logo
Środa, 05 sierpnia 2020 r.
imieniny:

Emila, Karoliny, Kary, Oswalda, Marii – wyślij kartkę

Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
 
Facebook
 
Drukuj
A
A
A
 
José H. Prado Flores
Z kim pójdziesz dalej?
Szum z Nieba
 


 
 Gdy wraz z uczniami i sporym tłumem [Jezus] wychodził z Jerycha, niewidomy żebrak, Bartymeusz, syn Tymeusza, siedział przy drodze. Ten słysząc, że to jest Jezus z Nazaretu, zaczął wołać: „Jezusie, Synu Dawida, ulituj się nade mną!” Wielu nastawało na niego, żeby umilkł. Lecz on jeszcze głośniej wołał: „Synu Dawida, ulituj się nade mną!” Jezus przystanął i rzekł: Zawołajcie go!” I przywołali niewidomego, mówiąc mu: „Bądź dobrej myśli, wstań, woła cię”. On zrzucił z siebie płaszcz, zerwał się i przyszedł do Jezusa.
A Jezus przemówił do niego: „Co chcesz, abym ci uczynił?” Powiedział Mu niewidomy: „Rabbuni, żebym przejrzał”. Jezus mu rzekł: „Idź, twoja wiara cię uzdrowiła”. Natychmiast przejrzał i szedł za Nim drogą. (Mk 10, 46-52)
 
Przed świętem Paschy tłumy podążały do Jerozolimy. Także Jezus ze swymi uczniami spieszył się, aby zdążyć na czas. Zbliżała się godzina Jego męki i zmartwychwstania.
Także dzisiaj Jezus jest pośród nas i również się spieszy. Jednak twój okrzyk wiary może sprawić, że Pan zatrzyma się przed tobą.
 
WSTAŃ
Zapewniam cię, że Jezus spogląda teraz na ciebie i mówi te same słowa, które wypowiedział wówczas: „Zawołajcie go”. W Ewangelii czytamy, że ludzie zawołali niewidomego i powiedzieli mu: „Odwagi! Podnieś się, wstań, woła cię”. To jest bardzo dobra nowina! Usłysz ją – Jezus cię woła, Jezus chce się tobą zaopiekować. On wysłuchał twojego wołania. Odwagi! Nie możesz już siedzieć przy drodze. Wstań! On cię wzywa, Słowo Boże cię woła.
 
ODRZUĆ
A teraz posłuchaj, co mówi to Słowo: Bartymeusz zrzucił z siebie płaszcz, zerwał się i przyszedł do Jezusa. Zrzucił z siebie płaszcz. Ten niewidomy żebrak miał płaszcz – gdy było mu zimno, przykrywał się nim. Płaszcz był dla niego czymś bardzo cennym, prawdopodobnie całym jego dobytkiem. A tu Bartymeusz odrzuca swój płaszcz! Dlaczego? Bo chce szybko iść do Jezusa. Idąc do Niego, nie mówi: „No dobra, idę…” Nie! On chce biegiem ruszyć do Jezusa!
Jak wielu z nas idzie do Jezusa powolutku? Może dlatego, że nie odrzuciliśmy swoich „płaszczy”? Ten płaszcz jest taki ciężki, że trudno w nim szybko chodzić. Może to jest grzech? Może to niewłaściwe podejście do życia? Nienawiść lub żal? Może to sytuacja grzechu, która jest w twoim życiu? Każdy z nas ma „płaszcz”, który musi odrzucić, aby przybiec do Jezusa.
 
PRZYJDŹ
Do Niego nie wystarczy przyjść, trzeba przyjść szybko. Gdy Bartymeusz przyszedł do Jezusa, ten zapytał: „Co chcesz, abym ci uczynił?” Innymi słowy, powiedział mu: „Ja mam wszelką moc na niebie i na ziemi.
W moim słowniku nie istnieje słowo niemożliwe. Wszystko jest możliwe dla Mnie. W szczególny sposób dla Mnie jest możliwe to, czego ty nie możesz. Jeśli nie możesz kierować swoim życiem, jeśli masz jakiś problem, którego nie umiesz rozwiązać – Ja jestem tutaj, stoję naprzeciwko ciebie. Czego pragniesz, Bartymeuszu?” To jest czek in blanco. Jezus podpisuje ten czek i mówi ci: „Napisz to, czego pragniesz”. To pytanie Jezus zadaje dzisiaj tobie i mnie. Dlatego na chwilkę zamknij oczy i posłuchaj tego Słowa, które jest czekiem Jezusa. Jezus mówi: „Ja mogę wszystko, ja jestem Panem, ja jestem Synem Dawida. Co chcesz, abym ci uczynił?” Odpowiedz sobie w sercu na to pytanie...
 
POPROŚ
A teraz oddaj Panu swoją ślepotę i znużenie – to, że wolałeś siedzieć przy drodze w poczuciu bezsensu, użalając się nad sobą... Masz przed sobą życiową szansę! Ale Jezus spieszy się do Jerozolimy, aby tam wypełnić wolę Ojca na krzyżu – więc wykorzystaj ten czas. Jezus przechodzi, jest przed tobą, trzyma w dłoni czek in blanco. Odpowiedz Mu.
 
UWIERZ
W Ewangelii czytamy, że niewidomy wykrzyknął „Rabbuni”. To znaczy „Mistrzu”, a mistrz to ktoś, kto uczy mnie żyć. Tym samym Bartymeusz przyznaje, że Jezus jest Mistrzem, który uczy nowego sposobu życia, zgodnego z Jego Ewangelią. Ale „Rabbuni” oznacza nie tylko „Mistrzu” – oznacza „mój Mistrzu”, „mój jedyny Mistrzu”. Bartymeusz mówi tym samym do Jezusa: „Ty jesteś jedynym nauczycielem, który nauczy mnie jak żyć. Nie chcę, żeby ktokolwiek inny uczył mnie życia, tylko Ty, Jezu! Wyznaję Ci dziś: Ty jesteś moim Mistrzem”. Taka jest wiara Bartymeusza. Ty też masz teraz możliwość wyznać swoją wiarę. Święty Paweł mówi, że jeśli uwierzysz w sercu i wyznasz ustami, że Jezus jest Panem, że jest jedynym Mistrzem, to możesz otrzymać doświadczenie zbawienia przez Jezusa. Chcesz doświadczyć zbawienia teraz? Ale to oznacza, że musisz zrezygnować z każdego innego mistrza, z każdego innego środka zbawienia.
 
IDŹ
Potem Bartymeusz mówi: „Chcę widzieć, Jezu. Chcę widzieć drogę, widzieć kolory, twarze moich przyjaciół, dzieci, niebo. Przywróć mi wzrok”. A Jezus mówi: „Idź”. Zaraz, zaraz... przecież Bartymeusz chciał widzieć! A tu Jezus nie mówi: „patrz”, tylko: „idź”. W tej chwili dochodzimy do sedna tego cudu Jezusa. Cudem nie jest to, że Bartymeusz odzyskuje wzrok. Cudem jest, że on może teraz iść! Jego życie odnalazło cel i sens. Teraz Jezus mówi te słowa do ciebie: „Ty też masz cel swojego życia. Twoja wiara cię uzdrowiła”.
W Ewangelii czytamy, że niewidomy natychmiast odzyskał wzrok i szedł drogą za Jezusem. Przedtem siedział przy drodze. Chorobą było jego znużenie, apatia, brak nadziei. Teraz Bartymeusz ma drogę, którą może pójść. Wcześniej nie miał dokąd iść – teraz idzie do Jerozolimy, tam gdzie Jezus wypełni wolę Ojca. Bartymeusz również ma cel, jest nim pełnienie woli Boga.
A teraz to, co najpiękniejsze. Bartymeusz dotąd nie miał z kim iść. W tej chwili nie jest już samotny i odizolowany. Idzie do Jerozolimy z Jezusem! Z Nim wypełnia wolę Ojca. Jezus jest jego Przyjacielem, jego drogą, jego życiem. Czy poprosiłeś już Jezusa, aby stał się i twoim Przyjacielem?
 
Rabbuni! Jezu! Ty jesteś moim Mistrzem, moim jedynym Mistrzem.
Jedynie Ty uczysz mnie jak żyć zgodnie z Twoim Słowem.
Dzisiaj, Jezu, odrzucam wszelkich innych mistrzów w moim życiu.
Wyznaję Ci, że od dzisiaj na zawsze Ty będziesz moim jedynym Mistrzem
– i nie chcę iść za nikim innym, tylko za Tobą. Amen.
 
José H. Prado Flores
 
Foto: Magdalena Mrówczyńska
 
Zobacz także
oprac. Karol Wojteczek
Podstawowym dylematem moralnym, związanym ze służbą wojskową, pozostawała jednak dla chrześcijanina kwestia odbierania życia. Szybko przyjęło się tu uważać za usprawiedliwioną wojnę obronną, która dopuszczała odbieranie życia tym, którzy chcą odebrać je mnie. Podobnie taka „obrona własna” była wcześniej rozumiana w tradycji żydowskiej. 
 
oprac. Karol Wojteczek
Czytać Pismo Święte, to jest decyzja odpowiedzialna. Był czas, kiedy hierarchia Kościoła zakazywała czytania Pisma Świętego ludziom nieprzygotowanym. To dziś niejednokrotnie traktujemy jako błąd ze strony Kościoła nauczającego albo przynajmniej jako niepotrzebne obostrzenie. A Kościół miał rację, że nie każdemu zezwalał na czytanie Pisma Świętego, bo nieprzygotowani do tego mogli zrozumieć je fałszywie...

Rozmowa z ks. Mieczysławem Malińskim.
 
ks. Paweł Sobierajski
Drogi czytelniku, może myślisz sobie: dla kogo właściwie jest to całe gadanie o nawróceniu. Może dla wielkich grzeszników albo dla wielkich świętych, ale mnie przecież to nie dotyczy. Świętym nie jestem, ale nikogo nie okradłem, nikogo nie zabiłem, chodzę do kościoła, od czasu do czasu przystępuję do komunii św. Od wieków mam te same grzechy: czasem nie zmówię pacierza, czasem powiem jakieś niepotrzebne słowo, czasem moje myśli są zdrożne, czasem popatrzę na jakiś film, który zawiera takie czy inne sceny, ale jest emitowany w normalnej telewizji, czasem nie zwrócę uwagi na wychowanie moich dzieci, czasem jestem opryskliwy w stosunku do mojej żony. Ot wszystkie moje grzechy. Czy jestem wielkim łajdakiem. Może jestem, ale nie aż takim...
 
 
___________________
 
 reklama
 
 
 

 

 
グッチバッグコピー グッチ財布コピー