektualnym i cielesnym. Pozwala przez to porozumiewać się z innymi, komunikować swoje pragnienia, wyrażać uczucia, które trudno jest przekazać w sposób werbalny [10]. Ciało przecież nie tylko mamy, ale ciałem też jesteśmy, a cielesność jest formą realizacji ziemskiej egzystencji. Stąd ruch i taniec, związane z cielesnością, należą do elementarnych form wyrazu, przez które człowiek realizuje potrzebę dzielenia się sobą i swoimi doświadczeniami z innymi. Dokonuje się to bowiem nie tylko poprzez wypowiedziane słowa, lecz także przez spojrzenia, gesty i określone postawy ciała, które potrafią przekroczyć granice i bariery językowe. Taniec angażuje ciało jako miejsce wyrażania się. Wrażenia i uczucia, a więc wewnętrzne poruszenia przemieniają się w zewnętrzne widzialne gesty i ruchy. W ten sposób wyrażamy to, co nas porusza; wewnętrzne przeżycia zostają ukazane innym. Taniec jednak nie tylko wyraża wewnętrzne usposobienie człowieka, ale również je kształtuje, oddziałuje na nasze wewnętrzne samopoczucie (tzw. taniec terapeutyczny) oraz na kształtowanie nastrojów. Choć nieraz mało zauważana, komunikacja niewerbalna ma wyjątkowe znacznie, gdyż ruch, gesty i taniec jako formy tego rodzaju komunikacji należą w istocie do bycia człowiekiem. Tak więc w tańcu zawarta jest wielowymiarowa relacja między wewnętrznym światem ludzkich przeżyć, a światem zewnętrznym. Taniec wyraża zarówno przeżycia owego wewnętrznego świata, jak i je kształtuje [11].
 
Według Piny Bausch, słynnej niemieckiej choreograf i reformatorki tańca współczesnego [12], „taniec ma związek ze świadomością, z naszym wnętrzem, z tym, jak oddychamy, wykonujemy pozornie drobne, nieważne czynności” [13]. Ciało w tańcu nie kłamie, nie fałszuje obrazu, może pokazać w czystej formie, czasem lepiej niż słowa, prawdę o tym, co wypełnia wnętrze człowieka [14]. Taniec wreszcie, w swym przekazie pokazuje swoistą prawdę o człowieku, który poprzez ruch sytuuje się na przecięciu linii horyzontalnej i wertykalnej ludzkiej egzystencji, bo łączy się on w ten sposób z innymi ludźmi, z otaczającym światem, ale też otwiera się na Stwórcę, wyrażając tęsknotę za Nim i wyznając w ten sposób swoją wiarę w Niego [15].Taniec bowiem posiada duże możliwość wyrażania przeżyć i treści religijnych. Jeśli bowiem ludzie z różnych zakątków świata opowiadają tańcem o sobie, o różnych wydarzeniach, wyrażają ważne w ich życiu wartości, świętują istotne momenty życia zarówno osobistego, jak i wspólnotowego, jeśli taniec łączy ludzi, to dlaczego nie mógłby wyrażać duchowych doświadczeń, odnoszących człowieka do Boga, wychwalających Go wyrażających wiarę w Niego [16].
 
Powyższe stwierdzenie znajduje swoje potwierdzenia na kartach Biblii. Znajdujemy w niej wiele opisów tańców religijnych, wykonywanych na chwałę Boga, jako znak dziękczynienia i radości. Złączenie tańca z religijnością czy z kultem wynikało z przenikania się rzeczywistości sakralnej i świeckiej. Dla człowiek biblijnego była to jedna rzeczywistość, gdyż każdy obszar życia był przeniknięty doświadczeniem Boga. Taniec złączony z różnymi życiowymi wydarzeniami wyrażał zarówno doświadczenie człowieka, jak i odniesienie tego doświadczenia do rzeczywistości nadprzyrodzonej, przez co wyjaśniał te wydarzenia i ukazywał ich znaczenie. Świętowanie w Biblii, które miało zawsze wymiar religijny połączone było z reguły z tańcem, wyrażającym charakter święta i sposób jego przeżywania. Wyjście z Egiptu np. jest w dużej mierze naznaczone tańcem. Po przekroczeniu Morza Czerwonego prorokini Mirjam chwyta cymbałki i tańczy, a wraz z nią i inne kobiety. Wyrażają one przed Bogiem swoje doświadczenie tańcem radości, tańcem zwycięstwa i chwały Bożej (por. Wj 15, 20). Kiedy król Dawid pokonał Filistynów, przybywają kobiety z wszystkich miast Izraela i tańczą pośród okrzyków radości i dźwięków cymbałów (por. 1 Sm 18, 6). Dawid i cały Izrael tańczą i śpiewają także po sprowadzeniu Arki Przymierza do Jerozolimy (por. 2 Sm 6,5.16.20–23).
 
Taniec wyraża także uwielbienie Boga. Psalm 150 jako formę tego uwielbienia ukazuje muzykę, graną na wielu instrumentach oraz taniec: „Chwalcie Go dźwiękiem rogu, chwalcie Go na harfie i cytrze! Chwalcie Go bębnem i tańcem, chwalcie Go na strunach i flecie!” (Ps. 150, 4). O tańcu czytamy też w Księdze Koheleta, jako o czymś przeciwstawnym wobec smutku i żałoby: jest czas smutku i czas tańca (por. Koh. 3, 4). Jedną z częstych form tańca był też korowód (por. Ps 87, 7, 149, 3, 1 Sm 21, 12), który tańczony był przypuszczalnie oddzielnie przez mężczyzn i kobiety. Córki Siloe tańczyły w korowodzie w ogrodach winnych (Sdz 21, 20-23). Znacznie mniej na temat tańca znajdziemy w Nowym Testamencie. Niemniej pozostaje on dalej wyrazem radości człowieka, jak np. w przypowieści o miłosiernym Ojcu, gdzie radość z powrotu marnotrawnego syna wyrażona została śpiewem i tańcem: „Tymczasem starszy jego syn przebywał na polu. Gdy wracał i był blisko domu, usłyszał muzykę i tańce” (Łk 15, 25).
 
Zakorzeniony w kulturze świata biblijnego taniec związany z wyrażaniem relacji do Boga i świętowaniem religijnych wydarzeń znalazł swoje miejsce, choć na krótko, w pierwotnym chrześcijaństwie. W niektórych miejscach tańce religijne chrześcijan wykonywane były w święta wspomnienia męczenników przy ich grobach. Takiego rodzaju uczczenie zmarłych męczenników miało swoje uzasadnienie w wierze, że zmarli świętują obecnie radość w niebie, którą tańczący w ten sposób wyrażają. Nie zawsze jednak taka forma wyrazu powyższej prawdy była zrozumiała. Wypowiedzi Ojców Kościoła na temat tańca są niejednorodne. Na przykład św. Jan Chryzostom mówił: „Gdzie jest taniec, tam jest diabeł”, a Klemens z Aleksandrii przeciwnie uważał taniec jako towarzysza modlitwy, który sprawia, że dusza może wznieść się ku niebu. Św. Augustyn wzywał wręcz do tańca, kiedy pisał: „Człowieku ucz się tańczyć, bo inaczej aniołowie w niebie nie będą wiedzieć co z tobą robić”. W hymnie Pochwała tańca biskup Hippony podkreśla wolność, jaką daje człowiekowi taniec, bo jeśli jest on uporządkowany i harmonijny może prowadzić do poznania Boga [17].
 
Istnieje też wiele świadectw z kolejnych wieków rozwoju Kościoła wskazujących na występowania tańca w liturgii roku kościelnego. W VI w. w niektórych Kościołach tańczono podczas liturgii Wielkanocy. Taniec w kręgu symbolizował w niej aniołów w niebie. Znany był też taniec w katedrze Auxerre, gdzie biskupi i klerycy tańcząc rzucali piłką jako symbolem zwycięsko wschodzącego słońca wielkanocnego poranka. Tańce z okazji śmierci bliskich w średniowieczu są kolejną formą wiary ludu, który wyrażał to w tańcu. Taniec miał ukazać, iż w obliczu śmierci wszyscy są równi. W chrześcijańskiej mistyce obraz tańca opisywał życie Jezusa jako mistrza, który wierzących uczy tańca. Oprócz tego istniało dość powszechnie wyobrażenie tańca w niebie, który wykonują aniołowie. Taniec na ziemi miał być preludium tańca niebiańskiego. Wiele dowodów na obecność tańca religijnego znajdujemy wśród tekstów mistyków. I tak np. św. Teresa z Avila, tańczyła, by pokonać swoje silne wewnętrzne poruszenia i niepokoje oraz wtedy, kiedy jej współsiostry były smutne, tańczyła i grała dla nich na flecie [18].
 
Z biegiem czasu jednak taniec i wyznawanie wiary oraz liturgia coraz bardziej się rozchodzą. Dotyczy to zwłaszcza okresu Oświecenia, w którym w zasadzie rzeczywistości te przestały być ze sobą łączone. Związane było to przede wszystkim z przeciwstawianiem duchowego i cielesnego wymiaru ludzkiego życia. Uznanie i szacunek cielesności naszej ludzkiej egzystencji były w historii Kościoła nie zawsze tak oczywiste. Długi czas ciało było interpretowane jako więzienie dla duszy, która poprzez uśmiercenie ciała zostaje uwolniona. Powrót do biblijnego obrazu człowieka przywraca powoli pozytywne określenie ludzkiej cielesności. W akcie stworzenia ciało ludzkie uzyskuje akceptację i uznanie – „było to bardzo dobre” (Rdz 1, 31). Jednak nie tylko w porządku stworzenia możemy mówić o cielesności człowieka pozytywnie. Świadczy o niej w podobny sposób również porządek Zbawienia. Podstawowe słowa ukazujące Tajemnicę Wcielenia brzmią: „Słowo Ciałem się stało i zamieszkało między nami” (J 1, 14). Podkreślają one, że człowiek jest rozumiany i szanowany w swojej cielesnej, materialnej egzystencji. Bóg wybrał ciało ludzkie jako miejsce swojego działania i miejsce uświęcenia. Również w pojmowaniu Zbawienia i osiągnięcia pełni życia nie znajdziemy negatywnego nastawienia do ludzkiego ciała. Chrześcijańskie rozumienie tych treści nie mówi o wybawieniu od ciała, lecz o Zbawieniu ciała i duszy.
 
Jaki związek mają te teologiczne rozważania z tańcem? Otóż taniec żyje z uznania ludzkiej cielesności, ciało i ruch stanowią w nim zasadnicze środki wyrazu. Taniec nie może bez nich istnieć. Teologiczny obraz człowieka, który pozytywnie wartościuje ludzkie ciało, może pozytywnie oceniać również taniec, będący wyrazem ludzkiej cielesności. Ta akceptacja tańca wypływa także z postrzegania we współczesnej w teologiczno-antropologicznej refleksji człowieka jako duchowo-cielesnej jedności. Po trwającym wieki dualizmie dusza-ciało, chrześcijańska antropologia postrzega dziś człowieka bardziej w jego integralności. Podstawy takiego ujęcia znajdują się niewątpliwie w Biblii. Różne pojęcia jak ciało czy dusza charakteryzują tylko zróżnicowane aspekty tej jedności, nigdy nie poszczególne części człowieka. Właśnie ta jedność człowieka i harmonia ze sobą samym manifestują się w tańcu w szczególny sposób, stanowią one właściwe, podstawowe doświadczenie. To doświadczenie tańca nie jest wprawdzie odzwierciedleniem codziennej rzeczywistości, gdyż doświadczamy bardziej pewnego rozdarcia niż owej jedności i spójności. W tym sensie doświadczenie tańca jest jak znak czy antycypacja oczekiwanej pełni. W tańcu wyrażona jest eschatologiczna radość, bo przekazywane są w nim nie tyle codzienne doświadczenia, lecz nadzieje i emocje ludzkiej egzystencji, które tu i teraz, jako chwilowe doświadczenia mogą istnieć. Można nawet powiedzieć: „W tańcu znajdujemy tajemnicze wyprzedzenie rozpoczętej pełni czasów” [19].
 
Taniec sposobem wyznania wiary
 
Wiarę wyznaje człowiek – człowiek, który ma strukturę duchowo-cielesną, wyraża siebie, a zatem i swoją wiarę na sposób duchowy i cielesny: mowa ciała, gesty, które wyrażają człowieka czy właśnie taniec, to specyficzna mowa ciała, wyrażając ducha ludzkiego. Na co dzień nie zawsze uświadamiamy sobie, jak bardzo swoimi ruchami, nie tylko wyrażamy ciało, ale także ukazujemy nasze myśli, emocje i to, co kryje się w ludzkiej duszy. Ruchy taneczne mogą więc wyrażać w całej swej głębi, pięknie i dynamice, nasze wnętrze. Człowiek przecież jest istotą żyjącą, poruszająca się nieustannie, o ile pozwala mu na to zdrowie, a jego ciało jest zwierciadłem duszy [20]. Jakże więc nie odwoływać się w kształtowaniu duchowości, w pogłębianiu wiary człowieka do tak dynamicznego wyrażania ludzkich doświadczeń.
 
Musimy jednak zapytać się czy taniec jest odpowiednią formą wyrazu chrześcijańskiej wiary, złączonej przecież tak ściśle z tajemnicą cierpienia i krzyża? Jak wspomniano już wcześniej cielesno-duchowa struktura ludzkiej egzystencji stanowi o cielesno-duchowym sposobie wyrażania różnych ludzkich przeżyć i doświadczeń, a zatem także doświadczenia wiary. Tak jak życie codzienne wyraża się w tej jedności ciała i ducha, tak również i życie religijne nie dotyczy tylko sfery duchowej, ale obejmuje całego człowieka. Romano Guardini w latach dwudziestych XX wieku wskazywał jak bardzo ucieleśniona dusza i uduchowione ciało przynależą do tego, co ludzkie. Z tego powodu krytykował on religijność jedynie wewnętrzną, która prowadziła do swoistego „odcieleśnienia” modlitwy. Postulował, by modlić się nie tylko duchem, lecz ciałem, by to, co wewnętrzne uzewnętrznić w sposób symboliczny w ciele [21]. Potrzebę duchowo-cielesnej manifestacji wiary zauważa też Katechizm Kościoła Katolickiego. Czytamy w nim: „Potrzeba połączenia zmysłów z modlitwą wewnętrzną jest zgodna z wymaganiem naszej ludzkiej natury. Jesteśmy ciałem i duchem, dlatego odczuwamy potrzebę wyrażenia na zewnątrz naszych uczuć. Musimy modlić się całą naszą istotą, by nadać naszemu błaganiu jak największą moc” (KKK 2702).
 
Jakkolwiek modlitwa tańcem, jako owo połączenie zmysłów z modlitwą wewnętrzną jest zgodne z wymaganiem natury ludzkiej, to jednak nauczanie Kościoła odnosi się z dużą rezerwą do łączenia liturgii i tańca. Joseph Ratzingera w książce pt. Duch liturgii wyraźnie zaznacza, iż „taniec nie jest formą wyrażania liturgii chrześcijańskiej” [22]]. Wprawdzie Kongregacja ds. Sakramentów i Kultu Bożego wskazała na możliwość modlitwy tańcem, to jednak sceptycznie postrzega taniec w liturgii, przynajmniej w liturgii Kościoła Zachodniego. W jednej z wypowiedzi tej kongregacji czytamy: „Taniec może przerodzić się w modlitwę, która wyraża się przez ruch, angażujący całą istotę człowieka: duszę i ciało. Ogólnie rzecz biorąc, kiedy duch wznosi się do Boga w modlitwie, zaangażowane zostaje również ciało. Można mówić o modlitwie ciała. Może ona za pomocą ruchu wyrażać prośbę czy uwielbienie, tak jak jest to napisane o gwiazdach, których bieg wielbi Stworzyciela (Ba 3,34)” [23]. Niemniej „taniec nigdy nie został zatwierdzony jako integralna część publicznego kultu w Kościele Łacińskim. Jeśli Kościoły lokalne zaakceptowały taniec, czasem nawet wewnątrz budynku kościoła, stało się to z okazji świąt, aby okazać uczucia radości i pobożności. Ale zawsze miało to miejsce poza nabożeństwami liturgicznymi” [24].
 
Taniec religijny kojarzy się raczej z innymi niż zachodnioeuropejska kulturami, jak np. afrykańskimi, północno-amerykańskimi, czy też kulturami półwyspu indyjskiego, jak również wyznawców innych religii [25]. „Istnieją kultury, w których jest to możliwe w takim zakresie, w jakim taniec ciągle odzwierciedla wartości religijne i staje się ich jasną ich manifestacją. Tak, jak choćby w przypadku Etiopczyków. W ich kulturze, nawet dziś, istnieje zrytualizowany taniec, wyraźnie różniący się od tańca wojennego, czy godowego. Wykonują go kapłani i lewici na otwartej przestrzeni przed wejściem do kościoła zanim rozpocznie się ceremonia. Taniec towarzyszy recytacji psalmów w czasie procesji. Kiedy procesja wchodzi do kościoła, kończy się śpiewanie psalmów, któremu towarzyszą ruchy ciała” [26]. Procesja ta odpowiada godności wydarzenia, dyscyplinuje i porządkuje różnorodne formy liturgiczne, nadaje im piękno i sprawia, że stają się one godne Boga [27]. Ten sam zwyczaj znajdziemy w liturgii syryjskiej w czasie recytacji psalmów. Dlatego też charakteryzując taniec jako formę modlitwy, jako formę wyznawania i przeżywania wiary, chodziłoby raczej o wykorzystanie pozytywnych walorów form tanecznych w pozaliturgicznej modlitwie, np. osobistej, ale też we wspólnocie, np. w czasie dni skupienia, rekolekcji, w ramach różnorodnych działań katechetycznych i duszpasterskich. Taniec, by stał się adoracją Boga, Jego uwielbieniem, dziękczynieniem Bogu, powinien we wszystkich swoich przejawach wyrażać uczucia i myśli związane z wiarą, być przekazem wartości religijnych i dzięki temu służyć człowiekowi lub wspólnocie w przeżywaniu prawd wiary, treści biblijnych czy też dzieleniu się doświadczeniem wiary z innymi.
 
W poszukiwaniach form modlitwy człowiek wierzący w Boga chce znaleźć taką drogę ku Niemu, by móc wciąż głębiej i szczerze być blisko Tego, w którego wierzy. Indywidualna modlitwa tańcem medytacyjnym, który w ostatnim czasie wykonywany jest coraz częściej przy okazji różnych sesji formacyjnych, dni skupienia, rekolekcji, może stać się codzienną, osobistą modlitwą. Taka indywidualna chrześcijańska taneczna medytacja może stać się zarówno wyznaniem wiary, jak i dynamicznym, poruszającym całego człowieka przeżywaniem spotkania z Bogiem, który wprawia w ruch nie tylko zakamarki duszy, lecz również ciała. Taniec wykonywany we wspólnocie, w małych grupach, przy okazji świętowania różnych uroczystości może pełnić nie tylko rolę integracyjną. Wykonujący taniec trzymając się za dłonie, wyrażają w ten symboliczny sposób postawę dawania i przyjmowania. Poprzez ten gest wyrazić też można wspólnotę drogi w wierze [28]. Przez taniec możemy też wyrazić swoją miłość do Boga i do człowieka, bo przecież „miłość wprawia w ruch” [29]. Taniec jako wyraz naszej wiary może stać się po prostu niewerbalnym głoszeniem Ewangelii, być wyrazem naszej chrześcijańskiej radości. Nowy Testament – zdaniem Benedykta XVI – zaczyna się od słowa chaire, tzn. raduj się. „Od tego pozdrowienia anioła – można powiedzieć – zaczyna się we właściwym sensie Nowy Testament” [30]. Do istoty wiary chrześcijańskiej należy zatem radość. Apostołowie idąc na cały świat „bez jakiejkolwiek obawy głosili wszystkim radość zmartwychwstania, którego byli wiernymi świadkami” [31]. Gdy spotyka się Jezusa Zmartwychwstałego na przykład podczas medytacji Pisma Świętego. Słowo porusza człowieka tak bardzo, że już nie może nie mówić tego, co widział i słyszał (por. Dz 4, 20). Tylko że czasami przekaz werbalny nie wystarcza – radość ze spotkania Boga jest tak wielka, że chce się ją wyrazić całym sobą – wstając, klaszcząc, podskakując. Kiedy narzeczona czeka na ukochanego, też nie siedzi w miejscu – chodzi po mieszkaniu, poprawia coś na stole. Miłość wprawia w ruch także nasze ciało, bo tacy przecież jesteśmy – fizyczni i duchowi [32]. Taniec więc czy indywidualny czy wspólnotowy może stanowić adorację Boga, medytację treści Pisma św., może opowiadać historię wybranej postaci biblijnej czy też być wyrazem radości ze spotkaniem z Bogiem. Gdy poszczególne gesty, ruchy są starannie przygotowane, przemyślane i wykonane nie dla naszej chwały, lecz dla Boga, w którego wierzymy, kochamy Go i chcemy, być może w sposób niedoskonały, to jednak szczery z Nim rozmawiać, to mogą się stać one modlitwą i wyznaniem naszej wiary. Czy podejmowane inicjatywy duszpasterskie i katechetyczne mogą pozostać obojętne na tak twórczy i bogaty w symbole, sposób wyrażania wiary? Z pewnością nie.
 
Taniec w praktyce duszpastersko-katechetycznej
 
Na drodze poszukiwań sposobów przekazu wiary warto skorzystać z pluralizmu metod katechetycznych, który posiada teologiczne znaczenie. „Jak Abraham słyszał i widział Boga, jak Jezus oczy i uszy tych, którzy przyjmują Jego orędzie wychwala jako błogosławione, tak też nazywa to w 1 Liście św. Jan: To wam oznajmiamy, co było od początku, cośmy usłyszeli o Słowie życia, co ujrzeliśmy własnymi oczami i czego dotykały nasze ręce” (1 J 1, 1) [33]. Wykorzystanie elementów tańca w działaniach duszpasterskich i katechetycznych, w myśl powyższych słów, pozwala wierzącym wszystkim zmysłami: ręką, sercem i umysłem przyjmować Objawienie, aby rzeczywiście uczyć się kochać Boga ze wszystkich sił [34].
 
Zastosowanie elementów tańca w ramach działań katechetycznych i duszpasterskich wymaga przygotowania zarówno prowadzącego zajęcia czy spotkania, jak i tych, którzy taniec ten będą pod jego kierunkiem wykonywać. Potrzebne jest też stosowne przygotowanie miejsca, bo przecież zapewnienie odpowiedniej przestrzeni np. w warunkach szkolnych nie jest czymś oczywistym. Sala powinna zapraszać do tańca i już samo wspólne zaaranżowanie przestrzeni może zintegrować grupę. Oprócz przygotowania uczestników i sali trzeba zgromadzić ciekawą, zarówno refleksyjną, medytacyjną, jak i dynamiczną muzykę, która będzie mogła służyć celom religijnym.
 
Taniec wyrażający wartości religijne i będący wyznaniem wiary, wykonany na lekcji religii czy podczas spotkań wspólnot parafialnych, np. w ramach przygotowania do przyjęcia sakramentów, grup modlitewnych, podczas rekolekcji, dni skupienia, warsztatów, sesji formacyjnych wprowadza się stopniowo, by najpierw oswoić uczestników z ruchem przy muzyce i by poznali oni swoje możliwości wyrażania przeżyć ciałem. Służyć temu mogą ćwiczenia wprowadzające, pokonujące pewne napięcie, które może pojawić się przy tego rodzaju komunikacji niewerbalnej. Proste gesty i ruchy, takie jak np. klaskanie, rytmiczne kroki wykonywane w kręgu, czy pokazywanie ciałem najpierw dłońmi w postawie siedzącej, potem ramionami, stopniowo całym ciałem, już w postawie stojącej, poruszania się drzewa na wietrze, spadania liści z drzewa, faz rozwoju pąków kwiatów, czy ruchy fal na morzu pozwala uczestnikom poznać swoje ciało jako „instrument” wyrażania pewnych treści i emocji. Inne ćwiczenia wprowadzające polegałyby na tym, by każdy uczeń przedstawił się, mówił swoje imię i czynił przy tym określony ruch, a pozostali go powtarzają. Następnie można zaproponować, aby nawzajem wymieniać imiona innych i pokazać charakterystyczny ruch ciała. Katechizowani mogą też w tej wstępnej fazie wyrażać uczucia, np. radości, gniewu mimiką, gestami czy ruchem całego ciała. Jeśli uczniowie w szkole, katechizowani w parafii, w swoim myśleniu i emocjach zaakceptują te impulsy, możliwe będzie uwolnienie pozytywnych relacji nauczyciel–uczeń, animator–uczetsnik dla nowych procesów uczenia się i duchowej formacji. Cele pracy z ruchem, tańcem i muzyką na lekcji religii czy katechezie parafialnej lub spotkaniu jakiejś wspólnoty modlitewnej, powinny bazować na doświadczeniach własnych, ale winny też uwzględniać doświadczenia innych, jak również przeżywanie tworzenia czegoś między sobą i tworzenia czegoś we wspólnocie, a nie w pierwszym rzędzie radość z własnej kreatywności. Dla tego rodzaju pracy z tańcem i ruchem potrzeba otwartości samego prowadzącego, dostrzegania znaczenia i roli mowy ciała oraz pozytywna relacja z grupą.
 
W ramach działań katechetycznych, np. podczas szkolnej katechezy, warto przygotować taniec, który będzie stanowił wprowadzenie w temat katechezy (ale w tym przypadku należy go powtórzyć również na zakończenie lekcji) lub też taniec może stanowić podsumowanie np. omawianej w czasie lekcji historii postaci biblijnej i dynamiczną, symboliczną opowieść o wybranych faktach z życia tej postaci. Tekst biblijny trzeba najpierw podzielić na fazy ukazujące wydarzenia związane z daną postacią i z tym, co w danej chwili mogła przeżywać. Poszczególne fazy ukazujemy konkretnym gestem, postawą ciała, tak by poprzez ich powtarzanie powstał taniec. Taniec w oparciu o tekst biblijny może opowiadać też o jednym konkretnym wydarzeniu jak np. powołanie Apostołów, zesłanie Ducha Świętego itp. Taniec może też być formą modlitwy w czasie lekcji. W każdym razie warto wyjść naprzeciw naturalnym i charakterystycznym dla dzieci i młodzieży potrzebom ruchu i możliwościom kreatywnej ekspresji [35]. Być może w ten sposób młody człowiek otrzyma wsparcie w osobistej drodze ku Bogu, jako Stwórcy i w radosnym czy refleksyjnym tańcu odkryje, to czego, dotąd w relacji do Boga, jeszcze nie przeżywał. O ile w budynku szkolnym, w salach lekcyjnych trudno częściej niż parę razy w semestrze wprowadzać elementy tańca (głownie ze względów trudności przestrzennych), o tyle w różnorodnych inicjatywach duszpasterskich i katechetycznych, odbywających się w domach parafialnym, domach rekolekcyjnych, klasztorach itp. łatwiej znaleźć odpowiednią salę, w której można utworzyć krąg taneczny. Program rekolekcji czy dnia skupienia niezależnie od grupy wiekowej może uwzględniać np. medytację tańcem, modlitwę dziękczynienia z elementami tańca czy radosny taniec integrujący grupę. Każdy taniec należy poprzedzić krótkim wprowadzeniem, wyjaśniającym gesty, postawy ciała. Poszczególne ruchy nie mogą być przypadkowe, lecz powinny być nośnikiem konkretnych treści, aby taniec stał się rzeczywiście wyznaniem wiary i był zrozumiały dla wszystkich uczestników spotkania. Tańcem medytacyjnym możemy wyrazić np. zrzucenie swych trosk na Pana (ruch ramion i dłoni, jakbyśmy coś rzucali za siebie), wewnętrzną wolność (opuszczanie ramion i wznoszenie ich ku górze), uwielbienie Boga (ramiona zgięte, lekko uniesione, dłonie otwarte), cierpienie (ramiona skrzyżowane na piersi lub złożone razem na sercu, krok bardzo wolny). Z kolei tańce radosne obfitować powinny w rytmiczne kroki i klaskanie. Muzyka, która jest w tym przypadku istotnym narzędziem, winna reprezentować różne style, gatunki muzyczne np. muzykę ludową różnych narodów, utwory muzyki klasycznej, jak również niektóre śpiewy Taize czy wersję instrumentalną znanych pieśni religijnych. Przed wykonaniem tańca warto zatroszczyć się o chwilę wyciszenia, skupienie i zastanowienie się, co będziemy wyrażać tańcem. Dwie ważne zasady są tu istotne: pierwsza mówi, że w tańcu religijnym chodzi o Boga, nie o czysto techniczne wykonanie ruchów i naszą kreatywność, a druga zakłada, że prowadzący taniec powinien mieć własne doświadczenie modlitwy tańcem, by odpowiednio przygotować duchowo uczestników do przeżywania tańca i wyrażania nim swojej relacji do Boga i do człowieka.
 
W posłudze katechetycznej i duszpasterskiej chodzi m. in. o konkretną pomoc w żywym, bezpośrednim i czynnym wyznaniu wiary (por. DOK 66). Słowo Boże głoszone ogarnia całą osobę ludzką, nie tylko umysł i rozum, ale jest impulsem dla całego bytu ludzkiego. Spotkanie z Bogiem w słowie poprzez wiarę dynamizuje człowieka [36]. Dlatego też ważne jest tworzenie sytuacji sprzyjających wyrażaniu doświadczenia, używanie odpowiedniego języka [37]. Rok Wiary z 2012 roku to zaproszenie dla wierzących do odnajdywania na nowo drogi wiary, a wszelkie metody i techniki powinny służyć po to, by przygotować drogę Łasce [38]. Wydaje się, że taniec może pełnić rolę jednej z dróg wiary, poruszającej intelekt, emocje i ciało. Taniec jako jedna z form modlitwy, przeżywania treści religijnych i wydarzeń biblijnych, jako jeden ze sposobów głoszenia Ewangelii, może stać się wyznaniem wiary indywidualnej i wspólnotowej, być swoistą komunikacją doświadczenia wiary chrześcijańskiej i być „towarzyszem wiary” [39], który ożywia naszą relację z Bogiem i człowiekiem oraz ze wspólnotą Kościoła.
 
dr Teresa Kowalczyk
Katecheta 3/2013
______________________________
Przypisy:
 
[1] Benedykt XVI, List apostolski w formie „motu proprio” Porta fidei ogłaszający Rok Wiary, 11.10.2011, nr 12.
[2] Por. Jan Paweł II, Adhortacja apostolska Pastores dabo vobis, 25.03.1992, nr 18.
[3] Por. G. Vogler, Spiritualität und Tanz, w: „Geist und Leben“ 67 (1994), s. 68.
[4] Por. A. Mayer, Tanz als kommunikatives Element. Anmerkungen und Ideen für die Praxis, „Katechetische Blätter“ 112 (1987), s. 310-311.
[5] A. Grau, Taniec, Warszawa 2001, s. 6.
[6] Por. A. Grau, Taniec, dz. cyt., s. 6.
[7] Por. G. Hilger, H. Hilger, Tanz und Bewegung, w: N. Mette, F. Rickers (red.), Lexikon der Religionspädagogik, t. 2, Neukirchen-Vluyn 2001, kol. 2081.
[8] Por. tamże, kol. 2081.
[9] A. R. Sequeira, Klassische indische Tanzkunst und christliche Verkündigung. Eine vergleichende religionsgeschichtliche-religionsphilosophische Studie, Freiburg 1977, s. 64.
[10] Por. I. Wójcik, J. Wójcik, Jak Dawid tańczyć chcę. Tańce integracyjne oparte na fabule biblijnej, Lublin 2003, s. 11.
[11] Por. I. Penner, T. Dauser, F. Kogler, Wenn Gebet Bewegung wird. Tänze zur Bibel für Gottesdienst, Erwachsenenbildung und Schule, Innsbruck-Wien 2006, s. 11.
[12] Philippine „Pina” Bausch – ur. 27.07. 1940 w Solingen, zm. 30.06.2009 w Berlinie, niemiecka tancerka oraz choreografka tańca współczesnego o wielkim wpływie na rozwój teatru tańca jako gatunku. Od 1972 była dyrektorem artystycznym „Wuppertal Opera Ballet”, nazwanego później „Tanztheater Wuppertal Pina Bausch”.
[13] A. Rembowska, Teatr tańca Piny Bausch, Warszawa 2009, s. 14, cyt. za: E. Karabin, Każdy człowiek jest tancerzem, „Więź“ 8-9(2012), s. 7.
[14] Por. E. Karabin, Każdy człowiek jest tancerzem, art. cyt., s. 13.
[15] Por. Tamże, s. 13.
[16] Por. I. Wójcik, J. Wójcik, Jak Dawid tańczyć chcę, dz. cyt., s. 11.
[17] Por. K. Wojciechowska, Salome i inne tańczące hetery. Taniec boski czy szatański?, „Więź” 8-9 (2012), s. 21.
[18] Por. I. Penner, T. Dauser, F. Kogler, Wenn Gebet Bewegung wird, dz. cyt., s. 15-20; T. Berger, Tanz – Gefährte des Glaubens, „Katechetische Blätter“ 112 (1987), s. 265–269; Taniec w liturgii, w: B. Nadolski (oprac.), Leksykon liturgii, Poznań 2006,  s. 1562; H. Lander, Tanz – sprachlose Verkündigung, art. cyt., s. 63-64.
[19] T. Berger, Tanz – Gefährte des Glaubens, art. cyt., s. 265-267.
[20] Por. V. Merz, Bewegung und meditativer Tanz, w:  L. Rendle (red.), Ganzheitliche Methoden in Religionsunterricht, München 2007, s. 63.
[21] Por. R. Guardini, Liturgische Bildung. Die Aufgabe, w: tenże, Angefochtene Zuversicht, Mainz 1985, s. 213-224, cyt. za: G. Hilger, H. Hilger, Tanz und Bewegung, w: N. Mette, F. Rickers (red.), Lexikon der Religionspädagogik, dz. cyt., kol. 2081.
[22] J. Ratzinger, Duch liturgii, Poznań 2002, s. 177.
[23] Kongregacja ds. Sakramentów i Kultu Bożego, Taniec w liturgii, „Notitiae” 11(1975), tłum. pl. www.sanctus.pl., s. 203.
[24] Tamże.
[25] Por. G. Vogler, Spiritualität und Tanz, art. cyt., s. 69.
[26] Kongregacja ds. Sakramentów i Kultu Bożego, Taniec w liturgii, dz. cyt., s. 204.
[27] Por. J. Ratzinger, Duch liturgii, dz. cyt., s. 177.
[28] Por. I. Penner, T. Dauser, F. Kogler, Wenn Gebet Bewegung wird. Tanze zur Bibel für Gottesdienst, dz. cyt., s. 22-23.
[29] A. Sosnowska, Miłość wprawia w ruch, „Więź” 8-9 (2012), s. 108.
[30] Benedykt XVI, Jezus z Nazaretu. Dzieciństwo, tłum. W. Szymona, Kraków 2012, s. 42.
[31] Por. Benedykt XVI, Porta fidei, nr 13.
[32] Por. A. Sosnowska, Miłość wprawia w ruch, art. cyt., s. 108.
[33] A. Höfer, Pismo Święte miejscem spotkania Boga z człowiekiem. Podręcznik metodyczny katechezy biblijnej, Poznań 1998, s. 20.
[34] Por. Tamże.
[35] Por. R. Gröger, Bewegungsübungen und tänzerische Elemente im RU, „Katechetische Blätter” 112 (1987), s. 306.
[36] Por. P. T. Goliszek, Doświadczenie wiary w posłudze katechetycznej, w: A. Kiciński, P. T. Goliszek, Catechetica Porta fidei, Lublin 2012, s. 123.
[37] E. Alberich, Katecheza dzisiaj. Podręcznik katechetyki fundamentalnej, Warszawa 2003, s.116, cyt. za: P. T. Goliszek, Doświadczenie wiary w katechetycznej posłudze, w: A. Kiciński, P. T. Goliszek, Catechetica Porta fidei, dz. cyt., s. 125.
[38] Por. R. Murawski, Wychowanie w wierze: co to jest?, w: R. Buchta, S. Dziekoński, Wychowanie w wierze w kontekście przemian współczesności, Katowice 2011, s. 19, cyt. za: P. T. Goliszek, Doświadczenie wiary w katechetycznej posłudze, dz. cyt., s. 127.
[39] Por. T. Berger, Tanz – Gefährte des Glaubens, art. cyt., s. 265. 
 
Zobacz także
Jacek Międlar CM
Wiecznie uśmiechnięty, sympatyczny, gorliwy w pracy, rozmodlony. Można by powiedzieć – po prostu człowiek idealny. Taki obraz świętego towarzyszył mi przez większą część dzieciństwa. Święci na obrazach, ikonach, czy kościelnych witrażach sprawiają wrażenie postaci nieskazitelnych. Ale w rzeczywistości święty to nie człowiek idealny... 
 
Wacław Oszajca SJ
Zwyczajność przychodzenia Boga do ludzi pewnie zdumiewa, choć nie powinna. Przecież przez dwa tysiące lat z Bogiem i ludźmi dzieje się to, co działo się w Izraelu. Przecież Jezus zmartwychwstał, to znaczy przyjął taki sposób istnienia, który pozwala mu istnieć zawsze i wszędzie ze wszystkimi ludźmi i w każdym zakątku kosmosu. Dowodem na to jest istnienie Kościoła, sakramenty, liturgia i życie chrześcijan. 
 
Anna
Niegdyś uważałam siebie za dobrą katoliczkę. Jednak nie traktowałam za niewłaściwe tego, że kiedy spóźniłam się na niedzielną Mszę świętą, nie zwracałam uwagi na czytania mszalne, często stałam gdzieś pod chórem albo w kruchcie, a do sakramentów przystępowałam tylko z okazji świąt Bożego Narodzenia i Wielkanocy...
 
 

ISMCH

___________________
 
 reklama