logo
Czwartek, 21 stycznia 2021 r.
imieniny:
Agnieszki, Jarosława, Nory  – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
 
Facebook
 
Drukuj
A
A
A
 
ks. Edward Staniek
Zbawienie i... co dalej?
Któż jak Bóg
 
fot. Patrick Tomasso | Unsplash (cc)


Wierzymy Jezusowi dlatego, że zapowiedział swe zmartwychwstanie i faktycznie zmartwychwstał. Jego wrogowie od dwudziestu wieków wyrywają gwóźdź, na którym zawisło nasze zawierzenie Jezusowi. Wyrwać go dotąd nie potrafili i nigdy nie dadzą rady.

 

Św. Paweł napisał: „Jeśli Chrystus nie zmartwychwstał, daremna jest wiara nasza, a my należymy do najbardziej naiwnych ludzi na świecie”. On spotkał Zmartwychwstałego i wiarę w Niego i Jemu przypieczętował swoim życiem jako męczennik. My, obchodząc pamiątkę zmartwychwstania Jezusa, dziękujemy za zmartwychwstanie nasze. Wiara w nie jest boską nadzieją, miliony razy przewyższającą wszelką nadzieję ludzką. Bóg dał nam trzy dary: wiarę, nadzieję i miłość. I one dają pewność czekającego nas zmartwychwstania.

 

Mam jednak do Zmartwychwstałego Jezusa dziesięć pytań:

 

Panie, czy nie wystarczy nam sama nieśmiertelna dusza? Po co nam ciało na całą wieczność?
Jezus: Człowiek to nie dusza. I człowiek to nie ciało. Człowiek to dusza i ciało. Jako Bóg, w imię miłości do was mieszkałem w duszy i ciele. Odtąd jestem nazwany Synem Człowieczym.

 

Panie, a do czego jesteśmy Ci potrzebni na ziemi, męcząc się w tym ciele, a nierzadko i z tym ciałem, bo ono ma smaki na co innego, aniżeli nasza dusza?


Jesteście mi potrzebni, abyście udowodnili, że w tym ciele, na takim świecie jaki jest, można żyć miłością, sprawiedliwością i prawdą.

 

Panie, ale ten świat żyje nienawiścią i śmiercią, niesprawiedliwością i krzywdą wyrządzaną innym. Żyje zakłamaniem, polując na naiwnych.


To prawda, dlatego dałem wam przykład, że w tym świecie można żyć miłością, sprawiedliwością i prawdą. Tak żyłem i za to mnie zamordowali.

 

Panie Jezu, a do czego będzie nam potrzebne ciało przez wieczność?


Do pełnienia woli Ojca Niebieskiego, który adoptował was za swoje dzieci. Będziemy ją pełnili razem, bo ja jestem waszym bratem.

 

Panie, czyli nasze ciało będzie w pełni szczęśliwe?


Tak szczęśliwe, jak i wasza dusza, bo będzie jej narzędziem w twórczym życiu, w jakim ja, wasz brat, uczestniczę od mojego wniebowstąpienia.

 

Panie, prawda o naszym zmartwychwstaniu jest dostępna tylko dla wierzących w Ciebie i w Twoje zmartwychwstanie.


Tak, prawda jako wiadomość na ziemi, dostępna jest tylko dla ludzi wierzących.

 

No dobrze, Panie, ale niewierzący też zmartwychwstaną.


Tak. I wtedy zrozumieją z czego zrezygnowali na ziemi. Ich dusza i ciało nie będą szczęśliwe, lecz udręczone odrzuceniem wiary w moje i wasze zmartwychwstanie.

 

Panie, ale to będzie kalectwo duszy i ciała na wieki.


Tak. A my mimo wszystko będziemy ich kochali. Tak jak na ziemi kochamy chorych i kalekich.

 

Panie, a oni?


Oni nie chcą kochać i nie umieją. Bo miłości trzeba się nauczyć.

 

Panie, będziemy ich kochać, ale co dalej z nimi?


To tajemnica. Bo wieczność to nieustanne poznawanie bogactwa tajemnic Bożego świata.

Panie, dziękuję Ci za Twoje i moje zmartwychwstanie. Dziękuję, że rozumiem jaka jest różnica między człowiekiem wierzącym a niewierzącym.

 

ks. Edward Staniek

Któż jak Bóg 6/2019

Oprac. redakcja na podstawie homilii wygłoszonej 21 kwietnia 2019 r. w kościele Sióstr Felicjanek p.w. Niepokalanego Serca Najświętszej Maryi Panny w Krakowie.

 

 
Zobacz także
o. Wojciech Jędrzejewski OP
Bożonarodzeniowa opowieść o spotkaniu trzech mędrców z Dzieckiem, to snop światła rzucony na jeden z najistotniejszych wymiarów ludzkiego życia. Owa historia wybrzmiewa jak pieśń, dodająca otuchy i mądrości każdemu, kto tylko szczerze pragnie otwartym sercem i umysłem podążać za tajemniczymi znakami w celu znalezienia Odpowiedzi na najistotniejsze pytania.
 
 

Nie wystarczy jakoś wierzyć w Boga. Nie wystarczy być przekonanym, że Bóg istnieje. To zdecydowanie za mało. Ważne jest także, w jakiego Boga wierzymy. Usłyszeliśmy przed chwilą historię rozstania niektórych uczniów Jezusem, którzy za Nim chodzili i słuchali Go. Do tej pory wszystko było w porządku. Ewangelista pisze wcześniej, że uczniowie uwierzyli w Chrystusa po cudzie w Kanie Galilejskiej. Nie szemrali, kiedy Jezus mówił, że przyszedł od Ojca.

 
Adam Ligęza SP
Coś „nie tak” działo się w sercu tego rybaka. I to nie dlatego, że całą noc nic nie złowił. Wręcz przeciwnie – na słowa nieznajomego, który stał na brzegu, zarzuca sieci. Wreszcie ma to, czego pragnął – sieć pełną ryb. Ale ona go nie cieszy, nie zwraca na nią uwagi. Co się dzieje w sercu rybaka, gdy nie cieszy go udany połów? Co się dzieje, gdy nie cieszy go zasłużony owoc jego pracy? Co skrywa serce, które doradza, aby zostawić łódź i rzucić się w morze? Czy takie serce nadal można nazywać „sercem rybaka”? 
 
 
___________________
 
 reklama
 
 
 

 

 
 
グッチバッグコピー グッチ財布コピー