logo
Piątek, 12 sierpnia 2022 r.
imieniny:

Hilarii, Juliana, Lecha, Eupliusza – wyślij kartkę

Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 

Katoflix

Facebook
 
Drukuj
A
A
A
 
Zenon Hanas SAC
Zaczynać ewangelizację od siebie
Kwartalnik Homo Dei
 


W Lineamentach przygotowanych na synod biskupów na temat nowej ewangelizacji (Rzym, 7–28 X 2012) idea autoewangelizacji została streszczona w kilku zwięzłych sformułowaniach: Jako ewangelizator Kościół zaczyna od ewangelizowania siebie samego[9]; Kościół przekazuje wiarę, którą sam żyje, którą wyznaje i o której daje świadectwo[10]; Jako ewangelizator Kościół przeżywa tę swą misję, rozpoczynając od ewangelizacji samego siebie[11]. Natomiast w tytule jednego z podrozdziałów Instrumentum laboris tegoż synodu Kościół jest określony jako ewangelizowany i ewangelizujący[12]. 
 
W innym miejscu Lineamenta stwierdzają, że przekaz wiary jest bardzo złożoną dynamiką, która angażuje w sposób zupełny wiarę chrześcijan i życie Kościoła. Dlatego nie można przekazywać tego, w co się nie wierzy i czym się nie żyje. […] Nie można przekazywać Ewangelii, jeśli u podstaw tego nie leży „przebywanie” z Jezusem, przeżywanie wraz z Nim w Duchu doświadczenia Ojca; z drugiej zaś strony doświadczenie „przebywania” skłania do zwiastowania, głoszenia, dzielenia się tym, co się przeżyło, doświadczyło jako dobre, pozytywne i piękne[13].
 
Ewangelizować może tylko ten, kto sam poddał się i poddaje ewangelizacji, kto jest gotów dać się odnowić duchowo przez spotkanie i życiowe zjednoczenie z Jezusem Chrystusem[14], natomiast wspólnoty chrześcijańskie, naznaczone wpływami radykalnych przemian społecznych i kulturowych, które się dziś dokonują, muszą znaleźć siły i sposoby na to, by z powrotem w sposób trwały „zakotwiczyły się” w obecności Zmartwychwstałego, który ożywia je od wewnątrz[15].
 
Te wybrane fragmenty mówiące o potrzebie autoewangelizacji podkreślają przekonanie, że fundamentem owocnej ewangelizacji jest wiara ożywiana w sercach osób, które głoszą Ewangelię. Żywa wiara oznacza spotkanie z osobą Jezusa Chrystusa oraz wynikające z tego spotkania nawrócenie i przylgnięcie do Boga. 

Podmioty ewangelizacji 
 
Nazwa „ewangelizator” pojawiała się w dokumentach Kościoła w różnych językach od czasu opublikowania adhortacji Evangelii nuntiandi w 1975 roku. W tłumaczeniach na język polski w początkowych latach raczej unikano tego określenia; w polskim tekście adhortacji pojawiały się określenia takie jak „głosiciele Ewangelii”, „nosiciele ewangelizacji” itp. Pojęciami i nazwami o podobnym znaczeniu mogą być wyrażenia takie jak „świadek Ewangelii”, „misjonarz”, „uczeń”,” apostoł”, „kaznodzieja”, „głosiciel Dobrej Nowiny” itp. Pojęcie „ewangelizator” brzmi w języku polskim raczej sucho i technicznie, a przy tym wywołuje skojarzenia z różnymi wykonywanymi przez ludzi zawodami i profesjami, podczas gdy ewangelizacja w żadnym razie nie jest profesją. W nomenklaturze teologicznej ewangelizatorem jest każdy, kto głosi Ewangelię. W węższym tego słowa znaczeniu może to być członek grupy ewangelizacyjnej, która aktywnie podejmuje działalność ewangelizacyjną. 
 
W dokumentach Kościoła oraz w opracowaniach pastoralnoteologicznych często wyróżnia się różne podmioty ewangelizacji[16]. Najogólniej można powiedzieć, że pierwszym Sprawcą i nadrzędnym podmiotem ewangelizacji jest sam Duch Święty[17]. Jego działanie przejawia się jednak w sposób najbardziej widoczny i efektywny w działaniu Kościoła. W tym znaczeniu można powiedzieć, że ewangelizatorem jest osoba lub grupa osób, które głoszą Ewangelię z nakazu, w imieniu i z łaski Chrystusa Zbawiciela[18]. W najszerszym znaczeniu zasadniczym ewangelizatorem jest Kościół pojmowany jako całość. To Kościół, z Bożego nakazu, ma obowiązek iść na cały świat i głosić Ewangelię wszelkiemu stworzeniu (LG 5), przy czym pierwszorzędną rolę w tej działalności odgrywają Kościoły partykularne, które dokonują głoszenia Ewangelii w języku zrozumiałym dla lokalnej ludności i z uwzględnieniem jej mentalności[19]. W dalszym wyodrębnianiu podmiotów ewangelizacji zwraca się uwagę na szczególny obowiązek ewangelizacji, jaki spoczywa na biskupie Rzymu i kolegium biskupów. W dalszej zaś kolejności podmiotami ewangelizacji są prezbiterzy, osoby konsekrowane oraz katolicy świeccy[20]. 
 
Na działania ewangelizatora, czyli na głoszenie lub przekazywanie Ewangelii współczesnym ludziom, można spojrzeć z różnych perspektyw. Jedną z nich może być ich porównanie z rozległym spektrum ludzkich działań, które są poświęcone wychowaniu, nauczaniu, popularyzowaniu pewnych wartości, sposobów myślenia czy ludzkich zachowań. Od strony zewnętrznie postrzeganych akcji  jest ono pewnym procesem i splotem rozmaitych słów i czynów[21]. Ewangelizator jest bowiem przede wszystkim człowiekiem, bytem, który podlega ludzkim ograniczeniom. Jest to ważna prawda otwierająca drogę do dalszych rozważań: ewangelizatorzy nie spadają z nieba. Przychodzą na świat w określonych warunkach społeczno-kulturowych, w konkretnych środowiskach, zwłaszcza rodzinnych. Z perspektywy tajemnicy Wcielenia nie ma w tym nic zaskakującego. Pierwszy i wyjątkowy Ewangelizator, Jezus Chrystus, przyszedł również poprzez tajemnicę Wcielenia i uczestniczył w całym procesie wrastania i wychowywania w ówczesnej kulturze. 

Wiedza i kompetencje współczesnego ewangelizatora 
 
Wiele dokumentów Kościoła, odwołując się do Jezusowego nauczania i do doświadczenia ewangelizacyjnego, stwierdza, że ewangelizatorem może być jedynie osoba wcześniej zewangelizowana. Kard. Walter Kasper napisał: Bez naszego własnego nawrócenia wszystkie konieczne i dobrze zamierzone reformy skończą się fiaskiem; bez naszej własnej duchowej odnowy utkną one w bezdusznym aktywizmie[22]. Przykładów podobnych wypowiedzi może być wiele. Potwierdzają one, że każdy, kto chce owocnie i autentycznie głosić Ewangelię Jezusa Chrystusa, winien przeżyć przemieniające spotkanie ze Zmartwychwstałym. 
 
 
Zobacz także
Antoni Skowroński
Radość w swej istocie jest uczuciem, kojarzy się zatem z czymś chwiejnym i niestabilnym. W przekonaniu większości z nas uczuciom ulegamy, ogarniają nas one i opuszczają. Wydaje się, że – w jakimś stopniu – dzieje się to niezależnie od nas, od naszej woli. 
 
Józef Augustyn SJ
Drugie przykazanie nakazuje nie tylko miłowanie bliźniego, ale także miłowanie siebie samego. Miłość siebie samego jest tak samo ważnym przykazaniem jak miłość bliźniego. Jezus uczynił z miłości siebie samego miarę miłości bliźniego. Stąd też waga miłości siebie, zawartej w pierwszym przykazaniu. Nie możemy pokochać bliźniego, jeśli najpierw nie pokochamy siebie samych. 
 
Dariusz Piórkowski SJ
Gdybym znalazł się w skórze Piotra w dzisiejszej Ewangelii, to chyba bym kompletnie zbaraniał. W tej samej rozmowie Chrystus nazywa go błogosławionym, chwaląc apostoła za przyjęcie pouczenia od Ojca i wyznanie wiary w Jezusa Mesjasza, a za chwilę ten sam apostoł zostaje ostro zbesztany za to, że posłuchał podszeptu szatana i sprzeciwia się woli Ojca. To ci dopiero orzech do zgryzienia. 
 
 
___________________
 
 reklama

katolicyzm