logo
Piątek, 29 maja 2020 r.
imieniny:
Benity, Maksymiliana, Teodozji, Urszuli, Bogusławy – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
 
Facebook
 
Drukuj
A
A
A
 
ks. Marek Dziewiecki
Zagrożeni alkoholem, chronieni miłością
Wydawnictwo Pomoc
 


format: 13,5x19,5
oprawa: miekka
stron: 248
 
Wydawnictwo POMOC
Misjonarzy Krwi Chrystusa
Częstochowa 2007
Kup tą książkę

 
Rozdział III
 
W SZPONACH CHOROBY ALKOHOLOWEJ
 

Człowiek uzależniony robi to, czego nie chce,
bo wcześniej robił to,
co chciał.
 

Alkohol towarzyszy człowiekowi przez całe dzieje ludzkości i od początku tych dziejów jego obecność ma ambiwalentny charakter. W życiu wielu ludzi stanowi on jeden z symboli, używanych dla podkreślenia chwil ważnych, uroczystych i radosnych. Spożywany przez dorosłych w umiarkowanych ilościach potrafi rozweselać ludzkie serce i nie stanowi zagrożenia dla człowieka. Jednak ten sam alkohol potrafi odsłonić zupełnie inne oblicze. Potrafi oszukiwać, uzależniać i zabijać. Dla jednych ludzi alkohol bywa znakiem bliskości i świętowania. Dla innych jest synonimem cierpienia, zniewolenia i nieszczęścia. W polskiej rzeczywistości ta ambiwalencja odczuwana jest w sposób szczególnie intensywny. W jednych domach i środowiskach alkohol nadal kojarzy się ze świętowaniem i bliskością życzliwych sobie ludzi. W innych domach i środowiskach substancja ta oznacza zniewolenie, degenerację, rozpad życia rodzinnego, czasem także śmierć.
 
Alkohol nie stanowi dla człowieka zagrożenia w sposób automatyczny czy nieuchronny. Ryzyko popadnięcia w problemy alkoholowe nie jest jednakowe dla wszystkich ludzi. Postawa wobec alkoholu to indywidualna cecha danego człowieka. To cecha, która nie jest czymś przypadkowym, lecz która odsłania jakąś ważną prawdę o człowieku i o jego środowisku. Postawa wobec alkoholu weryfikuje stopień wewnętrznej wolności poszczególnych osób oraz przyjętą przez nich hierarchię wartości. Pytanie o zagrożenia i problemy alkoholowe to zatem ostatecznie pytanie o człowieka, o całą jego sytuację egzystencjalną.
 
Zagrożenia i problemy alkoholowe występują w wielu krajach świata, pomimo istotnych różnic w panujących tam ustrojach politycznych, w obyczajowości, w warunkach życia i funkcjonowania społecznego. W Polsce rozmiary problemów alkoholowych są obecnie tak wielkie, iż można je traktować jako epidemię społeczną numer jeden, która w sposób bezpośredni czy pośredni dotyka większości Polaków. Przyczyny takiego stanu rzeczy są bardzo złożone. Związane są one z uwarunkowaniami historycznymi, społecznymi, prawnymi, obyczajowymi. Z drugiej strony trzeba pamiętać, że problemy alkoholowe dotykają bezpośrednio konkretnych ludzi i mają ścisły związek z ich osobistą historią, z rodzajem więzi międzyludzkich, z sytuacją życiową.
 

1. Ucieczka od rzeczywistości
 
Uzależnienie to nie problem alkoholu,
lecz człowieka i jego stylu życia.
 
Człowiek jest rzeczywistością wielowymiarową. Doświadcza samego siebie w wymiarze fizycznym i psychicznym, duchowym i społecznym, moralnym i religijnym. Wszystkie te wymiary mogą wpływać na postawę człowieka wobec alkoholu. Istnieje, po pierwsze, związek między cechami organizmu fizycznego danego człowieka a jego ewentualnymi problemami alkoholowymi. Trzeba jednak od razu sprecyzować, że w żadnym przypadku nie wchodzi w grę genetyczne dziedziczenie alkoholizmu. Innymi słowy nie istnieje wrodzony alkoholizm. Można natomiast mówić o zwiększonym ryzyku pojawienia się problemów alkoholowych u danej osoby.
 
Zwiększone ryzyko wiąże się z występowaniem u niektórych ludzi podwyższonej tolerancji na alkohol. Jest to stan spowodowany nadużywaniem alkoholu przez rodziców bądź też konsekwencja osobistego nadużywania alkoholu przez tę osobę. Podwyższona tolerancja oznacza, że dany człowiek może jednorazowo spożywać duże ilości alkoholu, zanim pojawią się fizyczne zaburzenia czy reakcje obronne organizmu. Wbrew więc przekonaniom rozpowszechnionym w wielu środowiskach, tak zwana twarda głowa nie jest oznaką zdrowia fizycznego czy przejawem zapotrzebowania organizmu na alkohol, ale przeciwnie – jest sygnałem ostrzegawczym, że dany człowiek należy do grupy osób o podwyższonym ryzyku popadnięcia w problemy alkoholowe.
 
Mówienie o podwyższonej tolerancji na alkohol jest jednak określeniem nieprecyzyjnym, chociaż bardzo popularnym. Jest ono nieprecyzyjne dlatego, że w rzeczywistości organizm fizyczny nie toleruje alkoholu, lecz broni się przed nim Jest to bowiem zawsze substancja toksyczna. Z tego powodu organizm każdego człowieka ma wrodzoną obronę przed alkoholem. Różnica między poszczególnymi ludźmi polega jedynie na stopniu tej obrony. W normalnej sytuacji obrona ta jest na tyle silna i skuteczna, że nawet niewielka ilość spożytego alkoholu powoduje nieprzyjemne stany fizjologiczne, np. ból głowy, spowolnienie refleksu, złe samopoczucie fizyczne. U osób, które przez dłuższy czas nadużywają alkoholu, obrona ta jest nieco zmniejszona, ale dalej istnieje. Także ich organizm broni się przed nadużywaniem alkoholu, tyle tylko, że obrona ta nie jest tak szybka i widoczna, jak u innych ludzi. To zatem nie organizm fizyczny jest tym miejscem w człowieku, w którym alkohol szuka swego “sprzymierzeńca” i w którym znajduje punkt zaczepienia. Organizm człowieka nie jest też tym miejscem, w którym rozstrzyga się postawa danego człowieka wobec alkoholu. Żaden bowiem organizm nie broni się przed alkoholem aż tak bardzo skutecznie, by człowiek go nigdy nie mógł nadużywać, ani aż tak mało skutecznie, by ktoś “skazany” był na nadużywanie alkoholu i alkoholizm.
 
Mówienie o podwyższonej tolerancji na alkohol – zamiast mówienia o zmniejszonej obronie przed tą substancją – jest nie tylko nieprecyzyjne. Jest także niebezpieczne wychowawczo. Może bowiem – zwłaszcza u ludzi niedojrzałych – powodować złudzenie, że alkohol jest w jakimś stopniu potrzebny ich organizmowi. U innych z kolei ludzi może powodować lęk, że są genetycznie skazani na alkoholizm, jeśli ich rodzice nadużywali tej substancji. Z kolei dla alkoholików mówienie o zwiększonej tolerancji na alkohol czy o genetycznych skłonnościach do alkoholizmu (zamiast mówienia o zmniejszonej obronie przed alkoholem) może być pretekstem do naiwnego usprawiedliwiania się ze wszystkich przypadków nadużywania alkoholu. Czynniki organiczne mogą mieć istotny wpływ na to, co będzie się działo wtedy, gdy ktoś zacznie nadużywać alkoholu, ale to od czynników pozafizycznych zależy, czy do takiej sytuacji w ogóle dojdzie. Stanowcze podkreślanie faktu, że każdy organizm broni się przed nadużywaniem alkoholu, może ułatwić tym, którzy to czynią, odkrycie prawdziwych motywów sięgania po alkohol i zajęcie dojrzałej postawy wobec tej substancji.
 
Drugą – obok ciała – sferą ludzkiej rzeczywistości jest psychika. Wymiar psychiczny oznacza całokształt procesów i mechanizmów związanych ze sferą intelektualną oraz emocjonalną danego człowieka. Psychika to przede wszystkim specyficzny dla danego człowieka sposób interpretowania oraz przeżywania samego siebie i otaczającego go świata. Tak rozumiany wymiar psychiczny w zasadniczy sposób wpływa na całość zachowań, przekonań i postaw danego człowieka. Człowiek dojrzale myślący oraz zrównoważony emocjonalnie działa głównie w oparciu o racjonalną analizę jego aktualnej sytuacji i jego więzi międzyludzkich, w oparciu o świadomość własnych powinności, aspiracji i życiowych planów. W takiej sytuacji nie dochodzi do zachowań czy postaw o charakterze irracjonalnym, szkodliwym czy destrukcyjnym. W konsekwencji nie grozi też wtedy niewłaściwa postawa wobec alkoholu. Jeśli nawet doszłoby z jakiegoś względu do nadużycia alkoholu, to już jednorazowe doświadczenie negatywnych konsekwencji takiego zachowania stanowiłoby wystarczający motyw, by nie powtórzyć podobnego błędu w przyszłości.
 
Zupełnie inaczej kształtuje się zachowanie człowieka w sytuacji niedojrzałości czy kryzysu psychicznego. Tego typu sytuacja w sposób najbardziej bezpośredni i spontaniczny wyraża się w płaszczyźnie emocjonalnej, chociaż powoduje także istotne zaburzenia w sferze świadomości i motywacji. Staje się wtedy możliwe zachowanie irracjonalne i destrukcyjne. W płaszczyźnie emocjonalnej zaczynają dominować coraz silniejsze napięcia i bolesne nastroje, co w bezpośredni sposób może wpływać na postawę danego człowieka wobec alkoholu. Istnieje bowiem ścisły związek między tą substancją a emocjami. Alkohol ma zdolność doraźnego modyfikowania naszych stanów emocjonalnych, mimo że nie zmieniamy wtedy naszej sytuacji życiowej ani naszego postępowania. Alkohol jest tym bardziej atrakcyjny, im bardziej dana osoba przeżywa bolesne stany emocjonalne, typu: lęk, niepokój, niepewność, agresywność, nienawiść, przerażenie, rozpacz, poczucie winy, bezradności, rozgoryczenia, itp. Nadużywanie alkoholu, pomimo coraz dotkliwszych konsekwencji takiego zachowania, zachodzi zatem zwykle w sytuacji, w której człowiek z jakichś względów nie potrafi w dojrzały sposób i własną mocą radzić sobie z bolesnymi problemami i emocjami. W ten sposób rozpoczyna się proces wchodzenia w chorobę alkoholową. Nie mamy już wtedy do czynienia z symbolicznym jedynie i kontrolowanym sięganiem po alkohol, ale ze spożywaniem go w takich ilościach i okolicznościach, by mógł działać jak narkotyk, czyli by zmieniał nasze emocje i stany świadomości.
 
Najbardziej bezpośrednia przyczyna nadużywania alkoholu jest związana z problemami emocjonalnymi. Działanie alkoholu może bowiem bezpośrednio modyfikować tę właśnie sferę. Alkohol staje się subiektywnie atrakcyjny – a przez to groźny – dla tych osób, którym ich własna sytuacja życiowa, szkoła, praca, relacje międzyludzkie jawią się jako bolesny ciężar i źródło cierpienia. Sięganie po alkohol w sytuacjach trudnych emocjonalnie, dla dodania sobie “odwagi”, “poprawienia” nastroju czy “ukrycia” brakujących kompetencji, stanowi jednoznaczny sygnał wkraczania na drogę uzależnienia. Im chętniej dany człowiek sięga po alkohol oraz im mniej jego organizm broni się przed tą substancją, tym większe ryzyko alkoholizmu. W takim przypadku optymalną postawą życiową jest całkowita abstynencja oraz podjęcie wysiłku, by żyć w dojrzalszy sposób.
 
Oprócz wymiaru fizycznego i psychicznego, również wymiar moralny ma istotne znaczenie dla postawy danego człowieka wobec alkoholu. Moralność to zdolność do oceny ludzkich zachowań w kategorii dobra i zła. Potrzeba wrażliwości moralnej wynika z faktu, że człowiek potrafi skrzywdzić samego siebie. W tej sytuacji – będąc istotą inteligentną – ma możliwość odróżniania tych zachowań, które go rozwijają i prowadzą do radości, od tych zachowań, przez które człowiek krzywdzi samego siebie lub innych ludzi. Im większa dojrzałość i wrażliwość moralna, tym większa szansa na dojrzałą i odpowiedzialną postawę we wszystkich dziedzinach życia, w tym także wobec alkoholu.
 
Podobnie wymiar duchowy człowieka ma bezpośrednie odniesienie do postawy wobec alkoholu oraz do stopnia zagrożeń w tej dziedzinie. Duchowość bowiem to zdolność człowieka do zrozumienia samego siebie. To zdolność odkrycia sensu ludzkiej egzystencji oraz wynikającej stąd hierarchii wartości. To także zdolność odkrycia, że na tej ziemi nie istnieje łatwe szczęście oraz że nie można bezkarnie respektować czy zaspokajać jakiegoś wymiaru ludzkiej rzeczywistości (np. sfery cielesnej czy emocjonalnej) kosztem pozostałych wymiarów (np. kosztem więzi czy wartości). W konsekwencji stopień rozwoju duchowego danego człowieka decyduje o sposobie jego odnoszenia się do otaczającej go rzeczywistości: do Boga i ludzi, a także do samego siebie. Dojrzała duchowość stwarza szansę na wypracowanie dojrzałej filozofii życia, a przez to na zajęcie odpowiedzialnej postawy wobec alkoholu.
 
Przestrzenią, w której rozwój duchowy osiąga swoją pełnię, jest wymiar religijny, czyli więź z Bogiem. Życie w przyjaźni z Bogiem umożliwia człowiekowi odkrycie i przyjęcie pełnej prawdy o sobie, a doświadczenie Bożej miłości staje się źródłem siły potrzebnej, by respektować odkryty sens życia oraz przyjętą hierarchię wartości. W konsekwencji pogłębione życie duchowe i religijne staje się podstawą wewnętrznej wolności i odpowiedzialności we wszystkich dziedzinach życia, a zatem również w odniesieniu do alkoholu. Z kolei zaniedbanie życia duchowego i religijnego albo powierzchowność w tym względzie prowadzi do utraty równowagi egzystencjalnej oraz do postępowania w sposób naiwny, błędny czy zaburzony. Powoduje bowiem brak jednoznacznego horyzontu znaczeń i wartości, a to uniemożliwia integrację poszczególnych wymiarów i dążeń człowieka oraz zachowanie wewnętrznej wolności.
 
Człowiek niedojrzały kieruje się zwykle tym, co łatwiejsze a nie tym, co wartościowsze i co umożliwia prawdziwy rozwój. Stopniowo prowadzi to do dezintegracji osobowości i postępowania, a w konsekwencji do kryzysu życia i cierpienia. Człowiek zadowala się wtedy raczej przyjemnością chwili niż dążeniem do trwałej i ugruntowanej radości. Zachowanie danego człowieka staje się w takiej sytuacji bardziej podporządkowane doraźnym naciskom fizycznym czy psychicznym, niż określonym wartościom czy świadomym decyzjom. Z tego względu niedojrzałość w sferze duchowej i religijnej w istotny sposób wiąże się ze zwiększonym ryzykiem popadnięcia w problemy alkoholowe.
 
Sięganie po alkohol przez dzieci i młodzież oraz nadużywanie alkoholu przez ludzi dorosłych to nie są zatem zjawiska przypadkowe lub związane jedynie z czyjąś lekkomyślnością. Przeciwnie, błędna postawa wobec alkoholu ma głębokie powiązania z całym kontekstem osobistym i społecznym, w którym żyje dany człowiek. Nieumiejętność dojrzałego radzenia sobie z trudnościami, które w naturalny sposób wiążą się z ludzką kondycją, a także niewłaściwe wzorce i presje społeczne sprawiają, że kilka milionów osób w Polsce nadużywa alkoholu i lekceważy związane z tym zagrożenia. Ludzie ci znajdują się na drodze do uzależnienia, zwanego chorobą alkoholową.

Zobacz także
Dorota Mazur
Samotność jako podstawowe doświadczenie człowieka dotyka w życiu chyba każdego. Nawet tego, którego uważamy za najbardziej towarzyskiego. Jednak samotność to nie tylko brak obok siebie drugiej osoby. To przede wszystkim wewnętrzna udręka. Ktoś może zapytać: od czego to zależy?...
 
Rafał Sulikowski
Nie powinno się mieszać spowiedzi i terapii: spowiedź to nie psychoterapia, a terapia to nie świecka spowiedź. Żaden terapeuta nie ma władzy odpuszczania win, które są często nieuświadomione, zatajone czy nie wyznane, będąc także nieświadomą przyczyną problemów. Spowiedź ma przywrócić harmonię z Bogiem...
 
Krzysztof Głowacki
Jeśli w naszych komunikatach kierowanych do współmałżonka odnajdujemy cynizm, złośliwość czy sarkazm, powinna zapalić się nam ostrzegawcza lampka. Receptą prof. Johna Gottmana na występowanie pogardy jest tworzenie w relacji kultury życzliwości i podziwu. Być może przez długi czas zwracania uwagi tylko na te rzeczy, które nas w partnerze irytują, zapomnieliśmy o tym, co kiedyś nas w nim zachwycało i warto to sobie odświeżyć. 
 
 
___________________
 
 reklama
 
 
 

 

 
グッチバッグコピー グッチ財布コピー