logo
Środa, 14 stycznia 2026 r.
imieniny:
Feliksa, Hilarego, Sawy, Krzesimira  – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 

Facebook
 
Drukuj
A
A
A
 
s. Michaela Pawlik OP
Zatracanie zmysłu wiary
Miłujcie się!
 


Dzisiaj mało mówi się o tym, jak ważne jest pierwsze przykazanie. Fascynacja Orientem, okultyzmem, magią, czarami doprowadziła do rozwoju religijnego relatywizmu i mistycznego chaosu. Mało jest dziś troski o wierność prawdzie i o przestrzeganie pierwszego przykazania. Nieznajomość zagrożenia, jakie niosą ze sobą niechrześcijańskie religie, nie budzi w naszym społeczeństwie niepokoju.
 
Szerzy się bałwochwalstwo: kult Kryszny, Buddy, Maitrei, Chinmoya, Moona, Jagad Guru, Sai Baby, a nawet szatana!... I nie ma protestu. Jeżeli w ogóle spotykamy się z oburzeniem na satanistów czy inne sekciarskie grupy, to dotyczy ich wandalizmu czy kryminalnych czynów, a nie faktu obrazy Bożego Majestatu, ani nawet grozy potępienia ich sprawców.
Nie będziesz miał bogów cudzych przede Mną
 
Łamanie pierwszego przykazania jest bardzo powszechne: przez bezpośredni kult różnych bożków albo poprzez praktykę okultystycznych rytuałów. Pojawiła się moda na szukanie technik osiągania jakichś nadnaturalnych doświadczeń lub nadzwyczajnych zdolności: proroctwa, wizjonerstwa, lewitacji, zdolności magicznego uzdrawiania itp. Osobom, które z pasją oddają się okultystycznym ćwiczeniom, trudno jest wytłumaczyć, że nie wszystkie „cuda” są rzeczywiście cudami; że nie wszystkie „uzdrowienia” i „proroctwa” są od Boga. Osiągnięcia „cudotwórców” (okultystów czy magików), na których się osoby te powołują, można wytłumaczyć działaniem elektroniki, magnetyki, hipnozy, sugestii, telepatii, środków chemicznych czy innych przyczyn wpływających na zmianę fizjologii ludzkiego organizmu. Mogą one także występować pod wpływem złych duchów, imitujących duchy wywoływane przez czarownika czy magika.
 
Pod wpływem okultystycznej propagandy mylone już bywają pojęcia: magia i cudotwórczość, wcielenie i zmaterializowanie, energia i duch. Oprócz pojęć mylone są zjawiska czysto biologiczne i fizyczne (szczególnie dotyczące energetyki) ze zjawiskami duchowymi związanymi z działaniem łaski Bożej. Dezorientację w mistyce wprowadzają szczególnie ci, którzy dążą do zmiany porządku społecznego i moralnego na całym świecie, a więc którzy szukają nadzwyczajnych podstaw dla swego prestiżu. Mianowicie: dawnych czarowników i szamanów zastępują dzisiaj psychotronicy i okultyści. Podobnie jak dawniej posługiwano się różdżką czarodziejską, tak dziś używa się wahadełka; miejsce zaklęć zajęły mantry, a alchemię zastąpiono psychodelią. Niektórzy nie umieją odróżnić okultystów od świętych, a Jezusa stawiają na równi z magikami. Następuje powrót do błędnych poglądów faryzeuszów, którzy sądzili, że Jezus „przez Belzebuba wyrzuca złe duchy” (por. Mt 12,24-32). Dochodzi do tego, że wielu katolików nie rozumie, iż modlitwa różni się od magii – że podczas modlitwy człowiek ma świadomość swej niższości i zależności od Boga i poddaje się Jego woli; tymczasem magik ma poczucie władzy nad Nim lub nad Jego mocą i niejednokrotnie czuje się równy Bogu lub nawet wyższy od Niego! Tym sposobem utrwala się destrukcyjna, antysakralna cywilizacja. Jej ofiarami padają szczególnie młodzież i dzieci, a rodzice czy wychowawcy jakby nie zdawali sobie sprawy z tego, że manipulowanie wiarą jest wyrządzaniem im największej krzywdy! Wiadomo, że człowiek pod wpływem błędnej wiary narażony jest na podejmowanie błędnych decyzji, zwłaszcza gdy znajdzie się pod wpływem „mistrzów”, którzy współpracują z szatanem.

Satanizm
 
Bardzo aktywnym współczesnym propagatorem kultu szatana stał się Anton Szandor La Vey, mieszkający w Stanach Zjednoczonych Cygan, emigrant z Węgier, treser zwierząt. Aby zinstytucjonalizować swą satanistyczną działalność, założył 30 kwietnia 1966 r. w San Francisco Światowy Kościół Szatana. La Vey uważał, że jego misją jest rozprawienie się z chrześcijaństwem i jego totalne zniszczenie, dlatego jego pisma są antytezami chrześcijaństwa, a kult szatana – odwrotnością kultu chrześcijańskiego. Jego Biblia szatana eksponuje trzy narzędzia oddziaływania: 1) słowo jako nośnik informacji; 2) pobłażliwość prowadzącą do zacierania różnicy między dobrem a złem, prawdą a kłamstwem, światłem a ciemnością, życiem a śmiercią; 3) muzykę jako nośnik emocji i treści łatwo trafiających do środowisk młodzieżowych. Sposobem na podsunięcie młodemu człowiekowi odpowiedzi na pytania dotyczące życia i jego sensu może być oddziaływanie na niego przez wykreowanych idoli (np. J. Owsiaka) oraz zespołów muzycznych, których on bezkrytycznie posłucha. Poważnym nośnikiem idei satanistycznych jest ich muzyka rockowa.
 
Destrukcyjne działanie muzyki rockowej jest powszechnie znane i potwierdzone przez wielu naukowców. Na przykład profesor muzykologii na uniwersytecie Laval w Quebecu (Kanada) Urban Blanchet już na początku lat osiemdziesiątych ostrzegał, że muzyka rockowa powoduje „rozpad duchowy istoty ludzkiej”. Jeszcze bardziej destrukcyjnie działa słuchana przez młodzież muzyka rockowa, kiedy połączone są z nią przesłania działające na podświadomość, często odwołujące się do kultu szatana i demonów, pobudzające do samobójstwa, morderstwa, gwałtów seksualnych, narkomanii i kradzieży.
 
1 2  następna
Zobacz także
Alfred Cholewiński SJ
W czytaniach biblijnych dzisiejszej niedzieli Bóg mówił nam o swojej miłości do nas oraz apelował o naszą miłość do bliźnich. To jest moje przykazanie, abyście się wzajemnie miłowali tak jak Ja was umiłowałem (J 15,12). Jezus mówi: To jest moje przykazanie... tak jakby właśnie ono, a nie co innego, było cechą specyficzną i wyróżniającą etykę Jezusa od wszystkich innych sposobów życia. 
 
Dariusz Piórkowski SJ
Pustynia, o jaką chodzi w naszym życiu nie jest kategorią przestrzenną, lecz raczej egzystencjalną. Tworzą ją sytuacje, w których człowiek konfrontuje się chociażby z własną samotnością, z lękiem, z prawdziwym obliczem swojego „ja”, z pokusami i jednocześnie w nich doświadcza bliskości Boga, zrazu niewyraźnie słyszy Jego głos i doznaje wewnętrznej przemiany. 
 
ks. Błażej Węgrzyn

Jak drugie czytanie odpowiadało pierwszemu, tak Ewangelia zdaje się poszerzać perspektywę Psalmu. Jak moglibyśmy się spodziewać, że sensem tego utworu był brak życiowych trudności, skoro nawet „Jezus – jak głosi lekcjonarzowy tytuł Ewangelii – przebywał w Duchu Świętym na pustyni i był kuszony”? Co więcej, jedna z tych prób dotyczyła właśnie przekręconej, diabelskiej interpretacji tamtego Psalmu (zob. Mt 4, 6 cyt. Ps 91 [90], 11n)! Trwanie w Bogu nie oznacza braku doświadczeń (prób i pokus)! 

 

___________________