logo
Piątek, 26 lutego 2021 r.
imieniny:
Bogumiła, Eweliny, Mirosława, Porfiriusza
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
 
Facebook
 
Drukuj
A
A
A
 
J. Polonus
Zakazane święto
Źródło
 



Wolny jest zupełnie...

"Każdy człowiek do państw Rzeczpospolitej nowo z którejkolwiek strony przybyły, lub powracający, jak tylko stanie nogą na ziemi polskiej, wolny jest zupełnie..." - napisali autorzy Konstytucji 3 maja w 1791 roku. Przez następne pokolenia dokument ten był wyrazem przywiązania do wolności i nadziei, iż nawet w najtrudniejszych chwilach Naród może wydobyć z siebie siły dla obrony niepodległości. Dlatego zaborcy i okupanci nie zezwalali na obchody 3 Maja. Tak było również w Polsce pod rządami komunistycznymi.

Godnie uczcić rocznicę

Pierwsze obchody po zakończeniu wojny przypadły w 1946 roku. Społeczeństwo i młodzież chcieli godnie uczcić rocznicę majowej jutrzenki. Tymczasem Ministerstwo Bezpieczeństwa Publicznego w Warszawie zamierzało nie dopuścić do jakichkolwiek uroczystości poza Mszami św. i akademiami. Przygotowania rozpoczęły się także w Krakowie. Plakaty wzywające do udziału w obchodach święta zawisły w domach akademickich.

Do udziału w uroczystości zachęcały Stowarzyszenie Bratniej Pomocy, Stowarzyszenie Studentów Akademii Górniczej oraz rektor AG prof. Walery Goetel. Zaproszenia do swych członków wysłały także cechy. Rzemieślnicy mieli maszerować pod swymi sztandarami. Od rana 3 maja 1946 roku w stronę Kościoła Mariackiego udawały się grupy odświętnie ubranych krakowian. Po Mszy zaśpiewano "Boże, coś Polskę", ze słowami "Ojczyznę wolną racz nam wrócić Panie" oraz "Rotę", nieco zmieniając oryginalne słowa na "aż się rozpadnie w proch i pył moskiewska zawierucha". W stronę ulicy Grodzkiej ruszył wielotysięczny pochód, poprzedzony sztandarami i orkiestrą pocztowców. Doszło do strać z milicją i UB, a z budynku PPR w Rynku padły strzały raniąc kilka osób.

Aresztowania

Już wczesnym popołudniem 3 maja bezpieka rozpoczęła aresztowania studentów w akademikach. Do aresztów UB trafiło ponad 1000 osób. W ciągu kilku dni zwolniono około połowę, resztę do połowy czerwca. W areszcie zostało jednak kilkanaście osób, którym wytoczono proces.

Następnego dnia prasa zamieściła kłamliwe wersje wydarzeń, które jeszcze bardziej zradykalizowały nastroje. Uczniowie i studenci przystąpili do strajku absencyjnego, domagając się zwolnienia aresztowanych kolegów. Strajkowały wszystkie krakowskie uczelnie oraz 40 szkół średnich i zawodowych. Wkrótce do protestu przystąpiła młodzież w Wieliczce, Chrzanowie i Jaworznie, gdzie do szkół nie przyszedł ani jeden uczeń. Naukę przerwała młodzież w Bochni i Brzesku oraz Tarnowie. Uczniowie powrócili do nauki dopiero po kilku dniach, ale w proteście trwali nadal studenci m.in. w Gliwicach, Gdańsku, Poznaniu, Łodzi, Wrocławiu – tam strajk rozszerzył się również na uczniów szkół średnich.

Na długie lata

Na początku czerwca nastąpiła kolejna, lecz już mniejsza fala aresztowań. Zatrzymano wtedy w Krakowie m.in. prezesa Bratniej Pomocy, Jana Deszcza, którego ostatecznie zwolniono. Władze postanowiły jednak doprowadzić do procesu, który odbył się 9 lipca 1946 roku przed Sądem Okręgowym w Krakowie. Oskarżeni zostali skazani na kilkuletnie wyroki, jednakże po ich zaskarżeniu opuścili więzienie w 1947 roku. Krakowianie komentowali te wydarzenia, iż nawet podczas zaborów Austriacy zezwalali na świętowanie Konstytucji 3 Maja, natomiast zabroniono jej obchodów w komunistycznej Polsce.

Po tym jak 11 kwietnia 1947 roku, Biuro Polityczne Komitetu Centralnego Polskiej Partii Robotniczej zadecydowało o jego zniesieniu, obchody trzeciomajowego święta na długie lata przeniosły się do kościołów.

J. Polonus

 
Zobacz także
Jurek
Jesteśmy małżeństwem od 27 lat. Mamy troje dzieci: najstarszego syna Huberta i dwie córki Sylwię i Weronikę. Zawsze staraliśmy się z żoną o to, aby nasze dzieci uczęszczały do kościoła i na lekcje religii. Hubert był ministrantem od pierwszej klasy szkoły podstawowej. Robiliśmy wszystko, aby iść drogą wiary…
 
Jurek
Internet rewolucjonizuje nasz sposób życia. Pomiędzy rozentuzjazmowanymi optymistami a widzącymi internetowe zagrożenia pesymistami toczy się dyskusja na temat możliwości, jakie niesie ze sobą ten nowy sposób komunikacji. Jedną z perspektyw tej dyskusji jest życie i misja Kościoła.  
 
Jurek

Pracując wiele lat z młodzieżą, często słuchałem ich problemów, które zwykle sprowadzały się do braku zrozumienia ze strony rodziców. Najczęściej nie poświęcali im oni wystarczająco dużo czasu, a jeśli już rozmawiali z dziećmi, okazywało się, że żyją w zupełnie innym świecie. Z tej racji młodym trudno było zaufać swoim rodzicielom, dlatego coraz częściej szukali innej osoby, by porozmawiać o trudnych dla nich tematach. Tymczasem rodzicom wydaje się najczęściej, że to właśnie młodzież jest trudna i żyje na „obcej planecie”. Powtarzają oni: „Dawniej tak nie było”. Czyżby „zapomniał wół, jak cielęciem był”?

 
 
___________________
 
 reklama