logo
Środa, 20 stycznia 2021 r.
imieniny:
Fabioli, Miły, Sebastiana, Fabiana  – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
 
Facebook
 
Drukuj
A
A
A
 
Przemysław Bednarz
Zguba. O zagubieniu się i innych trudnościach na drodze życia.
eSPe
 


 Przed laty zagubiłem się nocą podczas śnieżycy na górskim szlaku. Niewiele już z tego pamiętam: lodowaty wiatr, śmiertelna senność, krótka reanimacja i długie dochodzenie do zdrowia - po prostu nie chcę pamiętać.

Bezsilność - bez siły do poszukiwania drogi
Zabłądzić, zgubić się, pomylić kierunki i drogę jest rzeczą ludzką. Chociaż nikt nie chce zagubić się, być zdezorientowanym, poszukiwać drogi po omacku; nikt nie chce odczuwać towarzyszącego takiej sytuacji lęku i beznadziei. Kiedy nie umiemy wydostać się z miejsca, o którym nawet nie potrafimy powiedzieć, gdzie się znajduje, doświadczamy bezsilności. Otacza nas wówczas mgła niewiedzy, dopada tępa złość, osamotnienie, czasem fałszywa nadzieja na szybką odmianę losu, a potem zmęczenie, apatia i uczucie poddania się. Jeżeli w porę nie nadejdzie ratunek, zawisa nad nami to, co dawny język oddawał tak trafnie - grozi nam zguba.

Wolność to szansa, ale i ryzyko
Wybór drogi naszego życia dokonuje się poprzez wolność. Więzień zakuty w kajdany i prowadzony przez strażników potrafi zmienić swój los jedynie poprzez ucieczkę - fundamentalny wybór wolności; pozbawiony wolności jest przedmiotem, o który każdy może przestawić z miejsca na miejsce. Kiedy decydujemy o celu i sposobie wędrowania, kiedy wybieramy nowy szlak i docieramy do nieznanych miejsc, stajemy się odkrywcami nowej ziemi i na zawsze zmieniamy jej kształt. Obdarzeni wolnością odnajdujemy piękno otaczającego nas świata i pozostawiamy ślad dobra, który niczym drogowskaz pozwala odnaleźć drogę przez życie innym.
Wolność jednak niesie ze sobą ryzyko zagubienia się. Możemy się zagubić w absolutnej wolności, gdy zamiast dążenia do celu, pochłonie nas nieustanne zmienianie kierunku, gdy damy się przekonać, że wszystkie drogi są równie dobre, że nie sposób się zgubić, że nie warto tracić czasu na obmyślanie trasy, byle tylko iść. Możemy wejść na złą drogę, znaleźć się na manowcach, z których nie ma powrotu.

Wędrowcy bez przewodników i map
My, współcześni wędrowcy nie chcemy przewodników, map ani kompasów, a przecież być może istnieje szlak od dawna już wytyczony, przemierzony przez rzesze, dający szansę przeżycia niepowtarzalnej przygody i pozwalający pozostawić własny ślad na ziemi. Nie chcemy korzystać z tej pomocy, ponieważ dzisiaj, bardziej niż kiedy indziej, towarzyszy nam pycha i ambicja zdobywców, którzy wszystko pragną mieć tylko dla siebie i dzięki sobie, a dla innych mają tylko pogardę lub drwiący uśmiech.

Zmęczeni drogą
Bez względu na to, czy w naszym wędrowaniu kroczymy pokrętną ścieżką czy jasno wytyczonym szlakiem, każda wędrówka męczy, a droga przez życie męczy szczególnie. Każdy obrany kierunek wiąże się z wysiłkiem dokonywania wyborów, pokonywania trudności, wystawiania się na niebezpieczeństwa, dlatego łatwo rodzi się w nas pokusa rezygnacji, czasem ogarnia nas lęk tak silny, że nie potrafimy uczynić już ani kroku dalej, czasem nasza przebyta droga była tak długa i wyczerpująca, że wydaje nam się, że zabrakło sił, żeby iść dalej. Kroczenie przez życie wymaga pokonania naszych słabości, nie jest to droga dla leniwych. Czasem musimy poprosić o pomoc innych, gdy jesteśmy już tak słabi, że nie możemy iść o własnych siłach.

Zaraz... czy moja droga ma cel? Czy ma sens?
Współcześnie chyba jednak częściej niż dawniej zbyt łatwo poddajemy się zwątpieniu w sens drogi, drobne niepowodzenia postrzegamy jako katastrofy, wolimy zatrzymać się w drodze, nawet za cenę wyzbycia się możliwości podejmowania wolnych wyborów, nawet za cenę zniewolenia przez coś lub kogoś, a z drugiej strony pycha nie pozwala nam przyznać się do błędu. Nie chcemy wypowiedzieć prośby o ratunek. Łatwiej przychodzi nam usprawiedliwiać nasze lenistwo, poszukiwać najprostszych, ale niekoniecznie właściwych, rozwiązań i rezygnować z wszystkiego, co prowadzi do stawiania sobie wymagań. Zamiast wędrówki przez życie, trudnej i pełnej wysiłku wyprawy, wolelibyśmy przejść przez życie "spacerkiem" albo jeszcze lepiej - żeby ktoś nas podwiózł.

Wcale się nie zgubiłem! Tylko... nie wiem gdzie jestem
Wydaje nam się, że jesteśmy zagubieni, bo nie starcza nam odwagi i wytrwałości w poszukiwaniu właściwej drogi, nie chcemy podjąć decyzji o wkroczeniu na nią, kwestionujemy autorytet przewodników i rady współtowarzyszy wędrówki, boimy się trudów podróży. Najsmutniejsze jest jednak to, że gdy rzeczywiście zbłądzimy i nie wiemy, jak wyjść z tej sytuacji, gdy nie widzimy znikąd szansy na pomoc, rodzi się w nas bunt, gniew i niechęć do przyznania, że zeszliśmy na złą drogę.
Bez wiary w drogę dobrą, jesteśmy zgubieni na zawsze.

 
Zobacz także
ks. Jacek Poznański SJ
Dwie rzeczywistości w szczególny sposób kształtują życie człowieka: potrzeby i pragnienia. Obie złożył w nas Bóg. Pierwsza bardziej wiąże nas z ziemią, druga – z niebem. Potrzeby wywodzą się z ludzkiej psychofizycznej konstrukcji; pragnienia – z przenikającego ją duchowego wymiaru. W napięciu pomiędzy tymi rzeczywistościami, w ich równowadze i nierównowadze, formuje się szczególna historia człowieka, poczucie spełnienia lub niespełnienia życia.
 
ks. Jacek Poznański SJ
Czas szukania i czas tracenia. Mądry umie szukać drogocennej perły i umie tracić wszystko, co posiada, aby ją nabyć. O tych dwu umiejętnościach mówi jasno Jezus. Kto nie umie szukać, nie znajdzie. Kto nie umie tracić, nie potrafi zrezygnować z tego, co posiada, by mieć coś cenniejszego...
 
Lilla Danilecka
Rozmowa z Philippe Madre, francuskim psychiatrą i członkiem Wsplnoty Błogosławieństw.

Zranienie życia dotknąć może zarówno ludzi wierzących w Boga, jak i niewierzących. Ci ostatni nie mają poczucia, że są osieroceni przez Boga, lecz cierpią z powodu zwątpienia w samego siebie. Zranienie życia jest zjawiskiem szczególnym, którego sama psychologia nie jest w stanie poprawnie zdiagnozować.
 
 
___________________
 
 reklama
 
 
 

 

 
 
グッチバッグコピー グッチ財布コピー