logo
Sobota, 23 października 2021 r.
imieniny:
Edwarda, Marleny, Seweryna, Jana Kapistrana – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
Facebook
 
Drukuj
A
A
A
 
Dorota Mazur
Zdarzyło się jutro
materiał własny
 


Kolonia 2005 - ciąg dalszy nastąpił…
 
 Kolonia… Któż z nas nie marzył o zobaczeniu najpiękniejszej gotyckiej katedry Europy… Nic nie może równać się z tą monumentalna budowlą, a przede wszystkim z imponującym skupiskiem rzymskich pozostałości i średniowiecznych budowli znajdujących się w Kolonii. Bogatsze muzea znajdują się jedynie w trzech miastach: Berlinie, Dreźnie i Monachium.
 
Kiedy Jan Paweł II, podczas Światowych Dni Młodzieży w Toronto w 2002 roku, ogłaszał, że za 3 lata chce spotkać się z młodymi w Niemczech, właśnie w Kolonii, wówczas głośno wypowiedziałam słowa: Chciałabym tam pojechać… Na ziemię sprowadziło mnie wymowne spojrzenie Mamy i pesymistyczny uśmiech, za którym kryło się stwierdzenie mocnego zwątpienia, że to nastąpi…
 
W trzy lata później byłam wśród rozentuzjazmowanej młodzieży w Kolonii, dla której radość spotkania z Jezusem i drugim młodym człowiekiem był tak wielka radością, że nic nie spędzało z naszych ust uśmiechu, ani to, że robiliśmy pieszo nawet do 15 kilometrów dziennie i że być może czasami odgniaty dawały się we znaki, ani to, że aby uczestniczyć we wszystkich punktach dnia spało się tylko 4 godziny na dobę… Ale nikt nie czuł żadnych objawów zmęczenia… Liczyło się to niezwykłe spotkanie…
 
Całe spotkanie było niezwykłe, bo to Jan Paweł II zaprosił młodych do Kolonii. 6 sierpnia 2004 w Castel Gandolfo skierował on orędzie na XX Światowe Dni Młodzieży. Tematem stało się hasło „Przybyliśmy oddać Mu pokłon” (Mt 2,2), ofiarami zaś: złoto istnienia, kadzidło modlitwy i mirrę wdzięczności. Kolonia była marzeniem papieża. Gdy – z powodu pogarszającego się zdrowia – zostały odwołane wszystkie zaplanowane wyjazdy w roku 2005, Kolonia nadal była obecna w papieskim kalendarzu… Do końca. Ale miało stać się inaczej.
 
Kolonia 2005 stała się spotkaniem młodzieży z dwoma następcami św. Piotra: Janem Pawłem II, inicjatorem spotkań oraz Benedyktem XVI, dla którego zlot młodzieży stał się pierwszą pontyfikalną pielgrzymką, a zarazem pierwszym zadaniem nowego papieża. Smutek i żal z powodu nieobecności na tym wydarzeniu zawsze radosnego i uśmiechniętego Jana Pawła II przeplatał się z nadzieją, że Benedykt postawi tak jak poprzednik na „młodość wiary”.
 
To były wspaniałe dni, w czasie których poznałam wielu ludzi, wiele miejsc… Kontakt z rodziną, u której nocowaliśmy w czasie XX ŚDM, mam do tej pory i dzięki temu wspomnienia odżyły.
 
Podczas wakacji miałam wypadek, który bardzo przeżyłam. Gdy dowiedzieli się o tym państwo, u których nocowałam z pięcioma koleżankami podczas Dni Młodzieży, zaproponowali, bym przyjechała na kilka dni z Mamą, aby oderwać się choć na chwilę od stresu. I tak też się stało. Zostałyśmy przyjęte z wielką radością i życzliwością. Jest to niespotykane w dzisiejszym zaborczym świecie…
 
Pojechałam do Kolonii z radością, że jest mi dane raz przenieść się w te przepiękne ścieżki… Można by rzec, że te miejsca nadal żyją wspomnieniem tamtych dni… Sinnensdorf, właśnie w tej miejscowości, oddalonej od Kolonii 20 minut pociągiem, w której nocowaliśmy, wciąż pamięta się o uczestnikach SDM. „Nasi” gospodarze (państwo, u których nocowałam razem z 5 innymi uczestniczkami) mimo, że spotkaliśmy się tak dawno temu i na tak krótko, obdarzyli nas wielką życzliwością. Wśród ich rodzinnych zdjęć - w samym centrum - znajduje się zdjęcie zrobione właśnie 3 lata temu: nasza uśmiechnięta „szóstka” z gospodarzami.
 
Nasi gospodarze postanowili wspólnie odwiedzić miejsca, w których wówczas wydeptywaliśmy ścieżki, radując się ze spotkania z Jezusem. Pierwszym punktem stała się więc katedra św. Piotra i NMP w Kolonii.
 
Usytuowana nad rzeką Ren katedra kolońska ma jest drugą co do wysokości gotycką budowlą na świecie (pierwsza znajduje się w Ulm) i trzecią co do wielkości gotycką katedrą świata (dwie pierwsze są w Sewilli i Mediolanie). Najcenniejszym obiektem katedry jest znajdujący się w ołtarzu głównym relikwiarz Trzech Króli, który składa się z trzech sarkofagów budujących bazylikę: dwa sarkofagi stojące obok siebie tworzą podstawę dla trzeciego sarkofagu. Wykonany jest z drewna, pokrytego przepięknymi dekoracjami ze złota, srebra, oraz ponad 1000 kamieni szlachetnych. Na ścianach relikwiarza przedstawiono biblijną historię świata.
 
 
 
1 2  następna
Zobacz także
ks. Przemysław Bukowski SCJ

Słowa. One świadczą o tym, że nie nadajemy się do życia w samotności. Odsłaniają pewną prawdę o nas. Czasem wystarczy kilka słów i wiemy, z kim mamy do czynienia. Mają też niezwykłą moc. Mówi się, że potrafią wiele zbudować, ale i wiele zniszczyć. Wielka przygoda przed nami! Zmierzyć się z niemierzalnym, podskoczyć wyżej niż – wydawać by się mogło – potrafi człowiek, to dopiero coś! Nie wiem, czy to na miarę naszych możliwości. Wiem jednak na pewno, że na miarę naszych pragnień.

 
ks. Przemysław Bukowski SCJ
Wyobraźmy sobie, że przyjaźń nigdy nie boli. Jakby wtedy wyglądała? Sztucznie i sterylnie. Byłaby to przyjaźń między ludźmi, którzy bojąc się być blisko siebie, oglądają siebie przez szybę, aby się nie zranić. Ale wtedy, nie chcąc się wystawić na ryzyko bólu i cierpienia, skazaliby się na samotność we dwoje. Przyjaźnie muszą boleć, bo tworzą je ludzie. 
 
Kaja Cudak
Kochacie się, jesteście blisko siebie, ufacie sobie. Długie rozmowy, trzymanie się za ręce, nieśmiałe pocałunki. I nagle myśl o zachowaniu czystości aż do dnia ślubu. Czy przedmałżeńska wstrzemięźliwość ma sens? Czy można być szczęśliwym, odkładając decyzję o współżyciu na później?...
 
___________________
 
 reklama